hmmmm... jak siê kocha to nietety pozwala siê na to. ma siê nadziejê, ¿e to nc takiego, on tego nie chcia³, przecie¿ mnie kocha....
ja siê czasem bojê, jestem w zwi±zku od czterech lat, niestety on w chwilach zdenerwowania taci panowanie nad sob±. pomimo, ¿e siê bojê, t³umaczê przed sob±, ¿e to nic nie znaczy i ¿e nie zrobi mi krzywdy....
mam tak du¿e poczucie w³asnej warto¶ci jako kobiety, w dodatku jestem feministk±... nie wyobra¿am sobie takiej sytuacji.
Nie wyobra¿am sobie mojego skrajnego oburzenia!
JAK FACET O¦MIELA SIÊ PODNIE¦Æ RÊKÊ NA KOBIETÊ?!
nie potrafiê tego ogarn±æ! nie mogê zrozumieæ, jak mo¿na siê godziæ na takie co¶!
jestem do¶æ naiwn± osob±, szybko mogê zaufaæ komu¶ drugi raz je¿eli mnie zrani... ale gdyby mnie facet uderzy³ po prostu zabi³abym go chyba!
_________________ Jestem zboczona, a ty mê¿czyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, ¿e to nienormalne.
Nie wyobra¿am sobie sytuacji takiej, w której facet podniós³by na mnie rêkê i chcia³abym dalej nie potrafiæ sobie tego wyobraziæ. Jak dla mnie bicie to zwyk³a nieumiejêtno¶æ rozwi±zywania konfliktów, sporów, k³ótni, pogodzenia siê z odmienn± opini± partnera, a si³a ma to niby zmieniæ.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, ¿e nie, to go w mordê!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda roz¶piewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Ostatnio zmieniony przez Colorblind 2008-02-11, 02:09, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Jak dla mnie bicie to zwyk³e nieumiejêtno¶æ rozwi±zywania konfliktów, sporów, k³ótni, pogodzenia siê z odmienn± opini± partnera, a si³a ma to niby zmieniæ.
Zgadzam siê. Dla mnie rozwi±zania si³owe to ¿adne rozwi±zania. Je¿eli komu¶ brakuje normalnych argumentów, to ucieka siê do agresji. Chce pokazaæ jaki to on nie jest macho, mêski itd, a w gruncie rzeczy ukazuje w³asn± s³abo¶æ.
Gdyby na mnie partner podniós³ rêkê, nie wybaczy³abym. To jedna z niewielu rzeczy, których nie potrafi³abym wybaczyæ. Nawet je¿eli mia³abym ciê¿ko odchorowaæ rozstanie, zakoñczy³abym zwi±zek z kim¶ takim.
Gdyby na mnie partner podniós³ rêkê, nie wybaczy³abym.
Dla mnie tak¿e abstrakcj± jest wybaczenie czego¶ takiego, po prostu jest to sprzeczne z tym wszystkim w co wierzê, z tym, jak pojmujê zwi±zek, a w zwi±zku na bicie nie ma miejsca.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, ¿e nie, to go w mordê!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda roz¶piewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
zgadzam siê z przedmówczyniami. o, jak ja siê zgadzam, w stu procentach siê zgadzam.
Colorblind napisa³/a:
w zwi±zku na bicie nie ma miejsca.
w³a¶nie!
Colorblind napisa³/a:
Jak dla mnie bicie to zwyk³a nieumiejêtno¶æ rozwi±zywania konfliktów, sporów, k³ótni, pogodzenia siê z odmienn± opini± partnera, a si³a ma to niby zmieniæ.
racja. jak wielu jest takich ludzi, którzy nie potrafi± dyskutowac niczym innym, tylko piê¶ci±.
pierwszy argument: bach! lewy sierpowy.
drugi: strza³, z li¶cia.
szkoda s³ów.
_________________ Jestem zboczona, a ty mê¿czyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, ¿e to nienormalne.
Je¿eli ch³opak podniesie na Ciebie reke zrob to samo i odejdz bez s³owa. Uciekajcie od takich zwiazkow jak najdalej, wiem co to zanczy dostac w twarz od kogos kogo sie kocha. Nie wybaczylam i nie zaluje!
hehe tylko ze widzisz jest taka malutka ró¿nica kiedy kobieta uderzy a kiedy facet ja dosta³am tak ze zemdla³am teraz sie mogê z tego po¶miaæ, ale wtedy by³o to dla mnie przera¿aj±ce
Ja kolegujê siê z miêczakami i nie twardzielami a Ty kolegujesz siê z twardzielami i nie miêczakami (:
szczerze.. ten "twardziel" to zazwyczaj zwyk³y mêski szmaciarz, który podnosi rêkê na kobietê (no có¿ ze poni¿a sie tym sposobem ) tak wiec tylko pozazdro¶ciæ ze kolegujesz sie z miêczakami
Je¿eli ch³opak podniesie na Ciebie reke zrob to samo
Tia. Ja mu oddam, a on bêdzie sta³ i patrzy³? Albo odczuje skruchê i przeprosi? Skoro uderzy³, jest raczej niewielkie prawdopodobieñstwo, ¿e poczuje skrupu³y i siê nie odwinie po raz drugi - taka reakcja ze strony kobiety mo¿e go tylko roze¼liæ. A wtedy co, znowu mam oddaæ? I mamy siê tak trzaskaæ? Abstrahuj±c oczywi¶cie od drobnego szczegó³u, ¿e facet jest na ogó³ silniejszy...
_________________ __
Biec pod s³oñce, kochaæ mocniej, ch³on±æ ka¿dy dzieñ,
przed horyzontem znale¼æ spokój pod koronami drzew.
Spocz±æ na chwilê i znów szczê¶cie nie¶æ.
Wiedzieæ, ¿e ¿yjê - cieszyæ siê.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum