Wysłany: 2006-06-26, 15:26 Chce poznać Wasze zdanie. Proszę!
To tak bardzo boli. Nie lubię się zwierzać, ale tu jestem anonimowa. Opowiem Wam moją historię. Miłość mojego życia to M. Jesteśmy ze sobą od prawie 3 lat. Znamy się od ok. 9 lat…od podstawówki. To on mnie zdobył. Na początku przyjaźniliśmy się, rozumieliśmy jak nikt, potem przyszła prawdziwa miłość. Kocham go całym sercem, jestem gotowa oddać za niego życie. Jestem/mm...byłam pewna, że on mnie KOCHA. Zatraciłam się w tej miłości. Oddałam mu wszystko-serce, dusze, umysł... A nawet ciało. Oboje przeżyliśmy ze sobą pierwszy raz-oboje, bowiem pielęgnowaliśmy czystość dla tej jednej, jedynej osoby. Było/jest cudownie. Szczęcie, aż od nas kipiało. Inni stawiają nas nadal za wzór idealnej pary, ludzie zazdroszczą nam odwzajemnionej miłości.
Pięknie...Prawda - do czasu. Od kilku dni był przygaszony. Kiedy wyjechał na weekend do Wrocławia (studiuje zaocznie) zauważyłam, że sms-y, rozmowy są inne, suche, bez uczucia. Zaczęłam wyciągać od niego prawdę (podczas rozmowy telefonicznej). I dowiedziałam się, że coś się w nim zmienia, coś się dzieje, że zastanawia się czy mnie kocha! To był dla mnie policzek...oj wielki. Przepłakałam całą noc w niepewności czy to moja wina, co zrobiłam, czy dawno mnie okłamuje, czy ma kogoś. umówiliśmy sie na spotkanie zaraz po jego powrocie. Spacer, rozmowy nie na ten temat- bo nie był gotów na tą rozmowę. Po pewnym czasie kochaliśmy się-ale powiedziałam, że ja nie zrobię tego bez miłości z obu stron...Objął mnie i powiedział, że KOCHA. Po wszystkim zdecydowałam, że jednak musze wiedzieć, o co chodziło. Powiedział, że chce zmienić coś w swoim życiu, chce spróbować czegoś innego. Ale nie chce mnie tracić, bo zależy mu na mnie. Zgodziłam sie na taki "układ"tzn.jesteśmy razem, ale troche luzujemy..mamy więcej swobody. On chce sam jezdzić na imprezy, robić rzeczy, o których nie musze wiedzieć itd - to jego słowa. Ludzie, ale ja czegoś nie rozumię - przecież do tej pory miał tyle wolności ile chciał, niczego nie zabraniałam, niczego nie kazałam. Naprawdę. Powiedziałam, że zgadzam się na to pod warunkiem, że nadal mogę mu ufać - bo inaczej to nie ma sensu (co on chce-panienki na boku wyrywać, a potem wracać do mnie?). Zbladł...powiedział, że nie wie czy mogę mu ufać, bo sam już nie wie czego chce. Bo wylaniu wielu łez i przemyśleniu-powiedziałam, że chce być z nim,niech robi, co chce, ale gdy kogoś pozna i zanim zacznie coś z t ą osobą "kręcić" to musi mi powiedzieć i wtedy odwrotu nie będzie.
Proszę pomóżcie! Napiszcie co o tym sądzicie. Wśród znajomych słynę z tego, że udzielam dobrych rad...i szczerze mówiąc, gdyby ktoś spytał opowiedział mi tą historię - powiedziałabym "Kochan!Kopnij go w tyłek. nIe męcz się. On nie jest wart Twej miłości". Ale sama nie umie tego zrobić. Wierzę, że zmądrzeje, że gdy poużywa tej wolności, czy zrobi to, o czym myśli a czego nie rozumie....to zrozumie, że mnie kocha naprawdę, że tylko ja dam mu szczęście. Że jestem kobieta jego życia(o czym jeszcze nie dawno mnie tak szczerze zapewniał). Co o tym myślicie. Proszę o szczere wypowiedzi...co sądzicie na jego temat? na mój temat? Na temat tego "układu"(chorego układu, którego każda sekunda daje mi w twarz).
Ja chcę żeby on był szczęśliwy…do niczego go nie zmuszam…ale czy mam tak cierpieć w oczekiwaniu na coś co może nigdy nie nastąpić?
Prawda jest taka, że faceci nie lubię byc śledzeni, chcą mieć czas tylko dla kolegów, i czasem taką ogólną swobodę... A z kolei dziewczyny to bardzo wkurza, bo myślą, że coś jest nie tak, i większość z nas się o to obwinia. Układ, o którym pisalaś, dla Ciebie może być chory, ale dla niego nie jest, co więcej on uważa, że jest wszystko okey. Na Twoim miejscu, poczekałabym aż mu te balangi, i wypady z kolegami przejdą...
Powiedział, że chce zmienić coś w swoim życiu, chce spróbować czegoś innego. Ale nie chce mnie tracić, bo zależy mu na mnie. Zgodziłam sie na taki "układ"tzn.jesteśmy razem, ale troche luzujemy..mamy więcej swobody. On chce sam jezdzić na imprezy, robić rzeczy, o których nie musze wiedzieć itd -
skąds to znam, może nie dokońca, ale moj chłoapk po jakims czasie tez powiedział ze tez chce troche pojezdzic sam na imprezy... mimo tego ze cały czas miał wielka swobode.... ale zgodziłam sie tyl;e ze zawsze wiedziałam gdzie jest i z kim... po drugie ufam, mu i on zawsze mi powtarza, ze mnie kocha i nie mam co się martwic ze chce poprostu czasami wyjsc sam z kumplami... i nie żałuje bo jest fajnei.... itd... fakt ze czasami mam akurat ochotę z nim wyjsc, a on już sie umówił.... no ale trudno przeczeka....
Wybawcie sie bo poślubie bedziecie juz zawsze razem , wszedzie razem !!!! Jestescie ejszcze młodzi lepiej teraz sie wyszalec... przecierpiec niz pozniej.... jak teraz cie zdraci to z jednej strony lepiej teraz niz pozniej... a jak nie zdradzi to jak sie wybawi to wroci... i starczy mu na reszte życia ;]
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
Ja też szczerze Kocham chłopaka z którm juz nie jestem Tak jak ty zawsze chialam byc przy nim zawsze sie dzieliłam z nim wiedział wszyutsko lubiałam mu mowic opowiadac ale byłam tez zazdrosna nie raz chorobliwuie ale to jakies jazdy miałam wkrecałąm sobie nie wiem czemu jak bym sie czegos bała lub tego że go strace jakis niepokoj był we mnie mozwe dlatego ze jestem osobą impulsywna zbyt wrazliwa i emocjonalnie podchodze do wszystkiego mial mnie chyba dosc i zbyt dziecinna była jak na 22 lata lecz nie chiałam tego nigdy go nie zdradziłam ani nie wyzwałam ani nie kłamałam o wszystkim mu mowiłam miałam sie zmienic i byc mzoe pzrez to z emialam sie zmienic to wyszło ze nie zrobiłam tego Czasem mowiłam mu zeby nie uczył sie zby duzo pic mimo ze parwei nie pil ale chialam dobzre ale miał z amało wolnosc nie zabraniałam muwychodzic do kumpli chiaz czasem miałąm wrzenie ze woli swojego kumpla i cos sie powiedzialo ale nie chialam zle ja lubiałąm z nim byc wszedzie jak kumpel nawet nie tylko dziewczyna ale trudno mi tez było sobie poradzic ze soba czy ja byłam taka zła??
[ Dodano: 2006-07-05, 15:59 ]
Pzrez to ze chialam byc z nim wszedzie nie miał czasu zeby wyjsc nie wiem dlaczego co mi sie działo.. Ja naprawde Go Kocham
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum