Wysłany: 2007-12-20, 16:13 Dziennik "dochodzenia do siebie" po rozstaniu....
Minął prawie tydzień...Kocham go ale po dwóch latach znajomości nie potrafię z nim być. Znalazł sobie inną, są razem.A ja wariuję...Zaczęłam brać prochy leki uspokajające. Nie mogę pić alkoholu a one działa bardziej znieczuleniowo. Dzisiaj odstawiłam leki by móć znowu pić. By nie czuć tego potwornego bólu...Może pisanie tutaj , w jakiś sposób, pomoże mi , łatwiej przejść ten koszmar...Może czyjeś dobre słowo, podtrzyma mnie na duchu, może niby nieważne zdanie, da mi kopa by się pozbierać...Bo czasami pomoc przychodzi z najmniej oczekiwanej strony...
_________________ Czasami ważniejsze jest kochać niż być ze sobą...
Hej! Słuchaj mnie teraz uważnie! Fantasmagoria, my nie wiemy jaki był jej facet. A może był jedyny, niepowtarzalny, naprawdę niesamowity? Ale wiesz... zazwyczaj, kiedy rozpaczamy po byłej miłości, pojawia się ta nowa- najczęściej najprawdziwsza I potem mówisz sobie, po cholerę tak maltretowałam swoje ciało,siebie? Przeciez ja go wcale nie kocham...
Po drugie- piszesz, ze on ma teraz jakąś pannę. Ale pamiętaj- nie wolno Ci się wbijać i przeszkadzać ich uczuciu. Tego nic nie usprawiedliwia.
Myśl o nim, wracaj do czasów kiedy się znaliście. Przypomnija sobie wszystko. To da Ci tylko siły, że potrafisz myśleć o takich trudnych dla Ciebie rzeczach i świeżych. Bedziesz wiedziała, ze masz siłę. Nie broń się przed tym... ale tylko myśl. Nie rób nic pochopnie, bo potem możesz tego żałować. I nie zamykaj się w czterech ścianach, bo możesz nie spotkać tego nowego...
Trzymaj się ciepło!
(Jeśli potzrebujesz jeszcze jakiejś rady, zawsze możesz do mnie napisać ;])
Był, nie był...wszystko jedno...przynajmniej tak zaczynam odczuwać Pierwsze piwko za mną, łykam drugie i myślę sobie ,że człowiek nie może być w pełni szczęśliwy. Że być człowiekiem znaczy ciągle za czymś tęsknić. A mi przyszło w udziale tęsknić za Nim. No cóż , było , minęło...życie toczy się dalej He,he,he, kocham alkoholiczne działanie na świadomość takiego nieporadnego umysłu jak mój Bo to jest tak : mam ochotę krzyczeć z rozpaczy, mam ochotę nie żyć, ale gdy rozpanoszą się we mnie procenty to jest mi obojętne jak toczą się moje losy, mam to w nosie Dzięki @Fantasmagoria...Idę dalej, powymądrzam się w innych tematach a później zasnę, by ...obudzić się jutro i szukać Go wszędzie, i czekać z nadzieją , że może to tylko zły sen, że może jednak....Ech jaka ja jestem niekompletna w tej swojej psychice....
[ Dodano: 2007-12-20, 18:39 ]
@len, to myślenie mnie dobija ! Nie zrobię nic pochopnie bo mi moja duma na to nie pozwala ! Nie będę się czołgać ani prosić o litość ! Co ztego , kiedy mam ten luz tylko wtedy kiedy jestem na prochach lub na procentach... To jest najgorsze, że nie potrafię funkcjonować bez "zagłuszaczy" !!!! Dziewczyny , ja to wszystko niby wiem, ale kiedy nastaje trzeźwość nie radzę sobie, poprostu nie radzę sobie....
_________________ Czasami ważniejsze jest kochać niż być ze sobą...
uu nieprzyjemna sprawa, tylko nie stań się alkocholiczką, może lepiej jakbyś przebywała bardziej w towarzystwie znajomych,jakieś wypady, kino itp. mnie to tak uratowało,ważne jest żeby się nie użalać nad sobą tylko brnąć dalej o. powodzenia
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Są na gg aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Normalnie świruje choć staram sie jak mogę Nie, ide z sieci bo chyba nawet alkohol mi nie pomoże....Ryczę, beczę i w ogóle mam wszystkiego dość....
_________________ Czasami ważniejsze jest kochać niż być ze sobą...
alkoholiczką || Przeciez jest jeszcze tyle chlopakow ... Na pewno sobe kogos znajdziesz, ale przez jednego takiego tak sobie niszczyc zdrowie?? On nie byl tego wart, rozumiem ze go kochasz, ale niestety bedziesz musiala o nim zapomniec... Nie zalamuj sie tak, dziewczyno...Wiem nie bedzie latwo, ale chociaz postaraj sie o nim zapomniec...
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
ee karla ale to się nie da tak "hop siu" starać się zapomnieć od razu, starasz się nie myśleć a i tak jak na złość samo przychodzi do głowy. Nie można powiedzieć "chociaż się postaraj" to wszystko zależy od osobowość ludzika. to nie jest łatwe.... czas goi rany
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
ee karla ale to się nie da tak "hop siu" starać się zapomnieć od razu, starasz się nie myśleć a i tak jak na złość samo przychodzi do głowy. Nie można powiedzieć "chociaż się postaraj" to wszystko zależy od osobowość ludzika. to nie jest łatwe.... czas goi rany
wiem ze to nie jest latwe ale chodzilo mi zeby sie chociaz postarala nie potrzebuje tutaj twoich pouczen bo o tym wiem A kto to napisał??
karla napisał/a:
Wiem nie bedzie latwo
a więcc...
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
jak tak czytam co piszesz autorko tematu to doche do wniosku ze
albo jestes osoba nienormalna ktora nie potrafi myslec o innych facetach i wciaz sie nad soba rozczula jakby bylo nad czym
albo szukasz sobie pretekstu zeby sie narabac
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum