no niestety w tych czasach, nie docenia się wartości małżeństwa - żeni się i rozwodzi i znowu żeni...
no tak, widzisz tylko tych co żenią się albo dla zabawy (i rozwodzą przy pierwszym kryzysie) albo tych co tak wierzą w małżeństwo, że nie rozwiodą się nigdy, choćby się waliło i paliło. są jeszcze takie sytuacje, że w pewnym momencie widzisz, że ten związek się skończył, że już nie ma co zbierać i naprawiać i wtedy masz 2 wyjścia: zostać i dalej się męczyć (choć wiesz, że to nie ma sensu) lub odejść i spróbować żyć dalej. to nie znaczy, że tacy ludzie nie doceniają wartości małżeństwa.
pysiu24 napisał/a:
W związku, jak sie coś zepsuje to, jak to się zwykle mówi: "zawsze można zerwać" - a w małżeństwie jest to niemożliwe (no chyba, że mówimy o cywilnym)
mówimy ogólnie.
Fajeczka napisał/a:
A żenią się/wychodzą za mąż, bo niestety nieślubne dzieci nie są w naszym społeczeństwie do końca akceptowane. Młodzi mogą razem mieszkać bez ślubu, ale gdy pojawi się dzieciak to ślub trzeba wziąć.
skąd wiesz?? jesteś takim dzieckiem?? bo ja tak i jakoś nie zauważyłam, żebym w dzieciństwie nie była "do końca akceptowana". sama wychodzę z założenia, że jak ludzie się kochają, ale (jeszcze bądź w ogóle) nie chcą ślubu, to nie powinni go brać tylko ze względu na dziecko. to bardziej ślub z musu niż z chęci.
pysiu24 napisał/a:
Przerażają mnie teksty typu: "no kocham ją... dzisiaj jade do niej - poużywm sobie trochę"
rzeczywiście, tego typu teksty są obleśne, ale nie wszyscy którzy sypiają ze sobą przed ślubem mają taki stosunek do seksu, nie wszystkim chodzi o "poużywanie". czemu próbujesz przedstawić to tak, jakby seks był tylko zaspokojeniem swoich potrzeb??
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Źle się wyraziłam. Chodzi o to, że pary, które posiadaja dzieci, a nie są w związku małżeńskim, nie są w Polsce zbyt liczne. Chyba zgodzisz się ze mną, że żyjemy w kraju katolickim (może dzisiejsza młodzież już od tego odchodzi, jednak nadal spora część rodaków to ludzie wierzący). Dlatego też większość wpadek kończy się ślubem przyszłych rodziców. Nie wiem, czy mieszkałaś kiedykolwiek na wsi (bo ja przez pewien czas tak), ale tam mentalność społeczeństwa widać jak na dłoni. Materiałem plotek może być choćby nieobecność na niedzielnej mszy, a co dopiero panna z dzieckiem. Tak to już jest.
Absolutnie nie chodziło mi o szykanowanie nieślubnych dzieci, bo ich było i będzie sporo, ale o sam fakt, że gdzieś tam w podświadomości Polaków nadal tkwi ten stereotyp i pewne uprzedzenia. Oczywiście obecnie żyjemy w Nowoczesnych Czasach i wszystko zmierza ku lepszemu (a także ku kompletnej negacji jakichkolwiek zasad moralnych). Amen.
Cytat:
aaaaaaa Nie zniszczyłaś go... Przykład: Jeśli jakaś rzecz sprawiająca Tobie przyjemność, krzywdzi osobę Ci bliską - powstrzymujesz się od niej. Nie wszystko więc robisz dla przyjemności, bo są rzeczy ważniejsze, które Ci na to nie pozwalają. Ale to nie temat o tym, więc się nie wgłębiam w to
Coś, co krzywdzi bliską ci osobę, nie może być dla ciebie przyjemne. Jeśli natomiast jest przyjemne, to wcale osoba ta nie jest tak bliska, jak ci się wydaje. Mogłabym tutaj rozwinąć kilka teorii dotyczących prawdziwej natury człowieka, ale i tak byś mi nie uwierzył .
Podam jedną, żeby nie było, że tak sobie tylko coś pod nosem mruczę.
Teoria: Altruizm jest subtelną formą egoizmu.
Oczywiście wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam.
Fajeczka
ekhm, odnosze wrazenie, ze chyba nie zyjemy w tej samej Polsce
A próbowałaś kiedyś policzyć (w swoim srodowisku), ile "dzieciatych" par niezwiązanych małżeństwem przypada na 10 małżeństw posiadających potomstwo?
Zrobiłam kiedyś ankietę. Około 2. To niewiele.
A próbowałaś kiedyś policzyć (w swoim srodowisku), ile "dzieciatych" par niezwiązanych małżeństwem przypada na 10 małżeństw posiadających potomstwo?
Zrobiłam kiedyś ankietę. Około 2. To niewiele.
chyba nie do konca rozumiem, wytlumaczjak, a policze
Chyba zgodzisz się ze mną, że żyjemy w kraju katolickim (może dzisiejsza młodzież już od tego odchodzi, jednak nadal spora część rodaków to ludzie wierzący). Dlatego też większość wpadek kończy się ślubem przyszłych rodziców.
a nie zauważyłaś, że ten katolicyzm jest trochę naciągany w tym momencie?? bo skoro ludzie są tak wierzący to czemu uprawiają seks przed ślubem??
Fajeczka napisał/a:
Nie wiem, czy mieszkałaś kiedykolwiek na wsi (bo ja przez pewien czas tak), ale tam mentalność społeczeństwa widać jak na dłoni. Materiałem plotek może być choćby nieobecność na niedzielnej mszy, a co dopiero panna z dzieckiem. Tak to już jest.
znam mętalność wsi, mam tam rodzinę. prawda jest taka, że ludzie pogadają, pogadają i przestaną. czy to co powiedzą ludzie powinno być wystarczającym do zawarcia śłubu przez taką parę?? swoją drogą, ludzie i tak będą wtedy gadać, że ślub, dziewczyna w bieli i w welonie, a dzidziuś w drodze. wtedy ktoś stwierdzi, że to obłuda; wcześniej sobieużywali a potem do ołtarza biegną, bo wpadka, i chcą błogosławieństwa.
Cytat:
A próbowałaś kiedyś policzyć (w swoim srodowisku), ile "dzieciatych" par niezwiązanych małżeństwem przypada na 10 małżeństw posiadających potomstwo?
Zrobiłam kiedyś ankietę. Około 2. To niewiele.
u mnie pewnie by wyszło troszkę więcej, ale 2 na 10 to już bardzo dużo.
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Coś, co krzywdzi bliską ci osobę, nie może być dla ciebie przyjemne
Czemu nie? Skoczę sobie raz na jakiś czas do innego łóżka... nie musi przeciez nic wiedzieć... hmmm?
Chciałem podkreślić, że chodzi mi o przyjemność cielesną... zaspokajaniem różnego rodzaju żądz (żądza pieniądza również) - bo jak mamy patrzeć ogólnie (np. przyjemność duchowa, przyjemność z bycia kochanym) to musiałbym Ci przyznać rację, ale może raczej nie robimy wszytko dla osiągania przyjemności ale może raczej dla osiągania szczęścia.... - a żeby je osiągnąć musimy się wyrzec wszelkich żądż... -które dają nam ułudne szczęście i bardzo krótkotrwałe...
Cytat:
Teoria: Altruizm jest subtelną formą egoizmu.
mogłabyś to rozwinąć?
Cytat:
a nie zauważyłaś, że ten katolicyzm jest trochę naciągany w tym momencie?? bo skoro ludzie są tak wierzący to czemu uprawiają seks przed ślubem??
kij jak to się nazywa; nie mnie oceniać. mnie śmieszy (i trochę dziwi) sam fakt, że ludzie uprawiają seks i jakoś im nie jest wstyd przed Bogiem i ludźmi z tego powodu, a jak jest wpadka to zaraz biegną do ołtarza, bo tak jest "po Bożemu". przecież złe działanie + złe działanie raczej nie przyniesie dobrego skutku.
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Doceniam szczerość twórcy tematu. Podziwiam też tego konsekwencje. I rozumiem. Bo jemu chyba bynajmniej nie chodzi o to że nie-dziewice są złe, ale szuka osoby o podobnym podejsciu do obdarowywania sie miłością ( w innych okolicznościach być może byłabym taka sama). Według mnie chodzi mu o wspólne oglądy a ktos mądry powiedział ze miłość to nie jest patrzenie na siebie wzajemnie ale patzrenie w tym samym kierunku
Wiem że autor nie szukałby we mnie kandydatki na partnerkę bo nie interesją go osoby po przejściach, takze tych traumatycznych kiedy czystość została odebrana wbrew woli osoby(nie doszło do pełngo stosunku tylko dotykanie).Stało się -nie było w tym mojej winy byłam 8 letnim dzieckiem i nie wiedziałam o co chodzi- pzrepracowałam to w sobie w okersie dojrzewania i mimo w szystko chce kochać i być kochana choć czasem się boję że mój ewentualny facet kiedy mu to opowiem od razu mnie skreśli. W obecnej stytuacji jednak wiem ze nie mogę zaoferować meżczyźnie pełnej czystości więc zrobiłabym z siebię idiotkę czekając do ślubu.
Chciałabym jednak mimow szystko by ktos mnie kiedyś pokochał nawet z tym bagazem ciężkich doświadczeń
_________________ Kto żyje w strachu ten wcale nie żyje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum