Dołączyła: 25 Sty 2006 Posty: 28 Skąd: z Titanica:P
Wysłany: 2006-01-26, 21:04 Miłość - czy może być jedna na całe życie,ale nieszczęśliwa? Polecający: Zaproszona....:)
Czy można kochać i być nieszczęśliwym do końca... Można kochać tylko raz tak naprawdę? Temat pojawiający się na każdym blogu, wielu stronach... w życiu. Może dla niektórych oklepany... Miłość - wieczna, jedna jedyna prawdziwa?? Jak w romantycznych utworach? Życie chyba nie jest romantyczna powieścią...
_________________ Bo Widzisz Są Tacy, Którzy Się Kochają I Muszą Się Ominąć, Żeby Się Odnaleźć...
ano brapie wiekszosc blogów, artykułów ma w sobie te pytania ale czy mozna samemu sobie na nie odpowiedziec.... wydaje mi się ze nie.. nikt nie zna przyszłosci znamy tylko terazźniejszosc.. wiemy co teraz jest w tej chwili.... a czy bedzIe to ta jedyna miłosć, prawdziwa na wiki to już się okaze potem;D ale mozna miec marzenia i wierzyć w to ze to włąsnie to...
Najpierw zastanówmy się, czym w ogóle jest dla nas miłość.
Każdy postrzega ją inaczej. Bo są tacy, którzy uważają to za wielkie, prawdziwe uczucie i słowa 'kocham' nie puszczają na wiatr. A są i tacy, którzy już po kilku tygodniach znajomości uważają, że są dla siebie nawzajem stworzeni i nie potrafią bez siebie żyć.
To drugie dla mnie jest osobiście bez sensu. Nie wierze w miłość 'od pierwszego wejrzenia'. Zapatrzenie, zauroczenie - tak. Ale nie miłość. To dla mnie za duże słowa.
Nie można kochać kogoś, kogo się nie zna. A żeby się poznać, potrzeba dużo czasu.
'Miłość sama w sobie jest „nie do pojęcia”, ale dzięki miłości możemy „pojąć wszystko”'. Jak mówił ks. Józef Tischner.
A czy można kochać raz na całe życie? Tak. Bo tylko raz w życiu można kochać prawdziwie.
Miłość nieszczęśliwa? Złudne słowa. Samo pojęcie miłości jest radością. Gdy ktoś uważa się za nieszczęśliwego, to tylko z powodu, że nie umie radzić sobie sam z sobą. A wine zwala na poboczności.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
A czy można kochać raz na całe życie? Tak. Bo tylko raz w życiu można kochać prawdziwie.
A czemu ? Ja jestem racjonalistą i milosc to sa hormony, chemia + przywiązanie. Odpowiednio dobrane kilkanascie/dziesiat/set parametrow. Wystarczy ze te parametry ze tak powiem ze soba spasuja - moze nawet nie wszystkie ale wiekszosc i tyle starczy. Fakt ze taka specyfikacja jest ciezka do spelnienia ale z pewnoscia nie nie powtarzalna.
Fakt ze moze jak sie bylo z jakas osoba dosc dlugo (element przywiazania) i potem sie jest z kims innym i sie mowie ze to np. nie bylo to co z tamta - to wlasnie dziala ten efekt - pewnie nawyki, czynnosci itp.
Innymi slowy nikt nie jest niezastąpiony
Pewnie czesc osob sie oburzy z taka moja teoria - moim technicznym zdaniem takiego typowego racjonalisty no ale tak jak mowilem to jest moje zdanie
Mam zwyczaj doszukiwać się w wielu rzeczy czegoś więcej niż tylko chemii.
I miłość to coś, czego nie da wytłumaczyć się 'hormonami'.
Nikt nie jest niezastąpiony, to fakt. Ale też nikogo nie będziemy traktować tak samo.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1994 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2006-01-27, 13:17
Polecający: baba jaga ;P
pojecie milosci w ogole samo w sobie jest bardzo abstrakcyjne i tak naprawde nieszczesliwe ...
Orange napisał/a:
Samo pojęcie miłości jest radością.
ale nic co dobre i szczesliwe nie trwa wiecznie i w tym momecie pojawia sie pojecie milosci nieszczesliwej
takim przykaladem jest np moja matka ;P ale zaglebiac sie w to nie chce
takze @Orange zaufaj milosc najmniej radosci niesie z soba ... ale fakt ze te krotkie chwile szczescia zastapia wszystko ... tyle ze jak juz znikna na zawsze, to gorycz po utracie jest jeszcze bardziej cierpka ...
Ptaq napisał/a:
Ja jestem racjonalistą i milosc to sa hormony, chemia + przywiązanie.
i cos na 100% w tym jest .. tyle ze to sie nazywa kompatybilnosc miedzy partnerami, a nie milosc ;P to sa te warunki ktore ludzie musza spelnic by milosc mogla zaistniec
Zeby kochac kogos najpierw trzeba pokochac siebie (ale bez przesady), nastepnie nalezy nauczyc sie kochac osobe wybrana . Mozna kochac raz na cale zycie, albo cale zycie wiele razy rozne osoby, albo jedna i ta sama ....
Nie ma wyznacznika jedyne co jest pewne to to ze kazda milosc na koncu jest nieszczesliwa, bo kazde szczescie jakie ze soba niesie sie konczy rozstaniem albo smiercia partnera, rodzicow, przyjaciol ...
dobrze muwicie...ale nie do konca... milosc jest tym czyms co jest w nas w srodku tylko ze tego nie poczujemy gdy nasz partner nie odejdzie albo cos mu sie stanie....
sami musimy sobie odpowiedziec na pytanie...czy to ta osoba z ktora chce byc..
milosci sie nie czuje ona gdzies tam w srodku jest ja to wiem...
gdy sie starci osobe ktora sie kochalo..w czlowieku cos umiera..
we mnie cos juz umarlo..
[ Dodano: 2006-01-27, 14:05 ]
dam wszystkim rade...ktorzy sie zawiodli na ukochanej osobie!!
nie patrzcie w przeszlosc.
zyjcie terazniejszoscia ...chwila..
milosc nie jest jedna na zawsze..kiedys to zrozumiecie.
jesli nie bedziecie wspominac i wracac do wczesniejszych zwiazkow ..to..
kazda nastepna milosc bedzie jeszcze mocniejsza!!
gwarantuje wam to!! :mrgreen:
_________________ Kochaj i szalej nie pytaj co dalej całuj i grzesz milościa sie ciesz...!
(\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world
domination!!!
nie patrzcie w przeszlosc.
zyjcie terazniejszoscia ...chwila..
milosc nie jest jedna na zawsze..kiedys to zrozumiecie.
jesli nie bedziecie wspominac i wracac do wczesniejszych zwiazkow ..to..
kazda nastepna milosc bedzie jeszcze mocniejsza!!
Może rada tasiora powinna być dla nas wszystkich proroczą... dla mnie może powinna. Tylko jak zapomnieć o przeszłości, kiedy Twoje "wspomnienia" mijają Cię codziennie obok...???
_________________ Bo Widzisz Są Tacy, Którzy Się Kochają I Muszą Się Ominąć, Żeby Się Odnaleźć...
Miłość - wieczna, jedna jedyna prawdziwa?? Jak w romantycznych utworach? Życie chyba nie jest romantyczna powieścią...
życie miom zdaniem nie wiele ma z romantyzmu... chyba, że ktoś dąży do nieszczęsliwej miłości i do wielkiej śmierci, do poświęcenia (niepotrzebnego) dla ludzkości i takie tam inne "wartości" jakimi kierowali się romantycy... czy miłość prawdziwa jest tylko jedna?... IMO miłość jest sztuką... miłość to nie zakochanie... to nie motylki w brzuchu... miłośc to przywiązanie, zaufanie... to akceptacja wad a nie idealizowanie drugiej osoby... miłość to porozumienie między ludźmi a nie zgadzanie się we wszystkim... a więc kochać prawdziwie tylko raz w życiu?... nie... nie ważne ile razy kochamy, ważne by każdy raz był prawdziwy i wyjątkowy...
Rose napisał/a:
Czy można kochać i być nieszczęśliwym do końca...
tylko w przypadku tzw. miłości platonicznej... ale nie wiem czy taka miłość może istnieć... nie jestem co do tego przkonana... bo można być nieszczęsliwym po rozstaniu z ukochaną osobą... ale to nie miłość jest wtedy przyczyną nieszczęścia tylko rozstanie... miłośc dała nam z tą osobą wspaniałe dni i dała nam szczęście...
tasior napisał/a:
milosc jest tym czyms co jest w nas w srodku tylko ze tego nie poczujemy gdy nasz partner nie odejdzie albo cos mu sie stanie....
czyli co... miłośc to zasada... nie wiesz co ma puki tego nie stracisz... ?... dopiero gdy tracimy ukochaną osobę zdajemy sobie sprawę, że to miłość...?... no to w takim razie skąd te wszystkie małżeństwa... przecież nie w każdym związku ktoś jest kaleką (w sensie, że coś mu się stało) ani nie w każdym związku dochodziło do rozstań... skąd ci ludzie wiedzilei, że to miłość, że chcą być ze sobą do końca ?... no właśnie... dlatego nie mogę się z Tobą zgodzić... bo wtedy nie dopuszczalne byłyby małżeństwa bez tragicznej przeszłości (czyt. rozstania i wypadki)...
tasior napisał/a:
nie patrzcie w przeszlosc.
zyjcie terazniejszoscia ...chwila..
ja przyłączam się do tej rady... to co było nie wróci i nie ma większego sensu rozpamiętywanie tego co było... "Idź z głową do góry, patrz prosto przed siebie, bo jeśli się odwrócisz ktoś łopatą ci zaje***"
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
A czemu ? Ja jestem racjonalistą i milosc to sa hormony, chemia + przywiązanie. Odpowiednio dobrane kilkanascie/dziesiat/set parametrow. Wystarczy ze te parametry ze tak powiem ze soba spasuja - moze nawet nie wszystkie ale wiekszosc i tyle starczy. Fakt ze taka specyfikacja jest ciezka do spelnienia ale z pewnoscia nie nie powtarzalna.
Na pewno jest taka możliwość, ale prawdopodobieństwo, że takie "idealne" dopasowanie nastąpi jest znikome... ale jest 8)
Ptaq napisał/a:
Fakt ze moze jak sie bylo z jakas osoba dosc dlugo (element przywiazania) i potem sie jest z kims innym i sie mowie ze to np. nie bylo to co z tamta - to wlasnie dziala ten efekt - pewnie nawyki, czynnosci itp.
Innymi slowy nikt nie jest niezastąpiony Very Happy
Ależ całkowicie się zgadzam. Zawsze jakieś czynności, miejsca, ruchy będą przypominać o tym co było wcześniej z inną osobą. To jest całkiem normalne, ponieważ ma się jakiś punkt odniesienia do tego co jest teraz, a tego co było kiedyś. Nigdy się nie wkurzałem, jak moja dziewczyna opowiada mi o swoim były, jak jakaś konkretna rzecz jej się z nim kojarzy - właściwie miłe to jest, ponieważ powraca się i mówi o chwilach radości i szczęścia, a ja nie moge mieć tego jej zazłe, bo nie byłem z nią :love:
Kurczol napisał/a:
pojecie milosci w ogole samo w sobie jest bardzo abstrakcyjne i tak naprawde nieszczesliwe ...
A nie prawda Jakby tak było to nikt nie chciałby się wiązać z drugą osobą i mówić przy ołtarzu TAK... miłość by zginęła szybko...a szkoda :oops:
_________________ Będę pamiętać swoje hasło, będę pamiętać swoje hasło, będę pamiętać swoje hasło, będę ...
Ejjj......pssstttt.... Gość - pamiętaj, że BlueForum to Piaty Wymiar Rzeczywistości
www.BlueMan.pl devBlog - nie tylko o programowaniu
Wysłany: 2006-03-10, 15:06 Re: Miłość - czy może być jedna na całe życie,ale nieszczęśl Polecający: google
Rose napisał/a:
Czy można kochać i być nieszczęśliwym do końca... Można kochać tylko raz tak naprawdę? Temat pojawiający się na każdym blogu, wielu stronach... w życiu. Może dla niektórych oklepany... Miłość - wieczna, jedna jedyna prawdziwa?? Jak w romantycznych utworach? Życie chyba nie jest romantyczna powieścią...
tak mozna, tak można, istnieje taka miłość, życie nie jest romantyczną powieścią, choć czasem występują w nim wątki romantyczne, życie jest cięzkie, ale da sie przeżyć gdy jest przy Twoim boku ta ukochana osoba
_________________ www.studentkapedagogiki.bloog.pl
Miłość jest śladem natury,
Rozkoszuje się pocałunkami w świetle księżyca.
Jak dobrze żyć z miłością,
Obudzić się u podnóża jej stóp.
Ktos mi kiedys powiedział...ze miłosc nie istnieje... Pojecie miłosc takze... nie da sie wytłumaczyc miłosci... ale według mnie moze byc jedna na całe zycie ale nieszczesliwa i nic w tym dziwnego... Ja jak narazie mam nadzieje ze na zawsze Kocham mocno i bezwarunkowo...
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum