Autorka twierdzi, że zdradza jednego z drugim i z trzecim, ale żaden z nich nie wie, że jest oszukiwany... W tej sytuacji raczej ciężko stwierdzić kto był lepszy a kto gorszy... Widocznie żaden nie miał wszystkiego...
no i?? to chyba nie ich wina, że ona ich zdradza.... tak samo nie byłoby to wina tego faceta, z którym zdradzałaby Ciebie Twoja ewentualna dziewczyna \m/ ma mu sie oberwać za nic??
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
no i?? to chyba nie ich wina, że ona ich zdradza.... tak samo nie byłoby to wina tego faceta, z którym zdradzałaby Ciebie Twoja ewentualna dziewczyna \m/ ma mu sie oberwać za nic??
Ja nie wnikam czyja to wina... Wiem, że ktoś musi zostać ukarany, nieważne czy słusznie czy niesłusznie... Wiadomo, że kobiecie nie zrobię krzywdy, ale typowi wręcz przeciwnie...
_________________ Jestem superbohaterem i ratuję żółwie!
Ja nie wnikam czyja to wina... Wiem, że ktoś musi zostać ukarany, nieważne czy słusznie czy niesłusznie... Wiadomo, że kobiecie nie zrobię krzywdy, ale typowi wręcz przeciwnie...
Jak już słusznie karać to kara należy się kobiecie Zawsze możesz dać oklep wszystkim po równo żeby nikt nie czuł się pominięty I sobie też
_________________ "Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"
zależy o jaką krzywdę Ci chodzi.... nie umiesz się mścić bez użycia siły?? to ma w nią uderzyć... on jest nieważny.
Nie wybiegasz swoimi myślami zbyt daleko moja droga... A pomyślałaś może co by czuła dziewczyna, która załóżmy kocha tego faceta... W każdym razie nie jest on jej obojętny... A ja (tak czysto hipotetycznie) tak urządzę typa, że wyląduje na wózku, albo od razu w kostnicy... No i rzecz jasna ona wie, że to wszystko jej wina... Jestem bardzo ciekaw kogo by bardziej bolało...
[ Dodano: 2008-03-29, 21:58 ]
zbych1112 napisał/a:
Jak już słusznie karać to kara należy się kobiecie Zawsze możesz dać oklep wszystkim po równo żeby nikt nie czuł się pominięty I sobie też
Jak wszystkim to Tobie też... Ustaw się w kolejce...
_________________ Jestem superbohaterem i ratuję żółwie!
Nie wybiegasz swoimi myślami zbyt daleko moja droga... A pomyślałaś może co by czuła dziewczyna, która załóżmy kocha tego faceta... W każdym razie nie jest on jej obojętny... A ja (tak czysto hipotetycznie) tak urządzę typa, że wyląduje na wózku, albo od razu w kostnicy... No i rzecz jasna ona wie, że to wszystko jej wina... Jestem bardzo ciekaw kogo by bardziej bolało...
za to Ty wybiegasz za daleko. i w nie tym kierunku co trzeba. ma się oberwać temu, kto jest winny, to ta osoba ma cierpieć. nie ktoś obcy, Bogu ducha winny facet (a gdyby odrwócić sytuację - dziewczyna). to ją masz ukarać, ale najlepiej bez mieszania w to tego trzeciego, jeśli to nie jego wina. to nie jest tego warte.... dlaczego ten, kto nie jest winny zaistaniałej sytuacji ma na tym ucierpieć fizycznie?? bo Ty miałbyś taki kaprys??
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
za to Ty wybiegasz za daleko. i w nie tym kierunku co trzeba. ma się oberwać temu, kto jest winny, to ta osoba ma cierpieć. nie ktoś obcy, Bogu ducha winny facet (a gdyby odrwócić sytuację - dziewczyna). to ją masz ukarać, ale najlepiej bez mieszania w to tego trzeciego, jeśli to nie jego wina. to nie jest tego warte.... dlaczego ten, kto nie jest winny zaistaniałej sytuacji ma na tym ucierpieć fizycznie?? bo Ty miałbyś taki kaprys??
Ja myślę, że cel uświęca środki... Tu nie chodzi o kaprys... Facet znalazł się po prostu w złym miejscu w niewłaściwym czasie i okolicznościach... A tak w ogóle to taka daleko posunięta niewiedza typka jest mało prawdopodobna... Gdyby chciał to by się dowiedział czy panna kogoś ma czy nie...
_________________ Jestem superbohaterem i ratuję żółwie!
Pff. Co to w ogóle za "musisz ukarać"? Takie zabawy w wymierzanie sprawiedliwości narażają tylko na śmieszność tego, który został zdradzony/porzucony (na marginesie - lekcja poglądowa od czasu do czasu pojawia się w SB).
Pewnie, że bycie rogaczem do najprzyjemniejszych nie należy, ale sensowniejszym rozwiązaniem wydaje mi się uniesienie się w takiej sytuacji dumą i przełknięcie tego bez robienia afery, bo pozwala to przynajmniej zachować resztki godności. Robienie z siebie pajaca i zabawa w mściciela budzi poważne wątpliwości, czy ten, który został zdradzony nie zasłużył sobie czasem na to, skoro dopuszcza się tak niskich i szczeniackich zagrań. I z pokrzywdzonego, któremu można było współczuć, zamienia się w obiekt drwin. Tyle.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Sis, podpisuję się całkowicie pod Twoim postem. No bo w takiej sytuacji ważne jest to, by pokazać klasę, a gdy jej zabraknie to i jakoś ocena sytuacji może diametralnie się zmienić i jeśli osoba, której powinno się współczuć zachowuje się poniżej krytyki to cóż pozostaje, jak tylko uznać takową osobę za niedojrzałego szczeniaka. Taka karma.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Pff. Co to w ogóle za "musisz ukarać"? Takie zabawy w wymierzanie sprawiedliwości narażają tylko na śmieszność tego, który został zdradzony/porzucony (na marginesie - lekcja poglądowa od czasu do czasu pojawia się w SB).
Mało wiesz na ten temat... W moim środowisku to właśnie brak jakiegokolwiek posunięcia z mojej strony spotkałby się z krytyką....
sis napisał/a:
I z pokrzywdzonego, któremu można było współczuć, zamienia się w obiekt drwin. Tyle.
A możesz mi powiedzieć czyjego współczucia mógłby chcieć zdradzony człowiek?? Znienawidzonej suki, która go zdradziła? Czy jej partnera??
A tak na marginesie to chyba nie wiesz co to jest zemsta i urażona męska duma....
_________________ Jestem superbohaterem i ratuję żółwie!
tzn w jakim środowisku? Bo ja myślałam, że to zależy od dojrzałości człowieka, a nie od środowiska.
Zmieniasz temat... Ja nie wiem co ta cała sytuacja ma wspólnego z dojrzałością... To, że niektóre z moich metod działania są zaczerpnięte z epoki kamienia łupanego nie znaczy, że nie jestem dojrzałym człowiekiem... W jakim środowisku?? Szemranym, przestępczym...
_________________ Jestem superbohaterem i ratuję żółwie!
W moim środowisku to właśnie brak jakiegokolwiek posunięcia z mojej strony spotkałby się z krytyką....
Bo jak wiadomo inni muszą zobaczyć jakim to jesteś mężczyzną, tak? Środowisko które presją wymusza takie dziecinne zachowania to jest do bani moim zdaniem.
Hustler napisał/a:
A możesz mi powiedzieć czyjego współczucia mógłby chcieć zdradzony człowiek?? Znienawidzonej suki, która go zdradziła? Czy jej partnera??
Ani tego ani tego.
Hustler napisał/a:
Ja nie wiem co ta cała sytuacja ma wspólnego z dojrzałością...
To źle.
Hustler napisał/a:
To, że niektóre z moich metod działania są zaczerpnięte z epoki kamienia łupanego nie znaczy, że nie jestem dojrzałym człowiekiem...
Znaczy się, że jesteś prymitywny. Prymitywne zachowania wykonują prymitywni ludzie.
_________________ "Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"
J. W. Goethe
Ostatnio zmieniony przez zbych1112 2008-03-29, 22:45, w całości zmieniany 1 raz
Ja nie wiem co ta cała sytuacja ma wspólnego z dojrzałością.
czy za dojrzałe zachowanie można uznać to, ze jedna osoba pobije drugą, podpali jej dom, obrzuci kamieniami, spuści powietrze z opon? Czy to jest dojrzała reakcja mężczyzny na dowiedzenie się, że kobieta go zdradziła z innym mężczyzną/innymi mężczyznami?
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum