Wysłany: 2006-05-29, 08:43 Miłość czy przyzwyczajenie??
Witam wszystkich! Ostatio mam naprawde spory problem! Jestem z chłopakiem bardzo bardzo długo bo az prawie 5 lat! Zaczęlam sie z nim spotykac bardzo wczesnie bo od 2 gimnazium! Teraz mam 19 lat! Ostatnio coraz czesciej mam mieszane uczucia: zadaje sobie pytanie czy to milosc czy tylko przyzwyczajenie! Bywaja okresy ze jestem z nim bardzo szczesliwa, czuje ze jest nam wspaniale ale po pewnym czasie wkrada sie monotonnia i wszystko zaczyna mnie w nim wkurzac! Byc moze jest to spowodowane tym ze jestem mloda , czuje ze chcialabym sprobowac czegos nowego, innego! Sama nie wiem czy to ta moja jedyna, prawdziwa milosca moze ja sama sie oszukuje! Moze po prostu boje sie go zostawic bo nie wiem jak bedzie wygladalo moje zycie! Tym bardziej ze nie mam na osiedlu zadnej przyjaciolki, moze sie boje ze nadzwyczajniej nie bede miala co ze soba zrobic! A i jeszcze dodam najwazniejsze: on mnie naprawde kocha, czuje to! Robi dla mnie wszystko, interesuje sie mna i daje a nie bierze tak jak ja! Zreszta twierdzi ze ja mu sie nie nudze! Jak ktos bedzie na tyle cierpliwy zeby to kiedys przeczytac to dziękuje! Prosze napiszcie co o tym sądzicie i moze macie wlasne podobne doswiadczenia! Pozdrawiam buziaki pa
Zawsze umieszczasz wykrzyknik po każdym zdaniu? Dobra... Czepiam się, już nie będę.
Sama nie mam takich doświadczeń, bo nie udało mi sie w tak młodym wieku stworzyć tak mocnego związku, jak widać, na szczęście, ale zdarzało mi się słuchać takich zwierzeń. Chyba faktycznie 14 lat to trochę za mało, żeby poważnie się angażować. Moim zdaniem przyjaciółek nie masz właśnie dlatego, że cały czas poświęciłaś swojemu chłopakowi i dopóki nie znajdziesz wolnej chwili dla innych, nic się pod tym względem nie zmieni. Co oczywiście nie znaczy, że to jego wina, chociaż wątpię, żeby on ze swojej strony zrezygnował ze wszystkich swoich kolegów. Do tej pory nie potrzebowałaś przyjaciółki, wystarczał Ci tylko chłopak, więc nic dziwnego, że wokół Ciebie pusto. Co do tego, czy powinnaś z nim być, czy też nie, to nie mam zdania, to tylko i wyłącznie Twoja decyzja, ale mogłabyś znaleźć coś tylko dla siebie i poświęcić temu część czasu jaki do tej pory poświęcałaś tylko jemu. Żeby mieć własnych znajomych wcale nie musisz przecież rezygnować z chłopaka.
Moim zdaniem nie powinnaś spieszyć się z jakimikolwiek decyzjami. Zastanów się, posłuchaj siebie, zmień przyzwyczajenia, nie zamykaj się w rutynie. Jeśli nie przeżywasz czegoś nowego, mimo tego, że bardzo kochasz, przestaje się nudzić i masz mętlik w glowie, coś o tym wiem. Szukaj czegoś innego w waszym związku, urozmaicaj, rób coś dla niego, ucieszy to zarówno jego jak i Ciebie.
_________________ don't cry strange little girl. there's no reason to give your soul to devil. choose life.
Malborski Przegląd Muzyczny
To co czujesz jest normalne. Fascynacja erotyczna trwa góra 8 lat. Potem zostaje już przyjaźń Nie piszę "tylko"przyjaźń, bo liczy się coś głębszego niż emocje.
_________________ C'est la vie
C'est la guerre
C'est la 9ieme legere!
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 280 Skąd: zza zakrętu ;]
Wysłany: 2006-05-31, 15:43
Po tylu latach normalnym jest, ze nie bedziesz wciaz czula jakichs podniet i nieograniczonej fascynacji. I tu musisz zadac sobie pytanie: czym jest dla Ciebie milosc?
Bo to nie tylko te stany uniesienia, ale trwanie w stanach najwiekszego zwatpienia. To trudna sztuka dzielenia zycia z druga osoba.
_________________ (\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination!!!
Droga Elv masz racje. Czego ja głupia oczekuje po 5 latach. Ale własnie to jest piękne, ze tyle ze soba przetralismy tych dobrych ale i tych ciężkich chwil... I to jest prawdziwa miłosc.. Dzieki;)
Nie długo , będą wakacje , spróbuj pobyć trochę sama.Zobaczysz , że wszystike Twojw rozterki ulecą.Z tego co piszesz Wasz zwięzek jest bardzo udany , ale trochę rozłąki dobrze Wam (zwłaszcza Tobie ) zrobi Zobaczysz że po powrocie będziesz jeszcze bardziej szczęśliwa.
Własnei teraz ostatnio widzielismy sie w poniedziałaek bo sie pokłocilismy i ja juz tęsknie! Ale jutro to wszysko naprwie. Po prostu moze zbyt czesto sie widywalismy (no wlasciwie to codziennie).
Miłość to nie jest uczucie. Uczucie przemija, a Prawdziwa Miłość jest stała. Dlatego, pomimo tego, ze nie znam dokładnie twojej sytuacji, ale sądzę, ze ty go kochasz naprawdę i prawdziwie. A o monotonii mozesz przecież porozmawiać z nim
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum