Nie ma nic piękniejszego w życiu człowieka jak miłość odwzajemniona.
Mieć osobę którą się kocha u swego boku, każdy by chciał mieć taką miłość,
lecz nie każdemu jest ona dana.
Bo z miłością nie tak łatwo, o miłość trzeba dbać,
trzeba ją szanować i się o nią troszczyć.
Miłość trzeba zrozumieć i ją docenić.
Wielu osobą brakuje miłości, więc są samotni, a wielu jest takich.
Takie to ważne w życiu człowieka, a tak mało o tą miłość dbamy.
Masz racje...
A są tacy co się miłością bawią i to jest najgorsze, że nie doceniają tego uczucia, którym dazy go inny człowiek. Jednak wielu ludzi tak robi raniąc tym samym innych. Okłamując w ten sposób osobe ranią ją jeszcze bardziej.
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 280 Skąd: zza zakrętu ;]
Wysłany: 2006-09-26, 12:18
Bardzo deliktany temat: milosc. Ona potrzebuje czulosci, ciepla, itp, itd. Mozna to porownac do roslinki i dwoch ogrodnikow, ktorzy musza ze soba wpsolgrac, by roslinka dobrze sie rozwijala.
_________________ (\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination!!!
Według mnie miłośc to nie jest cieplarniany kwiatek ktory wymaga tylko " ciepełka, słoneczka i przesładzania.."
Miłość to wola walki i wola zmiany. Kochasz kogoś - to nie znaczy ze trzymasz go pod kloszem i patrzysz jak rośni- to znaczy ze dajesz mu mozliwosc walki o to co wazne i o to co najwazniejsze
Miłość to najpiękniejsza rzecz, jaką może dostać człowiek od losu
To uczucie między dwojgiem ludzi, którzy o siebie dbają, troszczą się, pomagają w trudnych sytuacjach, starają się być zawsze blisko siebie.
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-09-27, 10:51
Polecający: bierdonka
Miłość ? Nie wiem co to jest , czym to nazwac , chyba sie nie da określic jednoznacznie jakimi jest uczuciami ... Na pewno sprzecznymi ... miłość może być droga usłaną różami , z reguły tak nam sie kojarzy , ze szczesciem , błogością , bliskoscią , wspolnym kroczeniem przez zycie dwojga ludzi ... tak to prawda, ale chyba miłość i to głebokie uczucie potrzeby drugiego człowieka doceni sie dopiero gdy sie traci, dopiero przy kłotni , zazdrości, rozstaniu ... przez te negatywne emocje dostrzega sie te dobre, które sie do tej pory miało ... to umacnia miłość i poczucie bliskości partnera na dobre i na złe ...
Tak naprawde każdy ma swoja definicje miłości , z reguły patrzy przez pryzmat swojego związku ... na pewno żeby o tym mówić chyba trzeba dojrzeć do tego i to przeżyc ...
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 280 Skąd: zza zakrętu ;]
Wysłany: 2006-09-27, 16:09
jusia - nie zrozumialas o co mi chodzi.. no nic. Ja powiem tylko tyle: milosc istnieje, ja ja mam i juz sama dobrze wiem, co to jest, z czym to sie je, itp I jestem szczesliwa. I nikt nie powiedzial, ze jest rozowo i slodko.
_________________ (\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination!!!
Dokładnie... Nikt nie powiedział ze jak jest milosc to sie wszystko udaje i jest ladne, pieknie i zyli dlugo i szczesliwie. Czasem nie zyli szczesliwie, bo ktores z nich sie okazalo niewartym tego co druga osoba do niego czuła i zerwali ze sobą.
Miłość jest ja róża oprocz płatków sa jeszcze kolce i to czasem płatki potrafią zupełnie odpaść..... Troche pestmistycznie.... Ale taka jest prawda.
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-09-29, 21:58
Polecający: bierdonka
patryska001 napisał/a:
Dokładnie... Nikt nie powiedział ze jak jest milosc to sie wszystko udaje i jest ladne, pieknie i zyli dlugo i szczesliwie. Czasem nie zyli szczesliwie, bo ktores z nich sie okazalo niewartym tego co druga osoba do niego czuła i zerwali ze sobą.
Miłość jest ja róża oprocz płatków sa jeszcze kolce i to czasem płatki potrafią zupełnie odpaść..... Troche pestmistycznie.... Ale taka jest prawda
Tyle ze mi nie chodzi o taki obraz ... nie ze jak jest dobrze to jestesmy razem długo a jak jest zle to zrywamy ... tu chodzi o to ze do pełnego szczescia nie potrzeba tylko tych kolorowych lat ale i tych mniej kolorowych , aby wtedy dostrzec ze nawet to zło przy pomocy miłosci jest pokonane. Nie chodzi o mechanizm szczescia badz nieszczescia w miłosci. Chodzi o te sprawy , które w związku , pod wpływem tej miłosci sie przezwycięza i to jest własnie w miłosci piekne, ze pomimo spięc nadal sie jest razem bo to uczucie jest tak silne i wielkie ze bez drugiej osoby nie da sie normalnie funkcjonowac więc nie ma mowy o rozstaniu. Gdy sie przyzywa kryzys dopiero sie dostrzega , jak bardzo ta drua osoba jest nam bliska, jak bardzo jej potrzebujemy, pomimo ze ma tyle wad. To jest sens tej miłosci dojrzałej. Bo skoro spięcie skonczyło sie rozstaniem to znaczy ze ta miłosc nie była dostatecznie silna i mocna by pokonac bol. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Jesli mimo wszystko nie zabiło sie uczucia to znaczy ze ta osoba jest dla nas ważna, jedyna i byc może na całe zycie przeznaczona.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum