definicje, wierszyki, regu³ki ³atwo mówiæ... ale wiedzieæ tak naprawde to ju¿ gorzej,
ja nigdy nie mia³am nic takiego co teraz mog³abym nazwaæ 'prawdziw± mi³o¶cia', nie wiem co to jest..
_________________ "Musisz sobie odpowiedzieæ na jedno zaj*bi¶cie ale to zaj*bi¶cie wa¿ne pytanie:
Co lubie w ¿yciu robic?
a potem zacznij to robiæ!"
Nie znam ... mi³o¶ci do drugie osoby (nie mówie o rodzinie) nigdy nie spotka³am takiej osoby która na to zas³u¿y³a... Oni kochali i mówili ale ja nie umiem
Nie mo¿na mówiæ ''nie umiem kochaæ'', po prostu nie trafila¶ jeszcze na t± osobê.
Pojêcie ''prawdziwa mi³o¶æ'' jest nie doskona³e, bo t± milo¶ci± mo¿na darzyæ wiele osob i pasji .
Mi³o¶c do pasjii ... znam ...
Tak te¿ my¶lê ¿e nie ma takiego kogo¶ w pobi¿u mnie .. moze gdzie¶, mo¿e kiedy¶, ale nie dzi¶! tyle ludzi siê wokó³ mnie krêci i Oni potrafi± mnie `pokochac` ja nie umiem i jest co¶ czegos nigdy w zyciu nie zrobie nie bede sobie wmawiac ze to jest ta osoba i trzemac jej na si³e
Podobno nie potrafi pokochaæ ten, kto nigdy nie zazna³ mi³o¶ci od rodziców, jak taki kto¶ ma wiedzieæ, ¿e to jest w³a¶nie mi³o¶æ, ¿e to nie z³udzenie, albo co, kiedy wyobra¿enie o mi³o¶ci przeros³o fakty? ¯e mi³o¶æ wcale nie jest taka wspania³a, jak to sobie wyobra¿a³, ¿e jest bardziej prozaiczna, albo on za ma³o empatyczny, dlatego tego tak nie czuje? Co wtedy?
_________________ don't cry strange little girl. there's no reason to give your soul to devil. choose life.
Malborski Przegl±d Muzyczny
rzeczywiscie ciezko jest odroznic milosc od zauroczenia, szczegolnie w mlodym wieku.
wlasciwie to jest to samo, tylko ze zauroczenie szybciej wygasa i moze jest odrobine mniej silniejsze od milosci. i zgadzam sie co do tego ze milosc nie koniecznie musi byc taka jak sobie ja wyobrazalismy. czesto nie konczy sie tylko na romantycznych spacerach, upojnych chwilach spedzonych razem.. wkoncu w zwiazek wpycha sie zazdrosc, nieporozumienie, cos co sprawi ze zaczniemy watpic. i czesto to jest regula. bo nie ma takich ludzi ktorzy byliby ze soba cale zycie bez zadnych sporow i klotni..
Mnie chodzi³o raczej o uniesienia, o natê¿enie emocji. Je¶li wyobrazili¶my sobie, ¿e powinno siê czuæ inaczej, nie tak? Jak to mo¿e byæ mi³osæ, skoro nie zgadza siê z moimi wyobra¿eniami, a wszystkie znaki na niebie mówi±, ¿e to jest mi³o¶æ? Trochê to pokraczne, wiem, ale wyja¶niæ inaczej nie potrafiê.
_________________ don't cry strange little girl. there's no reason to give your soul to devil. choose life.
Malborski Przegl±d Muzyczny
hm...w sumie tez racja...ale chyba tzeba sie kierowac sercem w takich sprawach...czyli skoro wszystko mowi ze to milosc tylko rozum mysli inaczej to ja bym chyba poszla za znakami...
_________________ Pomó¿ mi
¿yæ dalej
Albo sam zgiñ
od spojrzeñ
bezlitosnych
Daj±cych ból ka¿demu
s³abemu cz³owiekowi
Podobno nie potrafi pokochaæ ten, kto nigdy nie zazna³ mi³o¶ci od rodziców,
hmmm czy tak jest, nie dokonca siê z tym zgadzam
A czy jest prawdziwa mi³o¶c? jedna jest tylko nie ka¿dy potrafi ja od razu odnalesc, Jak dla mnie ja ju¿ swoj± znalaz³am, ale mo¿e byæ tak ¿e kiedys dowiem siê ze to nie ta jedyna najwieksza, prawdziwa;] Czy by³a prawdziwa dowiem siê pewnie....po¼no ;]
_________________ Posty poni¿ej 5 s³ów i z du¿± ilo¶ci± emotikonek bêd± kasowane!!!
Trzy lata temu zaadoptowa³em na odleg³o¶æ ch³opca z Konga. Polscy misjonarze prowadz± tam projekt o nazwie "Adopcja Serca". Po wojnach i epidemiach jest tam masa sierot. G³ównym problemem nie jest nawet g³ód. Relacje rodzinne sa w Afryce tak g³êbokie, ¿e nawet najdalszy krewny bez wachania przygarnia tak± sierotê. Problemem na skalê kontynentu jest kolejne pokolenie ludzi bez absolutnie ¿adnych kwalifikacji ¿yciowych. Czarna Afryka jest pe³na ludzi bez zawodu, którzy w³ócz± siê bez celu po kraju. Polacy za³o¿yli w Kongo sieæ szkó³ zawodowych, które ucz± dzieci jakiego¶ fachu i samodzielnego ¿ycia.
Ka¿de dziecko ma konto i kto¶ z Polski p³aci za szko³ê do ukoñczenia 18 roku ¿ycia.
Mój ch³opczyk nazywa siê Nizeye Nzabonimpa, ma oko³o 12 lat. Jego rodzice zmarli podczas epidemii. Matka w 1996, ojciec w 2002r. Mogê powiedzieæ, ¿e kocham to dziecko, mimo ¿e nigdy siê nie zobaczymy. Nigdy go nie pog³askam po g³owie, nie porozmawiam z nim, nie pogramy w pi³kê.
By³y przypadki, kiedy "rodzice" odwiedzili swoje dziecko tam, w Kongo i to zawsze ¼le siê koñczy³o. Ró¿nice w mentalno¶ci s± po prostu nie do przekroczenia.
Piszemy listy do siebie (po francusku lub w suahili).
Uderzaj±ca jest niewiarygodna wrêcz dojrza³o¶æ tego dziecka, które prze¿yo koszmar wojny, tragediê ¶mierci rodziców.
Mi³o¶æ to nie s± emocje i prze¿ycia. To co¶ g³êbokiego, g³êbszego ni¿ zwyk³e uczucia.
_________________ C'est la vie
C'est la guerre
C'est la 9ieme legere!
Mi³o¶ci nie da siê zdefiniowaæ, ka¿da mi³o¶æ jest inna.Inaczej siê kocha dziecko, inaczej mê¿a/ch³opaka/,inaczej rodziców.Natêrzenie uczucia zale¿y te¿ od tej drógiej osoby.Je¿eli kto¶ bêdzie czek³ na tê jedyn± wobra¿on± przez siebie mi³o¶æ to siê jej nie doczeka.Nasz pogl±d na mi³o¶æ jest pryzmatem tego co ,czytali¶my , wzory rodzinne, naszej kultury.Wiele jest schematow ,powtarzanych w ksi±¿kach , filmach i wiêkszo¶æ albo próbuje znale¼æ tak± mi³o¶c albo dopasowaæ swoje uczucie do wzorcu.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum