Co za niedziela... szok.. wlaczylo mi sie myslace na ten temat..
Przejrzalem kilka tematow z tego dzialu, o problemach w zwiazku, i z tzw pojeciem ''milosci".. i w wielu przypadkach wg mnie Milosc jest mylona z pojeciem uzaleznienia.. to nie jest to samo.. Ze swojego (fakt) malego doswiadczenia doszedlem do wniosku ze nie ma co, robic czegos na sile.. ze zwiazek dwoch ludzi jest czyms co kula sie samo, wychodzi samo z siebie.. ze wszystkie przeciwnosci pokonuje sie RAZEM. polega na tym, ze potrafimy wysluchac druga polowke mimo zdawaloby sie blachych problemow. Ze po jakims nieporozumieniu, naprawiamy to nie cieplym slowkiem, kwiatkiem, czy jakims prezentem (choc nie mowie ze tego tez nie mozna zrobic;) ) ale chodzi mi o to ze wazniejsze sa czyny, czyli jesli zrobilismy cos nie tak, staramy sie nie popelnic tego samego bledu.
dziwie sie czasem gdy slysze jak ludzie zyja wspomnieniami dawnej "mgly" czyli okresu w ktorym rodzilo sie uczucie. ze to co bylo zaslania im co jest i nie pozwala myslec o tym co bedzie oczywisice w pozytywnym aspekcie. fakt sam bylem w takiej sutuacji, mialem przyslowiowe klapki na oczach. Ale jesli powoli traci sie zaufanie, jest bujawka nastrojow w mysleniu o naszym zwiazku, a z kazdym dniem widzimy ze poprawa sutuacji jest tylko na jakas dana chwile to uwierzcie mi.. nie meczcie sie.. wiem o tym ze nie jest to latwe, nawet BARDZO TRUDNE. ale warto jest przetrwac ten okres. naprawde.. znajdzie sie ktos kto bedzie NAs Kochal, i bedziemy nie tylko o tym wiedzieli ale i to odczuwali.
Sie rozpisalem.. na koniec chcialem zapytac osoby ktore to rzeczytaly czy wogole istnieje cos w co wierze. czyli MI£O¦Æ, nie taka z tv, ksiazek, czy internetu.. tylko taka specyficzna, tylko i wylacznie nasza.. gdzie nie odczuwa sie buta na twarzy a tylko dotych dwoch polaczonych dloni.. ( takie zapewne niezrozumiale metafory;P ) czy istnieje taka milosc?
p.s z checia podyskutuje na ten temat, czasem dobrze jest pomarzyc i chociaz porozmawiac o czyms co jeszcze sie nie przezylo... no i zeszlo ze mnie troche powietrza
Mi³o¶æ to jest uzale¿nienie, uzale¿nienie od ukochanej osoby, jej zapachu, smaku, dotyku. Nie masz wtedy ca³kowitej kontroli nad sob± i nad tym, co robisz. Mówi siê nawet, ¿e z mi³o¶ci cz³owiek g³upieje. Ja siê pod tym podpisujê obiema rêkami.
No chyba, ¿e chodzi³o ci o cu¶ innego... Je¶li tak, to bardzo proszê o rozwiniêcie.
Cytat:
bujawka nastrojow
Za tê bujawkê to Ci chyba piwo postawiê
Cytat:
czy istnieje taka milosc?
ISTNIEJE.
S± ró¿ne rodzaje mi³o¶ci. Czasami zakochujemy siê powoli i bazujemy na przyja¼ni, a czasami przychodzi to zupe³nie niespodziewanie. Wyobra¼ sobie, ¿e nagle trafia Ciê taki "piorun", widzisz j±/go i ju¿ wiesz, ¿e chcesz z ni±/nim byæ. Wiesz, ¿e moszesz pój¶æ za ni±/nim na koniec ¶wiata. Dla takich chwil warto ¿yæ...
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum