Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-03-11, 23:50
Polecający: bierdonka
kazdy kto kogos ma mówi ze miłosc istnieje ... gdy jednak ten ktos zawodzi , niespełnia naszych oczekiwan .. wsyztsko zganiamy na miłosc , ze jej nie ma wtedy gdy jest potrzebna ... ale pzreciez miłosc to my ... jesli sami nie dajemy tego co chcielibysmy otrzymac ...zawsze bedzie nam sie wydawac ze tego uczucia nie ma ...
hmmm... miłość to choroba, ktora często prowadzi do śmierci(nieodwzajemniona, nieszczęśliwa), a jednocześnie gdy jest odwazajemniona może być lekarstwem na WSZYSTKIE cieprpienia, kłopoty, problemy... ciężkie jest bez niej życie choć czasami wydaje mi sie, że z nia jeszcze cięższe... Mam 17 lat i wele osób mówi mi, że nic jeszcze o życiu nie wiem, możliwe, że mają w tym trochę racji, ale bez przesady... Ja uważam, że jeśli ktos zakocha się w kimś a śmierć i życie to ta miłość może byc wieczna i nawet KONIEC wszystkiego jej nie rozdzieli... W życiu tak na prawdę kocha się tylko jeden raz, poźniej to już tylko namiastka pierwszej miłości, dziwna rutyna... szczerze powiem, że wiem co to znaczy "kochać bez wzajemności" bo takie zjawisko ciągnie sie za mną już bardzo długo, czasami jest dobrze innym razem gorzej, ale nie poddaje sie i próbuje zawsze wyciągnąć jakąś pozytywną cechę z mojej sytuacji ...
...Ucz się na przeszłości, żyj teraźniejszością, patrz w przyszłość... pzdr
Miłosć według mnie ma się tylko 1 w życiu - jest to żona z którą jest się pod ołtarze !
A rozwód... nieporozumienie w takim razie w tym, czego sie chce od życia i to nie była wcale miłość... :oopss:
_________________ Będę pamiętać swoje hasło, będę pamiętać swoje hasło, będę pamiętać swoje hasło, będę ...
Ejjj......pssstttt.... Gość - pamiętaj, że BlueForum to Piaty Wymiar Rzeczywistości
www.BlueMan.pl devBlog - nie tylko o programowaniu
Ja uważam, że prawdziwie kocha się tylko raz. Choć byłam w paruu związkach, to dochodzę do wniosku, ze nyły to tylko przelotne fascynacje. Prawdziwa miłość trafia się tylko raz w życiu, ale nigdy nie mamy pewności, czy ten związek z daną osobą to właśnie ta jedna, wielka , prawdziwa miłość. Za każdym razemwmawiamy sobie, że to ta, tymczaem potem dostrzegamy w tym tylko zauroczenie.
_________________ "Ten, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień."
Soren Kirkegard (ten od "wyborów fundamentalnych" ) był strasznie brzydkim mężczyzną. Całe życie był też samotny, z nikim się nie związał. W pewnym momencie swojego życia poznał dziewczynę, którą pokochał bardziej niż kogokolwiek innego. Ale ta miłość przegrała, oboje żyli bez siebie. Ale byli dla siebie miłością swojego zycia. Można kochać do smierci i byc nieszczęśliwym, w takim czysto emocjonalnym seansie.
_________________ C'est la vie
C'est la guerre
C'est la 9ieme legere!
Ale ta miłość przegrała, oboje żyli bez siebie. Ale byli dla siebie miłością swojego zycia. Można kochać do smierci i byc nieszczęśliwym, w takim czysto emocjonalnym seansie.
Zgadzam się z tym, że prawdziwie kocha się tylko raz i jest jakaś prawda w słowach, że stara miłość nie rdzewieje. Możemy być w związku z kimś innym, wydaje nam się, że to pełnia szczęścia, że nasze życie jest uporządkowane, a tu nagle zjawia się nasz ukochany/ukochana, z którym kiedyś się rozstaliśmy, ale był naszą prawdziwą miłością i nagle rzucamy to cale życie w diabły i próbujemy związać się z naszym byłym/byłą. Tak się zdarza, kiedy to była właśnie ta jedna,prawdziwa miłość.
"Nie wiesz, czy pierwsza miłość to ostatnia,
Czy ostatnia może pierwszą właśnie jest,
Nie wiesz, czy pierwsza miłość to ostatnia,
Tak naprawdę to nikt nie wie, jak to jest"
_________________ "Ten, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum