ylko, że (jeżeli mówimy o katolicyzmie) to jest coś takiego spowiedź, a warunkiem spowiedzi jest skrucha i chęć poprawy. Czyli jeżeli ktoś się decyduje żyć bez ślubu to by wyglądało seks, spowiedź, "kochanie nie możemy się już więcej kochać, bo to grzech", seks, spowiedź... Jak dla mnie farsa, a i szczerość chęci poprawy co najmniej wątpliwa.
Jedno jest pewne, wiadome, że taka sytuacja nie wykreśla danej osoby z Kościoła, najważniejsza jest wiara, a ona pomimo skomplikowanej sytuacji jest możliwa, ważna wg mnie w takich przypadkach jest rozmowa ze swoim duszpasterzem. Wiesz, to, że w coś się wierzy, i dochowuje się wierności uczuciu nie musi oznaczać od razu farsy.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Jedno jest pewne, wiadome, że taka sytuacja nie wykreśla danej osoby z Kościoła,
A czy ja piszę, że wykreśla? Ja tego nie rozpatruję od strony formalnej, tylko od strony wiary. Jeżeli ktoś wierzy, że coś jest złe, a mimo to świadomie decyduje się trwać w tym czymś to znaczy, że przestaje się kierować wiarą, czyli to nie jest kompromis między wiarą, a brakiem wiary tylko rezygnacja z wiary. Może sobie nadal wierzyć w inne rzeczy, ale jeżeli się z wiary(ale własnej wiary, a nie z jakiegoś kościelnego przepisu w który się nie wierzy ) w jakimś aspekcie rezygnuje to kierowanie się wiarą w innym aspekcie jest takim oszukiwaniem samego siebie. O to mi chodzi.
Tylko, że skorzystanie z tego nie jest rezygnacją z własnej wiary, więc nie jest to kompromis między wiarą a brakiem wiary.
Rezygnacja z wiary to nie kompromis, tylko całkowite poświęcenie. Dlaczego upierasz się, że osoba wierząca musi całkowicie zaprzeć się swojej wiary by osiągnąć "kompromis"?
Cameron napisał/a:
A jaki ma cel takie duszpasterstwo?
Ma pomóc odnaleźć się w Kościele katolikom, którzy żyją w związku gdzie ślub kościelny nie jest możliwy.
Cameron napisał/a:
Zwłaszcza takich dla których nie ma przeszkód żeby zawarli związek sakramentalny?
Tacy powinni dążyć do zawarcia związku sakramentalnego. Ale nie rozmawiamy o takim przypadku.
Dlaczego upierasz się, że osoba wierząca musi całkowicie zaprzeć się swojej wiary by osiągnąć "kompromis"?
Bo tak jest. Wiara to nie jest coś co się włącza i wyłącza w zależności od potrzeb. Albo się w swoim życiu wiarą kierujesz, albo nie.
bro napisał/a:
A w czym ta osoba oszukuje siebie?
Że wiara jest tym czym się ta osoba w życiu kieruje. "Nie zrobię tego, bo wierzę że to jest złe, no dobrze ale ciągle robisz tamto pomimo, iż wierzysz że to jest złe".
Jeśli ktoś nie zabija z powodu wiary, ale zarazem kłamie to kieruje się wiarą, czy się nie kieruje?
Nie zabija z jakiegoś innego powodu, nie wierzy w to, że kłamstwo jest czymś złym, albo kłamstwo jest "spontaniczne". Natomiast "kompromis" nie jest spontaniczny, jest to świadoma decyzja w której trzeba będzie trwać, a wcześniej trzeba się zdecydować na jego wypracowanie. Jest to wyrzeczenie się wiary.
Jeżeli ktoś się wyrzeknie wiary, bo mu grozili śmiercią to jeszcze nie znaczy, że przestał wierzyć. Wiara to coś o czym się świadczy również czynami i dlatego świadome i stałe działanie wbrew własnej wierze uważam za wyrzeczenie się wiary
Jak to z innego powodu, skoro napisałem, że z wiary? O tym właśnie pisałem - imputujesz. Więc dla mnie bzdurą jest to co piszesz. Dziękuję za dyskusję ;]
_________________ "Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty!!"
Piszczałka
bo nie wszystko jest albo białe albo czarne, albo dobre, albo złe.
Czyli jesteś relatywistką. Nie wierzysz w to, że istnieją nienaruszalne normy, czyli naruszając jakąś normę nie musisz działać wbrew swojej wierze. Natomiast jak ktoś jest katolikiem wierzącym i praktykującym, że aż nie może mieć niewierzącej dziewczyny to relatywistą raczej się nie jest.
[ Dodano: 2008-06-08, 16:09 ]
bro napisał/a:
Jak to z innego powodu, skoro napisałem, że z wiary?
I co z tego, że napisałeś?
bro napisał/a:
Więc dla mnie bzdurą jest to co piszesz. Dziękuję za dyskusję
Proszę bardzo. Skoro masz już dość to proszę bardzo. Niech będzie, że piszę bzdury, bo dla mnie fakt, że Ty napisałeś "ktoś nie zabija z powodu wiary" nie oznacza jeszcze, że naprawdę istnieje ktoś kto nie zabija z powodu wiary, a jednocześnie wierzy, że kłamstwo jest złe i świadomie z własnej woli nieustanie kłamie. Tylko zachowaj odrobinę klasy i już nie wracaj po tym jak zapowiedziałeś, że już nie będziesz dyskutował. ;P
gratuluję tak prostego i szybkiego sklasyfikowania.
Cameron napisał/a:
Nie wierzysz w to, że istnieją nienaruszalne normy
dziękuję, że informujesz mnie w co wierzę, a w co nie.
Cameron napisał/a:
Wiara to coś o czym się świadczy również czynami i dlatego świadome i stałe działanie wbrew własnej wierze uważam za wyrzeczenie się wiary
Cameron, popadasz z jednej skrajności, w drugą, nawet spoglądając na listę siedmiu grzechów głównych - i biorąc pod uwagę trzy ostatnie - obżarstwo, gniew, lenistwo - któreś z tych grzechów nas dotyczy, trwamy w nich świadomie, wszak zdajemy sobie sprawę ze swojego lenistwa, gniewu, ale to nie oznacza od razu, że wyrzekamy się swojej wiary.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
obżarstwo, gniew, lenistwo - któreś z tych grzechów nas dotyczy, trwamy w nich świadomie, wszak zdajemy sobie sprawę ze swojego lenistwa, gniewu, ale to nie oznacza od razu, że wyrzekamy się swojej wiary.
Chcesz powiedzieć, że zaplanowałaś sobie że będziesz się lenić, gniewać i obżerać do końca życia i mimo, że wierzysz iż są to złe rzeczy nie masz zamiaru nigdy nawet nie spróbować zwalczyć tych wad? A wszystko się zaczęło od tego, że sobie pomyślałaś "a teraz sobie wybiorę 3 grzechy główne coby sobie poużywać"? No raczej nie.
Jeżeli ktoś rezygnuje ze ślubu to zakłada, że będzie uprawiać seks "przedmałżeński" regularnie, nie sądzę, aby po każdej spowiedzi ta osoba mogła szczerze zakładać, że od dzisiaj to już tylko platonicznie. Moim zdaniem nie robi tak osoba, która naprawdę wierzy w to, że życie bez ślubu jest złe. Zdecydowałabyś się regularnie świadomie robić coś w co wierzysz, że jest złe?
Jeżeli ktoś wierzy, że coś jest złe to nawet jeżeli to będzie robił będzie chciał z tym skończyć. A jeżeli mówimy o kompromisie, który ma być podstawą związku to jaką ten związek będzie miał przyszłość? Ktoś jest chętny do bycia z partnerem, który wierzy w to że związek jest zły i jednocześnie nie wyrzeka się własnej wiary?
_________________ Krowa pozostanie krową
Ostatnio zmieniony przez Cameron 2008-06-08, 15:48, w całości zmieniany 1 raz
nie chcę powiedzieć tego, co zasugerowałeś. Chcę raczej zaznaczyć to, że pomimo, że trwamy w grzechu to nie wyrzekamy się wiary, o czym wcześniej napisałeś.
I nadal uważam, że jest możliwy zdrowy związek bez ślubu, bez wyrzekania się wiary, o której piszesz. Po prostu jest różne postrzeganie kwestii seksu - i dla niektórych właśnie owy seks przed ślubem grzechem nie będzie, tak jak i stosowanie antykoncepcji, pomimo, że dana osoba będzie katolikiem.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Są rzeczy,które mimo szczerych chęci zmienić nie potrafimy.Dla jednych jest to gniew,dla innych lenistwo,a dla jeszcze innych nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.Przykładów jest mnustwo.Mimo,że staramy się walczyć z tym całe życie to nam poprostu nie wychodzi,bo mamy to tak mocno zakorzenione.Czy to w takim razie oznacza,że owa osoba,która odczuwa ogromną potrzebę zjedzenia lizaka,choć wie,że to już 10 dzisiaj znaczy,że rezygnuje ze swojej wiary?
Nie odnosi się to w ścisłym związku z przykładem ślubu, o którym tyle dyskutowaliście,ale o:
Cameron napisał/a:
wiara to coś o czym się świadczy również czynami i dlatego świadome i stałe działanie wbrew własnej wierze uważam za wyrzeczenie się wiary
Czyli,kiedy sięgam po 15 lizaka w ciągu jednego dnia,świadczy to o tym,że komunikuję wszem i wobec"Bóg nie istnieje,wcalę w niego nie wierzę"?
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum