Wysłany: 2007-12-27, 14:29 jak odnależć radość ze ślubu ,gdy przeciwko mnie cały świat?
Witajcie,błagam oocenę sytuacji.
Sprawa jest bardzo poważna a ja nie wiem co robic.Slub zaplanowany,data jest,chodzimy juz 4,5 roku i bardzo go kocham,ale nie mogę się cieszyć niczym bo moja mama mi nie pozwala.
Tzn,mój chłopak pochodzi ze wsi na drugim końcu polski ,poznaliśmy siena studiach.Teraz mieszkamy razem u mamy ale chcemy po ślubie wyprowadzić się do niego na wies wybudować tam dom.Mogłoby być tak pieknie ale mojej mamie nie podoba sie ze ja chcę tam,tak daleko.Ona chce zebysmy wzi.eli kredyt i w moim miescie kupili mieszkanie by byc blisko niej i mojej siostry bo ma tylko nas.
Mi serce na pół sie kroi bo kocham mame,sama nas wychowała i poświecła sie,a teraz jak ona to mówi nawet na herbate do niej nie przyjde.
Jedyną nadzieją jest dla mnie to ze siostra jest w ciaży i urodzi przed moim slubem,wiec moze mama bedzie miała trochę zajecia przy wnuku to odpuści.ńarazie nie wiem jak z tym żyć bo ciągł niezadowolenie i uwagi jak to na wsi jest do bani nie daja mi żyć.
Co wiec robic?Czekać?pomocy.
... jesteś dorosła i masz też swoje życie i założysz rodzinę, twoja mama powinna to zrozumieć że masz do tego prawo, ubiegaj się o to ale nie formie krzyku czy wyrzutów, musisz starać się jak najwcześniej ją do tej decyzji uświadamiać. Jesteś jej córką i to wiadome że nie stracicie kontaktu ze sobą. Masz prawo ubiegać się o własne szczęście i nie poddaj się maminej "manipulacji".
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
Musisz robić co CI serce podpowiada, bo inaczej będziesz żałować, że nie spróbowałaś.
a w ogóle to ja myślę, że Twoja mama sie w końcu przekona, że to wcale nie głupi pomysł i będzie z Ciebie dumna, że podjęłaś taka decyzję. Na pewno to zrozumie, przecież jest Twoja mama i chce dla Ciebie jak najlepiej
_________________ "Szukam abstrakcyjnych sposobów na wyrażenie rzeczywistości, abstrakcyjnych form, które oświecą moją własną tajemnicę" Eric Cantona
Dzięki dzieczyny,wszystko wydaje się proste jak to czytam.Ale ją kocham,i niby wiem ,że ona nie ma prawa mi tak mówić ale to tak strasznie boli.I tak starałam się ją do tego wcześniej przygotowac bo powiedziełam jej o swoich planach ok 1,5 roku wcześniej z myślą że do tego przywyknie,ale to nie działa.Byłam też w tym czasie rok za granicą więc miałam nadzieje ze przyzwyczai sie do mojej niobecności.i nic.Myślę że dla niej największy problem to to ,że chcę na wieś,a ona uciekła kiedyś do nmiasta.
misia to że ona uciekła ze wsi do miasta i na pewno boi sie ze ty też uciekniesz bo stanie ci się krzywda daleko od niej ale do czego zmierzam... nie oznacza to że i ty też uciekniesz ze wsi, przecież może ci się ułożyć życie tam i będziesz szczęśliwa, być może ona boi się bo jeszcze nie zrozumiała że ma dorosła córkę-kobietę. Jak myślisz?
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
coś w tym jest,dla niej jestem nadal małą córeczką.poprostu boi się że zostanie sama ale czemu ja muszę sie poswięcać dla niej?najbardziej boli mnie to ,że jej nie da się nic wytłumaczyć bo ona swoje wie.A ja nawet nie potrafię z nia o tym rozmawiac,bo temat jest jeden;to ja się zmieniłam i mam wszystkich w d... tzn,swoja rodzinę bo wybrałam rodzinę swojego chłopaka.
Eh... Tak to czasem jest z maminą troską, przeradza się w skrajność.
Rób swoje, nie słuchaj jej przykrych dla Ciebie słów. Jak już ustabilizujesz sobie życie, może warto zapraszać ją do siebie często ? Nie izolować się od swojej rodziny ? Zeby tak jakby nie bylo Ciebie o co rzeczywiscie oskarżać..
Powodzenia we wszystkim!
_________________ Dobre imię już w rujnacji ?
Możesz hulać bez krępacji !
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2453 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-12-28, 00:21
Polecający: religia tv
misia24 napisał/a:
to ja się zmieniłam i mam wszystkich w d... tzn,swoja rodzinę bo wybrałam rodzinę swojego chłopaka.
troche nie fair - przecież Twoja matka też kiedyś "wybrała". Musiała to zrobić , niby "uciekła ze wsi do miasta" ale też wybrała i tez jej rodzina musiała sie z tym pogodzić, więc dlaczego nie da wybrać Tobie ? Jesteś dorosła i ona wiecznie nie moze Ci dyktowac warunków , a szczegolnie po Twoim slubie , gdzie Ty juz zakładasz nowa rodzine i nowe gniazdo. Przekonaj ją ze sama nie zostanie , jest twoja siostra a Ty bedziesz ja odwiedzac najcześciej jak sie da. Z czasem i Twoja mama odkryje uroki wakacji na wsi ;pAle pod żadnym pozorem nie daj sobie wejśc na głowe bo mozesz tego załowac.
Nie możesz wiecznie ulegać jej decyzjom, lolinka ma rację - teraz zakładasz własną rodzinę, tworzysz swój dom i masz prawo to zrobić gdzie i z kim chcesz. To przecież nie oznacza kompletnej izolacji od Twojej mamy. Nawet jeżeli będzie was dzielić spora odległość, to istnieją pociągi, samochody itp. Postaraj się z nią może na spokojnie porozmawiać, bez przytyków, wyrzutów itp, może to coś da.
Przede wszystkim zacznij żyć swoim życiem, zakładasz swoją rodzinę, więc nie ograniczaj się, nie próbuj uszczęśliwiać innych kosztem Twoim i Twojego przyszłego męża. Nie powinna Twoja mama dyktować Tobie warunków, co i jak powinnaś robić, więc przekonaj ją do budowy tego domu, tam, gdzie Ty będziesz chciała.
Sol napisał/a:
Nawet jeżeli będzie was dzielić spora odległość, to istnieją pociągi, samochody itp.
i skype i telefony ;P
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Twoja decyzja i Twoje zycie,porozmawiaj z mama, powiedz ze to dla Ciebie takze trudne,ale chcesz sie usamodzielnic i juz podjelas decyzje. Ze tez jest Ci ciezko i chcesz zeby mama Cie wspierała. Twoja mama Cie kocha i na pewno zrozumie , nie ma sie jej co dziwic,boi sie ze Cie straci. Przeciez bedziesz czesto dzwonic
Sol napisał/a:
Nawet jeżeli będzie was dzielić spora odległość, to istnieją pociągi, samochody itp.
i skype i telefony ;P
wlasnie:)
_________________ "Baczność! Do góry ręce. Pan bierze udział w tej piosence!"
Musisz sie poważnie zastanowić. Czy chesz na wieś, bo on tak by chciał, czy ty też tego tak z całego serducha chcesz. Życie na wsi, to nie sielanka. Myslę, że mama zdaje sobie sprawe z życia na wsi i chce Ciebie przed tym bronić. Jednak jeśli ty też tego pragniesz, odpowiadałoby tobie takie życie ( z teściową?) to rób tak, jak uważasz i to czego chcesz a mamie przejdzie. Mamy takie już są. Chcą mieś swoje pisklaki przy sobie ale nawet jak wyjedziesz, to nie przestanie cie kochac i martwić sie o ciebie.
hmm... to jest wasze zycie i mozecie z nim robic co chcecie... Pogadaj szczerze z mama i powiedz jej , co myslisz... moze zrozumie...
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
Jak sama pewnie zauwazylas na wsi czeka cie lepsze zycie. Bedziesz miala wlasny dom, a nie jakies mieszkanie..... to Twoje zycie, a wiec Ty o nim decydujesz.... rodzice czesto sa zazdrosni o swoje pociechy i nawet nie zauwazaja, ze ich corka jest juz dorosla. Przeciez mama bedzie mogla cie odwiedzac, a w nowym domu znajdzie sie miejsce by ja przenocowac na kilka dni zobacz same plusy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum