U blond zjawisk z przeciągiem między uszami. Nakarmiłbyś taką sałatą, zamknął okno, by nic jej tam nie przewiało, puściłbyś "American Pie" i moglibyście spędzić razem całkiem ambitnie wieczór xD Tylko musiałbyś uważać, by nie używać za mądrych słów.
Pytanie jest moim zdaniem bardzo proste... Jeżeli ta blondi byłaby tylko i wyłącznie kochanką to oczywiście bardzo fajna sprawa... Dosyć zabawnie brzmi fragment cytatu:
Cytat:
Tylko musiałbyś uważać, by nie używać za mądrych słów.
Muszę przyznać, że taka jest prawda... Bo jeśli powiesz coś czego ona nie zrozumie to się po prostu obrazi bo nie wie o co chodzi
_________________ Jestem superbohaterem i ratuję żółwie!
Przecież z kimś takim nie mógłbym o niczym konkretnym porozmawiać, ani tym bardziej znaleźć wspólnego języka. Zapewne czułbym się równie samotny w takim towarzystwie, co samemu. Zatem nie jest to żadna alternatywa.
Nie mówiąc już o tym, że nie wyobrażam sobie zbliżenia z taką osobą, ani nawet dłuższej, bezkonfliktowej współegzystencji. Takie osoby zwykle mnie irytują i drażnią. Ja także nie działam na nie zachęcająco.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
To zależy, jakie ma być przeznaczenie takiej niewiasty. Jeśli ma być obiektem łóżkowych uciech, jej przeciąg nie będzie pewnie stanowił specjalnej przeszkody - podejrzewam, że w sypialni nie będziecie musieli rozmawiać o teorii chaosu i Nietzschem i doskonale zorganizujecie sobie czas. Do prac domowych w ograniczonym zakresie też się pewnie nada, bo wstawienie pralki czy odkurzenie mieszkanie nie wymaga ponadnaturalnej inteligencji. Na pewno będzie ekonomiczna, bo żywi się sałatą, nie będziesz miał z nakarmieniem takiej więcej problemów, co z nakarmieniem królika...
Tylko pytanie brzmi: potrzebujesz gumowej lali/robota kuchennego/maskotki czy równorzędnej partnerki, z którą będziesz mógł porozmawiać, spędzić czas i zwyczajnie dobrze się czuć w jej towarzystwie?
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Pytanie nie brzmi czego potrzebuję lecz czy w sytuacji gdy równorzędna partnerka się nie chce pojawić, lepsza samotność czy blond przeciąg. Jest też opcja taka, że to blond przeciąg jest dla mnie równorzędna, a ja mam o sobie zbyt wysokie mniemanie, ale tę odrzucam, bo mi się wyjątkowo nie podoba.
Pytanie też, czy naprawdę łatwiej o taki "blond przeciąg". Jeśli się ma sporo pieniędzy, to owszem. Za kasą przeciągi same pójdą. W innym wypadku może być wręcz przeciwnie, bo charakter, sposób bycia i wysławiania się może zniechęcać pustaka.
aaa333 napisał/a:
lepsza samotność czy blond przeciąg
Jeśli bardzo potrzebujesz zaspokoić swój popęd seksualny, to wtedy i przeciąg się sprawdzi. Sprecyzuj, czego oczekujesz od takiej partnerki.
aaa333 napisał/a:
Jest też opcja taka, że to blond przeciąg jest dla mnie równorzędna, a ja mam o sobie zbyt wysokie mniemanie, ale tę odrzucam, bo mi się wyjątkowo nie podoba.
To już tylko ty możesz ocenić, jaka dziewczyna jest dla Ciebie równorzędna.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Ale i przyjemność z tego marna. Oczywiście, nie mówię tu o fizycznej, bo o ta szesnastki mogą zadbać. Tylko co sie stało z poglądem o tym, zę seks to dopełnienie związku?
Ja wybrałabym samotność, irytujące jest przebywanie w pobliżu takich osób, wywołuje to we mnie chce rzucenia w nich czymś ciężkim.
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum