dobrze, ale gdy jest się dojrzałą, dorosłą osobą, która ma świadomość, że tworzyła związek, bo kochała, bo chciała itp. ale po prostu coś się ułożyło nie tak, nie wyszło wg mnie powinna zachować się z klasą, chociażby ze względu na to, że była z kimś i potraktować swojego jeszcze partnera z godnością, a nie byle jak, przez telefon, przez esemesa, albo przez osobę trzecią.
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'W trawie piszczeć, w grzechu pluskać,
Porno-grafić i groch łuskać!
Używajmy póki czas,
Bo za 100 lat nie będzie nas!'
Zgadzam się z Colorblind. Taka rozmowa na pewno nie będzie łatwa, ale wydaje mi się lepszym rozwiązaniem niż sms czy telefon. Skoro zależało Ci na tym chłopaku, to miej na tyle odwagi, żeby powiedzieć mu, że zrywasz twarzą w twarz. Troska o jego jazdę jest dla mnie wymówką, ucieczką przed niezbyt miłą sytuacją.
Większość z Was potępiała to rozwiązanie .. Zadzwoniłam do niego.. i stało się. Cieszę się że mam to już za sobą. Mam wyrzuty że to w ten sposób zakończyłam ale to była najlepsza opcja w mojej sytuacji.
wg mnie bardzo zle zrobilas... nikt nie zasluguje na takie potraktowanie tm bardziej ze sie z kims bylo dluzszy czas... ja chyba po takim rozstaniu nie potrafilbym dac spokoju takiej osobie... bo mnie bardzo denerwuja niedopowiedzenia sprawy niewyjasnione a jak moze troche a przez tel to wogole mnie szlag jasny trafia... 4oczy szczerze to najlepsze rozwiazanie a nei zadne unikanie kontaktu...
Po pierwsze pospiesz się. Im dłużej to ciągniesz tym bardziej go krzywdzisz
Po drugi na jego miejscu cieszyłabym się ze rzuca mnie dziewczyna dla której własny stres jest ważniejszy niż on.
Cytat:
On jest bardzo wrażliwy martwię się o niego. Wiem że będzie rozpaczał. Boję się o to że gdy będzie prowadził samochód w takim stanie to może coś mu się stać i dlatego rozważałam zakończenie tego wszystkiego przez telefon,gdy będzie w domu, u siebie..
Nie chcesz mieć go na sumieniu po prostu. A spacer w okolicy jego miejsca zamieszkania nie rozwiązał by problemu?
Cytat:
jeśli byliśmy z kimś i uważamy się za dojrzałych to i tak powinniśmy się zachować - uciekanie, bawienie się w podchody, ciuciubabkę, chowanego zostawmy przedszkolakom - życie to nie tylko pójście na łatwiznę, trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny, myśli, uczucia.
Podpisuje się pod tym. I szykuj się na najgorsze… płacz, lament, gniew, krzyk, błaganie o powrót, zrozumienie, o odstani pocałunek O.o i takie tam.
Cytat:
Większość z Was potępiała to rozwiązanie .. Zadzwoniłam do niego.. i stało się. Cieszę się że mam to już za sobą. Mam wyrzuty że to w ten sposób zakończyłam ale to była najlepsza opcja w mojej sytuacji.
Za późno się włączyłam. Ale może i dobrze. Wg Ciebie najlepsza opcja, dla Ciebie najlepsza opcja.
spotykać się po to aby sobie powiedzieć, że to jest ostatni raz?
wg mnie to torturowanie drugiej osoby
dla mnie torturą byłoby właśnie dostanie esemesa z treścią, ze to koniec, odebranie telefonu i usłyszenie, że to koniec - to tak jakby partner miał za nic to co się razem przeżyło i ucieka do najłatwiejszego sposobu zerwania
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'W trawie piszczeć, w grzechu pluskać,
Porno-grafić i groch łuskać!
Używajmy póki czas,
Bo za 100 lat nie będzie nas!'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum