Hm..ciężka sprawa. Powiedz jej wprost i szczerze, że sytuacja Cię przerosła, że jeszcze nie jesteś gotowy, co do swoich uczuc i że nie chcesz z nią byc. To może nie za przyjemne rozwiązanie, ale znielubi Cię i nie będzie odczuwała tego cierpienia po rozstaniu.
Dokładnie najlepiej powiedzieć to wprost......i bez ogródek.Nie żeby to zabrzmiało wrednie ale wg mnie nie ma lepszego sposobu
_________________ Pamiętaj, że minuta gniewu odbiera Ci 60 sekund szczęścia......
Hm..ciężka sprawa. Powiedz jej wprost i szczerze, że sytuacja Cię przerosła, że jeszcze nie jesteś gotowy, co do swoich uczuc i że nie chcesz z nią byc. To może nie za przyjemne rozwiązanie, ale znielubi Cię i nie będzie odczuwała tego cierpienia po rozstaniu.
Dokładnie najlepiej powiedzieć to wprost......i bez ogródek.Nie żeby to zabrzmiało wrednie ale wg mnie nie ma lepszego sposobu
O w życiu. Nie mów pierdół w stylu "sytuacja mnie przerosła, nie jestem gotowy" - toż to zalatuje brakiem szacunku (a skoro z nią byłeś, to chyba na jakiś zasługuje) na kilometr. I może się po takim tekście zdarzyć, że znielubi amerykańsie seriale dla młodzieży
Zrywanie, nie wiedzieć czemu często i gęsto jest oparte na schematach. Przecież jak się idzie z kimś na spotkanie, to nie używasz schematów takich samych dla każdej osoby, jeśli w ogóle używasz.. Wysil się trochę, żeby z tego wybrnąć - jak będzie trzeba, to i trzy godziny rozmawiaj. Tylko nie przyjmuj winy na siebie i nie rzucaj na nikogo.
A reszta rad? Szczerze i bez ogródek - z tym się zgadzam.
uwazam ze wlasnie dlatego zasluguje na moj szacunek chociaz bardzo duzo ostatnio stracilem go do niej. i nie uwzam ze byl to chory zwiazek. a wszystko sie tak popiepszylo dopiero gdy ja postamowilem sie wycofac. naprawde nic nie moge jej zarzucic oprocz tego ze jest chyba chora z milosci. bo jak inaczej mozna wytlumaczyc jej desperacje w walce o nasz zwiazek i proby za wszelka cene wymuszenia na mnie zmiany decyzji. jej wachlarz metod zaczynal sie od blagania mnie zebym to jeszcze przemyslal az do proby szantazu psychiczego i wywolania u mnie poczucia winy stwirdzemiem: ze jestem okrutny poniewaz uwiodlem ja i teraz zostawiam. i fakt ze nieczuje sie z tym najlepiej i zastanawiem sie co ja takiego zle zrobilem. czemu nie zauwazylem ze ona az tak moze sie w to zaangazowac.
jusia_like napisał/a:
gdybym Cie miała nastraszyc tobyś w koncu z nią nie zerwał z obawy o siebie a to to tylko rada
napewno nie pytam sie czy mam z nia zerwac bo jest to tylko moja decyzja i nikt inny na nia wplywu mic nie bedzie. pytam sie tylko jak to zrobic zeby bylo to dla niej jak najmniej bolesne. niechce przez niewiedze popelnic kolejnego bledu. a moze ktos mial juz do czynienia z podobnym przypadkiem i bedzie umial mi cos doradzic.
mala_adzia napisał/a:
Dokładnie najlepiej powiedzieć to wprost......i bez ogródek.Nie żeby to zabrzmiało wrednie ale wg mnie nie ma lepszego sposobu
zawsze uwazalem szczerosc za najlepsze rozwiazanie ale potym doswiadczenu juz w to zwatpilem.
[ Dodano: 2006-12-19, 21:25 ]
a jesli zagrozi ze sie zabije jesli do niej nie wroce? juz niewiem do czego ona moze byc jeszcze zdolna?
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
a jesli zagrozi ze sie zabije jesli do niej nie wroce? juz niewiem do czego ona moze byc jeszcze zdolna?
Miałem taki przypadek Nie powiem, denerwowałem się.
Nie martw się. Przejdzie jej szybko. Tylko nie dawaj jej nadziei.. Do niej musi to dotrzeć. A że długo ze sobą nie byliście itd to i szybko o wszystkim zapomni.
_________________ fuck it, dude.. let's go bowling
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum