Witam wszystkich!
Mam dość typową tematykę problemu...
Otóż marca ubiegłego roku poznałam kogoś na necie. Był ode mnie dużo starszy, ale nie zapowiadało się na nic poważnego, więc postanowiłam przymknąć na to oko. I tu zrobiłam duży błąd. Ciągle rozmawialiśmy na necie, esemesowaliśmy, później dzwoniliśmy do siebie... Aż pewnego razu kiedy jak zwykle rozmawialiśmy przez esy przerwał temat... Powiedział, że mnie kocha... Zamurowało mnie. Nie odpisałam, dopiero rano... Napisałam, że również go kocham... Nie mogłam napisać inaczej, bo była to prawda... Byliśmy ze sobą 2 miechy... Czyli wakacje... We wrześniu zaczęły się komplikacje, w październiku nie było już związku. Skończył się, bo różnica wieku nie pozwalała mi traktować tego na poważnie (był 12 lat starszy)... Odrobinę kłamstw również było. I wszystko było by ok, gdyby to tak nie bolało. Mija pół roku odkąd nie jesteśmy parą, a nadal czuję do Niego coś bardzo głębokiego... Kompletnie nie wiem co robić... Czasem chcę do Niego napisać, ale co z tego, skoro i tak mi nie odpisze... Ogólnie jest to sytuacja bez wyjścia... Tzn ja nie widzę w niej wyjścia, liczę na to, iż niektórzy je dojrzą...
jesli jestes pewna ze ten koles nie byl z toba zeby cie wykorzystac, napisz do niego.
jesli mu dalej zalezy to odpisze ze chce sie z toba spotkac. jesli nie ma szans to odpisze wymijajaco albo nie odpisze wogole. dopiero wtedy daj sobie spokoj (chyba ze juz pisalas do niego, wtedy nie rob tego wiecej).
wiem ze kazdy slowo 'problem' rozumie inaczej ale...
z problemem mamy do czynienia kiedy jestesmy w sytuacji z ktorej mozesz cos zmienic poprzez podjecie jakiegos wyboru. kiedy masz na cos wplyw sama.
tutaj duzo zalezy od drugiej osoby. napiszesez, nienapiszesz jesli mu naprawde zalezy to bedziecie razem. nikt6 nie jest na tyle silny by mimo uczucia na zawsze zawiesic znajomosc. moje zdanie
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
mam pewnosc w 99%, ze nie chcial mnie wykorzystac...
probowalam napisac... pisalismy wczoraj.. jest z kims... ale nawet gdyby nie byl taki zwiazek nalezalby do nierealnych, bo kto widzial czternastolatke z dwudziestoszesciolatkiem?!
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 425 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2008-04-06, 17:40
Naylinha napisał/a:
czternastolatke z dwudziestoszesciolatkiem?
Och dziewczyno Zakochać się, zauroczyć, zafascynować tak, ale miłość ?
Ach, nie wiem czy chciał czy nie chciał cię wykorzystac ale skoro jest z kimś innym to sobie odpuść, przejdzie ci i z czasem o nim mysleć przestaniesz.
_________________ nie będę się użalać
nie będę skarżyć się
nie jestem beksa lala
a skoro jeszcze
to mnie nie powala
to nie jest tak źle
co nie zabija wzmacnia
wzmocni i mnie
Och dziewczyno Zakochać się, zauroczyć, zafascynować tak, ale miłość ?
Ach, nie wiem czy chciał czy nie chciał cię wykorzystac ale skoro jest z kimś innym to sobie odpuść, przejdzie ci i z czasem o nim mysleć przestaniesz.
Myślałam tak z miesiąc temu
[ Dodano: 2008-04-06, 17:53 ]
Co prawda nie mówię, że nie masz racji. Sama do końca nie wiem, czy to była miłość. Bo nie wiem czy miłość pomiędzy czternastolatką i dwudziestosześcioletnim facetem istnieje
Ale mija już 7 mies. od rozstania, a ja nadal mam Go głęboko w głowie. Nie potrafię o Nim myśleć żeby nie poczuć kłucia w żołądku, czy wcale nieprzyjemnych dreszczy. Gdyby nie było to dla mnie takie trudne z pewnością temat by nie istniał...
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 425 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2008-04-06, 17:54
No tak bo chciałabyś tak ekspresowo co? Gdyby wszystko było takie proste nikt by nie zakładał takich tematów.
To poznaj teraz jakiegoś trzydziestolatka:)
_________________ nie będę się użalać
nie będę skarżyć się
nie jestem beksa lala
a skoro jeszcze
to mnie nie powala
to nie jest tak źle
co nie zabija wzmacnia
wzmocni i mnie
No tak bo chciałabyś tak ekspresowo co? Gdyby wszystko było takie proste nikt by nie zakładał takich tematów.
To poznaj teraz jakiegoś trzydziestolatka:)
Wybacz, ale jak będę chciała posłuchać obraz to poszukam gdzie indziej.
Jeśli chcesz uchodzić za tak dojrzałą za jaką się chyba masz niech zagości w Tobie odrobina tolerancji.
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 425 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2008-04-06, 18:18
Przecież to nie była obraza
Naylinha napisał/a:
Byliśmy ze sobą 2 miechy... Czyli wakacje... We wrześniu zaczęły się komplikacje, w październiku nie było już związku.
Po prostu mówić o wielkiej miłości po tak krótkim czasie jest dla mnie nie zrozumiałe a co do mej dojrzałości to nie mam sobie nic do zarzucenia Za niedługo będę przekwitać
Znajdź sobie inne zajęcie , jakąś odskocznie od tego by zapomnieć.
Sama napisałaś
Naylinha napisał/a:
. jest z kims.
a ja jakoś nie uznaję odbijania faceta i tyle:)
Dlatego nie piszę byś próbowała go odzyskać za wszelką cenę . Nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu...
_________________ nie będę się użalać
nie będę skarżyć się
nie jestem beksa lala
a skoro jeszcze
to mnie nie powala
to nie jest tak źle
co nie zabija wzmacnia
wzmocni i mnie
szczerze?? jakbyś była trochę starsza.....ten związek miałby wtedy większą sznsę na przetrwanie.
Naylinha napisał/a:
Powiedział, że mnie kocha...
Naylinha napisał/a:
Napisałam, że również go kocham...
a nie za łatwo wam to przyszło, takie rzucanie wielkich słów??
Naylinha napisał/a:
jest z kims...
czyli powinnaś dać sobie z nim spokój
jesteś zakochana, temu nie przeczę...ale sama napisałaś, że ten związek jest nierealny. pomyśl, ty jesteś jeszcze bardzo młodą osobą, tak trochę jeszcze dzieckiem (jakby na to nie patrzeć, dorosła nie jesteś), a on dorosłym mężczyzną, nawet nie chłopakiem....
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
jak ja sie zakochiwalam te pare lat temu to potrafilo mi przez rok nie przechodzic a nawet i dluzej.
roznica wieku to nie jest gigantczny problem, tez znam kilka par gdzie roznica jest spora.
jesli to twoj pierwszy milosny zawod, to bedzie bolec. ja zawsze jak chcialam o kims zapomniec to przypominalam sobie jego klamstwa (pisalas ze byly jakies tez w twoim 'zwiazku'). jesli wiesz ze koles cie oklamywal to znaczy ze jest tchorzem, jesli jest tchorzem to nie jest taki jaki ci sie wydaje, jesli nie jest jaki ci sie wydaje to znaczy ze nie w nim jestes zakochana tylko w wizerunku jaki on stara sie wykreowac. skoro udalo ci sie odkryc jego klamstwa to znaczy ze robil to nieudolnie. nie sadze zeby krecili cie tchorze, lgarze i nieudacznicy... wiec glowa do gory, ten laczyl w sobie te trzy paskudne cechy, szukaj dalej
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
mam pewnosc w 99%, ze nie chcial mnie wykorzystac...
Co za pech... Szansa jak 99 do 1, że Cie nie wykorzystał... I jednak wykorzystał
_________________ Tuck in your chain put your watch in your pocket
Here come the Braveheart straight out the projects
We live the life where the blood spills
Same thing that get you cats nigga, get you killed
A jestes pewna ze nie odpisze ?? Moze warto sprobowac... Na poczatku napisz cos takiego na luzie.... a potem moze sie jakos rozmowa rozkreci i bedzie cos wiecej....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum