Niespecjalnie im wspó³czujê. Same godz± siê na to, ¿e s± bite.
Po czê¶ci jestem w stanie zrozumieæ skomplikowanie sytuacji w postaci dzieci, które zd±¿y³y ju¿ przyj¶æ na ¶wiat w takim zwi±zku, co mo¿e utrudniaæ decyzjê o odej¶ciu od takiego przemi³ego partnera. Natomiast poniewieranych m³odych dziewczyn, bez zobowi±zañ w postaci sakramentu ma³¿eñstwa czy dzieci, zwi±zanych z partnerem tylko jak±¶ chor±, toksyczn± pseudomi³o¶ci± absolutnie mi nie ¿al, bo s± t³uczone na w³asne ¿yczenie. Skoro chc± byæ ofiarami, to s±. Na zdrowie.
Niespecjalnie im wspó³czujê. Same godz± siê na to, ¿e s± bite.
Taki los siê w³a¶nie samemu wybiera, bo na có¿ mo¿na liczyæ, gdy zostaje siê z partnerem, który notorycznie bi³, ale obieca³, ¿e tym razem tego nie zrobi? Oczywi¶cie, jest jaka¶ nadzieja, ¿e nie powtórzy siê ten incydent, tyle, ¿e zostaj±c z takowym partnerem przyzwala siê na bicie, skoro nie ma buntu, ¿adnego odej¶cia, zakazów, nakazów to jak na to mo¿na spojrzeæ? Istne pozwolenie na dalsze bicie, ¶wiadomo¶æ, ¿e niby nie ma siê wp³ywu na swój los.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, ¿e nie, to go w mordê!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda roz¶piewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Nie mo¿na pozwoliæ sobie na to ¿eby nas kto¶ bi³,ka¿dy z nas ma godno¶æ i tokow± godno¶æ trzeba okazywaæ drugiemu. Je¿eli odwa¿y³ siê uderzyæ raz zrobi to ponownie.Wiem ¿e to ciê¿kie ale ja bym zastanowi³a siê nad dalszym istnieniem tego zwi±zku,bo mo¿e byæ tylko gorzej!!!!!!!!!!
Wys³any: 2008-03-20, 22:21 Re: gdy ch³opak uderzy?
marcia2889 napisa³/a:
chcia³abym dowiedzieæ siê co sadzicie na ten temat...
Czy kiedy ch³opakowi zdarzy³o sie uderzyæ czy da³yby¶cie mu
jeszcze jedn± szansê my¶l±c ¿e to by³o jednorazowo czy jednak ola³yby¶cie go sobie??
Darowa³abym go sobie.
Jestem w zwi±zku z osob± towarzysz±c±, nie dominuj±c±. Nie zgadzam siê na ¿adne pokazy si³y, na które moja postura nie pozwala odpowiedzieæ.
_________________ "Miê¶nie pod jego skór± zatañczy³y Dziewi±t± Symfoniê, ¶lepia zap³onê³y."
Oczywi¶cie, jest jaka¶ nadzieja, ¿e nie powtórzy siê ten incydent, tyle, ¿e zostaj±c z takowym partnerem przyzwala siê na bicie, skoro nie ma buntu, ¿adnego odej¶cia, zakazów, nakazów to jak na to mo¿na spojrzeæ?
Obiecanki - cacanki. Niestety, ci±gle tak jest, ¿e niektóre kobiety pozwalaj± siê maltretowaæ - niby same s± sobie winne, ale i tak jest mi ich ¿al. ¯al, ¿e nie umiej± znale¼æ w sobie na tyle silnej woli, ¿eby z tym skoñczyæ.
GELO napisa³/a:
I to mnie nabardziej u was kobiety rozwala napieprza ja to co bo ja go kocham O BOZE
A teraz napisz to jeszcze raz, powoli, po namy¶le i z interpunkcj±.
No w³a¶nie wiem, dlatego tej nadziei w takich przypadkach kompletnie nie rozumiem i nie pojmujê, bo zamiast siê od tego wszystkiego oderwaæ, to niektórzy trwaj± w tym, trwaj± i ci±gle bez zmian.
Sol napisa³/a:
¯al, ¿e nie umiej± znale¼æ w sobie na tyle silnej woli, ¿eby z tym skoñczyæ.
a ja w³a¶nie siê zastanawiam czemu nie mog± w sobie znale¼æ tej¿e silnej woli? Mo¿e chodzi o to, ¿e siê po prostu boj±, ¿e bêd± ci±gle uciekaæ od takowego ¿ycia, mo¿e po prostu czuj± wewnêtrzn± potrzebê byæ Matk± Teres± i wierz±, ¿e dziêki temu cierpieniu bij±cy ich mê¿czyzna siê zmieni, albo nie rzucaj±, bo jest rodzina albo tak mocno ich kochaj±, ¿e nie wyobra¿aj± sobie ¿ycia bez nich, to nic, ¿e facet bije, przynajmniej jest z ni± <to trochê chore?> albo po prostu nie chc± ¿adnych zmian, bo ... i ju¿ jakie¶ sensowne pomys³y mi siê koñcz±.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, ¿e nie, to go w mordê!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda roz¶piewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Ostatnio zmieniony przez Colorblind 2008-03-25, 21:16, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
mo¿e po prostu czuj± wewnêtrzn± potrzebê byæ Matk± Teres± i wierz±, ¿e dziêki temu cierpieniu bij±cy ich mê¿czyzna siê zmieni,
Nie znasz takich, co szukaj± drani? ;>
Ale serio. Czêsto tak w³a¶nie jest, ¿e kobieta wie, ¿e to drañ, wie co o nim mówi±, jak± ma opiniê - ale wierzy, ¿e w³a¶nie ona go zmieni. S³ysza³am te¿ o takich przypadkach, kiedy bita po prostu siê wstydzi do tego przyznaæ, wstydzi, ¿e to w³asnie w jej rodzinie siê sta³o co¶ takiego - bo jak tu powiedzieæ co¶ podobnego wszystkim znajomym, rodzinie, którzy uwa¿aj± jej ma³¿eñstwo za wzorowe? Nawet, gdy ewidentnie widaæ na jakiego damskiego boksera trafi³a, wstydzi siê powiedzieæ prawdê i bêdzie zmy¶laæ bajeczki o upadku ze schodów.
Albo z innej strony - bo dziecko musi mieæ ojca, niewa¿ne jakiego, ale musi - i tu te¿ wstyd, i jaka¶ irracjonalna logika do tego.
Syndrom sztokholmski - stan psychiczny, który pojawia siê u ofiar porwania lub u zak³adników, wyra¿aj±cy siê odczuwaniem sympatii i solidarno¶ci z osobami je przetrzymuj±cymi. Mo¿e osi±gn±æ taki stopieñ, ¿e osoby wiêzione pomagaj± swoim prze¶ladowcom w osi±gniêciu ich celów lub w ucieczce przed policj±.
Tak mi sie skojarzylo. Generalnie latwo powiedziec ze ktos glupio robi ale nie mozna zapomniec wiekszosc ludzi ma emocje ktore powaznie zaburzaja proces racjonalnego myslenia. Dlatego uwazam ze nawet jezeli ktos pozornie sam sie w jakies sytuacje pcha to i tak nalezy mu sie starac pomoc i nawet jezeli kobieta wraca do damskiego boksera nie mozna machnac reka i powiedziec ze sama jest sobie winna.
[ Dodano: 2008-03-25, 22:26 ]
Gelo napisa³/a:
teraz napisz to jeszcze raz, powoli ,po namysle i z interpunkcja
Ale ty wiesz co to jest interpunkcja? Bo moim zdaniem to interpunkcji tam na pewno nie zabraklo.
_________________ I nie za szybko tylko powoli
szybko nie wolno bo lapa boli
O syndromie sztokholmskim s³ysza³am g³ównie w zwi±zku z kobietami, które prze¿y³y gwa³t. Objawia siê to u nich w taki sposób, ¿e nawet zakochuj± siê i wychodza za m±¿ za swoich oprawców.
Hegemon napisa³/a:
nawet jezeli kobieta wraca do damskiego boksera nie mozna machnac reka i powiedziec ze sama jest sobie winna.
Racja, ale te kobiety czêsto takiej pomocy nie chc±. I to jest dla postronnych niezrozumia³e, dlatego zostawiaj± je samym sobie, wychodz±c z za³o¿enia, ¿e skoro nie chc±, to s± same sobie winne, to po co uszczê¶liwiaæ na si³ê.
bo jak tu powiedzieæ co¶ podobnego wszystkim znajomym, rodzinie, którzy uwa¿aj± jej ma³¿eñstwo za wzorowe?
tak niektóre kobiety kieruj± siê takowym sposobem my¶lenia, tyle, ¿e wg mnie lepiej ¿yæ, byæ zdrow±, ni¿ utrzymywaæ przy ¿yciu fikcjê, tylko po to, by takowy zwi±zek by³ uwa¿any za wzór, by inni zazdro¶cili, ja po prostu nie rozumiem mentalno¶ci takowych kobiet, bo wiele od nich zale¿y, to dlaczego w takowy sposób siê poddaj±, poddaj±, bo nie walcz± o swoje ¿ycie, o swoj± wolno¶æ, nie daj± sobie szansy? Po prostu nie zrozumiem tego w pe³ni.
Sol napisa³/a:
Nie znasz takich, co szukaj± drani? ;>
przejrza³a¶ mnie
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, ¿e nie, to go w mordê!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda roz¶piewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum