A co jeśli miałbyś się żenić więcej niż jeden raz?
Gdybym wziął ślub i cos by sie stało to nie potrafiłbym się ponownie zakochać
Zombwbij napisał/a:
Czy wziąłeś pod uwagę, że w przypadku nieudanego pożycia, możecie być nieszczęśliwymi w małżeństwie?
Powiem tak - ja jestem gotów spełnić każde życzenie ukochanej, przy czym sam nie mam zbyt dużych wymagań czy oczekiwań i jeszcze coś - każde "pożycie" bedzie lepsze od masturbacji, heh
Zombwbij napisał/a:
Pytam jeszcze raz: co zrobisz, jeśli jej nie-dziewictwo będzie jej jedyną skazą? Skreślisz?
Tak, skreślę i definitywnie zakończę znajomość.
Zombwbij napisał/a:
A to ciekawe... Skąd taki pomysł? Wiesz wszystko o każdym?
Nikogo nie ranię, ponieważ nie wchodzę w żadne bliższe zwiazki czy relacje, wszystko kończy się na etapie miłych, niewinnych rozmów.
Zombwbij napisał/a:
I bardzo dobrze. Właśnie je chciałbym bardziej poznać.
a co konkretnie Ciebie interesuje ?
Zombwbij napisał/a:
Niewielu, ale nie wcale.
No dobrze, ilu znasz ludzi, którzy tak jak ja nie zgodzili by się na uprawianie seksu przed ślubem ? Poważnie pytam
Zombwbij napisał/a:
Żebyś się nie zdziwił.
Hmm, za długo czekałem i czekam, żebym przez jakąś głupote miał stracić to co w życiu najcenniejsze - czyli miłość, a poza tym gdy już poznam swoją miłość to inne kobiety będą dla mnie osobami bezpłciowymi.
z tego wynika, że dziewictwo jest dla Ciebie rzeczą najważniejszą w związku i podejrzewam, że gdybyś miał do wyboru pannę inteligentną i mającą same zalety, ale niestety nie-dziewicę, i pannę taką sobie, ale jednak dziewicę, prędzej wybrałbys tą drugą??
zastanawiam się, na ile wybór Twojej życiowej partnerki będzie kwestią płomiennego uczucia, a na ile kalkulacji... dopuszczasz taką myśl, że pomimo wszystko zakochałbyś się w nie-dziewicy??
[ Dodano: 2007-11-09, 16:02 ]
te Twoje "miłe i niewinne rozmowy" skojarzyły mi się z Tomem Cruise'm i jego przysłowiowym castingiem na żonę - nie twierdzę, że naprawdę go urządził, bo tego się nigdy nie dowiemy zapewne w jego wypadku decydowała uległość dziewczęcia, możliwość wywierania spływu na przyszłą żonę; Twoim głównym kryterium jest stan dziewictwa - reszta schodzi na drugi i trzeci plan
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
z tego wynika, że dziewictwo jest dla Ciebie rzeczą najważniejszą w związku i podejrzewam, że gdybyś miał do wyboru pannę inteligentną i mającą same zalety, ale niestety nie-dziewicę, i pannę taką sobie, ale jednak dziewicę, prędzej wybrałbys tą drugą??
W tym wypadku wybrałbym trzecią drogę - czyli to co teraz (samotność)
Poza tym odpowiem Ci dlaczego tak się "uparłem" na dziewictwo, seks po slubie, itp., itd., etc. Ponieważ wydaje mi się, że ta, która raz dała uwieść się nieodpowiedniemu mężczyźnie i w dodatku oddała mu się, to jaką mam pewność, że drugi albo kolejny raz nie popełni błędu. Spójrz ile ja mam lat, gdybym chciał sie koniecznie "wyszaleć" to poszedłbym chocby do burdelu, ale wierzę, że gdzieś tam czeka na mnie, osoba która mysli tymi samymi kryteriami co ja i wspólnie będziemy odkrywać poznawać wszystko, może to nieco naiwne rozumowanie, ale ja nie chcę żadnych półśrodków, gdzieś w głębi duszy gryzłoby mnie, że ja mogłem tyle lat czekać, a ona nie.
Domyślam się, że to jego nazwa, mnie bardziej interesuje motywacja, która skłoniła go do określenia zasady takim przymiotnikiem.
[ Dodano: 2007-11-09, 19:02 ]
nieznajomy napisał/a:
Ponieważ wydaje mi się, że ta, która raz dała uwieść się nieodpowiedniemu mężczyźnie i w dodatku oddała mu się, to jaką mam pewność, że drugi albo kolejny raz nie popełni błędu
Poza tym, dlaczego od razu nazywać to błędem?
Umiałbyś zapewnić kogoś o niezmienności swoich uczuć?
Potrafisz obiecać wieczną miłość?
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
byc moze to pochodna konserwatywnych zasad elektoratu RM?
Dokładnie tak, przy czym jestem biegunowo odmienny od poglądów głoszonych przez RM, tylko to jedno tak sie zbiegło, złożyło.
No i jeszcze jedno, żeby nie było niedomówień - nie jestem jakims nawiedzonym typem, któremu błona, dziewictwo przesłania cały świat, ja tylko chcę poznać i związać sie z kobietą, która jest zdania, że seks tylko po ślubie. Proste.
[ Dodano: 2007-11-09, 19:14 ] Colorblind,
Colorblind napisał/a:
mnie bardziej interesuje motywacja, która skłoniła go do określenia zasady takim przymiotnikiem.
to proste - z kim, z czym Ci się kojarzy ktoś, kto ma bardzo konserwatywne zdanie w sprawie seksu ?
Colorblind napisał/a:
Poza tym, dlaczego od razu nazywać to błędem?
a jak to nazwać ? skakaniem z kwiatka na kwiatek ? szaleństwa młodości ? Tym bardziej nie chciałbym kobiety, która już się wyszalała, a teraz szuka sobie kogoś spokojnego, opiekuńczego, przewidywalnego
Colorblind napisał/a:
Umiałbyś zapewnić kogoś o niezmienności swoich uczuć?
Potrafisz obiecać wieczną miłość?
to proste - z kim, z czym Ci się kojarzy ktoś, kto ma bardzo konserwatywne zdanie w sprawie seksu ?
wiem do czego zmierzasz, ale zaskoczę Cię, nie kojarzy mi się to na pewno z tzw. "moherami"
nieznajomy napisał/a:
a jak to nazwać ? skakaniem z kwiatka na kwiatek ? szaleństwa młodości ? Tym bardziej nie chciałbym kobiety, która już się wyszalała, a teraz szuka sobie kogoś spokojnego, opiekuńczego, przewidywalnego
dlaczego popadasz w jakieś skrajności? Niektórym po prostu czasem nie wychodzi, czasem uczucia się zmieniają, czasem sami się zmieniamy i inaczej podchodzimy wtedy do różnorodnych spraw i do ludzi.
nieznajomy napisał/a:
TAK.
Obiecać to może byś potrafił, gorzej z dotrzymaniem tego...
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Obiecać to może byś potrafił, gorzej z dotrzymaniem tego...
a skąd ta pewność ? i to u obu pań.
[ Dodano: 2007-11-09, 20:44 ] Colorblind,
coś Ci wyjasnię - wierzę w jedną prawdziwą miłość przez całe zycie, ja nie potrzebuję żadnych romansików, flirtów, dopasowywania się, czy jakkolwiek by to nazwać. Nie musisz mi wierzyć, po prostu mam swoje zasady, reguły i na pewno tego nie zmienię inaczej nie byłbym całe życie sam.
Wypowiem się za siebie ;P pewności nie ma, raczej można zapytać skąd u Ciebie ta pewność? Dla mnie obiecywanie tego, że się kogoś będzie kochało cały czas jest dziwne, chociaż słowami można wiele zapewnić, ale czyny dzisiejszego dnia świadczą o uczuciu, jego sile, a nie przekonanie, że będzie się kochało całe życie tak samo. Czas wielką odgrywa rolę. Życie czasem weryfikuje nasze postępowanie, myślenie, wartości, zmienia siłę uczuć na większą, a czasem na mniejszą. Wiadomo kochając wierzymy, że to jest ta jedyna miłość, ostatnia więc pierwsza, staramy się, by tak było, i to jest piękne, jednak czasem, niestety, to uczucie ulega weryfikacji, pomimo wcześniejszych zapewnień na całe życie.
nieznajomy napisał/a:
wierzę w jedną prawdziwą miłość przez całe zycie, ja nie potrzebuję żadnych romansików, flirtów, dopasowywania się, czy jakkolwiek by to nazwać.
W porządku, ale skąd wiesz, że po upływie jakiegoś czasu to co wydawało się wielką miłością nie będzie można uznać za jakiś romansik? Czasem rzeczy, uczucia nie wyglądają na takie jakimi są.
Wiesz, ja także wierzę w wielką, prawdziwą miłość, nie potrzebuję substytutów miłości. Jednak nie skreśliłabym kogoś tylko dlatego, że miał przede mną jakąś partnerkę, ponieważ dla mnie ważne jest to, co się sobą reprezentuje, ważna jest sztuka konwersacji, to, co się czuje.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Colorblind,
Co ja wiem o miłość - pewnie nic nie wiem, bo jakby nie patrzeć nigdy nie było mi to dane i pewnie nigdy nie bedzie mi to dane. Szukam sobie osoby, która stawia na coś więcej niż flirtowanie i zabawa, szukam sobie osoby, która potrafi oprzeć się nachalnym, rozrywkom mężczyznom, nie chcę osoby która będąc sama potrafi wytrzymac dwa tygodnie, bo takiej bym się znudził. Ja szukam kobiety która nie potrzebuje dowartosciowywac się przelotnymi zwiazkami, szukam kobiety która tak jak ja potrafi całe życie spędzic na poszukiwaniu jednej prawdziwej miłości,
a po upływie czasu pytasz, po upływie czasu to się człowiek przywiązuje - przynajmniej ja i to tak bardzo, że nie potrafiłbym nawet myśleć o nikim, ani o niczym innym, a poza tym o miłości nie chciałbym zapewniać ani mówić - tylko chciałbym kochać (i vice versa), bo dla mnie miłość to nie romansik, flirt ani przygoda, tylko coś niezwykłego i ponadczasowego.
Hmm, najwyżej będę sam w życiu, to dla mnie nie nowość, hihi, ale nigdy się nie poddam.
Hmm, najwyżej będę sam w życiu, to dla mnie nie nowość, hihi, ale nigdy się nie poddam.
postawa godna szacunku, naprawdę przynajmniej nie postępujesz wbrew sobie. tylko w któryms momencie możesz poczuć, że coś Cię bezpowrotnie ominęło, że straciłeś szansę na miłość przez jeden głupi szczegół. wtedy dalej będziesz dumny ze swoich zasad??
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum