Wysłany: 2006-08-26, 09:16 Czy warto zaufać, czy warto dawać szansę? Jaki jestem?
Poznałem fajnego gościa tak mi się wydawało. Rozmawialiśmy sporo na gg. Potem spotkaliśmy się parę razy. W któryś piatek poszliśmy na koncert było fajnie potem spacer i rozmowa. W niedziele pojechaliśmy na wycieczkę rowerową do parku. Było nieziemsko fajnie. Ciagłe rozmowy. Potem pocałowaliśmy się. Wieczorem na gg napisal, że chce być ze mną szczery. w sobotę umówił się na seks z innym. Płakałem bo jakoś zaczeło mi na nim zależeć. Ponoć nic z tego nie wyszło bo myślał o mnie. Jakoś uwierzyłem. Tak bardzo brakuje mi bliskosci drugiej osoby. Zdecydowaliśmy się być razem. W poniedziałek spotklaiśmy się u niego w pracy. We wtorek umówił się z innym kolesiem na kawę (czy aby tylko na kawę?). Potem te opowieści z przeszłości jak to było z seksem. Gdziekolwiek i z kazdym. To mnie odraża. Obdarł sex z intymności. Wczoraj powiedziałem mu ze nie jestem w stanie emocjonalnie unieść tego związku. I nastąpił koniec. Płakał. Nie chce być cały czas zazdrosny, chorobliwie zazdrosny. Nie wiem tez czy akurat on potrafi byc wierny. Nie wiem co dalej. Nie wiem co robić. Całe życie sam. Może to ja jestem zbyt podejrzliwy, zbyt zazdrosny? Czy kogoś to wogóle obchodzi?
[ Dodano: 2006-08-30, 13:11 ]
Hmm gdzie się podziały opinie kilku osób???????
Będę widzę tą pierwszą, choć w sprawch aż tak intymnych nie jestem bardzo doświadczona powiem Ci, co ja o tym sądzę.
Zazdrość zrujnuje całą wieź , która między nami jest. By być z kimś trzeba mu ufać, a jeżeli tego nie robisz, to nie ma szans na "zdrowy związek".
[ Dodano: 2006-09-14, 23:45 ]
*Miało być wami. Przejęzyczenie.
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Ufałeś... to troche dziwne,że obdażasz zaufaniem obcą osobe.Niemożesz napisać,że ją znasz bo przez gg nie da sie jej do końca poznać.Po za tym już po jednym spotkaniu piszesz,że sie zakochałeś?? Nonsens!!!!!
Nie poznałeś swojego partnera i dlatego cierpisz.
Na następny raz wrzuć troche luzu.
_________________ "serce kobiety jest jak ocean - pełne tajemnic"
Tego kwiatu jesy pół światu... nie ma miłości bez zaufania-wiem to sama po sobie... Nie wchodzi sie drugi raz do tej samej rzeki.Odgrzewane jest nie dobre...
Dlatego jeśli mówimy o dawanie szans-nie jestem zwolenniczką-dozwolona tylko jedna.Ale skoro człowiek kocha to głupieje i nie myśli racjonalnie-daje szanse jedną,dziesiątą no i co tym osiąga???-daje tylko znak,że można z nim robić co komu się żywnie podoba... oto moje zdanie.pozdrawiam.
Cóż. Szansę możesz dać, o ile podejdziesz z dystansem do niej. Nie liczyć na cokolwiek, ze stoickim spokojem podejść do np. kolejnego spotkania. I przekonać się co dalej. No i NA PEWNO samemu nie wyciągać ręki. Nie chce- to nie, a jak chce, to niech się postara. Prastara zasada.
Osobiści bym tak zrobiła... Ale znana jestem z tego, że daję duuużo szans każdemu, zawsze... Jakoś mnie nie ruszają kolejne ciosy w plecy. Po pierwszym jestem nastawiona dość... chłodno.
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum