Toteż większe zaufanie na pewno jest w przypadku, gdy dana osoba jest blisko
a największe zaufanie jest wtedy kiedy bliska nam osoba siedzi koło nas? Napiszę coś odkrywczego, zaufanie po to jest, by ufać. Nieważna odległość.
Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, inaczej jest ono czystą naiwnością. A samymi li tyko słowami naprawdę ciężko zasłużyć- a jak można inaczej w wypadku dużej odległości, aniźli właśnie słowami? Problem leży w tym, iż słowa mogą być różne niż czyny. Sukinsyństwo i hipokryzja to rzeczy naprawdę powszechne.
_________________ Murder- My only crime was bein' born
Mayhem- The only thing I really enjoy
Jeśli ktoś ma ochotę na zdradkę, dopuści się jej niezależnie od tego, czy mieszka 300 kilometrów czy 30 metrów od partnera/ki.
Zaufanie to zaufanie (też myśl niebywale odkrywcza ;p), niezależnie od odległości. I IMO jest niestopniowalne, bo albo jest, albo go nie ma. A to, o czym piszesz:
one-hand-bandit napisał/a:
Toteż większe zaufanie na pewno jest w przypadku, gdy dana osoba jest blisko.
to nie kwestia zaufania, tylko zwiększonej możliwości kontroli.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Ja też mam taki związek za sobą i było pięknie (ja byłam w Olsztynie on w Poznaniu).
Wierzę w takie związki, bo tak jak Color powiedziała, zaufanie to podstawa, a odległość nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli zaufania brak to i pod Twoim nosem ktoś Ci rogi przyprawi...
_________________ "Lord, help me be the person my dog thinks I am."
A samymi li tyko słowami naprawdę ciężko zasłużyć- a jak można inaczej w wypadku dużej odległości, aniźli właśnie słowami?
A czy w przypadku początkowego etapu związku, rozgrywającego się w bliskiej odległości nie jest podobnie? Dopóki pewne kwestie się nie wyklarują też możesz się opierać tylko na słowach. I na zwiększonej możliwości kontroli, o której już wspomniałam, a która z zaufaniem ma niewiele wspólnego.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
A samymi li tyko słowami naprawdę ciężko zasłużyć- a jak można inaczej w wypadku dużej odległości, aniźli właśnie słowami?
A czy w przypadku początkowego etapu związku, rozgrywającego się w bliskiej odległości nie jest podobnie? Dopóki pewne kwestie się nie wyklarują też możesz się opierać tylko na słowach. I na zwiększonej możliwości kontroli, o której już wspomniałam, a która z zaufaniem ma niewiele wspólnego.
Po pierwsze- początkowe etapy zawsze są najłatwiejsze. Po drugie- słowa jak słowa, tym niemniej w przypadku bliskiej odległości niepomiernie łatwiej zorientować się, czy coś nie gra. Choćby i poprzez same rozmowy w cztery oczy, które dużo ciężej jest "zorganizować" przy większych odległościach. Możecie nazwać to "kontrolą", ale dla mnie zaufanie oparte jedynie na słowach jest naiwnością.
_________________ Murder- My only crime was bein' born
Mayhem- The only thing I really enjoy
Uważam miłość na odległość za rzecz chorą- przeszedłem przez takie coś i wiem co mówię (odległość-300km). Niemożność spotkania wybranki (tudzież wybranka) jest potworna. Po dłuższym czasie może również zabić uczucie którejś ze stron- cóż z tego, że jest kontakt, jeśli zwyczajne spotkanie się stwarza trudności. Nie ma się pewności, jak druga osoba spędza czas, czy nie spotyka się z kimś innym, itp... Zazdrość- do pewnego stopnia- jest w miłości rzeczą normalną.
Tak przy okazji- nie istnieje chyba gorsza i bardziej bezduszna droga komunikacji niż komunikatory internetowe. Niewiele lepsze są wszelakie skajpy czy komórki. Dopiero komunikację w cztery oczy można nazwać "rozmową".
Nie przeczę, taki twór jak miłość na odległość może się udać- ale wymaga dojrzałości i bardzo silnej woli. Bo znam jedną parę, która mieszka od siebie 100km, i są razem już ponad rok.
Nie jest aż tak źle. Ja też preferuje rozmowę w cztery oczy często mi jej brakuje ale cóż tak to już jest. Miłość nie wybiera. Ja znam parę która mieszkała na dwóch końcach polski (północ-południe) więc trochę kilometrów było a teraz są parę lat po ślubie. Pozostaje nam się cieszyć każdym spotkaniem (a radość jest nieopisywalna i o wiele większa niż radość przy częstszych spotkaniach).
Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, inaczej jest ono czystą naiwnością.
ale mówimy o związku, więc jeśli wchodzimy w związek to jakieś zaufanie już jest, zrodziło się.
Co nie znaczy że nie może ono zostać potraktowane mało poważnie. Tak, wiem, "mało poważnie może ono zostać potraktowane tak samo na daleką jak i bliską odległość". Ale czytaj dalej.
Colorblind napisał/a:
one-hand-bandit napisał/a:
Tym niemniej niezaprzeczalnie łatwiej jest zdradzić w przypadku tej pierwszej ewentualności.
jeśli ktoś będzie chciał to zdradzi nawet wtedy gdy będzie mieszkał w tym samym bloku co partnerka/partner. Odległość ma się nijak do zdrady.
Gdy dana osoba nie ma przy sobie partnera może potrzebować bliskości jakiejś osoby. Owszem, może czekać, ale może też znaleźć sobie innego/inną. Przypadkiem jest, iż w ostatnich czasach olbrzymią część rozwodów spowodowały wyjazdy jednego ze współmałżonków do Irlandii?
Colorblind napisał/a:
one-hand-bandit napisał/a:
Po drugie- słowa jak słowa, tym niemniej w przypadku bliskiej odległości niepomiernie łatwiej zorientować się, czy coś nie gra.
gdyby tak było, zdrady rozpoznawałoby się w trymiga, a tak nie jest we wszystkich przypadkach, niekiedy najciemniej jest pod latarnią.
Wyobraź sobie sytuację: masz partnera kilkaset kilometrów od siebie. Możecie się spotkać najwyżej parę razy do roku. Najczęściej rozmawiacie przez telefon/skype/gg. Partner-o ile można tak go nazwać- zadzwoni najwyżej parę razy na dzień. Nie zajmie mu to wiele czasu.
Teraz wyobraź sobie, że masz partnera dwie ulice od siebie. A jemu nagle, ni z gruchy ni z pietruchy zaczyna brakować czasu dla Ciebie. Mówi, na przykład, że zmienił pracę- ale jeśli nie jest to prawda, to na pewno zorientujesz się w tym szybciej, niż w przypadku kilkuset kilometrów odległości. Nawet jeśli nie będziesz specjalnie podejrzliwa- to na pewno wyjdzie prędzej. W taki czy inny sposób.
Colorblind napisał/a:
one-hand-bandit napisał/a:
Możecie nazwać to "kontrolą", ale dla mnie zaufanie oparte jedynie na słowach jest naiwnością.
ale coś Ty się przyczepił tych słów? Związek na odległość nie opiera się tylko i wyłącznie na słowach.
W głównej mierze- opiera się. Nie mówię że tylko i wyłącznie- ale w głównej mierze. Rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Rzadko kiedy można dowiedzieć się dla przykładu jak dana osoba zachowałaby się w takiej a nie innej sytuacji.
Mam komuś wierzyć np. w słowa że jest romantyczny/a, tylko dlatego że tak mówi? Śmiechu warte, nie spotkałem jeszcze dziewczyny/kobiety, która twierdziłaby inaczej. Nawet jeśli istnieją fakty wskazujące na coś innego. Wskazuje to na dwie alternatywy: albo powszechną kłamliwość, albo braki w słowniku. "Romantyczność" to przecież taka piękna cecha...
A prawdziwość cechy najłatwiej wyjdzie na jaw przy spotkaniach. Częstych. Które odległość dość skutecznie uniemożliwia.
A ponadto widzę dziwny radykalizm poglądów. Albo może być albo być nie może, nic pośredniego. Nie twierdzę, że związek taki jest niemożliwy- jedynie że bardzo trudny i niestabilny. I ma spore wymagania wśród cech, które w tych czasach popularne nie są.
one-hand-bandit napisał/a:
Nie przeczę, taki twór jak miłość na odległość może się udać- ale wymaga dojrzałości i bardzo silnej woli. Bo znam jedną parę, która mieszka od siebie 100km, i są razem już ponad rok.
_________________ Murder- My only crime was bein' born
Mayhem- The only thing I really enjoy
ale u kogo? Gwoli ścisłości, uważam, że takie związki są możliwe, co nie oznacza od razu, że każdy dobrze się kończy - ale tak też jest w przypadku związków, w których odległość nie wchodzi w grę, jedne wychodzą, inne nie. Nic odkrywczego.
one-hand-bandit napisał/a:
Co nie znaczy że nie może ono zostać potraktowane mało poważnie.
tyle, że to akurat zależy od partnerów, od ich podejścia.
one-hand-bandit napisał/a:
Gdy dana osoba nie ma przy sobie partnera może potrzebować bliskości jakiejś osoby. Owszem, może czekać, ale może też znaleźć sobie innego/inną.
no i ma wybór, poza tym rezygnować z miłości, ze związku, z jakiegoś uczucia dla wygody? Bo nie można w każdej chwili, zawsze, wszędzie przytulić? 'Kochanie kocham Cię, ale nie będziemy razem, no bo jak mnie przytulisz? Nie nie nie nie, nie mogę poczuć Twojej bliskości fizycznej zawsze i wszędzie'. Bo o bliskości fizycznej piszemy, bo jeśli chodzi o taką mentalną, duchową, więź, to jak już wcześniej pisałam, można mieć kogoś na wyciągnięcie ręki i czuć puskę i mieć kogoś daleko, za górami, za lasami, za siedmioma rzekami i czuć więź, bliskość,
one-hand-bandit napisał/a:
Wyobraź (...)
wyobraziłam sobie, podałeś dwie banalne, skrajne sytuacje ;]
one-hand-bandit napisał/a:
Rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy.
głupiaż, głupiam ja, bo ja zawsze myślałam, że sztuka konwersacji jest ważna, najważniejsza, by partnerzy potrafili ze sobą rozmawiać, zaciekawić, nie zanudzić, rozśmieszyć itp.
one-hand-bandit napisał/a:
Rzadko kiedy można dowiedzieć się dla przykładu jak dana osoba zachowałaby się w takiej a nie innej sytuacji.
zależy o jakich sytuacjach mówisz, poza tym trzeba zaznaczyć, że życie weryfikuje nasze zachowania, więc nie ma pewności kto i jak się w danej sytuacji zachowa ;]
one-hand-bandit napisał/a:
Mam komuś wierzyć np. w słowa że jest romantyczny/a, tylko dlatego że tak mówi? Śmiechu warte
no wiesz rozmowy nie polegają tylko na tym, że ktoś mówi jaki jest, jakie ma zalety itp. To wychodzi w praniu, i nawet partnerzy związków na odległość mają szansę się poznać, zresztą jak dla mnie związek oznacza, że w jakimś stopniu partnerzy się nawet poznali.
one-hand-bandit napisał/a:
nie spotkałem jeszcze dziewczyny/kobiety, która twierdziłaby inaczej
no to już spotkałeś, bo ja na ten przykład nie jestem romantyczna, nie lubię róż, nie ruszają mnie kolacje przy świecach, nie ekscytuję się misiami, żabkami itp.
one-hand-bandit napisał/a:
Częstych. Które odległość dość skutecznie uniemożliwia.
tyle, że należy pamiętać, że związek na odległość może być pewną kwestią czasu
No ;]
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Pomyśl sobie gdy spotykasz swą kobiete tudzież mężczyznę codziennie a gdy spotykasz go raz na miesiąc ?? z którego spotkania będziesz się bardziej cieszyła ??
Pomyśl sobie gdy spotykasz swą kobiete tudzież mężczyznę codziennie a gdy spotykasz go raz na miesiąc ?? z którego spotkania będziesz się bardziej cieszyła ??
powaliło mnie to pytanie ^^ skonstruowane cudnie, pomimo tego odpowiem: najbardziej będę się cieszyła z tego spotkania, na którym spotkam osobę, która jest mi bliska, którą kocham, proste, więc każde spotkanie nieważne w jakim odstępie czasu sprawi wielką radość.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum