ech mam taki mały problem, a właściwie to ogromny... Najlepiej zacznę od początku... ostatnimi czasy zaczęło mi się psuć w związku (3-letnim zwiazku), właściwie to miałam już mojego faceta totalnie dosyć, jego zachowania i ignorowania mnie, no mniejsza z tym... Dla odreagowania stresów i oderwania się od tych wszystkich naszych kłótni pojechałam na imprezę... Może z góry zaznaczę, że na imprezy jeżdżę żeby się pobawić a nie narywać do kolesi i zawsze było tak, że jak ktoś chciał sie ze man pobawic albo poprosił o numer telefonu to go olewałam (takie znajomości z imprez kojarzyły mi sie tylko z wyrwaniem laski, przedymaniem jej i olaniem)... Ale na tej ostatniej imprezie podszedł do mnie facet, któremu niczego nie mogłam odmówić, dosłownie niczego, zauroczyłam się w momencie... przetańczyliśmy całą noc razem, wymieniliśmy się numerami telefonów... Następnego dnia byłam już pewna, że zrywam z moim facetem... Przez Tomka (bo tak miał na imie koles z imprezy) zdałam sobie sprawe ze mój obecny zwiazek to nie to... Zerwałam z chłopakiem i momentalnie zaczęłam pisać smsy do Tomka (nie chce zebyscie mysleli ze jestem jakas niewyzyta i głupia nastolatką, bo naprawde nie naleze do takich dziewczyn). Nie umiem tego wyjaśnić ale pierwszy raz w życiu jakis facet tak na mnie działał... Spotkaliśmy się 2 dni po pamiętnej imprezie, obeszliśmy masę knajpek a wieczór zakończył się seksem w jego samochodzie (nie wiem co mi odbiło, nigdy nie rozumiałam dziewczyn bzykających się z facetami których w ogole nie znaja)... W kazdym badz razie wiedzialam ze niczego wiecej nie moge od niego oczekiwac oprocz seksu, przynajmniej tak mi sie wydawało... że z jego strony to tylko zabawa i ja tak samo starałam się to traktować... Spotkalismy sie jeszcze z 3 razy, a kazde nasze spotkanie konczylo sie seksem, kochaliśmy się gdzie tylko było to możliwe, chyba nigdy nie miałam na nikogo takiego napału... On był wspaniały i tak samo bezpruderyjny jak ja, nie miał żadncyh zachamowań i chciał wszystkiego spróbować istny demon seksu jak ja to nazywam... echh.. któregoś dnia rozmawialismy o tym az w koncu on powiedzial ze nie chce miec mnie tylko "dla zabawy" ale ze sie zakochał i chce czegos wiecej... Właściwie to byłam w niebo wzięta jak to usłyszłam ale jakos nie mogłam w to uwierzyć i tylko odbiegałam od tego tematu, głupio się podśmichując żeby nie żartował... rozmowa skończyła się praktycznie niczym i nigdy do niej już nie wróciliśmy. Może powinnam jeszcze dodać że mam 20 lat a on 26... no... tylko teraz pojawia się taki problem, że ja się w nim zakochałam i to porządnie, a wydaje mi się, że on oprócz cipki nie widzi we mnie niczego... Spotkaliśmy się w sumie może z 20 razy z czego kochaliśmy się ze sobą około piędziesięciu razy... jak rozmawiamy to tylko o seksie i praktycznie seks zajmuje nam całe spotkania... Nie mowie ze mi to nie pasuje jest bosko, zawsze szukałam zboczonego faceta, który mógłby mnie bzykać 24h na dobę ale... ale jakos wydaje mi sie ze ta nasza cala znajomosc to tylko seks a on ma całą reszte gdzies... jak z nim o tym rozmawiam to zaprzecza... Niby sam kiedys przyznał że jest totalnie zboczony i myśli o seksie cały czas ale taki już jest i, że nie chce żebym myslala, ze tylko po to sie ze mna widuje... No ale skoro nie tylko po to to czemu za kazdym razem tak to wyglada... pewnie myslicie, ze jestem nienormalna ale co tam... ja po prostu nie wiem co mam zrobic jak z nim pogadać, co myslec... mam wrażenie że jak się mu znudzę to pójdę w odstawkę... z drugiej strony nie umiem się z nim nie widzieć albo widzieć ale oprzeć... echh co ja mam robić, jak na to popatrzeć... doradźcie mi coś błagam :-(
Ja widzę proste rozwiązanie tego dylematu... tzn. nawet dwa:
1.Umówisz się ze mną?
2.Musisz odstawić dziecko od cyca. Zrób test. Jeżeli każde Wasze spotkanie kończyło się bzykaniem, to zrób mu abstynencję, mów szczerze, że go kochasz i chcesz z nim być. Jak wytrzyma to mu zależy, jak się zniechęci - to zależy mu wyłącznie na seksie.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
2.Musisz odstawić dziecko od cyca. Zrób test. Jeżeli każde Wasze spotkanie kończyło się bzykaniem, to zrób mu abstynencję, mów szczerze, że go kochasz i chcesz z nim być. Jak wytrzyma to mu zależy, jak się zniechęci - to zależy mu wyłącznie na seksie.
I jednocześnie siebie sprawdzić, bo to nie jest normalne takie zachowanie...
asia_a1s9i8k7 napisał/a:
Spotkaliśmy się w sumie może z 20 razy z czego kochaliśmy się ze sobą około piędziesięciu razy...
Pomyśl nad sobą, swoim zachowaniem i szacunkiem do samego siebie
_________________ Będę pamiętać swoje hasło, będę pamiętać swoje hasło, będę pamiętać swoje hasło, będę ...
Ejjj......pssstttt.... Gość - pamiętaj, że BlueForum to Piaty Wymiar Rzeczywistości
www.BlueMan.pl devBlog - nie tylko o programowaniu
Podoba Ci się on, ale nie podoba Ci się, że każde pożegnanie kończy się seksem.
Spytaj się dlaczego tak jest i dlaczego nie może Cie normalnie odprowadzić do domu.
Jeżeli będzie zaprzeczał to pomyśl dalej co robić.
_________________
Cytat:
"Jest jedna rzecz, by przez nią żyć.
Jest jeden człowiek, który przez nią żyje.
Jest wiele zdarzeń, które go reprezentują.
Jest wiele zalet, którymi się posługuje.
Jest bardzo mało wad, którymi się nie posługuje."
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-11-12, 13:58
Polecający: bierdonka
ale co tu jest nienormalne ... poprostu ona chce seksu i on chce seksu ... pasuje im to ale ona sie boi czy to jest normalne czy nie ... wiecie , rózne sa pary , różne potrzeby , skoro wasz związek , jesli mozna to nim juz nazwac , opiera sie na seksie a wam to pasuje , jest wam dobrze no to o co chodzi ? jedni potrzebuja chodzić do parku na lody a oni lubią bzykac sie w samochodzie ....
ale mi to sie raczej wydaje ze to nie jest zakochanie, ja bym tak tego nie nazwała. Wasz zwiazek opiera sie na porządaniu i namiętności. No ale właśnie nie widac w tym nic złego dopoki obie strony tego chcą. Bo przeciez autorka postu sie z tym nie kryje.
No ale jak juz bardzo chce sprawdzić chłopaka to wyprobuj pomysł Dishmana.
Zastanawia mnie tylko to czy przed Tobą tez miał takie związki bo wygląda na kogoś dla kogo to juz nie pierwszyzna- bez obrazy.
Lolinka ma racje- rózni są ludzie a Wy dzieciakami juz nie jesteście;> Ale wszystko co dobre szybko sie konczy- skoro spotykaliście się dopiero 20 razy to znaczy zę mało się znacie i myśle ze zbyt wielu okazji do rozmowy nie bylo ;> Ja bym Ci sie raczej radziła zacząć zastanawiać czego Ty tak naserio chcesz- faceta do łozka czy na trwały zwiazek choc w sumie chyb i jeden i drugi sie przyda
ech no dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi... ja już sama nie wiem o co w tym wszystkim chodzi... Moze nie uwierzycie ale spotkalismy sie ostatnioz Tomkiem i normalnie rozmawialismy ;-))) ... chyba po raz pierwszy sie opanowałam i on tez... no zobacze co z tego wyjdzie... wasze komentarze na pewno mi troszku pomogą... dziekuje :*
[ Dodano: 2006-11-13, 20:09 ]
ja chyba mam w zyciu jakiegos pecha... Dzisiaj Tomek sie przyznal ze jak sie ze mna spotykal to mial narzeczoną ... ogłupialam calkiem... najlepsze jest to ze ona jakims cudem przeczytala nasze archiuwm na gg tzn moich gadek z Tomkiem i zerwala z nim zareczyny... wyprowadzila sie od niego... A ja? Ja czuje sie okropnie... Zawsze mowilam ze nigdy nie wpieprzylabym sie w czyjs zwiazek... a zrobilam to, nie wazne, ze nieswiadomie ale jednak... echh teraz zupelnie nie umiem sie pozbierac, nawet nie wiem czy jeszcze do niego cokolwiek pisac... :-((( co ja mam robic? :-((( Zawsze zakochuje sie w nieodpowiednich facetach :-(((
Nie bardzo rozumiem... . A co to w Twoim przypadku zmienia? Miałaś faceta do seksu, co z tego, że miał narzeczoną, która go zostawiła. W końcu go kochasz, czy tylko chcesz się z nim bzykać?
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Po prostu obaj chcieli seksu. Ona była niezaspokojona bo nie miała partnera a on chciał nadal czuć że jest atrakcyjny i zdradzał swoją narzeczoną. Zresztą dziwię ci się że zerwałaś po 3-letnim związku ze swoim chłopakiem moim zdaniem twój były ci się znudził i chciałaś spróbować czegoś nowego, wymienić go na tz. "lepszy model" nawet go dobrze nie znając powinnaś najpierw lepiej go poznać wtedy byś się czegoś dowiedziała o nim więcej a tak zepsułaś jego związek przez twoje zauroczenie seksem.
Po prostu obaj chcieli seksu. Ona była niezaspokojona bo nie miała partnera a on chciał nadal czuć że jest atrakcyjny i zdradzał swoją narzeczoną. Zresztą dziwię ci się że zerwałaś po 3-letnim związku ze swoim chłopakiem moim zdaniem twój były ci się znudził i chciałaś spróbować czegoś nowego, wymienić go na tz. "lepszy model" nawet go dobrze nie znając powinnaś najpierw lepiej go poznać wtedy byś się czegoś dowiedziała o nim więcej a tak zepsułaś jego związek przez twoje zauroczenie seksem.
zaznacze może, że były chłopak nie znudził mi się- ludzie to nie zabawki, które mogą się znudzić, ale faktem jest to, że nie był w stanie nigdy zaspokoić moich potrzeb... to zapewne też wpłynęło na moją decyzję o zerwaniu z nim... echh... Bo czy warto być z kimś przy kim praktycznie nigdy nie czuję się spełniona seksualnie? Od razu mówię, że rozmawialiśmy ze sobą o tym i w ogóle, ale nic się nie poprawiało... Teraz to juz w ogole pomyślicie że jestem jakąś porąbaną laska, bo jak można skuli seksu kogoś zostawić... Ale jednak można, oczywiście to nie był jedyny powód, choć główny... Najgorsze jest to, że mój były przychodzi codziennie i prosi żebyśmy spróbowali jeszcze raz, żeby dać mu szansę... Ech moje życie jest bezsensu... o Tomku mogę zapomnieć. Właściwie to mogłam się po jego zachowaniu domyśleć że o chodziło tylko o sex, wiec wlasciwie do nikogo nie mam pretensji... Nie rozumiem tylko po co pare dni temu jak jeszcze nie wiedziałam o tym, że ma narzeczoną, mówił mi, że się we mnie zakochał, że mnie uwielbia, że najchętniej by się do mnie przywiązał sznurkiem bo strasznie tęskni... Po co takie bajery skoro powiedziałam mu wyraźnie żeby mi szczerze powiedział czy chce tylko seksu czy czegoś więcej, dodając że bez wzgledu na to co powie i tak bede sie z nim widywac chociazby tylko dla wspolnego zabawienia sie... Mi chodziło o to zebym wiedziała jakie mam miec nastawienie... zupełnie nie rozumiem dlaczego tak wtedy skłamał... a teraz nie odzywa się w ogóle a i ja nie mam zamiaru na chama wchodzić komuś w tyłek (brzydko mówiąc)... Teraz tylko zastanawiam się nad moim byłym chłopakiem, on codziennie stoi mi pod drzwiami i prosi o szansę... Co ja mam robić, przecież nie mogę kogoś zostawiać- potem iść do innego- aby nastepnie wrócić do pierwszego... echhh poza tym ten nasz sex... nie ma w nim dla mnie żadnej przyjemności... Praktycznie odpowiedz staje mi sie jasne gdyby nie to ze boje sie ze jesli z nim teraz nie sproboje byc to juz nikogo wartosciowego w zyciu nie poznam... Boże gdybyście wiedzieli jak mi brakuje takiej prawdziwej miłości, miłości pełnej zrozumienia, namiętności, zaufania i wierności... :-(((
[ Dodano: 2006-11-15, 07:53 ]
Dishman napisał/a:
Nie bardzo rozumiem... . A co to w Twoim przypadku zmienia? Miałaś faceta do seksu, co z tego, że miał narzeczoną, która go zostawiła. W końcu go kochasz, czy tylko chcesz się z nim bzykać?
problem w tym, że on nie chce mnie już znać... a ja w afekcie, w tej całej złości jak sie dowiedzialam o tych jego wszystkich kłamstwach napisałam mu zeby skasował moj numer... Wiem ze gdyby mu zalezalo to by przyjechal, zadzwonil, mimo tego mojego sms-a... nie zrobil tego... ech... z jego strony głucha cisza... i to sie NA PEWNO NIE ZMIENI
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-11-15, 13:10
Polecający: bierdonka
bo on zauważył ze ta jego narzeczona to jednak jego miłośc życia a Ty byłas tylko laską do bzykania , było mu dobrze wiec gadał Ci pierdoły ze sie zakochał , a tak naprawde zakochał sie w Twoim ciele , w tym jak sie z nim kochasz i w tym ze moze Cie miec na każde zawołanie, jesli mu przyjdzie ochota. Zaspokajałaś go a on Ciebie , ale czego Ty od niego wymagasz ? Poświecenia ? Wyznan miłości ? Kobieto wez sie pacnij w łeb patelnią i zacznij myśleć głowa a nie dupa ;]
Zycie nie składa sie tylko z seksu. A w ogole to chyba za bardzo sie cenisz teraz , pisząc ze byly chłopak nie potrafił sprostać Twoim wymaganiom ... to po co z nim byłas 3 lata ? teraz poczułas sie jak bogini , bo jakis facet jest z Toba tylko dla seksu , docenia to , adoruje , podoba Ci sie to a teraz jak sie odwróicł plecami bo juz ma Cie w dupie to Twoje notowania spadły ;] Teraz checsz wrócic do byłego bo nagle poczułaś ze jest Ci potrzebny i nigdy takiego kogoś nie poznasz ... pobawiłaś sie , wyzyłaś i teraz wracasz do cieplutkiego domku gdzie czeka na Ciebie ktoś kto Cie kocha pełną miłościa bez znaczenia czy mu robisz loda czy nie ;]
Jeszcze przy pierwszym poście bym jakos to zrozumiała ... teraz to jesteś dla mnie śmieszna ;p
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum