Wysłany: 2007-06-21, 10:04 Czy on mnie już nie kocha??
Witam!Jestem z chłopakiem 3 lata na początku wszystko było ok jak w bajce ale z biegiem czasu wszystko się zmieniło zaczął być wobec mnie wulgarny ,obojętny przynajmniej ja tak czuje bo nie jest tak jak kiedyś gdybym mu nie przypominała to by pewnie nie pamiętał o moich imieninach wogóle sie nie odzywa nie dzwoni wciągu dnia a jak wraca wieczorem do domu to nawet nie rozmawiamy a jak próbuje w jakikolwiek sposób z nim porozmawiać o naszym związku to tylko mówi"Przestań ty jak zwykle te swoje bzdury"zaczyna mnie to wszystko powoli wkurzać choć bardzo go kocham i zrobiłabym dla niego wszystko to jest mi źle ale nie potrafię sie z nim rozstać nie umiem moja rodzina kocha go bardziej niż mnie,co robić???
Moze to ze on jest obojętny wynika z tego ze mysli ze jest najwazniejszy. I ze wszystko powinno krecic się wokol niego.. Nie dostrzega Ciebie i nie rozumie twoich potrzeb.. Powinnas z nim pogadc o tym powaznie. Ale jesli on nie wykazuje checi do rozmowy i mysli ze jest wszystko ok miedzy wami to powinnas mu dac w inny sposob bardziej radykalny do zrozumienia ze dluzej tak nie moze byc.
Nie proboj mu wszystkeigo tlumaczyc skoro to i tak do niego nie dociera.. Poprostu powiedz mu ze masz dosc jego samolubnego zachowania. i Sama zacznij go ignorowac lub powiedz mu ze lepiej bedzie zrobic sobie przerwe w tym wszystkim zeby sie zastanowil nad swoim postepowaniem bo nie ejstes rzecza tylko masz uczucia i powinien to szanowac jesli cie kocha i mu na Tobie zalezy... nie pozwol mu sie tak traktowac..
_________________ Til everything burns
While everyone screams
Burning their lies
Burning my dreams
All of this hate
And all of this pain
I'll burn it all down
As my anger reigns
Til everything burns
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 936 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-06-21, 15:31
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Valentine ma rację.
Możesz z nim zerwać i zobaczyć jak na to zareaguje; jeśli będzie się starał (nie tylko chciał) odbudować związek, będzie znaczyć, że mu zależy. Jeśli pozostanie tylko przy chceniu, to daj sobie spokój.
Łódka z jednym wiosłem nie popłynie daleko
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Właśnie wczoraj z nim zerwałam tylko jest jeden problem bo mieszkamy razem u mnie i on nie chce sie wyprowadzić o moji rodzice nie ingerują w nasze sprawy zresztą sama nie chciałabym żeby wiedzieli o co się kłócimy!!??
[ Dodano: 2007-06-22, 12:43 ]
Jeszcze do mie dzwonił przed chwilą to sie znim pokłóciłam bo ma wolne w pracy ale oczywiście nie wytrzymał by jeden dzień bez kumpli i pojechał ja do niego dzwonie a on ze jedzie kumplowi bułeczki kupić a ja że też jestem głodna i żeby mi tez przywiózł za 5 minut(powiedziałam to w złości)to jeszcze się rozłącza,boję sie samotności ale tak chyba będzie lepiej???????????
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 936 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-06-22, 18:31
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
To boli odkąd pamiętam. Co będzie, zależy poniekąd od Ciebie; partner nie może być całym sensem i celem życia. Wcześniej byłaś już sama, więc wiesz jak sobie radzić, prawda?
Staraj się zająć czymś pożytecznym, co nie pozwoli Ci myśleć ciągle o tym samym.
Wybacz proszę pytanie... ile wiosen sobie liczysz? Odpowiedź nie musi być tu (patrz: PW).
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum