że trwamy w grzechu to nie wyrzekamy się wiary, o czym wcześniej napisałeś.
Jak tylko mogłem starałem się nie użyć słowa grzech.
Ja przez cały chcę napisać, że człowiek który robi rzeczy,w które wierzy że są złe,a jednak nie ma zamiaru przestać wyrzeka się własnej wiary. Ja nie piszę tu o przestrzeganiu wszystkich nakazów religijnych, ja mówię o przestrzeganiu tych w które się wierzy. Jak ktoś nie wierzy, że seks przedmałżeński jest zły to decydując się (nie chwili słabości, tylko świadomie. Nie "pierwszy raz" tylko "pierwszy raz po wspólnym zamieszkaniu") na niego nie działa wbrew swojej wierze. Natomiast jeżeli w to wierzy to o żadnym życiu bez ślubu być nie może i nawet jeżeli nie uznać takiego życia za wyrzeczenie się wiary to czemu ktoś, kto wierzy, że seks przedmałżeński jest zły ma być z osobą, która takiego seksu od niego oczekuje? A do tego prowadzi właśnie ten kompromis.
[ Dodano: 2008-06-08, 17:39 ]
Leilah napisał/a:
Czyli,kiedy sięgam po 15 lizaka w ciągu jednego dnia,świadczy to o tym,że komunikuję wszem i wobec"Bóg nie istnieje,wcalę w niego nie wierzę"?
A wierzysz w to, że Bóg bezwzględnie zakazał Ci jedzenia lizaków? Zaplanowałaś jeść codziennie po 15 lizaków do końca życia?
nie zaplanowałam,ale nie umiem się powstrzymać przed obżarstwem.i co?
Ale, jak sama napisałaś:
Cytat:
staramy się walczyć z tym całe życie
"Walczę z czymś, co jest sprzeczne z wyznawaną przez mnie wiarą, staram się tego nie robić, choć nie zawsze mi się to udaje i ulegam słabościom" to nie to samo, co "świadomie i dobrowolnie robię coś, co jest sprzeczne z moją wiarą, ulegam temu nie dlatego, że mam chwilę słabości, ale dlatego, że nawet nie staram się z tym walczyć".
Mimo,że staramy się walczyć z tym całe życie to nam poprostu nie wychodzi,bo mamy to tak mocno zakorzenione.
Jeżeli naprawde z czymś sie walczy i chce sie coś osiągnąc to myśle ze nawet w najmnijeszym stopniu udaje nam sie coś przezwycięzyć;) Mówiąc o wspomnianych lizakach nie zjesz ich 10 tylko 9 i to już jest w jakimś stopniu sukces.
Cameron napisał/a:
Ja nie piszę tu o przestrzeganiu wszystkich nakazów religijnych, ja mówię o przestrzeganiu tych w które się wierzy.
Czyli taka wygodna wiara wierze w to co mi pasuje??? Albo człowiek wierzy i przestrzega wszytskie normy narzucone przez dana wiare albo nie wierzy w nic...
_________________ Nikt nie bedzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze!!!!!
Albo człowiek wierzy i przestrzega wszytskie normy narzucone przez dana wiare albo nie wierzy w nic...
A tam. Są ludzie, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, ale nie podoba im się Kościół, który znacząco odbiega od początkowych założeń i powiesz, że nie wierzą w nic? Chociaż niewątpliwie podstawowych filarów danej religii nie powinno się naruszać, np. Chrześcijaństwo -> miłość do bliźnich -> zakaz mordowania.
Co do głównego tematu wydaje mi się, że wiara może być pewną przeszkodą, trudną do pokonania. Zapewne zależy to od kompromisów, na które są zmuszeni partnerzy, a to ich biznes czy zechcą jakoś się pogodzić.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
A tam. Są ludzie, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, ale nie podoba im się Kościół, który znacząco odbiega od początkowych założeń i powiesz, że nie wierzą w nic?
w tym wypadku owszem,nie wierzą w nic.nie wiem co ma jedno do drugiego.jest udowodnione naukowo,że Chrystus żył,że istniał taki człowiek i robił różne rzeczy.Co to ma do wiary?
Chodzi tu o wiarę w Boga,która pozostaje na dzień dzisiejszy wiarą,bo nie wiemy czy istieje,czy nie istnieje,możemy w to tylko wierzyć.
A to,że są ludzie,którzy wybierają sobie w co wierzą i czego przestrzegają uważając się przy tym za wzorowych chrześcijan to całkiem inna,odrębna sprawa.Uważasz,że tak powinno wyglądać?Wybierać co nam wygodniejsze?Albo się przyjmuje wiarę i postępuje zgodnie z nią,albo nie.i to na pewno nie będzie rozwiązaniem.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Uważasz,że tak powinno wyglądać?Wybierać co nam wygodniejsze?Albo się przyjmuje wiarę i postępuje zgodnie z nią,albo nie.i to na pewno nie będzie rozwiązaniem.
Oczywiście nie powinno to wyglądać w taki sposób, że osobnik nie chodzi w niedzielę do Kościoła, bo to nie jest zgodne z jego zasadami, a w rzeczywistości po prostu się temu człowiekowi nie chce i to jest główny bodziec, który go zatrzymuje w niedzielę w domu.
Jednakowoż mogą być pewne postawy/ zachowania Kościoła, które jednocześnie są sprzeczne z zasadami moralnymi danego człowieka.
Leilah napisał/a:
nie wiem co ma jedno do drugiego.jest udowodnione naukowo,że Chrystus żył,że istniał taki człowiek i robił różne rzeczy.Co to ma do wiary?
Chrystus i Kościół to dwie połączone ze sobą rzeczy. Chrystus wyznaczył św. Piotra na "ojca" Kościoła i od tej pory tak właśnie toczy się religia katolicka.
Leilah napisał/a:
Chodzi tu o wiarę w Boga,która pozostaje na dzień dzisiejszy wiarą,bo nie wiemy czy istieje,czy nie istnieje,możemy w to tylko wierzyć.
Jakiego Boga?
Leilah napisał/a:
A to,że są ludzie,którzy wybierają sobie w co wierzą i czego przestrzegają uważając się przy tym za wzorowych chrześcijan to całkiem inna,odrębna sprawa.
Nie, sądzę, iż takowych ludzi nie można nazwać wzorowymi chrześcijanami. Jednak pośród ok. 6 miliardów ludzi znajdź jednego wzorowego chrześcijanina.
Ja sądzę, że takich ludzi nie ma.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
Oczywiście nie powinno to wyglądać w taki sposób, że osobnik nie chodzi w niedzielę do Kościoła, bo to nie jest zgodne z jego zasadami, a w rzeczywistości po prostu się temu człowiekowi nie chce i to jest główny bodziec, który go zatrzymuje w niedzielę w domu.
Nie mówiłam o kwestii lenistwa,tylko poglądów np na temat aborcji i praktykowania np seksu przed małżeństwem.
Miyako napisał/a:
Chrystus i Kościół to dwie połączone ze sobą rzeczy. Chrystus wyznaczył św. Piotra na "ojca" Kościoła i od tej pory tak właśnie toczy się religia katolicka.
Toś mnie oświeciła.Czytaj ze zrozumieniem
Miyako napisał/a:
Są ludzie, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, ale nie podoba im się Kościół, który znacząco odbiega od początkowych założeń i powiesz, że nie wierzą w nic?
Powtórzę jeszcze raz.Owszem,w tym wypadku nie wierzą w nic,ponieważ jeśli jest coś udowodnione naukowo to nie można tego już nazwać wiarą.Można wierzyć w Boga
Miyako napisał/a:
Jakiego Boga?
jakiegokolwiek bo w żaden sposób jego istnienie nie zostało udowodnione naukowo.I tu jest wiara.
Miyako napisał/a:
Jednak pośród ok. 6 miliardów ludzi znajdź jednego wzorowego chrześcijanina.
To,że ktoś grzeszy to całkiem normalne,jesteśmy niedoskonali,jednak to nie powód nie nazywać kogoś wzorowym chrześnijaninem.Chodzi tu o coś więcej niż tylko zjedzenie mięsa w piątek,czy nie chodzenie dokładnie co miesiąc do kościoła.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Nie mówiłam o kwestii lenistwa,tylko poglądów np na temat aborcji i praktykowania np seksu przed małżeństwem.
Lenistwo to podobny grzech jak aborcja. Różni się wagą, ale nadal grzechem pozostaje.
Leilah napisał/a:
Czytaj ze zrozumieniem
Yhy. Rozumiem, przepraszam. Reszta rozwiązuje się analogicznie.
Leilah napisał/a:
To,że ktoś grzeszy to całkiem normalne,jesteśmy niedoskonali,jednak to nie powód nie nazywać kogoś wzorowym chrześnijaninem.Chodzi tu o coś więcej niż tylko zjedzenie mięsa w piątek,czy nie chodzenie dokładnie co miesiąc do kościoła.
Oczywiście, że chodzi o coś więcej. Ale:
Leilah napisał/a:
A to,że są ludzie,którzy wybierają sobie w co wierzą i czego przestrzegają uważając się przy tym za wzorowych chrześcijan to całkiem inna,odrębna sprawa.Uważasz,że tak powinno wyglądać?Wybierać co nam wygodniejsze?Albo się przyjmuje wiarę i postępuje zgodnie z nią,albo nie.
Nie jedzenie mięsa w piątek nadal jest zasadą.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
A to,że są ludzie,którzy wybierają sobie w co wierzą i czego przestrzegają uważając się przy tym za wzorowych chrześcijan
A nazywają się hierarchami Kościoła Katolickiego(są jeszcze inni, ale w Polsce liczą się tylko oni). Choć nie, oni to nawet wybierają w to co mają wierzyć inni jeżeli chcą być wzorowymi chrześcijanami.
Leilah napisał/a:
tylko poglądów np na temat aborcji i praktykowania np seksu przed małżeństwem.
A Tomasz z Akwinu to jest święty mimo, że zdanie na temat aborcji miał inne niż KK uznaje za obowiązujące dla wszystkich uczciwych wierzących. To co? Nie można już brać przykładu z ludzi wyniesionych na ołtarze?
A co ma chrześcijaństwo do uprawiania seksu przedmałżeńskiego? Jezus z Nazaretu tego zabronił?
A piąte przykazanie to brzmi "nie zabijaj" czy "nie zabijaj, no chyba że akurat bronisz ojczyzny"?
Leilah napisał/a:
Chodzi tu o coś więcej niż tylko zjedzenie mięsa w piątek
A co ma bycie vege przez jeden dzień w tygodniu do bycia chrześcijaninem? Przecież to już nawet katolików nie obowiązuje.
ja jestem w indentycznej sytuacji. powiem ci, ze facet nie zachowal sie fair jesli naprawde chodzilo o wyznanie. a podejrzewam ze byl to raczej powod, ktory on uznal za przekonywujacy.
faktem jest, ze gdyby mu zalezalo na tobie, kwestie wyznania nie mialyby znaczenia. przynajmniej nie az takiego zeby rozwalic zwiazek. kompromisy sa mozliwe.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
Pisałam o zasadach,których przestrzegania wymaga od nas Kościół i o podejściu katolików do wyrobionych zasad,co nie znaczy,że sama uważam że tak powinno być i w jednym i w drugim.Nie jestem katoliczką.I nie wierzę w Boga.
edit:
Cameron napisał/a:
Pisałaś o chrześcijanach, a nie o katolikach.
racja,mój błąd
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
kochanica Karczocha^^
Ostatnio zmieniony przez Leilah 2008-06-13, 10:49, w całości zmieniany 1 raz
Powtórzę jeszcze raz.Owszem,w tym wypadku nie wierzą w nic,ponieważ jeśli jest coś udowodnione naukowo to nie można tego już nazwać wiarą.Można wierzyć w Boga
radze troche pomyslec zanim sie cos napisze bo tym jednym zdaniem chcesz obalić tutaj wiekowe teorie ;] Nikt nie kwestionuje tego ze Jezus nie istniał ;] Ale wiara w niego polega na tym ze uznaje sie go za Syna Bożego i Zbawiciela Swiata , czego juz naukowo nie udowodnisz więc tutaj wiara w Chrystusa jest jak najbardziej uzasadniona.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum