• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Colorblind
2008-08-31, 20:11
Autor Wiadomość

     kkkamyk 


Dołączył: 18 Paź 2006
Posty: 1

Wysłany: 2006-10-18, 17:54   CO MAM ZROBIĆ ???? POMÓŻCIE !!!

Witajcie! mam 19 lat... mam ze sobą naprawde bardzo poważny problem... Generalnie nie wiem co mam zrobić!! a było tak....

Miałam faceta. Byliśmy razem 1,5 roku. Wydawało mi sie, że go kocham.. On miał troche "trudny charakter", ma bardzo silną osobowość, jednak nie było aż tak źle, czasem udawało mi sie stawiać na swoim, badz dojść do kompromisu.. Spotykałam sie z nim pratycznie codziennie, dzień w dzień byliśmy razem przez te 1,5 roku.. Wszedzie chodziliśmy razem, wszystko robiliśmy razem... Pewnego razu odkryłam ze moj facet zaczął pisywać do innych dziewczyn w Internecie, na gg. podrywał je, prawił komplementy, wchodził na czaty, wymieniał się fotkami z innymi panienkami. Ja to odkryłam i oczywiście z wielkimi pretensjami do niego..powiedzialam ze to koniec..Ale on pokazał mi, ze bardzo żałuje, przepraszał, przychodził pod blok, płakał, błagał o szansę.. W końcu dałam mu tą szansę... Było ok.. pozniej mieliśmy dość poważny kryzys. Ja mu ciągle robiłam awantury o głupoty, byłam bardzo zazdrosna, czasem do przesady....Kłóciliśmy sie..ale potem szybko godziliśmy.. Ja Ciągle go sprawdzałam, przeglądałam komputer, archiwum, telefon.. chyba nie dziwne po tym co zrobił. Pozniej było ok, oczywiście czasem były sprzeczki idt... I mi mówił często, ze bardzo bardzo mnie kocha, czesto dawal mi to odczuć tym co mowi do mnie.. i że jest pewny ze jestem osobą, z którą chce spedzić reszte swojego zycia. Że nigdy tak nie kochał jak kocha mnie (mimo ze był z kobietą 2 lata, której sie oświadczył, i która go zdradziła.. mowil ze mnie kocha bardziej niż wtedy ją, a ona jest zwykłą szmatą, bo go zdradziła)..


Az w końcu dowiedziałam sie najgorszego. Kumpel z którym sie pokłócił wyznał mi ze moj facet mnie zdradził u niego w mieszkaniu z jakas panną z imprezy..i podobno był nieźle pijany. Nie chcialo mi sie wierzyć. facet który mi mowil, ze mnie kocha i ze jest szczesliwy zrobił by mi coś takiego?? potrzebowałam dowodu!! No i znalazłam. Ta panna sie odezwała do mnie, i potwierdziła wszystko. Przesłała mi nawet wszystkie rozmowy z nim. A to był jeszcze dodatkowy szok co ja tam przeczytałam!!!! Pisał do niej, ze teraz ma kryzys ze swoją kobietą. Ze on chciałbym prawdopodbnie zakonczyć ten związek, że chcialby być z nią. Wyciągał ją na spotkania, pisał do niej, słodził itd fakt faktem, ze miedzy nami było wtedy źle..ale to nie jest przecież wytłumaczenie! A ta panna dała mu kosza, bo wiedziala ze jest ze mną w związku. Nie chciala sie spotkac itd az w koncu kontakt im sie urwał...

A dzień wczesniej kiedy ja sie o tym dowiedzialam, On dał mi pierścionek. pytając (żartując..bo to nie było takie oficjalne na kolanach) czy wyjde za niego.. Przyjełam pierścionek, ale żartem odparłam, ze nie wyjde..zawsze sie tak droczyliśmy..

No ale jak sie pozniej dowiedzialam o zdradzie... oczywiście zadzwoniłam do niego. Przyjechał do mnie. I wygranełam mu wszystko, zaczełam czytać na głos co ciekawsze rozmowy jego z nią..Płakałam, krzyczałam. On zbladł, nie wiedział co zrobić. Jak powiedziałam, ze to koniec zaczął tez płakać, mowił ze żałuje tego co zrobił, błagał o szanse.. nawet chciał sie zabić, Mowil ze zycia poza mną nie widzi. Wydzwanial błagał, prosił, płakał. Pokazywał, ze bardzo żałuje. Mowił nawet ze poszedł do kościoła, rozmawiał z księdzem..i uswiadomił sobie ze źle zrobił. Mowil ze jak mnie zdradzil bylo miedzy nami źle, i ze to co pisał do niej to było tylko pisanie, nic nie znaczyło ! Generalnie pokazywał mi ze bardzo załuje, i ze naprawde mu na mnie zalezy i mnie bardzo kocha. A mnie tez było ciężko.. nie wiedziałam co zrobić, bałam sie zaufac..ale też nie wyobrazalam sobie, ze mogłoby go nie być, zawsze byliśmy razem, spedzalismy razem czas. wszystko razem, wydawało mi się, ze go kocham...i nagle miałoby tego nie byc? czułam sie strasznie, cierpiałam, Ale w końcu po 3 dniach... WYBACZYŁAM MU! .. Znalazłam w sobie na tyle wyrozumienia i pokory, aby to zrobic..
I pozniej nawet paradoksalnie było miedzy nami lepiej, czułam sie szczesliwa z nim, Oczywiście kontrolowałam go na każdym kroku.. ale miedzy nami było lepiej, nie kłóciliśmy sie tak czesto..Choć czasem bylo tak, ze jak byliśmy razem gdzieś, to tak naprawde nie chciałabym z nim byc w danej chwili..tak jakby drażniło mnie jego towarzystwo..Miałam czasem takie odczucia.. Z jednej strony jak sie poklocilismy to zalezalo mi na nim, nie chcialam sie rozstawac, ale jak juz w koncu było dobrze, to w pewnych momentach miałam go dość...



Aż pewnego razu poszłam na impreze ze znajomymi, jemu ściemniłam, ze ide na babski wieczór bo pewnie by był zły jakby sie dowiedział, ze chce iść sama na impreze.
Poznałam fajnego chłopaka... I tak wyszło, że tym razem to ja zdradziłam swojego faceta... Nie wiem jak to sie stało. Miałam cały czas w głowie, ze moj facet mnie zdradził, i ze tyle razy mnie ranił.. i generalnie miałam wszystko w dupie czy ja go też zdradze czy nie..

Po tygodniu przyznałam mu sie do tego i jednoczesnie oznajmiłam, ze tak naprawde nie wiem co do niego czuje...Ze mam wątpliwości co do naszego związku.. A było też tak ze czesto myslałam o tamtym chłopaku,..chciałam sie z nim spotkać, ale on nie mial do tego głowy, bo studiuje i ma duzo nauki. jednym slowem dostałam kosza.

Moj facet sie załamał.. powiedział, ze wybacza mi zdradę, byle bym tylko dała nam szanse na zbudowanie muru od nowa. Ze on mnie kocha i ze zycia sobie nie wyobraża , pisał mi że chce sie zabić. Ze on beze mnie nie może... A ja stwierdziłam ze potrzebuje czasu...bo nie wiem co czuje... Minął tydzień... A on po tygodniu starań napisał mi, ze wg. to jest już definitywny koniec, ponieważ ja nadal nie potrafię zdecydować.. ..

Jest mi naprawde ciężko i smutno... Brakuje mi go, w moim życiu jest teraz tak strasznie pusto, tęsknie za nim, chciałabym sie przytulić. Mimo wielu jego wad, był dla mnie zawsze kochany i bezinteresowny, na kazdym kroku dawał mi odczuc ze mnie bardzo bardzo kocha. a teraz go nie ma !!!

ja nadal nie wiem co czuje.. Czy to jest miłość, czy przywiązanie?? nie wiem.. Nie potrafię tego okreslić, nie wiem co sie ze mną dzieje. Tesknie za nim, ale z drugiej strony boje sie, ze jak wróce do niego, to np. zakocham sie w innym (tak jak bedąc z nim, potrafiłam myśleć o facecie z którym go zdradziłam).., albo stwierdzę ze jednak go nie kocham..Albo juz sama nie wiem. Co robić? Jak siebie określić? Co musi sie stac, zebym sie przekonała czy go naprawde kocham?? wiem jedno, ze jak sie dowiem, ze on znalazł sobie dziewczynę, to bedzie mi z tym ciężko, bede zazdrosna, bedzie mi sie chciało płakać..

Strasznie mi smutno...pusto... Nie mam co ze sobą zrobić, siedze całymi dniami przed TV i sie nudzę i mi smutno. Nie mam znajomych,z którymi spedzałabym czas. mam tylko 1 przyjaciołkę..ale ona pracuje i nie ma czasu.. tak wiec ja przesiaduje w domu..

Co robić?? Moze wy wiecie co sie ze mną dzieje, moze mieliście podobną sytuację..?

Z jednej strony chce wrcóicić bo--> tęsknie, przywiązałam sie, smutno mi..

Ale z drugiej - boje sie ze po jakimś czasie okaze sie ze wcalae to nie jest ten jedyny.. Albo spotkam innego i sie w nim zakocham... i wtedy zranie go bardziej niz teraz...

CO ROBIĆ ????????????????????? Jak SIE DOWIEDZIEC CO JA CZUJE ???????? :(
 
 

     Toffié  



Dołączyła: 21 Paź 2006
Posty: 1
Skąd: Poniatowa

Wysłany: 2006-10-24, 13:06   
   Polecający: Google.pl


Może Ty go naprawdę kochasz... Skoro napisałaś, że jeśli by znalazł inną, to Ty byś była smutna, zazdrosna, załamana. Wiesz, być może takie 'chwilowe' odpoczęcie od siebie pomoże ułożyć Wam ten związek od nowa... Jeżeli on Cię naprawdę kocha, to na pewno przeżywa to tak samo jak Ty. I zrobi wszystko żeby Cię 'mieć'. Będzie o Ciebie walczył. I jeśli tak bardzo Cię kocha, to nie znajdzie sobie innej od razu.

A co do zdrady... To okropna rzecz. Jednak miłość przebacza (prawie) wszystko. A jeśli facet raz Cię zdradził, a Ty mu przebaczyłaś, to przecież nie masz pewności, że nie zrobi tego innym razem i jeszcze innym... Ja w sprawach miłosnych nie mam doświadczenia, ale być może mam chociaż ciut racji... ??
 
 
 

     HajperGT  



Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 122

Wysłany: 2006-10-24, 14:05   

kkkamyk napisał/a:
Ja Ciągle go sprawdzałam, przeglądałam komputer, archiwum, telefon.. chyba nie dziwne po tym co zrobił.
dziwne!
Bo albo sie ufa dalej w pełni..
albo drugi raz do tej samej rzeki nie wchodzi..
kkkamyk napisał/a:
mimo ze był z kobietą 2 lata, której sie oświadczył, i która go zdradziła.. mowil ze mnie kocha bardziej niż wtedy ją, a ona jest zwykłą szmatą, bo go zdradziła

a co miał Ci innego powiedzieć : D - wnioskując po skali Twojego problemu mówił Ci to co typowy facet mówi prostej naiwnej i nieskomplikowanej jak budowa cepa dziewczynce..
kkkamyk napisał/a:
fakt faktem, ze miedzy nami było wtedy źle..ale to nie jest przecież wytłumaczenie!

to właśnie jest wytłumaczenie - skoro Ci na nim zależało i starał sie chłopak to po co mu robiłaś loty!?
kkkamyk napisał/a:
A dzień wczesniej kiedy ja sie o tym dowiedzialam, On dał mi pierścionek. pytając (żartując..bo to nie było takie oficjalne na kolanach) czy wyjde za niego.. Przyjełam pierścionek, ale żartem odparłam, ze nie wyjde..zawsze sie tak droczyliśmy..

LOL! dziewietnastolatka : D która myśli o zaręczynach.. to trzeba karać : ]
i w ogole hasło "żartując - bo to nie było takie oficjalne na kolanach" to jest padaka na maxa.. to co jak chłopak nie ukleknie przed Toba to się to nie liczy? LOL!?
kkkamyk napisał/a:
Przyjechał do mnie. I wygranełam mu wszystko, zaczełam czytać na głos co ciekawsze rozmowy jego z nią..

łamiąc tym zasady prawa [ochrona cudzej korespondencji - nawet żona nie może czytać tego typu rzeczy męża.. - moja kuzynka prowadziła sprawę rozwodową gdzie wina była po stronie faceta w pełni - zdradzał.. dziwki.. itd.. ale małżonka nagminnie czytała rzeczy adresowane do niego - listy maile smsy i sąd orzekł winę małżonki : ]] i zasady dobrego smaku [kiedyś było fajnie.. zostawiało się przy kimkolwiek otwarty list i portfel wychodziło na kilka godzin i miało się pewność że nikt tego nie ruszy.. a teraz?]
kkkamyk napisał/a:
I pozniej nawet paradoksalnie było miedzy nami lepiej, czułam sie szczesliwa z nim, Oczywiście kontrolowałam go na każdym kroku..

to faktycznie najlepsza droga do szczęścia : ] jak to się nazywa? aaa zaprzeczenie : D przeczysz moja Droga sama sobie
kkkamyk napisał/a:
Aż pewnego razu poszłam na impreze ze znajomymi, jemu ściemniłam, ze ide na babski wieczór bo pewnie by był zły jakby sie dowiedział, ze chce iść sama na impreze.

Yeah! No i co!? I kto tu jest ten zły.. pani "wyrozumienie i pokora" : D
kkkamyk napisał/a:
pisał mi że chce sie zabić

jest wśród psychologów takie stwierdzenie.. : ) -> ten który mówi że chce się zabić chce zwrócić na siebie uwagę a tego tak naprawde nie zrobi -> ten który po prostu przygotowuje sie do samobojstwa i konsekwentnie swoj plan założony realizuje jest prawdziwym problemem a nie pieniaczem..
kkkamyk napisał/a:
. Nie mam znajomych,z którymi spedzałabym czas. mam tylko 1 przyjaciołkę..ale ona pracuje i nie ma czasu.. tak wiec ja przesiaduje w domu..

rusz się do ludzi - nic tak nie uczy życia jak przebywanie z ludźmi.. ot i tyle : )
_________________
Bo ludzie nie wiedzą co drzemie w naturze.. w tagu na murze.. w dymu chmurze.. ja na górze PATRZE!
 
 

     farbenheit  



Dołączyła: 02 Paź 2006
Posty: 318
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2006-10-24, 16:01   
   Polecający: Przeznaczenie


Ty cierpisz. Wyobrażam sobie jka bardzo. życie zawaliło ci sę na głowe prawdea? Też cię pocieszyłam :p

Zastanów się czy warto budowaćswoją przyszłość z facetem który cięzdradza i z tego co mówiszz niesznuje ciebie i twojego zdania, a co więcej walewa się w trupa ( niemówięże jest alkcholikiem)

Przeciesz świat niekońcczy się na jednym facecie! Jest ich pęłno do okoła. Spróbój żyć od nowa! Będzie dobrze :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: pa
_________________
Punkiem się nie bywa nim się poprostu jest
 
 

     HajperGT  



Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 122

Wysłany: 2006-10-24, 21:55   

farbenheit napisał/a:
Ty cierpisz. Wyobrażam sobie jka bardzo. życie zawaliło ci sę na głowe prawdea? Też cię pocieszyłam

Z głupimi ludźmi i ich głupimi problemami trzeba niestety głupio postępować
choć z drugiej strony nie można przeginać bo damy sie ponieść : D zniesie nas na ich poziom.. a wówczas pokonają nas doświadczeniem..
farbenheit napisał/a:
a co więcej walewa się w trupa

czy jak czasem w studenckich czasach zdarzało mi się zapalić gandzię i czasem zrywał się film po kilku jointach, to oznacza że ćpałem jak głupi? Troszkę przeginasz - uważaj bo do momentu w którym zostaniesz pokonana jej doświadczeniem brakuje chwilki..
_________________
Bo ludzie nie wiedzą co drzemie w naturze.. w tagu na murze.. w dymu chmurze.. ja na górze PATRZE!
 
 

     Jacek  



Dołączył: 25 Paź 2006
Posty: 79
Skąd: GLIWICE

Wysłany: 2006-10-29, 20:27   
   Polecający: Znalazlem w necie


Kamyk
Za duzo napisalas przez to niechcialo mi sie czytac.
Wcale nie jestem leniwy.
Pozdrawiam
Jacek
 
 
 

     TPJ  


Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 5

Wysłany: 2006-10-30, 09:57   

Oj, kkkamyk, przykro mi to pisać, ale nieźle popaprane to twoje życie...

Po pierwsze - jesteś jeszcze bardzo niedojrzała. Masz 19 lat, a czytając Twój post odniosłem wrażenie, że pisze go jakaś 16-latka, która sama nie wie, czego chce od życia i jak należy postępować, żeby być uczciwym wobec siebie oraz innych.

Widać to na każdym twoim kroku. Twój chłopak cię zdradza flirtując na GG z innymi dziewczynami (zdrada nie musi być fizyczna), ty go przyłapujesz, on okazuje skruchę, ty mu wybaczasz. Do tego momentu jest OK, ale co się potem dzieje? Nie masz do niego zaufania, wciąż sprawdzasz jego komputer, telefon...

Przyjmij do swojej wiadomości, że jednym z podstawowych elementów każdego związku jest zaufanie, którego u ciebie najwyraźniej nie było, skoro tak go sprawdzałaś... Jeśli nie mogłaś mu zaufać, to już wówczas należało to zakończyć. Brutalne? Może. Ale nie miałabyś późniejszych problemów, gdybyś to wówczas zrobiła. Obydwoje wyszlibyście na tym lepiej - no, chyba że lubicie żyć w kłamstwie.

Jeśli wybaczasz, to wybacz - i zapomnij o przeszłości. Na tym właśnie polega wybaczenie, a nie na tym, żeby dalej być razem pomimo przeszłości, ale już bez tego zaufania. Czasami po wybaczeniu trzeba wiele zmienić we wzajemnych relacjach, nie zawsze jest możliwy powrót do tego, co było wcześniej (np. zamiast być parą, można pozostać przyjaciółmi).

(Oczywiście z tym wybaczaniem to nigdy nie jest prosta sprawa. Ale człowiek dojrzały, odpowiedzialny, jeśli już wybacza - to wie, co to oznacza i jakie będą tego konsekwencje. I wie, że nie wystarczy powiedzieć "wybaczam", żeby to się naprawdę stało. A jeśli nie jest pewien, czy wybaczył, to nie powie, że tak właśnie jest.)

A potem? Twój chłopak cię zdradził. A ty popełniłaś kolejny błąd - ponownie mu wybaczyłaś. Po prostu wspaniała lekcja dla niego - może robić, co mu się podoba, wystarczy, że później przez parę dni będzie się przed tobą korzył, groził, że się zabije (najtańsza zagrywka na świecie), a ty mu po paru dniach wyba... tzn. "wybaczysz".

Skoro tak postępujesz, to nic dziwnego, że masz to, na co sobie zasłużyłaś.

Ale co się dzieje dalej? Tym razem to ty go zdradzasz. W tym momencie to już mi szczęka opadła. Rozumiem, że wcześniej mogłaś się zachowywać nierozsądnie (młody wiek, mało doświadczenia) wybaczając mu kolejne zdrady zamiast go zostawić, ale żebyś sama miała go zdradzić? I jakich słów używasz? Że "miałaś w dupie czy go też zdradzisz, czy nie"... Piękna ta twoja "miłość", nie ma co!

Ech, lepiej idź odrabiać lekcje, a nie zajmuj się związkami, bo jeszcze do tego nie dorosłaś (i wiedz, że ta uwaga nie ma niczego wspólnego z twoim wiekiem). Póki co w zasadzie każdemu odradzałbym wiązanie się z tobą.

W tym momencie stwierdziłem, że obydwoje jesteście siebie warci. Para młodych, niedojrzałych nastolatków (nie chodzi o wiek), które nie wiedzą, co znaczy kochać, co znaczy być z kimś, czego w życiu chcą, co jest w tym życiu ważne... Są "ze sobą" z powodu jakiegoś przywiązania, bo tak im po prostu wygodniej, no ale czasami mają tej sztucznej sytuacji dość i wtedy robią jakieś głupstwa, raniąc się nawzajem.


Dobra, tyle mojego komentarza, teraz pora odpowiedzieć na parę twoich pytań.

Pytasz, co musi się stać, żebyś się przekonała, czy go naprawdę kochasz? A bo ja wiem? Może puść się jeszcze z paroma innymi facetami, skoro z tym jednym ci nie wystarczyło, to zrozumiesz, że niczego do niego nie czujesz oprócz przywiązania. A mówienie mu o swojej miłości jest zwykłym oszustwem, skoro jej nie czujesz.

(Powyższe to oczywiście taka mała prowokacja z mojej strony. Absolutnie nie zachęcam cię do prowadzenia tak rozwiązłego trybu życia.)

Pytasz co robić? Przede wszystkim radziłbym ci dorosnąć. Zacząć szanować samą siebie oraz innych ludzi. Zrozumieć, że WSZYSTKO, co robisz, ma jakieś konsekwencje. I że dobrze jest żyć tak, żeby nikt przez ciebie nie musiał płakać.

Jak już to zrozumiesz, to może pojmiesz również, co znaczy kochać drugiego człowieka.

Ze swej strony życzę ci jednego - odrzucenia kłamstwa, iluzji i życia w prawdzie. To jest naprawdę znacznie lepsze. Czasami też boli, ale myślę, że znacznie, znacznie mniej, niż w przypadku kłamstw i obłudy.
 
 

     taxman 



Dołączył: 12 Paź 2006
Posty: 17

Wysłany: 2006-10-30, 10:01   

ja mam na takie problemy jeden sposob, ktory zawsze sie sprawdza:

czekac, cekac, czekac. nic nie robic, tylko czekac na same rozwiazanie sie problemu.

to dziala !!
 
 

     Szeherezada  



Dołączyła: 19 Kwi 2006
Posty: 24
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2006-10-30, 22:46   

Biedna kkkamyk :( Zgodzę się z przedmówcami - trochę niedojrzale brzmisz, niestety Twój mężczyzna również. Jednak nie sądze, żebyś źle zrobiła wybaczając mu.

Oboje powinniście dorosnąć - zastanowić sie nad soba, tym, czego chcecie od siebie i od partnera. I wybaczyć sobie wszystko co było, zacząć od nowa niejako - chociaż to może być trudne. Widać, że chłopakowi na Tobie zależy, Tobie na nim raczej również - nie marnujcie tego.

Zdrada jest wstrętnym świństwem - to nie ulega wątpliwości. Ale to nie znaczy, że nie należy jej wybaczyć.

I jeszcze jedno - lepiej nie "szpiegować" swojej drugiej połówki. To tak niemiło i smutno być szpiegowanym...

A teraz druga częśc tego posta:
HajperGT napisał/a:

kkkamyk napisał/a:
mimo ze był z kobietą 2 lata, której sie oświadczył, i która go zdradziła.. mowil ze mnie kocha bardziej niż wtedy ją, a ona jest zwykłą szmatą, bo go zdradziła

a co miał Ci innego powiedzieć : D - wnioskując po skali Twojego problemu mówił Ci to co typowy facet mówi prostej naiwnej i nieskomplikowanej jak budowa cepa dziewczynce..

Może Ty tak mówisz... Zdarzają się uczciwi faceci, znam paru.
HajperGT napisał/a:

kkkamyk napisał/a:
fakt faktem, ze miedzy nami było wtedy źle..ale to nie jest przecież wytłumaczenie!

to właśnie jest wytłumaczenie - skoro Ci na nim zależało i starał sie chłopak to po co mu robiłaś loty!?

Czyli jak ktoś mi zrobi świństwo, to mam mu odpowiedzieć większym? A on mi odpowie jeszcze większym, i tak dalej, aż w końcu ktoś zginie. Genialny plan na kontakty z innymi ludźmi, nie powiem.
HajperGT napisał/a:

kkkamyk napisał/a:
A dzień wczesniej kiedy ja sie o tym dowiedzialam, On dał mi pierścionek. pytając (żartując..bo to nie było takie oficjalne na kolanach) czy wyjde za niego.. Przyjełam pierścionek, ale żartem odparłam, ze nie wyjde..zawsze sie tak droczyliśmy..

LOL! dziewietnastolatka : D która myśli o zaręczynach.. to trzeba karać : ]
i w ogole hasło "żartując - bo to nie było takie oficjalne na kolanach" to jest padaka na maxa.. to co jak chłopak nie ukleknie przed Toba to się to nie liczy? LOL!?

A co jest złego w zaręczynach w tym wieku? :suchy: Zaskakująco, są na świecie ludzie, którzy już w wieku 19 lat są na tyle dorośli, żeby wiedzieć, że i z kim chcą spędzić resztę życia, i są gotowi na odpowiadzialność za drugiego człowieka.
HajperGT napisał/a:

kkkamyk napisał/a:
pisał mi że chce sie zabić

jest wśród psychologów takie stwierdzenie.. : ) -> ten który mówi że chce się zabić chce zwrócić na siebie uwagę a tego tak naprawde nie zrobi -> ten który po prostu przygotowuje sie do samobojstwa i konsekwentnie swoj plan założony realizuje jest prawdziwym problemem a nie pieniaczem..

BZDURA!!! Bzdura, bzdura, bzdura. Taki pogląd niestety często przyczynia się do tego, że wielu prospektywnych samobójców jest ignorowanych przez otoczenie i w końcu się zabija. Mówienie o samobójstwie bywa prowokacją, ale bywa też (pod)świadomą prośbą o pomoc. Odsyłam do dowolnej poważnej książki psychologicznej o depresji, samobójstwie.
_________________
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz
--Ksiądz Twardowski
 
 

     HajperGT  



Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 122

Wysłany: 2006-10-30, 23:07   

Szeherezada napisał/a:
Może Ty tak mówisz... Zdarzają się uczciwi faceci, znam paru.
nie, ja mówię o średniej krajowej :)
Cytat:
Czyli jak ktoś mi zrobi świństwo, to mam mu odpowiedzieć większym? A on mi odpowie jeszcze większym, i tak dalej, aż w końcu ktoś zginie. Genialny plan na kontakty z innymi ludźmi, nie powiem.

a te słowa, to tak a propos czego? bo na pewno nie w stosunku do tego co ja napisałem.. bo ma się to do tego jak niebo do chleba, radzę czytać ze zrozumieniem :)
Szeherezada napisał/a:
BZDURA!!! Bzdura, bzdura, bzdura. Taki pogląd niestety często przyczynia się do tego, że wielu prospektywnych samobójców jest ignorowanych przez otoczenie i w końcu się zabija. Mówienie o samobójstwie bywa prowokacją, ale bywa też (pod)świadomą prośbą o pomoc. Odsyłam do dowolnej poważnej książki psychologicznej o depresji, samobójstwie.

oczywiście, masz rację ale z drugiej strony jest tyle samo książek, równie mądrych i równie psychologicznych, które potwierdzają moją tezę, a więc remis - pamiętaj, że psychologia jest nauką koncepcyjną :)
_________________
Bo ludzie nie wiedzą co drzemie w naturze.. w tagu na murze.. w dymu chmurze.. ja na górze PATRZE!
 
 

     Małgosiaczka  


Dołączyła: 19 Lut 2007
Posty: 2

Wysłany: 2007-02-19, 15:24   

kkamyk i jak dalej potoczyły sie Wasze losy??
 
 

     nati33 


Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 30

Wysłany: 2007-03-03, 21:20   

Pozdrawim KKKAMYK :) Jest mi Ciebie bardzo zal ze musiałas w tak mlodym wieku tyle przejsc i ciarpiec .Bardzo dobrze Cie rozumiem ,bo moje zycie bylo i jest podobne do twojego ,z ta róznica ze jestem starsza i mezatka . Moj maz zawiódl mnie w podobny sposób,nie mówie że mnie zdradzil ,bo nie mam dowodów ,ale na gg ,na czacie ,w telefonie wszedzie kobiety,smsy ktore czytalam wyciskały tylko łzy .Zawsze obiecywal ze to sie skonczy ,ale po czasie bylo to samo.Powiem Ci ze jest tyle facetow na swiecie ,znajdziesz jeszcze tego wlasciwego .Wiem ze na dzien dzisiejszy trudno Ci w to uwierzyc ,bo nadal go kochasz ,ale ulozysz sobie zycie .Duzo wycierpiałas , ale sama nie bylas bez winy,masz czas ze by sie nad wszystkim zastanowic i przemyslec ,czy to jest facet z ktorym chcesz napewno spedzic reszte zycia .Moje zycie jest cięzkie ,ale mam syna i tak dla jego dobra siedze w tym zwiazku ,mojego meza kocham bardzo ,ale bez wzajemnosci,jednak po takim czasie cięzko jest wszystko zniszczyc i odejsc .Ty masz to szczescie ze jestes mloda i wszystko przed toba ,trzymam kciuki.
 
 

     Dayrin Night  



Dołączył: 01 Kwi 2007
Posty: 40
Skąd: Zefszont

Wysłany: 2007-04-01, 19:55   
   Polecający: Google


Strasznie duzo tego, wybaczcie, ale nie przeczytalem wszystkiego (tylko pierwszy post). Napisze tylko:

Cytat:
A on po tygodniu starań napisał mi, ze wg. to jest już definitywny koniec, ponieważ ja nadal nie potrafię zdecydować.. ..


Powiedz mi: Skoro tak BARDZO Cie kocha to dlaczego o Ciebie nie walczy? Po prostu koniec, nie to nie papa.... jasne... mi sie wydaje, ze ten facet cos kreci .... chociaz moze i nie, ale uwazalbym na twoim miejscu
_________________
PRAWIE zawsze są wyjątki - pamiętajcie ; )

Jestem przeciwieństwem samego siebie...

"This new century keeps bringing me down..."

Pozdrawiam
Day~
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
Sklep dla sportowców | film | education | Projektowanie stron Katowice | sport | Pozycjonowanie stron Katowice | tennis | Dobre oferty Ciekawe artykuły ogłoszenia motoryzacyjne gry Szukaj posty