oczywiście wszystkich nie znam,możemy jedynie pogdybać,jednak każdy ma swój rozum i możemy postawić się w sytuacji owej przyjaciółki.tak nadszarpnięte zaufanie bardzo ciężko jest naprawić,jeśli w ogóle się udaje,a przyjaźń bez zaufania to nie przyjaźń.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
tyle, że w sprawach przyjaźni, czy też miłości kieruje się bardziej sercem niż rozumem
owszem,często nie słucha się rozumu,jednak mówiłam tu bardziej o osobach bezstronnych,którzy w takiej sytuacji nie byli,a mogą domyśleć się jaka była by reakcja tej drugiej osoby.
myślę,że serce nie mniej chętne było by za rezygnowaniem z przyjaźni,taka zdrada zostawia głęboki ślad
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
naiwna.w życiu nie było by tak jak dawniej,w najlepszym wypadku mogłybyście się dalej 'kolegować',ale nie zaufałaby Ci drugi raz,a na pewno nie na tyle,by nazwać wasze dalsze relacje przyjaźnią.
czemu naiwna? po prostu znam swoich przyjaciol i wiem mniej wiecej jak na co by zareagowali.nie mowie ze od razu miala by ze mna normalnie rozmawiac jak wczesniej ale nasze relacje predzej czy pozniej wrocily by do dawnego stanu tzn byly by takie jak wczesniej.
przy czym trzeba zauważyć, że wiele sytuacji nas i nasze poglądy, uczucia weryfikuje, więc nie jest łatwo przewidzieć, czy w takiej, a nie innej sytuacji stany uczuciowe
justynka20008 napisał/a:
byly by takie jak wczesniej.
śmiem wątpić, czy byłyby takie same, mogą ulec zmianie, nie twierdzę, że zmiana będzie na gorsze, ale trudno mi uwierzyć, że wszystko będzie takie samo
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
gdybym dopuściła do takiej sytuacji, miałabym sobie wiele do zarzucenia...ulegając chwili złamałabym wiele zasad którymi kieruję się w życiu.
Sol napisał/a:
Czyli dałabyś ciche przyzwolenie na krzywdę przyjaciółki, bo brakłoby Ci odwagi, żeby z nią szczerze porozmawiać. Czy to na pewno jest przyjaźń?
Wszystko zależy od tego co to był za związek, i w jakim stadium, jeśli to początek mogłabym sie przełamać i zdając sobie sprawę z konsekwencji (możliwość zerwania przyjaźni) pewnie powiedziałabym o tym incydencie. Ale to strasznie trudne nawet teoretyzując.
Leilah napisał/a:
naiwna.w życiu nie było by tak jak dawniej,w najlepszym wypadku mogłybyście się dalej 'kolegować',ale nie zaufałaby Ci drugi raz,a na pewno nie na tyle,by nazwać wasze dalsze relacje przyjaźnią.
Popieram Twoje zdanie! Mało kogo stać na wyrozumiałość, raczej nikłe są szanse na normalne relacje, takie są konsekwencje popełnienia błędu. Mówiąc o tym mojej przyjaciółce przygotowałabym się na koniec naszej przyjaźni..
Moja opina brzmi tak:Posluchaj przyjazn jest bardzo wazna! Jezeli zaczniesz spotykac sie z tym gosciem to stracisz kumpele, a wogole niewiadomo mozesz kiedys zerwac z gosciem bo skoro zdradzil twoja przyjaciolke to moze zdradzic i ciebie. A swoja kumpelke mozesz miec jeszcze dlugo. A wiec radze ci nie spotykac sie z nim i zachowac przyjazn! Powodzenia
Uważam, że nie powinnaś za plecami koleżanki dobierać się do jej chłopaka. Porozmawiaj z tamtym chłopakiem że tamten wieczór to był błąd. I nie marnuj przyjaźni.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum