Wysłany: 2007-12-05, 14:46 jak rozkochać w sobie kumpla??
mam mały problem, ale może mi pomożecie...
Studiuję zaocznie i na uczelni jestem max. co dwa tygodnie, czasem rzadziej, podoba mi się pewnien koleś, on mnie lubi, bo to widać. Często na wykładach siada koło mnie, rozmawiamy sobie, czasem poza szkołą to sms, albo na gadu-gadu się odzywa, także kontakt poza uczelnią też mamy. Raz przyjechał po notatki, umówiliśy się na mieście...dałam mu te notatki i spędziliśmy na parkingu w jego aucie ponad dwie godziny, fajnie się rozmawiało. Dzieli nas ok.20 km, to nie dużo jak dla mnie...dałoby się wytrzymać.
Tylko nie wiem co zrobić, żeby się bardziej zbliżyć do niego, żeby on myślał o mnie więcej niż tylko po koleżeńsku...
On wie, że mi się podoba, bo ostatnio na gg coś tam rozmawialiśmy i mu powiedziałam (powiedzmy nie tak dosłownie, ale dałam do zrozumienia).
Czekam na jakies cenne rady Pozdrawiam
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-12-05, 16:43
Polecający: bierdonka
Poczekac na rozwój wypadków i dac koledze szanse sie wykazać , co Ty byś wszystko chciała tak hop siup ? ;] Nie ma sposobu na zmuszenie kogoś do uczuć bo sie tak po prostu nie da ;] Albo jest chemia albo jej nie ma. Zachowuj sie jak do tej pory i nie rób nic na siłe a zobaczysz ze po jakimś czasie wszystko sie wyjasni i poczujesz sie pewniej.
POzdr.
achhh wiem ;]
ale tak bym już chciała hehe
Pozdrawiam
I pisać mi tu jeszcze przydatne rady...może coś w wyglądzie poprawić, w zachowaniu?
Faceci też niech się wypowiedzą
to prawda, ale nie jest mi ciężko
jakoś tak ciesze się każdą chwilą (każdymi zajęciami na których siada koło mnie ) i ogólnie jest tak fajnie, cieszy mnie każdy sms od niego, każda rozmowa na gadu, bo on pierwszy się odzywa, flirtuję z nim lekko
a pozostały czas spędzam normalnie i często ciepło o nim myślę
raczej z nim nie będę, ale chciałabym przeżyć z nim coś niezapomnianego
Ja Cię rozumiem .. takie "małe rzeczy" cieszą i sprawiają ,że masz ochotę sie uśmiechać ... do momentu aż uświadomisz sobie ,że to jednak dla Ciebie za mało.
(ehh... jakoś nie jestem za bardzo pocieszająca - SORKI)
_________________ "Your eyes make me weak, I don’t know why..."
"(...)a sam widok to dla mnie za mało"
wiem, chciałabym coś więcej...ale pożyjemy, zobaczymy, nic nie robię na siłę, nie narzucam się, jest OK
pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum