o tu sie krzaczku drogi nie zgodze wyjątkowo z Tobą :*
no narescie. tak tu nudno gdy niema sie z kim posprzeczac
lolinka napisał/a:
powie Ci o Twoich wadach i zaletach
jesli ta druga osoba jest w Tobie zakochana to nie powie Ci o Twoich wadach, bo poprostu ich nie widzi. juz sie przekonalem.
lolinka napisał/a:
Prędzej czy pożniej kompleksy związane z samotnością dają "w kośc" nawet najbardziej radykalnym poglądom w tej sprawie.
o tym tez juz sie przekomalem. ale na wszysko jest sposob.
a to nie jest tak ze ja bronie sie w jakis sposob przed miloscia. mnie to poprostu nie bierze.
w sumie to wole byc sam niz nialbym oklamywac jakas dziewczyne ze ja kocham.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2007-01-06, 00:27, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-01-05, 22:43
Polecający: bierdonka
krzak napisał/a:
jesli ta druga osoba jest w Tobie zakochana to nie powie Ci o Twoich wadach, bo poprostu ich nie widzi. juz sie przekonalem.
trzeba sie zakochać w takiej , która Ci to powie , będzie szczera i otwarta wobec Ciebie. I tez sie o tym przekonałam ze tacy ludzie istnieją
krzak napisał/a:
w sumie to wole byc sam niz nialbym oklamywac jakac dziewczyne ze ja kocham.
a no tez prawda. W ogole nie rozumiem związku dla samego związku z kimś. Wtedy rzeczywiście lepiej być samemu. O tym tez sie pzrekonałam. O k*(urde) , ale ja jestem doświadczona ;p buehehe
W ogole nie rozumiem związku dla samego związku z kimś. Wtedy rzeczywiście lepiej być samemu
więc jednak ktos jeszcze myśli tak jak ja;p
Ogołnie masa ludzi w moich <naszym> wieku chce byc z kims tylko po to ze jest to znaczna presja otoczenia w którym sie znajdujemy i według mnie to nie jest zdrowe.
Ale coż- nie warto iść z tłumem i za byle kim...
A wyobrażasz sobie własne życie, nigdy nikogo nie kochając? Nie wydaje mi się. ;|
a mi sie nie tylko wydaje, ale nawet jestem pewny ze moje zycie takie bylo jest i bedzie. za dobrze juz sie poznalem. nie wszyscy potrafia sie zakochiwac.
Czyli życie wolisz spędzić sam, tak...? Nie żywiąc żadnego uczucia do kogoś innego, nie mieć własnej rodziny itd.? Cóż. To jesteś bardzo małym procentem.
Cytat:
Soleil napisał/a:
Tak. Nie chodzi mi o to, że Ty kochasz kogoś innego, a tamtego nie. Ale ogólnie chodzi mi o brak umiejętności kochania. To musi być straszne i nieczłowiecze.
a co niby jest czlowiecze?
No człowiek jest uczuciowym stworzeniem i miłość leży w jego naturze. Pobodnie jest wrażliwy na inne uczucia, także te negatywne.
Zombwbij napisał/a:
Soleil napisał/a:
chodzi mi o brak umiejętności kochania. To musi być straszne i nieczłowiecze.
Na pewno miałoby swoje zalety. Kogoś takiego trudno byłoby zranić.
Soleil napisał/a:
Ludzie nie do końca doceniają to, co mają. Czym jest miłość (...)
Tu masz rację; ludzie zbyt często jej nie doceniają. Dla mnie miłość to m.in. zdolność odczuwania cierpienia. I to doceniam.
Ludzie miłość głównie kojarzą z byciem z drugą osobą. Owszem, choć nie zawsze. Miłość to dawać dobro drugiemu. I często o tym zapominają.
_________________ 'To, co mam, to radość najpiękniejszych lat. To, co mam, to serce, które jeszcze na wszystko stać. To, co mam, to młodość, której nie potrafię kryć. To wiara, że naprawdę umiem żyć.'
Czyli życie wolisz spędzić sam, tak...? Nie żywiąc żadnego uczucia do kogoś innego, nie mieć własnej rodziny itd.? Cóż. To jesteś bardzo małym procentem.
to ze nie boje sie samotnosci nie oznacza ze samotnosc wole. jakos narazie nigdy na samotnosc nie musialem narzekac. oczywiscie ze wolal bym zyc jak normalny czlowiek. ale musial bym wtedy w jakiejs czesci przestac byc soba. a to dla mnie zadurza cena.
Soleil napisał/a:
No człowiek jest uczuciowym stworzeniem i miłość leży w jego naturze.
ludzie maja rozne natury. i nie mozesz przykladac do wszyskich tego samego szablonu.
jusia_like napisał/a:
więc jednak ktos jeszcze myśli tak jak ja;p
to niezwykle
jusia_like napisał/a:
Ogołnie masa ludzi w moich <naszym> wieku chce byc z kims tylko po to ze jest to znaczna presja otoczenia
no presja otoczenia w tej kwestii jest. i co gorsze narasta z wiekiem.
lolinka napisał/a:
W ogole nie rozumiem związku dla samego związku z kimś.
ja tez nie rozumiem. ale wszyskiego rozuniec nie musze.
niektorzy naprawde boja sie samotnosci. inni wychodza z zalozenia ze lepszy byle jaki zwiazek niz zaden.
lolinka napisał/a:
trzeba sie zakochać w takiej , która Ci to powie , będzie szczera i otwarta wobec Ciebie. I tez sie o tym przekonałam ze tacy ludzie istnieją
a czy prawdziwa milosc nie jest wtedy gdy ta druga osoba staje sie dla nas calym swiatem? kiedy nic innego poza nia nie widzimy. gdy poszczegamy ja tylko w samych superlatywach i nie widzimy jej wad? czy wtedy pozostaje jeszcze miejsce na szczerosc?
tylko nie pytajcie sie skad takie teksty u mnie
a do szczerosci wcale nie potrzeba milosci. czy ja musze kogos kochac zeby byc z nim szczery? nie! napewno nie!
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2007-01-06, 16:38, w całości zmieniany 3 razy
Czyli życie wolisz spędzić sam, tak...? Nie żywiąc żadnego uczucia do kogoś innego, nie mieć własnej rodziny itd.? Cóż. To jesteś bardzo małym procentem.
to ze nie boje sie samotnosci nie oznacza ze samotnosc wole. jakos narazie nigdy na samotnosc nie musialem narzekac. oczywiscie ze wolal bym zyc jak normalny czlowiek. ale musial bym wtedy w jakiejs czesci przestac byc soba. a to dla mnie zadurza cena.
Ale pokochanie kogoś nie oznacza przestanie bycia sobą, ale poznanie siebie jeszcze bardziej. To, że teraz do nikogo nic większego nie czujesz, nie oznacza wcale, że nigdy nie pokochasz.
Cytat:
Soleil napisał/a:
No człowiek jest uczuciowym stworzeniem i miłość leży w jego naturze.
ludzie maja rozne natury. i nie mozesz przykladac do wszyskich tego samego szablonu.
Do jakiego szablonu? Uczucia, ludzkie uczucia, nie są nadane szablonowo - każdy człowiek je ma. To jest tak pewne, jak ludzka śmiertelność. ;] A poza tym nie mowa tu o samej miłości relacji kobieta-mężczyzna jako związek, ale ogólnie - do rodziców, przyjaciół itd. ;]
Ps Może najpierw pisz w Wordzie, popoprawiaj za jego pomocą błędy i dopiero tu wklejasz, mhmmm? Bo czasem trochę ciężko się czyta. ;]
_________________ 'To, co mam, to radość najpiękniejszych lat. To, co mam, to serce, które jeszcze na wszystko stać. To, co mam, to młodość, której nie potrafię kryć. To wiara, że naprawdę umiem żyć.'
Ostatnio zmieniony przez Soleil 2007-01-06, 20:47, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-01-06, 16:21
Polecający: bierdonka
krzak napisał/a:
a czy prawdziwa milosc nie jest wtedy gdy ta druga osoba staje sie dla nas lalym swiatem? kiedy nic innego poza nia nie widzimy. gdy poszczegamy ja tylko w samych superlatywach i nie widzimy jej wad? czy wtedy pozostaje jeszcze miejsce na szczerosc?
to nie miłośc tylko zauroczenie. Miłośc pojawia sie wtedy gdy dostrzegasz wady a pomimo wszystko z tą osobą jesteś , bo kochasz ją nie za coś , tylko pomimo czegoś
krzak napisał/a:
a do szczerosci wcale nie potrzeba milosci. czy ja musze kogos kochac zeby byc z nim szczery? nie! napewno nie!
nie o taką szczerośc chodzi. Jesteś szczery z kumplem , matką , koleżanką ale być szczerym z partnerem , którego kochasz to trudna rzecz , bo boisz sie reakcji , odrzucenia , złego zrozumienia i zranienia osoby , która jest dla Ciebie całym światem ,a to chyba najgorsze gdy sie ja krzywdzi.
to nie miłośc tylko zauroczenie. Miłośc pojawia sie wtedy gdy dostrzegasz wady a pomimo wszystko z tą osobą jesteś , bo kochasz ją nie za coś , tylko pomimo czegoś
kurde lolka, Ty chyba masz racje
lolinka napisał/a:
być szczerym z partnerem , którego kochasz to trudna rzecz , bo boisz sie reakcji , odrzucenia , złego zrozumienia i zranienia osoby
to by bylo cos nowego dla mnie. w taki sposob bac sie szczerosci.
Soleil napisał/a:
To, że teraz do nikogo nic większego nie czujesz, nie oznacza wcale, że nigdy nie pokochasz.
to akurat nic nie znaczy.
Soleil napisał/a:
ludzkie uczucia, nie są nadane szablonowo
dlatego nie kwituj jedmym zdaniem co jest ludzkie a co nie. bo ja chce dalej myslec ze jestem czlowiekiem
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
a czy prawdziwa milosc nie jest wtedy gdy ta druga osoba staje sie dla nas calym swiatem? kiedy nic innego poza nia nie widzimy. gdy poszczegamy ja tylko w samych superlatywach i nie widzimy jej wad? czy wtedy pozostaje jeszcze miejsce na szczerosc?
oczywiscie że nie- miłośc to jest własnie wtedy gdy nie ma obciachu między parą; gdy możemy sobie powiedziec wszystko- nawet coś głupiego i nie wstydzimy się samych siebie.
Bezgraniczne widzenie w partnerze tylko dobrych cech prędzej czy późnij zabija bo nikt nie jest bez wad. Dlatego trzeba odróźnic to czy sie kogoś kocha mimo wszystko czy tylko jest sie w tym kimś zakochanym i gdy tylko nadejdą problemy uciekniemy...
Bedąc z kims nie tracimy swojej osobowości -zyskujemy zupełnie inny wymiar bo jeśli z kims jestem czasami wywraca sposób patrzenia na wszystko...
jest sie tylko zakochanym. czyli to juz nie milosc.
jest ZNACZNA różnica między byciem zakochanym a kochaniem kogoś
- jeśli jesteś zakochanym to nie koniecznie kochasz ta osobę- lubisz ją jej towarzystwo i wszystkie te 'pierwsze kroki' co nie oznacza że darzysz ją miłością....
- jeśli kochasz- to jednoczesnie i kochasz i jesteś w niej/nim zakochany/a-
krzak napisał/a:
skoro szczerosc dla was to obciach
poczytaj! czy ja gdziekolwiek napisałam że szczerość to obciach??;o nieeee obicach jest wtedy gdy sie miedzy sobą czegoś wstydzimy, skrywamy i uciekamy.... uznając każdy buziak na forum za obciach i wogóle ostatecznośc...
krzak napisał/a:
milosc jednak wymaga glebokich zmian w osobowosci.
nie.
Osobowosć nie ulega zmianie- zmienia sie horyzont. Patrzymy inaczej; widząc czasami więcej a czasami mniej. Osobowość może się zmienic gdy zostajemy bezdusznie porzucni lub skrzywdzeni....
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-01-07, 16:22
Polecający: bierdonka
jusia_like napisał/a:
krzak napisał/a:
jest sie tylko zakochanym. czyli to juz nie milosc.
jest ZNACZNA różnica między byciem zakochanym a kochaniem kogoś
- jeśli jesteś zakochanym to nie koniecznie kochasz ta osobę- lubisz ją jej towarzystwo i wszystkie te 'pierwsze kroki' co nie oznacza że darzysz ją miłością....
- jeśli kochasz- to jednoczesnie i kochasz i jesteś w niej/nim zakochany/a-
coo ?? chyba czytasz za dużo gazet ;] Ty piszesz o zauroczeniu a nie zakochaniu. Zakochanie to inna forma tego ze "kogoś kocham". A to ze słowo " zakochana" stało sie słowem bardzo ogolnikowym i uzywanym w każdej sytuacji przez nastolatki , na ktore ktoś spojrzał to wina niezwracania uwagi na znaczenia słowk i ich jakość, co jest powszechnym zjawiskiem.
dlatego nie kwituj jedmym zdaniem co jest ludzkie a co nie. bo ja chce dalej myslec ze jestem czlowiekiem
Ale nie wierzę w to, że nie czujesz do rodziców, przyjaciół, rodziny itd. jakiejś więzi miłosnej. Po prostu nie wierzę. ;]
_________________ 'To, co mam, to radość najpiękniejszych lat. To, co mam, to serce, które jeszcze na wszystko stać. To, co mam, to młodość, której nie potrafię kryć. To wiara, że naprawdę umiem żyć.'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum