Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-02-16, 20:27
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
yakuza napisał/a:
to znajdzi sobie jakąś dziewczyne to o tamtej zapomnisz
Bez urazy, ale rozbrajają mnie tego typu wypowiedzi...
Znajdź sobie piątaka na chodniku... Wystarczy, że będziesz na odpowiednim chodniku o odpowiedniej porze...
Szkoda tylko, że nie wiemy kiedy i gdzie się pojawić...
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
eh.eh.
myślę, ze nigdy nie da się zapomnieć o swoim byłym/byłej.
bo to tak jest. po prostu. osoba, której poświęcasz jakąś część swojego zycia. jakąś część siebie. zostanie w Twoim sercu. czy chcesz czy nie.
pospędzaj trochę czasu ze znajomymi. może nawet poszukaj jakiegoś nowego towarzysta. może ktoś zapełni czas. i pustkę. może. a może po prostu będzie lzej.
_________________ bo z karuzeli bliżej nam do gwiazd. chłopaku.
ak wiele czasu minelo kiedy to juz nie jestesmy razem...a ja wciaz nie moge o niej zapomniec
witaj w gronie ,ja tez walcze z tym zeby zapomniec ,jezeli sie kocha to tak szybko sie nie da .Budze sie w nocy i mysle o nim ,az mnie boli brzuch na sama mysl ze nie ma go obok mnie .Tez sobie z tym nie radze
Czesc wszystko z tobą wporządku Miałes dziewczyne i to normalne ze za nią tesknisz. Spędziliscie wiele chwil uroczych pięknych. Tworzyliscie jednosc. Ale niestety w zyciu są rozne niespodzianki i nie zawsze są one dobre. Kazdy by chcial aby zycie było wspaniałe bez bólu i cierpienia ale nieststy. Zycie to jest scenariusz ktory jest juz dawno zapisany lecz my go nie znamy. Przyzwycziles sie do swojej dziewczyny i trodno Ci teraz zapomniec. Wiem ze nie chce Ci sie nigdzie wychodzic i znimkim rozmawiac. Ale uwierz mi ja tez byłam w takiej sytuacji. Powinienes wyjsc do kina, na dwor, na piwo z przyjaciolmi. Wiem ze nie chcesz ale jak pojdziesz poczujesz sie lepiej. Po jakims czasie powoli zaczniesz zapominac o swojej dziewczynie. Widomo ze w pamięci zostanie wszytsko. Bo zawsze zostaje.....ale będziesz to miło wspominał. Pomysl tak. Wolalbys jej nigdy nie spotkac? Wolabys nigdy nie przezyc tego co przezyles z nia? Napewno wiele rzeczy sie nauczyłes i poznales dzięki jej. POpełnileswiele błedów ktorych juz nie poplnisz. POtrzebujesz teraz jakiejs bliskiej osoby ktor z tobą porozmawia i Ci doradzi. amietaj idz na dwor otworz sie. Poco isc przez zycie niezauwazonym??
POzdrawiam
Ja też wam coś opowiem.........
Byliśmy razem 10 miesięcy ( on twierdził,że 9 , bo 9 oficjalnie ) . Było naprawdę genialnie. Ciągle spędzaliśmy czas razem, wszystko nas łączyło. Nigdy się nie kłóciliśmy. On poszedł na studia. Wspierałam go w każdym momencie, byłam obok. Na każde zawołanie, każdy ruch. Wszystko było dobrze, ale czułam, że jest jakby inaczej. A pewnego razu poprostu zadzownił ,że chce pogadać. Na drugi dzień powiedział ,że to koniec bo... "należymy do dwóch różnych światów" i nie ma siły tego dłużej ciągnać... Byłam naprawdę w rozsypce... Potem poprostu urwał kontakt. Przestał się odzywać jakbyśmy się nigdy nie poznali. Nie widziałam go od tamtej pory. Jestem bardzo silna i daje sobie jakoś radę. Ale ostatnio tak często o nim myślę. Wybaczam w myśli błędy i koszmarne zachowania. Przyrzekłam sobie ,że nigdy nie pozwolę mu wrócić...póki co los nie wystawił mojego przyrzeczenia na próbę. Minęły 4 miesiące.... a ja wciąż wspominam..... jakie jest na to lekarstwo??
_________________ "Pamięć podaje mi spis...cudów dla których chcę żyć"
trochę dawno był ten wątek ale odkopie, bo już nie wiem co robić:/
byłem z dziewczyną 4 lata, zamieszkaliśmy razem po 2 latach (studenci), mieszkaliśmy razem przez rok, nie podobał jej się kierunek więc wróciła do swojego miasta i czwarty rok mieszkaliśmy osobno ale widzieliśmy się 3 dni w tygodniu. Planowaliśmy znów razem zamieszkać w 5 roku. Ostatni raz jak ją widziałem było wszystko ok. Mówiła, że mnie kocha itp. a za kilka dni dostaje sms, ze to koniec dzwonie do niej, a ta mi mówi, żebym nie dzwonił, nie pisał i nie przychodził do niej oczywiscie ja dalej dzwonie i chce sie spotkac, a ta mnie wyzywa i mowi zebym jej dal spokoj zaczela mnie traktowac jakbym jej zrobil milion najgorszych rzeczy na swiecie:/ nic nie rozumialem z tego, chcialem sie spotkac i pogadac, albo przynajmniej zeby mi wyjasnila dlaczego??a ta nic:/ po miesiacu przestalem dzwonic i pisac. caly swiat mi sie zawalil... nic mi sie nie chcialo, nawet oddychac, modlilem sie zeby juz sie nie obudzić, zawalilem studia i chyba wszystko, co moglem zawalic:( byla osoba, ktorej bezgranicznie ufalem, kochalem ja ponad wszystko, myslalem, ze ja znam jak nikt, mielismy zaplanowane juz wszystko, dla niej zrezygnowalem z wielu rzeczy, a tu takie cos:/
od tego czasu minęło juz ponad rok, a wciaż nie ma dnia zebym o niej nie myslal, sni mi sie po nocach i jakby powiedziala tylko jedno slowo, to wszystko bym dla niej zrobil.
kocham ja dalej, tak jak kochalem, probowalem z kims innym, bo myslalem, ze dzieki temu zapomne ale nie potrafilem, dalem juz sobie z innymi spokoj, bo nie chce ich krzywdzic
do tego jeszcze musze zyc w swiadomosci, ze ona ma kogos innego, samo to boli jak cholera
chyba bedzie to bardzo trudne. jak sam pisales to trwa juz rok!!!!
nie jest dobrym rozwiazaniem probowac zapomniec kosztem innych zwiazkow(dziewczyn) na swojej krzywdzie nic nie wychodujesz. jedno moge Ci powiedziec wez sie w garsc i o niej zapomnij!!! piszesz ze zrobilbys dla niej wszystko.....czy na pewno?? wezmy np sytuacje, ze ona nagle zwoni i prosi zebyscie do siebie wrocili, czy potrafilbys jej wybaczyc?, czy moglbys znowu zaufac.....nie sadze. dlatego to nie ma najmniejszego sensu
Ja też nie wiem co mam zrobić, rozstaliśmy sie ponda rok temu, spotykałem sie z dwoma dziewczynam, z jedą z nich jestem od pół roku, czuje coś do niej, mimo to o tamtej nie moge zapomnieć praktycznie chyba nic do niej nie czuje ale mysle o niej... często śni mi sie, w jakich patowych sytuacjach, czuje się jak idiota, niewiem co zrobić..
O k...wiara nie straszcie mnie ze to nie przechodzi tez jestem w takiej sytuacji ale bylem z laska dluszy czas i poszla w ..aniolek pokazal rogi a dal bym se reke sciac minelo juz ponad pol roku,Przez pierwsze kilka mies mial taki strzal na banie ze...ale po pol roku jakos zaczalem dochodzic do siebie ale i tak pamietam dobre chwile i te jak mnie oszukiwala.Na pewno glupie wedlug mnie jest szukanie zaraz innej laski bo to i tak nic nie da aby mozna zranic nie winna osobe ale po co przeciez wiemy jak to jest po sobie.Daj sobie tyle czasu ile poczebujesz nie zeby zapomniec ale zeby wyciszyc emocje i potem zacznij z inna a sie uda ja sobie powtarzam ze nie byla warta i ze nie wybacze bo jesli zrobi raz zrobi i 2 i to mnie teraz jakos trzyma,wiekszam przewage wziely te zle wspomnienia i dzisiaj wiem ze za hmm moze kilka mies bede spal spokojnie moze z inna lepsza,przeznaczona pamietaj ze nic nie dzieje sie bez przyczyny i moze nie byla ci pisana tylko byla jakas lekcja,nauka abys docenil skarb jaki ci zycie przyniesie pozdro
Ja tez nie mogłam zapomniec o byłym chłopaku , zerwał ze mna aż 4 razy. wróciliśmy w końcu do siebie bo widocznie on też coś czuł. A teraz znów jest źle... Przechodze właśnie kryzys w związku ale mam nadzieję, że przejściowy. Wracając do tematu... może spróbuj odbudowac stara znajomosc, chyba , że dziewczyna jest już zajęta. Poza tym , myslę, że jeśli znalazłbyś sobie nawet kogos innego to o niej zapomnisz....
[ Dodano: 2008-09-26, 09:17 ]
nati33 napisał/a:
witaj w gronie ,ja tez walcze z tym zeby zapomniec ,jezeli sie kocha to tak szybko sie nie da .Budze sie w nocy i mysle o nim ,az mnie boli brzuch na sama mysl ze nie ma go obok mnie .Tez sobie z tym nie radze
A pomyslcie jak ja się czuję, jak widze , ze związek się rozpada
Jestem załamana. Siedze teraz w pracy i nie moge sie skupić nad tym co robię
Boje się, że usłysze te słowa po raz koleny "Nie umiem juz z tobą być..." A na prawdę go otrzebje :( I cholernie kocham bo duzo mi pomógł , nie wyobrażam sobie życia bez niego
_________________ "Zawsze wato być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy..."
Widze, że jest tu dużo nieszczęśliwych osób... i ja także sie dołącze... cierpie już 2 rok i nie potrafię sobie z tym poradzić... nie ma nic gorszego niż tęsknota za kimś kogo nie może sie mieć...
_________________ "Żyć to znaczy powoli umierać" Cliff Burton
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum