A ja w tej chwili jestem w takim zwiazku, wiem ze nasza milosc jest prawdziwa ale jest ciezko tym bardziej ze ja probuje sobie jakos radzic pocieszac sie najdrobniejszym sygnalem czy sms'em a moj chlopak ma podobne podejcie do sprawy jak smutny i z tego powodu czasami sie po prostu zalamuje...
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
hmmm podejscie jak moje . a W waszym zwiazku kto kogo zostawil ???
jesli on to moze sie umowimy dwa zlamane serca i takie tam
jezeli natomiast Ty go zostawilas to zastanow sie kto ma wieksza zalamke Ty czy On
to naprawde cholernie boli jak znajduje sie wiele spraw wazniejszych od ciebie , gdy ktos komu poswiecasz wszystko ,calego siebie itp i inne banaly
mowi co innego , robi co innego a mysli pewnie jeszcze inaczej .
Widzisz ja jestem z moja dziewczyna bardzo dlugo i ostatnio zauwazylem ze ja jej wogole nieznam niewiem czego moge sie po Niej spodziewac.
Ale jak to mawiaja moi koledzy w stawie jest wiele ryb wiec glowa do gory
(zastanawiam sie kogo ja wlasciwie chce oszukac
_________________ ...to tylko ja zawsze bede tylko soba...
To ja Go zostawilam wyjechalam na studia do innego miasta gdyz nie dostalam sie na najblizsza uczelnie...niestety nie moglam postapic inaczej
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
heh niemoglam postapic inaczej juz to gdzies slyszalem
uwierz mi ze moglas widzisz sama wybralas co w zyciu jest dla Ciebie wazniejsze
sama ustanowilas priorytety .Jezeli kochasz swojego chlopaka szczerze to uwierz mi niszczysz dwa zycia swoje i Jego . I zastanow sie czy warto jest poswiecac milosc
_________________ ...to tylko ja zawsze bede tylko soba...
mam znajomego który jest w takiej sytuacji ale między nimi jest bardzo dużo kilometrów moim zdaniem to jest więcej smutku niż radośći mój chłopak mieszka ode mnie 5km czasem on musisz zostać w pracy albo ja nie dam rady się z nim zobaczyć to ten jeden dzień to jest dla mnie wieczność. ale kiedy przychodzi ten drugi dzień i kiedy wiem że juz go zobacze to dopiero jest radość.
Jezeli sie kogos kocha to mozna byc z nim nawet jak jest na innym kontynencie.Moja siostra miala faceta w Warszawie a ona mieszkala z nami w Gdansku.Ten sam facet zrezygnowal dla niej ze studiowania w warszawie i przeprowadzil sie do gdanska.Ma tu prace,wlasne mieszkanie i co najwazniejsze Madzie.Za rok biora slub,wiec wszystko jest mozliwe jezeli sie kogos na prawde kocha odleglosc nie ma nic do rzeczy...
"moja siostra " "przyjaciel mojego kolegi " "moj kot jest w takim zwiazku "
kurde ja tak w tej chwili zyje i uwierz mi gadasz cholerne glupoty
wiesz jak bardzo to boli gdy niemozesz spojrzec w oczy powiedziec kocham Cie
otrzec lzy , przytulic czy pomoc , zapewnic bezpieczenstwa
zdajesz sobie sprawe z tego jak to niszczy gdy caly sens twojego istnienia zabiera sie pakuje i cie opuszcza otoz nie jestes juz w stanie sie niczym cieszyc zycie traci smak dni sa szare noce bezsenne chyba ze sie urzniesz tylko po to by przestac myslec przestac cokolwiek czuc.Ja widze jak moja osobowosc umiera
_________________ ...to tylko ja zawsze bede tylko soba...
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 936 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2006-12-01, 20:30
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Moim skromnym zdaniem jeżeli dwoje ludzi się kocha (i chodzi mi o związek, w którym słowo "kocham" mówi się z pełną świadomością jego wagi), to odległość między nimi nie ma najmniejszego znaczenia.
Ważne jest jak długo nie mają ze sobą kontaktu (zwłaszcza bezpośredniego). Krótka rozłąka może wzmocnić uczucie, ale za długa może je zabić.
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Na dłuższa mete milosc na odleglosc nie ma szans ,jeżeli ciągnie sie to latami ,to cieżko jest to wytrzymac.Ja wytrzymałam 6 lat rozlaki widzac sie z moim męzem w weekendy i co drugi miesiac przez cale 30 dni,bylo to stanowczo za malo, z czasem brakowało nam wspolnych tematow ,dochodzilo coraz czasciej miedzy nami do sprzeczek .Brakowalo mi męża ale milosc do Niego pozwoliła mi jakos zyc .Ze strony męża milosc umarla ,powiedzial ze mnie nie kocha ,nie dlatego ze poznał inna kobiete ,wygaslo to małeswiatelko ktore laczy dwoje ludzi mieszkajacych pod jednym dachem..Byc moze nie byla to prawdziwa milosc skoro nie wytrzymała pruby na odleglosc ,ja nadal kocham mojego meża i gdym mogla cofnac czas zrobila bym to bez wachania,moze byli bysmy teraz szczęsliwi
myślę że to nienajlepszy sposób na związek. dwie osoby mogą się oszukiwać. mając inne osoby w swoich miastach. poza tym tak naprawde tej drugiej osoby się nie zna. przez net a na zywo wiadomo ze zupelnie co innego. dlatego sama bym się nie odwazyla. nawet jakbym miała spotykać się z tą osobą raz na jakiś czas.
_________________ bzzzzzzzzium.
kupisz mi mały samochodzik ;>
Ja własnie jestem w takim związku i stwierdzam że nie jest łatwo. Owszem taki związek może przetrwać, ale tylko jeśli jest to okresowe. Na dłuższą metę to chyba nie da rady, ktoś w końcu nie wytrzyma i powie dość. Bo po co być z kimś kogo nie ma w pobliżu gdy jest potrzebny??
_________________ "Nadzieja jest nieufnoscia czlowieka wobec przewidywan jego umslu"
wielu twierdzi ze to niemozliwe.
ja spedzilem w takim zwiazku 1,5 roku.
i nie roznilo sie to specjalnie od zwiazku osob ktore mieszkaja blisko siebie (no moze poza ogrrrrromnymi rachunkami telefonicznymi i nie tak czestymi spotkaniami). to absolutnie mozliwe. wymaga jednak troche wiekszego zaangazowania obu stron.
Bo to jest niemożliwe.
Przez internet nieda sie poznać człowieka, nieda się związać z nim tak naprawdę związać emocjonalnie.
Przez internet można się kolegować, ewentualnie znać, to może być związek koleżeński ale napewno nie będzie to związek uczuciowy.
Ja osobiście jestem zdania że internet i wszelkie środki przekazu "nie na realu" zabijają więzi mędzy ludzkie.
Owszem przez internet można rozmawiać, można sobie doradzać i szeptać miłe słówka ale hyh napewno przez internet nie można się kochać.
Taki związek "na odległosć" to strata czasu bo tylko w nielicznych bardzo nielicznych wypadkach takie coś wychodzi.
Wiadamo prędzej czy póżniej któraś ze stron znajdzie sobie kogoś bliżej i wtedy bardzo szybko uleci wielka loff.
_________________ Nie mam probelu z piciem, piję, upijam się, a potem walam pod stołem.
"Spalcie ich wszystkich. Bóg rozpozna swoich"
"Od czego umarł ? Od nadmiaru ołowiu kaliber 7.62 w potylicy."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum