Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 158 Skąd: Strzałkowo(gdzieś)
Wysłany: 2006-08-04, 20:35
Polecający: yyy...
ech, ja byłam w takim związku...w sumie około roku się to ciągnęło, potem poznałam kogoś innego...potem wszystko się pomieszało, jestem sama...dla mnie nie ma to sensu,ale może komuś się uda...?
No to widac ja jestem odszczepieniec i potrafie taka milosc utrzymac bez wiekszego problemu ^^
no moze czasem jest ciezko, ale to jak w kazdym zwiazku ^^
_________________
Przed rozmowa ze mną skonsultuj sie z psychiatrą lub weź psychotropy
Saint Seiya System RPG
dla mnie nie ma to sensu,ale może komuś się uda...?
Moj kumpel mial dziewczyne w Toruniu (mieszczal w Częstochowie) teraz jest jego zona. Wiec jakos nie mysle ze to nie ma sensu, ja i Star jakos jeszcze zyjemy i nie wydaje misie zeby nasz zwiazek mial sie rozpasc.
Ostatnio zmieniony przez VampirE 2006-08-05, 15:13, w całości zmieniany 1 raz
Miłość na odległość - ok, ale jest warunek. Podstawą jest zaufanie do drugiej osoby i pewnośc ze naprawde się kocha I... nie może ona trwać wiecznie... chociaz wyjątki sa
ja bylam w takim zwiazku przez 3 piekne lata.pisze piekne bo mam teraz piekne wspomnienia choc prawda jest taka ze niebylo latwo. wielka tesknota powracajace pytanie dlaczego to akurat my tak musimy zyc i patrzenie w przyszlosc w tkorej nareszcie bedziemy mogli byc razem. i pewnie by bylo tak pieknie bo oboje doskonale dawalismy sobie rade z takim zyciem kiedy ja sie zaczynalam lamac rżuczal wszystko i na drugi dzien byl przy mnie chodcby na te kilka godzin nieraz i krocej. no niestety czar prysl. jak w kazdym zwiazku byly klótnie i drobne i wielkie burze ale wszystko to pokonywalismy niesadzilam i on tez ze mozemy sie rozstac byla plany wspolnej przyszlosci byly coraz blizsze doslownie miesiace dzielily nas zeby byc nareszcie razem az tu nagle prawda wyszla na jaw.(zupelnie przypadkiem) byly inne moze nie fizycznie jako kobiety u boku ale wirtualnie mnostwo naiwnych dziewczyn piszacych kocham dzwoniacuch itp. prawda byla szokujaca.no i coz koniec.ta historia jest ujeta bardzo w skrocie w rzeczywistosci jest bardziej zawiklana wkoncu gdzies tam po drodze mialam oznaki ze moj byly narzeczony byl kobieciarzem no ale zakochana slepo kobieta umie wszystko sobie wytlumaczyc albo pzynajnmiej probowac.
dzis ciesze sie niezmiernie z takiego obrotu sprawy 2 moze 3 miesiace przez rozstaniem poznalam chlopca ktory zwrocil moja uwage i dzieki owczesnej jednej klotni z moim bylym ze daje nr.tel.jakims obcym dziewczynom ja w drodze odegrania sie dalam wlasnie temu chlopcu. to bylo najlepsze co mam dzieki tamtemu bylemu chlopakowi dzis po roku czasu dziekuje Bogu za taki obrót sprawy co moj obecny partner jest o niebo leprzy od poprzedniego a czas pokarza jak moja historia zycia sie bedzie dalej ukladac.
podsumowujac zwiazki na odleglosc sa mozliwe choc duzo bardziej bolesne ale to wszystko zalezy od ludzi ktorzy sie spotykaja od ich indywidualnej uczciwosci.
Ja wierze w miłość na odległosć. Moja siostra ma chlopaka który mieszka od niej 400 km i mimo to są razem kochają sie i dlatego tak jest. Teraz idzie tam na studia na Uniwersytet Szczeciński i jest git. Mam nadzieje że tak dalej będzie.
miłość na odległość? istnieje, istnieje. sam żyje w takim związku. w tym wypadku trzeba mieć do siebie bezgraniczne zaufanie, bo bez niego ani rusz. (;
mialam wlasnie napisac, ze milosc na odleglosc mozna wlozyc miedzy bajki, ale pomyslalam o scottym i tynohu i mowioe, ze jednak istnieje, chociaz to nie dla mnie
_________________ Jutro, gdy zabraknie poezji,
Jutro dziwne słońce nauki zmrozi krew,
Jutro przestaniemy być piękni,
Jutro! Lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień..
Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 7 Skąd: Gubin City ;D
Wysłany: 2006-08-11, 12:42
Bylam w takim zwiazku i to ja nie wytrzymalam... potrzebowalam bliskosci drugiej osoby... choc przytulic sie i poczuc ze ta osoba ktora kochamy jest blisko... Wiec wedlug mnie nie ma szans taki zwiazek... ale sa inni ludzie i znam nie jeden przypadek ze udalo im sie... ale to nie dla mnie
_________________ I keep telling myself it's all right even though I cry...
Wprawdzie miłość na odległości jest romantyczna, jednak miłość wymaga bliskości.
Ta ciekawa sentencja jest odzwierciedleniem mojego pkt widzenia na pytanie zadane w temacie. Bo jest niemożliwym aby największe uczucie jakie jest między ludźmi mogło egzystować na odległość.
s2nto a probowales ze jestes tego pewien ?
przeciez to nie jest powiedziane ze milosc oznacza bliskosc bo to jest nieprawda.... a jezeli tak sadzisz to co powiesz o ludziach wyslanych do Iraku ktorzy maja rodziny.... czy milosc wtedy tez nie istenieje o sa oni daleko od siebie
_________________
Przed rozmowa ze mną skonsultuj sie z psychiatrą lub weź psychotropy
Saint Seiya System RPG
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum