Każdy z nas słucha muzyki. Co sprawia, że jakiś zespół lubicie, a inny nie? Jakie są Wasze kryteria?
To moje:
Rock:
Gitary grające coś, czego ja nie umiem zagrać ;p czyli coś więcej niż pięć akordów na utwór i dwie melodyjki solówki mile widziane
Perkusja, nie automat perkusyjny, grająca różne rzeczy podczas utworu. Jeden beat przez cały utwór (jak przy Unheilig) jest asłuchalny...
Przyjemny dla ucha, niezbyt wysoki głos.
Dobry mastering.
Metal:
Zmiany rytmu, skomplikowane gitary jak i bas, ciekawe solówki, agresywny dźwięk oraz szybkość. Jakość dźwięku nie musi być świetna.
Pierwszym kryterium bez wątpienia jest wokal, jako że sam trochę z gałką pracuję. Tak np. dla samego energicznego wokalu słucham Glassjaw czy 30 seconds to mars. Lubię też przesterowane w muzyce elektronicznej, w ogóle mam słabość do wszelkich nadzierajek; zwłaszcza w przypadku aggrotechu; paniczny nastrój, agresywny bit i rozdzierający serce wokal; przykładowo nie wiem czy ktoś słyszał Acylum albo Nurzeryrhymes, jeśli tak; zrozumie o co mi chodzi. Całość rozchodzi się u mnie o energię, jaką przenoszą kawałki; monotonia najbardziej mnie zabija. Inne - szatan. Jak w tekstach jest szatan i jest to thrash albo death - jestem wniebowzięty. Także tematyka samobójcza (a.d. blacku), okultystyczna czy antyreligijna (domyślnie antychrześcijańska). Hip hop - pojedyncze amerykańskie wynalazki, najlepiej z noisem. Co do gry - najlepiej szybkie tnące gitary, solóweczką też nie pogardzę (ale nie jest to mus) perkusja, jakieś blasty coś tego, za automatem nie przepadam, na koncertach brzmi kijowo. Klawisze na ogół też mnie odrzucają, za to lubię wszelkie folkowe wynalazki, jakieś piszczałki, okaryny, dudy i inne instrumenty, których z nazwy nie potrafię wymienić. Nie znoszę wysokich babskich wokali. Jakość - byle dało się słuchać. W niektórych gatunkach brudny, surowy dźwięk jest jak najbardziej wskazany - dodaje klimatu, właściwego dla początków muzyki metalowej. Jak sobie coś przypomnę to dopiszę ;P
1. Wokal, owszem. Aczkolwiek nie mam konkretnych ulubionych typów. Musi mieć to coś, ale nie skreślam zespołu gdy wokalista mi nie leży.
2. Perkusja. O tak. Musi być troche pokręcona, nic gorszego niż przesadnie rytmiczne bębnienie.
3. Eksperymenty! Eksperymenty muzyczne i alternatywa to coś na czym muzyka zyskuje u mnie. Dlatego tak cenię sobie psychodelię z lat 60/70.
4. Solówki! Ale tylko gdy są naprawdę profesjonalne. Bo jak się bierze za solówkę przeciętny gitarzysta to tylko sie pociąc idzie.
5.Wątki orientalne, zawsze mi się podobają w utworach. Aczkolwiek bez przesady, żaden folk-metal mi przez uszy nie przejdzie.
5.Wątki orientalne, zawsze mi się podobają w utworach. Aczkolwiek bez przesady, żaden folk-metal mi przez uzy nie przejdzie.
A lubisz jakieś Melechesh(y), coś w tę nutę? Czy wolisz coś łagodniejszego? Ja np. słucham trochę muzyki arabskiej i tureckiej, nawet tatarskiej ^^ (tak po fachu), ale w tym przypadku nie mam na myśli nic cięższego.
A lubisz jakieś Melechesh(y), coś w tę nutę? Czy wolisz coś łagodniejszego? Ja np. słucham trochę muzyki arabskiej i tureckiej, nawet tatarskiej ^^ (tak po fachu), ale w tym przypadku nie mam na myśli nic cięższego.
Nie znam. Za to lubie na przykład Dikandę. Arabskie/tureckie owszem. Coś co kojarzy się z przestrzeniami stepów, karawanami- te klimaty +taki bardziej "swojski" orientalizm (o ile można to tak nazwać wogle) jak na przykład Beirut, czy nawet (gulp) Bregovic.
muszę głębiej zastanowić, żeby odpowiedzieć na to pytanie, więc moją odpowiedź będę co jakiś czas uzupełniać
w każdym razie ostatnio zauważyłam, że uwielbiam kawałki, gdzie jest jakiś motyw, przez który ciarki mnie przechodzą do końca ciężko mi stwierdzić, dlaczego tak jest... np. w muzyce z lat 70 często są takie motywy, które w połączeniu z odpowiednim skojarzeniem (przykładowo słuchając "Dancing Queen" Abby wyobrażam sobie koncert tego zespołu w Polsce, wielkie metalowe schody pokryte zwykłą folią i panie z "Abby" na koturnach schodzące po tych schodach, lub słuchając jakiegoś kawałka z musicalu "Hair" przed oczami widzę hipisów) wywołują niesamowity dreszcz
uwielbiam również kawałki, które moge słuchać po 500 razy a za każdym razem wysłuchuję coś nowego - pod warstwami dźwięku i głosu jakiś motyw, powtarzającą się sekwencję która sama nie brzmi jakoś szczególnie, ale niesamowicie dopełnia całości, jakiś nowy instrument, słowo...
Coś co kojarzy się z przestrzeniami stepów, karawanami- te klimaty +taki bardziej "swojski" orientalizm (o ile można to tak nazwać wogle) jak na przykład Beirut, czy nawet (gulp) Bregovic.
polecam Orphaned Land i płyte Mabool.
A jeżeli o mnie chodzi kwestia nastroju - raz mam ochote na Burzuma i jego cudne Filosofem, gdzie dzwieki i pełna psychodela oraz ten "zły" klimat przeszywaja na wskroś i sprawiaja ze sie odpływaaa ;p
A z racji zamiłowania wszelkiego rodzaju medievale, muzyka słowiańska , ukraińska , orientalna , folk , neo folk , metal folk , gdzie po prostu mnogośc instrumentów , ich niepowtarzalny i charakterystyczny dla danej grupy, kraju i epoki dzwiek sprawia ze chce sie tam przenieść ;p
A nie raz potrzebuje kopa i włączam sobie Slayera czy Testament i tez jest fajnie , bo w muzyce metalowej chyba szukam ostrej sieczki.
A i nie zapominam o swoich ulubieńcach jak Iron Maiden czy Floydzi czy Zeppelini , gdzie tu juz mam swój indywidualny sposob na przezywanie ich muzyki - znam każdy dzwięk i o dziwo za każdym razem gdy ich słucham zachwycam sie równie mocno jak za pierwszym razem ;p
To jest chyba cały urok muzyki , jej roznorodność i sposob w jaki klimat nas wprowadza.
Osobiście nie lubie hip hopu, nu metalu i innych wynalazków choc oczywście nie ma co generalizować.
Dla mnie nie ma czegoś takiego jak kryteria muzyczne. Słucham wszystkiego co mi się spodoba. Z tym, że najlepsza muzyka to taka, z którą muszę się osłuchać zanim mi się naprawdę spodoba. Tak było z większośćią zespołów, które na dzień dzisiejszy są dla mnie w czolówce.
Kiedy podoba Ci się jakiś zespół, Arachne? I dlaczego Ci się podoba? Co jest dla Ciebie niekonieczne, żeby Ci się zespół podobał?
Zespół mi się podoba wtedy, kiedy tworzy muzykę, która do mnie przemawia, kiedy ta muzyka czymś mnie przyciągnie, zainteresuje. Nie jestem w stanie stwierdzić co musi mieć zespół, pod względem instrumentalnym, żebym się mogła nim zainteresować. Chodzi o sam dźwięk, a nie o to co go wydobywa. Choć większość muzyki, której słucham opiera się głównie na gitarze.
Nie wiem czy można to nazwać kryterium, ale uważam, że naprawdę dobry utwór nie powinien się spodobać po pierwszym przesłuchaniu. Tylko genialne utwory mogą się spodobać przy pierwszym przesłuchaniu i nie znudzić się po tygodniu.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
Dla mnie bardzo wazny jest na pewno vocal jezeli juz jest..
Bass... mocny lubie jezeli chodzi o Hardstyle i Hardcore;)
Od Electra - wymagam tej boskiej elektrycznosci poruszającej ciałem
Od Trancu- jak juz mówiłam vocalu.. ciekawego spokojnego wyluzowującego brzmienia;)
Od house'u-Lajtowej muzczki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum