Nieodpowiedni mężczyzna, a przy okazji nieodpowiednia kobieta to moim zdaniem ludzie, którzy kłamstwem, oszustwem dążą do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych, a także mianem osób nieodpowiednich to wszyscy ci, którzy mając u swego boku miłość, flirtują i rozglądają się za innymi.
A jeśli mężczyzna, któremu kobieta się oddała, nie kłamał, nie oszukiwał, nie flirtował i nie rozglądał się za innymi, a mimo to z jakichś powodów, niekoniecznie związanych z wymienionymi przez Ciebie podłościami, im nie wyszło? Czy takiego mężczyznę również nazwiesz "nieodpowiednim" i skreślisz panią, która ma za sobą związek z takim?
nieznajomy napisał/a:
jeżeli ów stosunek odbywa się w związku małżeńskim i tym samym jest wynikiem wielkiej, prawdziwej miłości to jest to cos pieknego i jak najbardziej właściwego
Tzn., że poza związkiem małżeńskim wielka, prawdziwa miłość nie występuje?
nieznajomy napisał/a:
osobie, która lekkomyslnie podchodzi do spraw seksu.
To mnie najbardziej w Twoich wywodach uderza - założenie, że jeśli nie-dziewica, to od razu lekkomyślna, by nie rzec: łatwa. Świat nie jest czarno-biały.
nieznajomy napisał/a:
czy taka kobieta, gdyby cofnąć się w czasie (ale co ważne, nie uwzgledniając przezytych doswiadczeń), czy wtedy wybrałaby jego czy mnie ?
Jak mogłaby wybrać Ciebie, skoro poznajesz ją w momencie, gdy jest już rozwódką? Wychodząc za mąż, nie wiedziała nawet o Twoim istnieniu, więc takie gdybanie nie ma sensu.
A jeśli mężczyzna, któremu kobieta się oddała, nie kłamał, nie oszukiwał, nie flirtował i nie rozglądał się za innymi, a mimo to z jakichś powodów, niekoniecznie związanych z wymienionymi przez Ciebie podłościami, im nie wyszło? Czy takiego mężczyznę również nazwiesz "nieodpowiednim" i skreślisz panią, która ma za sobą związek z takim?
Tak - skreśliłbym. Każdy człowiek (kobieta czy męzczyzna) ma jakieś swoje kryteria, którymi kieruje sie przy wyborze partnera życiowego. Ty też skreśliłabys kogoś kto nie sprostałby wymaganiom które są dla Ciebie bardzo istotne i ja nie widzę w tym nic złego.
sis napisał/a:
Tzn., że poza związkiem małżeńskim wielka, prawdziwa miłość nie występuje?
Małżeństwo traktuje jako dopełnienie prawdziwej miłości, wszystko co jest przed małżeństwem jest, traktuję jako próbę swoich charakterów, jako poznawanie samych siebie nawzajem. Oczywiście różni ludzie, mają różne podejście w kwestii małżeństwa, niektórym wystarczy konkubinat - co kto lubi.
sis napisał/a:
To mnie najbardziej w Twoich wywodach uderza - założenie, że jeśli nie-dziewica, to od razu lekkomyślna, by nie rzec: łatwa. Świat nie jest czarno-biały.
dla mnie jest, poza tym to by było troche nie fair - ona się wyszalała, wyszumiała, a ja co ??? tyle lat, miałbym, miałoby się okazac że czekałem na daremno ?
sis napisał/a:
Jak mogłaby wybrać Ciebie, skoro poznajesz ją w momencie, gdy jest już rozwódką? Wychodząc za mąż, nie wiedziała nawet o Twoim istnieniu, więc takie gdybanie nie ma sensu.
No właśnie - ja też nie wiem o czyims istnieniu, a mimo to nie wchodzę w związki, które mogłyby zakończyc się niepowodzeniem - wychodzę z założenia - albo prawdziwa miłość, albo żadna i takiej też kobiety sobie szukam. Proste.
a co w tym pogrążajacego ? Osobiście nie widzę nic złego w tym, żeby z jedną tylko osobą ułożyc sobie życie, a tym samym z tą właśnie osobą sie "wyszumieć".
Po prostu wyznaje zasadę, że seks tylko po slubie i takiej tez kobiety, która wyznaje tą samą zasadę co ja sobie szukam, nikt inny, ani też błędy, czy pomyłki innych mnie nie interesują, krótko mówiąc - widziały gały co brały (to kolejna z moich zasad).
Poza tym, ja nikogo nie potępiam, nie osądzam, etc., po prostu - wierzę, że skoro ja potrafię tyle lat czekać to i na mnie gdzies, jakaś osoba czeka - taka prawdziwa połówka, która nie daje sie uwieść byle komu, pozostaje jedynie pytanie jak szybko sie odnajdziemy ???
chodziło mi tylko o to, że takie sformułowanie sugeruje, że skoro Ty nie zaznałeś to ona też nie powinna, bo Ty nie zaznałeś, w skrócie : zazdrościsz ;]
chodziło mi tylko o to, że takie sformułowanie sugeruje, że skoro Ty nie zaznałeś to ona też nie powinna
i słusznie - skoro ja nie zaznałem uciech cielesnych to i ona nie powinna, wówczas wszystko bedzie fair, w przeciwnym zaś razie, raczej nie byłaby to z mojej strony zazdrość, lecz czułbym jakiś niesmak - ja mogłem tyle lat czekać, a ona nie - na pewno by mnie to jakoś, gdzies w głębi duszy gryzło (taka nierówność).
bro,
eee, raczej wątpię aby jakiejkolwiek osobie chciało się przyczepić do moich pogladów i mojego postrzegania świata - dla mnie wszystko od początku do końca jest jasne, proste i przejrzyste, hehe
a tak przy okazji, niejako podsumowując to wszystko napiszę takie oto słowa - wszystko co tu napisałem jest szczerą prawdą i nie obchodzi mnie czy mi ktos wierzy czy nie, pisząc to wszystko co napisałem chciałem jedynie dowiedzieć się co myślą przypadkowi ludzie o moich jakby nie patrzeć dosyć rzadko spotykanych poglądach w pewnych kwestiach, jeżeli ktokolwiek ma jakieś pytania do mnie to chętnie odpowiem.
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-11-14, 17:04
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
nieznajomy napisał/a:
Hmm, niedawno co innego pisałeś
Zombwbij napisał/a:
nieznajomy napisał/a:
ilu znasz ludzi, którzy tak jak ja nie zgodzili by się na uprawianie seksu przed ślubem ?
Tak jak Ty - żadnej.
Już wcześniej specjalnie to zaznaczyłem. Jeśli źle odebrałem pytanie, proszę, wyjaśnij.
nieznajomy napisał/a:
jestem w stanie dotrzymać takiego słowa
Pytam jeszcze raz; jakim prawem?
Czy możesz mnie zapewnić, że do końca życia będziesz uwielbiał jeść np. banany (zakładając, że uwielbiasz banany)?
Jedną sprawą wierność, a drugą wieczne uczucie...
nieznajomy napisał/a:
Zombwbij napisał/a:
co będzie, jeśli Zakochasz się w nie-dziewicy?
wykluczone, gdyby tak miałobyć to już dawno temu zakochałbym się w nie-dziewicy, a ja nie po to tyle lat czekam bym miał związać się i tym samym oddać osobie, która lekkomyslnie podchodzi do spraw seksu.
Umiesz panować nad uczuciami? Nie uwierzę. Wydaje mi się, że bardziej się dla Ciebie liczą "policzalne cechy" niż uczucia - czy się mylę?
Znasz przyszłość? Skąd możesz wiedzieć, co będzie, a czego nie będzie?
A może po prostu jeszcze nie spotkałeś tej, do kt. zapałasz uczuciem?
Czy kobieta, kt. oddała się po ślubie, lekkomyślnie podchodzi do spraw seksu?
nieznajomy napisał/a:
Tak - znam samego siebie na tyle
Skąd wiesz, jak będziesz się zachowywać w syt., jakiej (ani podobnych) nigdy nie doświadczyłeś?
nieznajomy napisał/a:
czy gdyby cofnąć się w czasie osoba taka wybrałaby mnie, czy tego co wówczas (oczywiscie nie uwzględniając przezytych doswiadczeń) ?
W przypadku, kiedy w pierwotnej syt. nic się nie zmieni, wybierze tak samo, jak pierwotnie. (Czy tylko ja nie widzę sensu zagadki?)
nieznajomy napisał/a:
Zombwbij napisał/a:
udawać można naprawdę bardzo długo...
No to wystarczy taką osobę wziąść na przetrzymanie
Wytrzymasz dłużej?
nieznajomy napisał/a:
nieprawdaż, że troche to dziwne, że jakos nie padłem ofiarą cudzego wyrachowania i przebiegłości ?
Ani trochę;
nieznajomy napisał/a:
nie wchodzę w żadne bliższe zwiazki czy relacje, wszystko kończy się na etapie miłych, niewinnych rozmów.
nieznajomy napisał/a:
udawać mozna, ale na krótka metę
Jaki zakres czasu obejmuje "krótka meta"? Czy dziesiątki lat, to też krótko?
nieznajomy napisał/a:
w moim przypadku - chcieć to móc i mozesz mi wierzyć lub nie, ale jak mówię tak robię.
Szczerze chciałbym zobaczyć Twoją pewność siebie w stanie zakochania w nie-dziewicy...
Znam takich, co "nigdy nie zrobię ..."
Zombwbij napisał/a:
nieznajomy napisał/a:
thinker napisał/a:
co jeśli poznałbyś kobietę rozwiedzioną
hmm nie wiem
Jak to [nie wiesz]?! Przecież
nieznajomy napisał/a:
ja sam znam samego siebie na wylot
nieznajomy napisał/a:
jestem pewny samego siebie
(Gdyby to było prawdą, szczerze zazdrościłbym.)Odpowiedź jest prosta - małżeństwo nie zostało "skonsumowane"
A co to ma do rzeczy?
Zrozumiałeś pytanie? Możesz odpowiedzieć?
Czy tylko ja myślę, że zupełne poznanie siebie dla człowieka jest niemożliwym?
Pytam jeszcze raz;
nieznajomy napisał/a:
dochodzi kwestia typu czy dzieci zaakceptowałyby nowego tatę, no i co chwila odwiedziny byłego, no bo przeciez musi spotkać się z dziećmi. Tu jest sprawa trochę bardziej skomplikowana.
Uprośćmy ją; kobieta rozwiedziona, bezdzietna, niezwiązana z eksmężem, niewykluczająca (nawet zainteresowana) małżeństwa z Tobą. ...?
nieznajomy napisał/a:
albo prawdziwa miłość, albo żadna i takiej też kobiety sobie szukam
Pytanie; skąd możesz wiedzieć/będziesz wiedział, że z daną/znalezioną kobietą przeżyjesz "prawdziwą miłość"?
[ Dodano: 2007-11-14, 17:11 ]
hmm...
Zombwbij napisał/a:
poznanie siebie dla człowieka jest niemożliwym
nieznajomy napisał/a:
nie jestem wielbłądem
nieznajomy, jesteś człowiekiem?
nieznajomy napisał/a:
połówka, która nie daje sie uwieść byle komu, pozostaje jedynie pytanie jak szybko sie odnajdziemy ?
Jest jeszcze jedno; uwzględnij różnice płci
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
troszkę to już robi się nudne. facet przedstawił poglądy, ludzie wyrazili swoje zdanie, co o tym myślą, zadali pytania, na które on odpowiedział. teraz to już bawicie się w czepianie się każdego słowa i zadawanie sto razy tych samych pytań (czasem tylko w innej formie).
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
Zombwbij,
Na moje pytanie - ilu znasz ludzi, którzy tak jak ja nie zgodziliby się na uprawianie seksu przed ślubem ? wczoraj o 14:59 napisałeś takie oto słowa:..."Tak jak Ty - żadnej"
a jeszcze wcześniej na moje pytanie które brzmiało - No to odpowiedz mi ile poza mną znasz ludzi, którzy z "pójściem do łóżka" czekaja do ślubu ? Odpowiedziałeś: "Niewielu, ale nie wcale.
No to w końcu znasz, czy nie znasz ludzi (albo chocby jedną tylko osobę), którzy wyznają zasadę seks tylko po ślubie ?
Zombwbij napisał/a:
Pytam jeszcze raz; jakim prawem?
a ja jeszcze raz napiszę, że nie będę udowadniał, że "nie jestem wielbłądem", jak się zakocham to raz na całe życie, a nawet na całą wieczność, a jeżliby coś nie wyszło i doszło do rozwodu to będę sam na wieki wieków i szczerze mówiąc obojetne jest czy mi wierzysz, czy nie, a banany lubię i będę je lubił nawet za 50 lat
Zombwbij napisał/a:
Umiesz panować nad uczuciami? Nie uwierzę. Wydaje mi się, że bardziej się dla Ciebie liczą "policzalne cechy" niż uczucia - czy się mylę?
Jasne, ze potrafie panować nad uczuciami, a wierzyc mi nie musisz, natomiast ciekawi mnie co rozumiesz pod pojęciem "policzalne cechy", jeżeli "policzalne cechy" to zasada - żadnego seksu przed ślubem to zgadza się to jest dla mnie bardzo ważne.
Zombwbij napisał/a:
Znasz przyszłość? Skąd możesz wiedzieć, co będzie, a czego nie będzie?
Swoją przyszłość jestem w stanie bardzo łatwo przewidzieć, gdyż jestem człowiekiem bardzo konsekwentnym i nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się zboczyć z raz obranego kursu, w moim zyciu nigdy nie było, nie ma i nie będzie żadnych pomyłek, niespodzianek, zaskoczeń, etc. - dla mnie wszystko jest jasne, proste i przejrzyste, dlatego też nie mam żadnych problemów z przewidywaniem swojej własnej przyszłości, tego wszystkiego co mnie dotyczy, po prostu wybieram sobie cel i ten cel realizuję i nie ma takiej siły, która sprawiłaby, zebym miał zrobic coś wbrew sobie.
Zombwbij napisał/a:
A może po prostu jeszcze nie spotkałeś tej, do kt. zapałasz uczuciem?
Zapałać uczuciem jestem w stanie tylko i wyłącznie do kobiety, która m.in. wyznaje zasadę, że seks tylko po slubie, wiem to ponieważ miałem niejednokrotnie do czynienia z kobietami, ale wszystko kończyło się na etapie miłych rozmów, podczas których to, dowiadywałem się, ze nie wyznają zasady, seks tylko po ślubie, mało tego dowiadywałem sie, że śmieszy je to, a w ich życiu juz ktos był.
Zombwbij napisał/a:
Czy kobieta, kt. oddała się po ślubie, lekkomyślnie podchodzi do spraw seksu?
Nie rozumiem dlaczego padło takie pytanie, jednoznacznie napisałem, że seks po ślubie jest czyms pieknym i jak najbardziej wskazanym, właściwym (oczywiscie, ze robi to mąż z żoną)
Zombwbij napisał/a:
Skąd wiesz, jak będziesz się zachowywać w syt., jakiej (ani podobnych) nigdy nie doświadczyłeś?
nie rozumiem pytania - jaką sytuację masz na myśli ?
Zombwbij napisał/a:
W przypadku, kiedy w pierwotnej syt. nic się nie zmieni, wybierze tak samo, jak pierwotnie. (Czy tylko ja nie widzę sensu zagadki?)
bo to nie jest zagadka - wybrała, czyjeś uczucie odrzuciła, ale cos nie wyszło i teraz szuka drugiej szansy u kogoś innego, tyle tylko, że ja nie daję drugiej szansy, już wolę samotność
Zombwbij napisał/a:
Wytrzymasz dłużej?
Jasne, że wytrzymam dłużej. Bez miłości, bez czułości, a nawet bez seksu wytrzymałem 28 lat, mogę i drugie tyle wytrzymac sam, a jak trzeba to nawet całe życie.
Zombwbij napisał/a:
nieprawdaż, że troche to dziwne, że jakos nie padłem ofiarą cudzego wyrachowania i przebiegłości ?
Ani trochę;
Cieszę się, ze to Cię nie dziwi
Zombwbij napisał/a:
Jaki zakres czasu obejmuje "krótka meta"? Czy dziesiątki lat, to też krótko?
Różni ludzie, różnie rozumieją termin "krótka meta" - wg mnie jest to od kilku dni do max. 3 miesięcy
Zombwbij napisał/a:
Szczerze chciałbym zobaczyć Twoją pewność siebie w stanie zakochania w nie-dziewicy...
nie ma takiej mozliwości, przy okazji chciałbym coś wyjasnić - z tego co wiem dziewictwo, błonę dziewiczą mozna stracić poprzez jakąś operację, poprzez masturbację, nie tylko poprzez stosunek płciowy, ale może sie mylę, poza tym kobieta moze uprawiac seks w sposób inny niz tradycyjny zachowując błonę nienaruszoną, a mi chodzi o to by związać sie z kobietą, która jednoznacznie wyklucza seks przed i pozamałżeński.
Zombwbij napisał/a:
Znam takich, co "nigdy nie zrobię ..."
wierzę, że znasz takowych ludzi, ale... nie znasz mnie.
Zombwbij napisał/a:
Odpowiedź jest prosta - małżeństwo nie zostało "skonsumowane"
A co to ma do rzeczy?
To ma to do rzeczy, że pisząc "małżeństwo nie zostało skonsumowane" miałem na myśli to, że w ogóle nie uprawiano seksu - non consumato, ponoć takie rzeczy się zdarzają.
Zombwbij napisał/a:
Uprośćmy ją; kobieta rozwiedziona, bezdzietna, niezwiązana z eksmężem, niewykluczająca (nawet zainteresowana) małżeństwa z Tobą. ...?
szczerze wątpię abym mógł być w kręgu zainteresowań rozwiedzionej kobiety, tym bardziej jakbym powiedział co myślę o seksie przedmałżeńskim, a powiedziec napewno bym powiedział.
Zombwbij napisał/a:
Pytanie; skąd możesz wiedzieć/będziesz wiedział, że z daną/znalezioną kobietą przeżyjesz "prawdziwą miłość"?
to proste - zanim ożenie się z daną kobietą to jakis czas z nia pomieszkam, a w miedzyczasie dobrze się poznamy i albo to będzie prawdziwa miłość ukoronowana małżeństwem, albo... rozstaniemy się, przy czym mieszkając razem wcale nie trzeba uprawiać seksu.
[ Dodano: 2007-11-14, 20:02 ] bro,
bro napisał/a:
jeżeli ktokolwiek ma jakieś pytania do mnie to chętnie odpowiem
tak właściwie po co Ci to?
ponieważ lubię wszystko wyjaśnić - od początku do końca bez niedomówień.
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-11-14, 21:41
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
nieznajomy napisał/a:
Na moje pytanie - ilu znasz ludzi, którzy tak jak ja nie zgodziliby się na uprawianie seksu przed ślubem ?
Odpowiedziałem, że osób, kt. w taki sam jak Ty sposób/z takich samych powodów seksu przed ślubem unikają, nie znam (nie licząc Ciebie).
Na pytanie:
nieznajomy napisał/a:
ile poza mną znasz ludzi, którzy z "pójściem do łóżka" czekają do ślubu ?
że "niewielu, ale nie wcale", bo znam osoby (kilka - nie potrafię powiedzieć dokładnie), kt., owszem, nie chcą seksu przed ślubem, ale nie z takich przyczyn.
Źle zrozumiałem - mój błąd.
nieznajomy napisał/a:
jak się zakocham to raz na całe życie, a nawet na całą wieczność, a jeżliby coś nie wyszło i doszło do rozwodu to będę sam na wieki wieków
Czy jakiekolwiek/którekolwiek z Twoich uczuć zmieniło się w ciągu całego życia?
nieznajomy napisał/a:
Jasne, ze potrafie panować nad uczuciami
Teraz to się chyba nie całkiem jasno wyraziłem - chodzi mi o to, że uczucia można w sobie tłumić, ale nie mamy nad nimi władzy, bo tak, jak nie można się w kimś na siłę zakochać, tak też nie można się na siłę nie zakochać.
nieznajomy napisał/a:
ciekawi mnie co rozumiesz pod pojęciem "policzalne cechy"
Piszę o posiadaniu przez daną osobę jakichś cech; "policzalne", bo typu: ma cechę - nie ma cechy.
nieznajomy napisał/a:
Swoją przyszłość jestem w stanie bardzo łatwo przewidzieć, gdyż jestem człowiekiem bardzo konsekwentnym i nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się zboczyć z raz obranego kursu, w moim zyciu nigdy nie było, nie ma i nie będzie żadnych pomyłek, niespodzianek, zaskoczeń, etc. - dla mnie wszystko jest jasne, proste i przejrzyste
A to ciekawe... Spotykasz się czasem z ludźmi? Pytam, bo, widzisz, ja się z różnymi stykam i każdy jakiśtam wpływ na mnie, czy to na moje życie miał/ma. Jeden mniejszy, jeden większy. Owszem, jestem konsekwentnym w postanowieniach, ale też nie jest tak, że dążę do celu wszelkimi kosztami - nieraz nawet przypadek, pojedyncze wydarzenie/spotkanie mają na mnie wpływ, czasem istotny, więc np. ja nie mogę powiedzieć, że jestem w stanie bardzo łatwo swoją przyszłość przewidzieć. Nie jestem chorągiewką na wietrze, ale też nie głazem w skalnej ścianie.
nieznajomy napisał/a:
Zapałać uczuciem jestem w stanie tylko i wyłącznie do kobiety, która m.in. wyznaje zasadę, że seks tylko po slubie
Czy Ty nie chcesz (boisz się?) pozna(wa)ć bliżej żadnej kobiety, kt. dziewicą już nie jest dlatego, że chcesz uniknąć zakochania się w takiej? (Dlaczego?)
nieznajomy napisał/a:
Nie rozumiem dlaczego padło takie pytanie
Bo było podchwytliwym
nieznajomy napisał/a:
jaką sytuację masz na myśli ?
Np. syt. związanych z uczuciami. Byłeś zakochanym? Byłeś skrzywdzonym? Zdradzonym/oszukanym? Jeśli nie, to czy możesz wiedzieć, jak się w takowej zachowasz, jeśli zaistnieje?
nieznajomy napisał/a:
Jasne, że wytrzymam dłużej. Bez miłości, bez czułości, a nawet bez seksu wytrzymałem 28 lat
Piszę o wytrzymaniu dłużej od osoby udającej.
nieznajomy napisał/a:
od kilku dni do max. 3 miesięcy
Co powiesz na wieloletnie udawanie czegoś przed kimś? Są tacy, kt. tak potrafią.
nieznajomy napisał/a:
kobieta moze uprawiac seks w sposób inny niz tradycyjny zachowując błonę nienaruszoną
Dziewictwo rozpatruję bardziej jako czystość umysłu kobiety; można przecież zrekonstruować błonę, ale czy to może przywrócić cnotę - nie.
nieznajomy napisał/a:
wierzę, że znasz takowych ludzi, ale... nie znasz mnie
Czy złamałeś kiedyś dane (choćby w błahej sprawie) słowo? Nie będę potępiał; pytam informacyjnie.
nieznajomy napisał/a:
To ma to do rzeczy, że pisząc "małżeństwo nie zostało skonsumowane" miałem na myśli to, że w ogóle nie uprawiano seksu
1. Przypomnijmy:
thinker napisał/a:
co jeśli poznałbyś kobietę rozwiedzioną - oczywiście wyklucza to u niej dziewictwo
2. Nie mogę zrozumieć Twojej na to odpowiedzi:
nieznajomy napisał/a:
hmm nie wiem, nigdy nie miałem do czynienia z kobietą rozwiedzioną
Kiedy przecież:
nieznajomy napisał/a:
znam samego siebie na wylot
Wiem, czepiam się, ale nie bez przyczyny.
nieznajomy napisał/a:
szczerze wątpię abym mógł być w kręgu zainteresowań rozwiedzionej kobiety
Kiedyś wątpiłem, że księżyc pojawia się na niebie. Pewnej nocy spojrzałem w górę
nieznajomy napisał/a:
zanim ożenie się z daną kobietą to jakis czas z nia pomieszkam, a w miedzyczasie dobrze się poznamy i albo to będzie prawdziwa miłość ukoronowana małżeństwem, albo... rozstaniemy się
Jakiś czas... Jak długo? Kiedy będzie wiadomo, czy to ta prawdziwa, czy nie? Skąd wiedza, że to się nie zmieni?
nieznajomy napisał/a:
napewno
...na pewno...
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Czy jakiekolwiek/którekolwiek z Twoich uczuć zmieniło się w ciągu całego życia?
nie
Zombwbij napisał/a:
Teraz to się chyba nie całkiem jasno wyraziłem - chodzi mi o to, że uczucia można w sobie tłumić, ale nie mamy nad nimi władzy, bo tak, jak nie można się w kimś na siłę zakochać, tak też nie można się na siłę nie zakochać.
żadne porywy serca, etc. mi nie grożą, ponieważ kieruję się tylko i wyłącznie zdrowym rozsądkiem, a tak przy okazji - postaraj sie czasem spojrzeć na świat inaczej niż przez pryzmat samego siebie
Zombwbij napisał/a:
Piszę o posiadaniu przez daną osobę jakichś cech; "policzalne", bo typu: ma cechę - nie ma cechy.
"policzalne cechy", czy jakkolwiek by to nazwać to dla mnie najważniejsze jest czy dana osoba żyje zgodnie z pewnymi zasadami, przekonaniami, poglądami, etc.
Zombwbij napisał/a:
A to ciekawe... Spotykasz się czasem z ludźmi? Pytam, bo, widzisz, ja się z różnymi stykam i każdy jakiśtam wpływ na mnie, czy to na moje życie miał/ma. Jeden mniejszy, jeden większy. Owszem, jestem konsekwentnym w postanowieniach, ale też nie jest tak, że dążę do celu wszelkimi kosztami - nieraz nawet przypadek, pojedyncze wydarzenie/spotkanie mają na mnie wpływ, czasem istotny, więc np. ja nie mogę powiedzieć, że jestem w stanie bardzo łatwo swoją przyszłość przewidzieć. Nie jestem chorągiewką na wietrze, ale też nie głazem w skalnej ścianie.
Mam do czynienia z wieloma, różnymi ludźmi, jednak nie uczestniczę w żadnym życiu towarzyskim, w moim przypadku nikt jeszcze, nie wywarł/a na mnie wpływu, tak zeby moje dotychczasowe zycie zostało wywrócone do góry nogami, poza tym u mnie jest tak, że żadne "przypadki", "pojedyncze wydarzenia/spotkania" nie mają na mnie żadnego wpływu, więc jestem w stanie bardzo łatwo przewidziec swoją przyszłość.
Zombwbij napisał/a:
Czy Ty nie chcesz (boisz się?) pozna(wa)ć bliżej żadnej kobiety, kt. dziewicą już nie jest dlatego, że chcesz uniknąć zakochania się w takiej? (Dlaczego?)
ja to widze inaczej - otóż, gdybym miał naturę taką jak większość ludzi, tzn. miałbym za sobą wiele związków, zakochiwał, odkochiwał się, poznawał, rozstawał, dopasowywał, wtedy, wówczas nie miałoby dla mnie znaczenia czy kobieta jest dziewicą, czy nie, natomiast ja jestem takim człowiekiem, który wierzy w jedną prawdziwą miłość przez całe życie, mnie nie potrzeba żadnych romansów, flirtów, przygód, etc., ja chcę się raz, a dobrze zakochać i tak właśnie żyćjak nie ma kobietyóra wyznaje podobne wartości, to juz wole samotność, tak samo wole samotność, gdyby coś miało nie wyjść, wole się wówczas usunąć w cień i tak sobie żyć samemu, ja nie mam żadnych burzliwych przejść, nie udanych związków, etc i takiej też kobiety sobie szukam, poza tym nie chcę, żeby mi iedys kobieta powiedziała "ja już tego próbowałam i mi się to nie podobało i nie chcę tego robić", ja chcę, żeby kobieta dopiero ze mną wszystko odkrywała, próbowała, poznawała.
Zombwbij napisał/a:
Np. syt. związanych z uczuciami. Byłeś zakochanym? Byłeś skrzywdzonym? Zdradzonym/oszukanym? Jeśli nie, to czy możesz wiedzieć, jak się w takowej zachowasz, jeśli zaistnieje?
nie byłem zakochany, co najwyzej zauroczony
nie byłem skrzywdzony
nie byłem zdradzony/oszukany
jasne, że wiem jak się w takiej sytuacji zachowam, jestem przygotowany na wiele rozmaitych zdarzeń i sytuacji i tak, np. zakochać mogę się tylko w osobie, która mnie pokocha i która spełnia moje wymagania i wymagania której ja spełniam, jeżeli będę skrzywdzony to zgodnie z zasadą oko za oko, ząb za ząb ja też skrzywdzę, jeżeli będę zdradzony/oszukany to też zdradzę/oszukam, proste.
Zombwbij napisał/a:
Piszę o wytrzymaniu dłużej od osoby udającej.
Nie ma problemu, jestem człowiekiem cierpliwym, zdziwiłbyś się jak bardzo.
Zombwbij napisał/a:
Co powiesz na wieloletnie udawanie czegoś przed kimś? Są tacy, kt. tak potrafią.
Być może są takie osoby, jednak w moim przypadku, gdy ja z jakąś osobą mieszkam, żyję to zaręczam Cię, że na dłuższą metę nie udało by jej się mnie oszukać, ponieważ ja nie należę do kategorii ludzi naiwnych, ślepo zapatrzonych w drugą osobę
Zombwbij napisał/a:
Dziewictwo rozpatruję bardziej jako czystość umysłu kobiety; można przecież zrekonstruować błonę, ale czy to może przywrócić cnotę - nie.
Dla mnie cnota to nie jest błona dziewicza, bo seks można uprawiac na wiele różnych sposobów, dla mnie liczy się aby kobieta w ogóle nie uprawiała seksu przed ślubem, bo i ja nie uprawiam.
Zombwbij napisał/a:
Czy złamałeś kiedyś dane (choćby w błahej sprawie) słowo? Nie będę potępiał; pytam informacyjnie.
Nigdy mi się nie zdarzyło abym złamał raz dane słowo, a nawet jeżeli z przyczyn niezależnych ode mnie nie bym mógł byc w umówionym terminie na jakims np. spotkaniu to z wyprzedzeniem zadzwonię i poinformuje dlaczego nie mogę być.
Zombwbij napisał/a:
hmm nie wiem, nigdy nie miałem do czynienia z kobietą rozwiedzioną
ok. już Ci odpowiadam dopuszczam kobietę rozwiedzioną tylko w przypadku jeśli nie uprawiała seksu i powiem jasno i wyraźnie - każda kobieta, która uprawiała seks jest automatycznie skreślona
Zombwbij napisał/a:
szczerze wątpię abym mógł być w kręgu zainteresowań rozwiedzionej kobiety
Kiedyś wątpiłem, że księżyc pojawia się na niebie. Pewnej nocy spojrzałem w górę
Podtrzymuję to co napisałem - szczerze wątpię abym mógł być w kręgu zainteresowań rozwiedzionej kobiety, a wiesz dlaczego ? Bo lubię mówić, że podoba mi się ślub kościelny
Zombwbij napisał/a:
Jakiś czas... Jak długo? Kiedy będzie wiadomo, czy to ta prawdziwa, czy nie? Skąd wiedza, że to się nie zmieni?
Zombwbij napisał/a:
...na pewno...
zastanawiam się po co takie pytania, chcesz mi coś udowodnić ? czy moze bawisz się w domorosłego psychologa ?
a co do miłości to powiem Ci, że ja jak się zakocham to raz na zawsze i na pewno jak już kogos będę miał to nie znajdę sobie innej, no ale Ty zapewne znasz życie, znasz ludzi, którzy niejedno mówili a co innego robili i moze tak jest, ale na pewno nie znasz mnie.
Ja nie odejdę - odejść może tylko ona, jeżeli jakaś "ona" w ogóle się pojawi, a wówczas czy mi wierzysz czy nie na pewno byłbym sam całe życie.
Przez 28 lat samotności jasno i wyraźnie ukształtowały się moje przekonania, poglady i wartości i żadne zauroczenie, pstryknięcie palcami tego nie zmieni, a jeżeli nadal chcesz mi pisac teksty w stylu: niejeden juz mówił, obiecywał... to powiedz mi tylko ilu spośród tych Twoich niejednych przezyło nieprzerwanie 28 lat w pojedynkę ???
nieznajomy, a ja trochę z innej beczki, czy w Twojej rodzinie było konserwatywne wychowanie i czy sądzisz, że to jest właśnie przyczyną takiego a nie innego poglądu?
bo przyznasz, że są dość niespotykane, łatwiej spotkać kobietę z takimi ideałami niż mężczyznę, mężczyźni z reguły korzystają z prawie każdej okazji, gdy są samotni.
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum