• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-15, 18:02   
   Polecający: przypadek


thinker,
Może Cie zdziwię, a może nie, ale powiem Ci, że w mojej rodzinie nie było żadnego konserwatywnego wychowania, rodzice bardzo zabiegali o to, żebym był bardzo otwarty, tolerancyjny, wyrozumiały, itp., itd., etc. tyle tylko, ze ja przewaznie sam się wychowywałem, moi rodzice bardzo mnie kochali, ale nigdy nie mieli dla mnie czasu, zamiast tradycyjnego okazywania uczuć dbali o to, żeby nigdy, niczego mi nie brakowało, no i wyrosłem na człowieka, który idzie zupełnie sam przez życie w nadziei, że kiedys spotka taką samą samotnicę.
A poza tym moze i masz rację, może łatwiej spotkać kobietę niz mężczynę która wyznawałaby takie zasady jak ja, jednakże powiem Ci, że ja ostatnio dużo kobiet spotkałem i co ciekawe nie były to jakieś "plastikowe, różowe panienki" tylko osoby poważnie podchodzące do życia, a mimo to każda już kogos miała - ze dwóch, trzech partnerów (albo i wiecej), spotkałem osoby, które mimo, że wygladają na poważne to jednak aż zbyt luźno podchodzą do pewnych spraw, czym bardzo zraziły mnie do siebie i przez to coraz częściej wydaje mi się, że ludzie tacy jak ja to dinozaury - gatunek juz nieistniejacy, a ja jestem ostatni, coraz częściej mam wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach są jeszcze kobiety, które chcą przez całe życie kochać jednego tylko człowieka, czy są kobiety, którym nie imponują jakieś flirty, przygody, wakacyjni podrywacze, etc., coraz częściej mam wątpliwości czy są kobiety które chcą ot tak po prostu kochać i byc kochane, które potrafia upiec smaczne ciasto, które chciałby sie przejść do kina, albo do parku, które chciałyby się tak zwyczajnie przytulic i porozmawiac o tym, o owym, albo o niczym. Coraz częściej wydaje mi się, że te moje proste marzenia to nieosiągalna utopia.
Czy naprawdę w dzisiejszych czasach ludzie (niezależnie od płci) szukają tylko przygód i tego, żeby sie wyszaleć i wyszumieć ???
Hmm, trudno się mówi, najwyżej będę sam, ale na pewno nie złamię swoich zasad, którymi się w życiu kieruję.
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2007-11-15, 20:16   

nieznajomy, może na wstępie brawa za szczerość, widać ze w swoich postach naprawdę wyrażasz siebie i czyta sie to dość ciekawie.
Cytat:
Czy naprawdę w dzisiejszych czasach ludzie (niezależnie od płci) szukają tylko przygód i tego, żeby sie wyszaleć i wyszumieć ???

ludzie chcą czerpać z życia jak najwięcej. i co w tym złego? a co Ty oczekujesz od życia?
_________________
W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
 
 
 

     bro  



Dołączył: 08 Wrz 2007
Posty: 1764
Skąd: Poznań

Wysłany: 2007-11-15, 20:42   

nieznajomy napisał/a:
Czy naprawdę w dzisiejszych czasach ludzie (niezależnie od płci) szukają tylko przygód i tego, żeby sie wyszaleć i wyszumieć ???

Wszystko zależy co się rozumie pod pojęciami wyszaleć i wyszumieć.
_________________
http://pl.youtube.com/watch?v=08BRy0MoIA8
 
 

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-15, 20:43   
   Polecający: przypadek


krzak,
Czego ja oczekuję od życia ? Hmm... dobre pytanie, np oczekuję od życia, żeby gdzieś tam była osoba, która o mnie myśli, która wyjdzie po mnie na stację (i vice-versa), która... właściwie to wiele tego typu przykładów mógłbym wymieniać, tylko po co ?
a poza tym nie widzę niczego złego w czerpaniu z życia jak najwięcej, ja też na swój sposób czerpię z życia ile się da, a pisząc - wyszaleć, wyszumieć chciałem powiedzieć, miałem i mam na myśli jedynie to aby te szaleństwa były w jednych tylko ramionach (a żeby było jasne tańczyć może każdy z każdym to naturalne, mnie chodziło jedynie o innego rodzaju szaleństwa - nie te taneczne).
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2007-11-16, 16:06   

nieznajomy,
Założyłeś ten temat z nadzieją ze jakaś nieznajoma po przeczytaniu Twoich wypowiedzi odezwie sie słowami: "Podobają mi sie Twoje zasady. poznajmy sie bliżej." I OK. Nic mi do tego ale w Twoich wypowiedziach widać ze masz jakieś pretensje do innych ludzi oto ze jesteś taki osamotniony w przestrzeganiu tych Twoich zasad. Przecież to ze masz swoje zasady nie czyni cię lepszym od innych ani innych gorszymi od Ciebie. Każdy ma prawo przeżyć swoje życie tak jak mu sie podoba i nie można oceniać tego w kategoriach lepiej-gorzej. Masz też pretensje do dziewczyn oto ze wolą tych "przebojowych chłopaków" choć to oni najczęściej je wykorzystują. A może w życiu najpierw trzeba sie sparzyć żeby później docenić to co ważne. Przecież nikt nie rodzi sie mądrym od razu. A to ze wytrzymałeś dwadzieścia osiem lat bez seksu zawdzięczasz (oczywiście moim zdaniem) bardziej swojej nieśmiałości do kobiet. bo wyobraź sobie człowieka o mizernej posturze który chwali sie tym ze jeszcze nikogo w życiu nie pobił. Było by to raczej śmieszne. Twój przypadek może być analogiczny.
Życzę powodzenia w poszukiwaniu tej wymarzonej partnerki i proszę nie obrażaj sie na resztę świata za swoje nieporodzenia.
_________________
W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
 
 
 

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-16, 18:01   
   Polecający: przypadek


krzak,
Założyłem ten temat tylko i wyłącznie po to aby dowiedzieć się co sądzą ludzie na temat moich zasad, a konkretnie jednej zasady i to wszystko, nie mam zamiaru poznawać nikogo przez internet, bo wydaje mi się, że najpierw trzeba zobaczyć daną osobę na żywo, poznać jej gesty, mimikę, styl bycia, sposób zachowywania się – mowę ciała, etc., a przez internet, jedynie stukając w klawiaturę nie da się tego poznać.
Pretensji też do nikogo o nic nie mam, bo już wcześniej pisałem, że nie chcę nikogo osądzać.
Nie twierdzę też, że moje zasady (zasada) czyni mnie kimś lepszym, poza tym nie było moim zamierzeniem szufladkować ludzi na lepszych i gorszych.
Podobnie jak i Ty, ja też jestem zdania, że każdy ma prawo przeżyć swoje życie tak jak chce i nikt nie ma prawa się wtrącać – ja nikogo nie chcę pouczać i sam też nie chciałbym być pouczanym co jest dobre, a co złe, a do dziewczyn nie mam pretensji, że wolą „przebojowych chłopaków”, ja tylko nie chcę, tych, które wolały się innym oddawać, nie chcę tych, którym wydaje się, że seks przed ślubem to nic złego i nie ma takiej możliwości, żebym w tej kwestii zmienił swoje zdanie.
Poza tym to porównanie, że człowiek z mizerną posturą nikogo jeszcze nie pobił, jest trochę nie trafione, dlatego nie trafione, ponieważ ja nie robię z siebie supermena, czy jakiegoś łamacza serc – jasno wyłożyłem kawę na ławę, napisałem czym się kieruję, ale też napisałem, że jestem cichy, spokojny, nieśmiały, a nawiasem mówiąc człowiek który jest wysoki, dobrze zbudowany wcale nie musi pobić kogoś by udowodnić, że jest twardzielem, tym bardziej dziwią mnie takie porównania ponieważ tylko człowiek ograniczony, któremu zabraknie argumentów do rzeczowej rozmowy ucieka się do rękoczynów i agresji, a żeby kogoś pobić, a nawet zabić wcale nie trzeba mieć postury Pudziana, jeżeli nie wierzysz to poczytaj sobie co to są zbrodnie w afekcie, dowiesz się tam, że nawet największy mięczak, ktoś, komu zapewne i Ty dałbyś radę, pod wpływem negatywnych emocji potrafi w jednej chwili zmienić się w najstraszniejszego bandytę po to by po wszystkim powiedzieć, że nie wie jak to się stało i to nie jest mój wymysł to samo powie Ci każdy patolog, czy psycholog, albo ktos kto ma na co dzień do czynienia ze zbrodniami, a na koniec niejako tłumacząc się powiem Tobie i innym osobom, które to czytają, że moja postura jest normalna, taka jak być powinna, raczej daleko mi do mizernej postury, aczkolwiek do cytowanego wcześniej Pudziana też mi wiele brakuje tym nie mniej uważam, że używanie siły ma uzasadnienie tylko w obronie własnej, a nie do demonstrowania swojej wyższości nad innymi.
Czy mi wierzysz, czy nie to ja nie obrażam się na resztę świata, a niepowodzeń raczej nie miałem, bo mógłbym być już z jakąś kobietą, tylko, ze ja chcę, żeby była „czysta”, żeby reprezentowała ten sam system wartości co ja, po co miałbym się wiązać z kimś, jeżeli miałbym się „gryźć”, że to nie to, że ona nie jest taka jak być powinna, lubisz takie sytuacje ? bo ja nie i dlatego wolę samotność, nie widzę tu żadnych niepowodzeń, a za powodzenie nie dziękuję, bo zapewne będzie mi potrzebne tak, jak w wielu innych dziedzinach życia, jeśli naprawdę życzysz mi powodzenia, to pozostaje mi uśmiechnąć się oraz powiedzieć... i wzajemnie :)
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2007-11-16, 20:38   

nieznajomy napisał/a:
nie mam zamiaru poznawać nikogo przez internet, bo wydaje mi się, że najpierw trzeba zobaczyć daną osobę na żywo, poznać jej gesty, mimikę, styl bycia, sposób zachowywania się – mowę ciała, etc.

czyli jakby jakaś nieznajoma sie tak napisała to nie chciał byś jej poznać?

porównania wcale nie zrozumiałeś. porostu przypatrz sie kiedyś ludziom małym i słabym i ocen jaki wpływ ma ich postura na ich charakter. porostu muszą być bardziej pokorni. Ty jeśli nie jesteś typem który może mieć każdą to postanowiłeś sobie ze również nie będziesz dla każdej i szukasz tej wyjątkowej.
nieznajomy napisał/a:
i dlatego wolę samotność,

a nie boisz sie ze pewnego dnia stwierdzisz ze nie masz dla kogo żyć. ze w prawdzie pozostałeś wierny swoim zasadom ale przeto skazałeś sie na samotność. jesteś pewien ze naprawdę to jest lepsze?
_________________
W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
 
 
 

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-17, 12:13   
   Polecający: przypadek


krzak,
Czyli, że jeżeli ktoś pod jakimś względem nie dorównuje innym to w imię pokory powinien siedzieć cicho jak mysz pod miotłą i cieszyć się jak coś spadnie ze stołu ? Otóż, wiedz Szanowny Panie, że takie coś to nic innego jak nietolerancja, a nawet dyskryminacja osób słabszych, a pokora potrzebna jest i małemu i dużemu (i Tobie i mnie).
Twoje dziwaczne i nie na miejscu porównanie doskonale zrozumiałem, a nawet podałem jasny i czytelny przykład, że w pewnych okolicznościach nawet człowiek potencjalnie słabszy może z łatwością pokonać kogoś kto jest większy i silniejszy, ale widać nie zrozumiałeś tego, mało tego – napisałem jasno i wyraźnie, że nie mam zamiaru nikogo poznawać przez internet, więc po co to pytanie ?
krzak napisał/a:
czyli jakby jakaś nieznajoma sie tak napisała to nie chciał byś jej poznać?

Przykro mi to stwierdzić, ale jeżeli ktoś tu czegoś nie rozumie to tylko Ty, a tak nawiasem mówiąc do tej pory myślałem, że każdy człowiek – czy to kobieta, czy mężczyzna szuka sobie kogoś wyjątkowego. Czyżby u Ciebie było inaczej ?
Wiedz, że jestem człowiekiem, który nie chce mieć każdej – ja chcę mieć tylko jedną, wyjątkową kobietę przez całe życie o czym piszę od samego początku, aż nie chce mi się wierzyć, że nawet tak prostego i czytelnego przekazu można nie zrozumieć.
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2007-11-17, 12:22   

krzak napisał/a:
porównania wcale nie zrozumiałeś. porostu przypatrz sie kiedyś ludziom małym i słabym i ocen jaki wpływ ma ich postura na ich charakter. porostu muszą być bardziej pokorni.

czyżby?? :chytry: pokora nie ma raczej nic wspólnego z posturą czy wyglądem, więc nie wiem co ma piernik do wiatraka.
nieznajomy napisał/a:
do tej pory myślałem, że każdy człowiek – czy to kobieta, czy mężczyzna szuka sobie kogoś wyjątkowego.

i nie myliłes się; czy ktoś, kto nie jest dziewicą/prawiczkiem, już nie może być wyjątkowy??
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-17, 12:30   
   Polecający: przypadek


MissIndependent,
MissIndependent napisał/a:
czy ktoś, kto nie jest dziewicą/prawiczkiem, już nie może być wyjątkowy??

Staram się szanować każdego człowieka, nawet tych, którzy na szacunek nie zasługują, jednakże wiązać się chciałbym tylko z taką osobą, która wyznaje ten sam system wartości co ja. Ty też na pewno nie chciałabyś być z kimś, kto nie odpowiada Ci pod jakims kluczowym dla Ciebie wzgłędem. Proste.

a tak na marginesie - ładny obrazek - świąteczny :D
 
 

     Zombwbij  



Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 937
Skąd: inąd się znamy...

Wysłany: 2007-11-17, 15:48   
   Polecający: myszka mi poleci(a)ła...


nieznajomy napisał/a:
postaraj sie czasem spojrzeć na świat inaczej niż przez pryzmat samego siebie
Robię to co dnia ;)

nieznajomy napisał/a:
jestem człowiekiem cierpliwym, zdziwiłbyś się jak bardzo
nieznajomy napisał/a:
gdy ja z jakąś osobą mieszkam, żyję to zaręczam Cię, że na dłuższą metę nie udało by jej się mnie oszukać
1. Nie jest łatwo mnie zdziwić.
2. Co w przypadku większej cierpliwości (czymkolwiek wywołanej) ew. strony oszukującej? Oszukiwanie nie jest łatwym, ale wykonalnym zajęciem.
3. Nie możesz mnie "zaręczyć".

nieznajomy napisał/a:
Nigdy mi się nie zdarzyło abym złamał raz dane słowo, a nawet jeżeli z przyczyn niezależnych ode mnie nie bym mógł byc w umówionym terminie na jakims np. spotkaniu
Czy uczucia i czas ich trwania są zależnymi od Ciebie?

nieznajomy napisał/a:
szczerze wątpię abym mógł być w kręgu zainteresowań rozwiedzionej kobiety, a wiesz dlaczego ? Bo lubię mówić, że podoba mi się ślub kościelny
Czy to, że lubisz tak mówić, wyklucza Cię z kręgu zainteresowania kobiety rozwiedzionej?

nieznajomy napisał/a:
chcesz mi coś udowodnić ?
Poniekąd; próbuję nakłonić Cię do przemyślenia sprawy obietnicy wiecznego uczucia w kontekście ludzkiej niemożności zapewnienia o przyszłości;
nieznajomy napisał/a:
jak się zakocham to raz na zawsze

nieznajomy napisał/a:
czy moze bawisz się w domorosłego psychologa ?
Nie domorosłego.

nieznajomy napisał/a:
na pewno nie znasz mnie
Skąd taka pewność? Jesteś nieomylnym?

nieznajomy napisał/a:
powiedz mi tylko ilu spośród tych Twoich niejednych przezyło nieprzerwanie 28 lat w pojedynkę ?
Dwóch na pewno, kilka osób musiałbym zapytać. Czy to ważne?
To, jak długo kto żyje ciągle jako singiel, zależy przede wszystkim od indywidualnych cech, dlatego też nie generalizuję w ogóle ani w Twoim przypadku.

nieznajomy napisał/a:
wyrosłem na człowieka, który idzie zupełnie sam przez życie w nadziei, że kiedys spotka taką samą samotnicę
Myślałeś może o "ogłoszeniach matrymonialnych"? Czy myślałeś o podobnych drogach poznawania kobiet? Aktywnie szukasz partnerki?

nieznajomy napisał/a:
Coraz częściej wydaje mi się, że te moje proste marzenia to nieosiągalna utopia.
To nie utopia; takie kobiety żyją.

krzak napisał/a:
wyobraź sobie człowieka o mizernej posturze który chwali sie tym ze jeszcze nikogo w życiu nie pobił
nieznajomy napisał/a:
Czyli, że jeżeli ktoś pod jakimś względem nie dorównuje innym to w imię pokory powinien siedzieć cicho jak mysz pod miotłą i cieszyć się jak coś spadnie ze stołu ?
Nie.
nieznajomy napisał/a:
dziwaczne i nie na miejscu porównanie doskonale zrozumiałem
nieznajomy, jesteś tego pewnym?

nieznajomy napisał/a:
jeżeli ktoś tu czegoś nie rozumie to tylko Ty
Jesteś nieomylnym? A co, jeśli to Ty nie rozumiesz?

hmm... nieznajomy, czy chciałbyś się związać z kobietą, kt. kieruje się podobnymi Tobie zasadami oraz taką, kt. nie pozwala jej wziąć ślubu?

nieznajomy, nie żywię wobec Ciebie żadnych (oprócz zainteresowania) uczuć. To w razie wątpliwości.

nieznajomy napisał/a:
nie udanych związków
...nieudanych...
nieznajomy napisał/a:
jest trochę nie trafione, dlatego nie trafione
...nietrafione...
krzak napisał/a:
co Ty oczekujesz od życia?
...czego Ty oczekujesz...

Post raczej nie jest na temat - można usunąć, jeśli komuś przeszkadza/nie podoba się.
_________________
"Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."

Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem ;)
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
 
 
 

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-17, 18:29   
   Polecający: przypadek


Zombwbij,
Zastanawiam się, czy masz jeszcze jakieś talenty ? Na razie dwa talenty mi się u Ciebie wyłaniają – rzekomy psycholog i wirtualny polonista, czy to już wszystko ?

A mówiąc poważnie, jakoś nie zauważyłem abyś w swoich wypowiedziach patrzył inaczej niż przez pryzmat samego siebie, raczej powiedziałbym, że masz skłonności do generalizowania i upraszczania wszystkiego, no ale ok., nie Ci będzie.

Zombwbij napisał/a:
Poniekąd; próbuję nakłonić Cię do przemyślenia sprawy obietnicy wiecznego uczucia w kontekście ludzkiej niemożności zapewnienia o przyszłości;

Jeszcze raz to napiszę – jestem w stanie zapewnić wieczne uczucie do jednej i tej samej osoby, a jak trzeba będę to pisał w nieskończoność, szkoda że się nie znamy na żywo, bo wówczas mógłbyś sobie wydrukować to co ja tu napisałem i pokazać mi to za 20-30 lat, ponieważ nawet wówczas i po jeszcze większym okresie czasu będę dokładnie takie same zasady wyznawał i tak samo postępował jak dzisiaj.

Zombwbij napisał/a:
2. Co w przypadku większej cierpliwości (czymkolwiek wywołanej) ew. strony oszukującej? Oszukiwanie nie jest łatwym, ale wykonalnym zajęciem.

W przypadku większej cierpliwości – ja wykazuję się jeszcze większą cierpliwością

Zombwbij napisał/a:
Czy uczucia i czas ich trwania są zależnymi od Ciebie?

Co to ma być za pytanie ??? Tak, a żebyś wiedział, że to tylko i wyłącznie ode mnie zależy jak długo obdarzam jakąś osobę uczuciem, natomiast nie mam wpływu jak długo dana osoba mnie będzie obdarzać uczuciem, ani na to jakim uczuciem.

Zombwbij napisał/a:
Czy to, że lubisz tak mówić, wyklucza Cię z kręgu zainteresowania kobiety rozwiedzionej?

o ile wiem, osoba rozwiedziona nie może ponownie wziąść ślubu kościelnego.

Zombwbij napisał/a:
Poniekąd; próbuję nakłonić Cię do przemyślenia sprawy obietnicy wiecznego uczucia w kontekście ludzkiej niemożności zapewnienia o przyszłości;

Wyobraź sobie, że jednak jetem człowiekiem, który potrafi obiecać drugiej osobie wieczną miłość, mało tego jestem w stanie dotrzymać tej obietnicy. Nie widzę tu nic nad czym miałbym się zastanawiać, dla mnie wszystko jest jasne, proste i przejrzyste - nie chcę mieć wielu partnerek, tylko jedną (i vice-versa)

Zombwbij napisał/a:
Skąd taka pewność? Jesteś nieomylnym?

a skąd w Tobie taka pewność, że miałbym się pomylić, zmienić zdanie, zmienić sposób bycia, etc., wiedz, że zawsze będę taki sam.

Zombwbij napisał/a:
Myślałeś może o "ogłoszeniach matrymonialnych"? Czy myślałeś o podobnych drogach poznawania kobiet?

Jestem raczej przeciwnikiem poznawania kogoś przez czy to internet, czy to ogłoszenia matrymonialne, jestem zdania, że ludzie powinni poznawać sie na żywo, w innej formie mozna wyrażać jedynie swoje poglądy, rozmawiać ze swoimi dotychczasowymi znajomymi, aczkolwiek każdy ma wolną wolę i swobodę wyboru, nie chcę nikomu niczego narzucać jak ktos lubi poznawać sie przez internet czy ogłoszenia, proszę bardzo.

Zombwbij napisał/a:
Aktywnie szukasz partnerki?

to juz mój problem, nie mam zamiaru odpowiadać na tego typu pytania.

Zombwbij napisał/a:
To nie utopia; takie kobiety żyją.

Miło mi to wiedzieć.

Zombwbij napisał/a:
nieznajomy napisał/a:
dziwaczne i nie na miejscu porównanie doskonale zrozumiałem
nieznajomy, jesteś tego pewnym?

Tak, jestem tego pewny

Zombwbij napisał/a:
nieznajomy napisał/a:
jeżeli ktoś tu czegoś nie rozumie to tylko Ty
Jesteś nieomylnym? A co, jeśli to Ty nie rozumiesz?

A czy Ty jesteś "wyrocznią", a co jeśli to Ty się mylisz w stosunku do pewnych ludzi ? Czy nigdy nie zdażyło Ci się kogos źle ocenić ?

Zombwbij napisał/a:
hmm... nieznajomy, czy chciałbyś się związać z kobietą, kt. kieruje się podobnymi Tobie zasadami oraz taką, kt. nie pozwala jej wziąć ślubu?

Następne dziwaczne pytanie, jak Ty sobie wyobrażasz kobietę, która wyznaję zasadę seks tylko po ślubie, ale nie chce ślubu ? a poza tym to chyba logiczne, że nie będę z kobietą, która nie chce lub nie może wziąć tradycyjnego, kościelnego ślubu.

Co jeszcze Panie "NIE domorosły" psychologu ???

Powiem Tobie tak - dla mnie sprawa jest prosta - wiem co chcę i ku temu zmierzam, a czy Tobie i innym sie to podoba czy nie, nie obchodzi mnie to i jeszcze coś - mam zamiar mieć tylko i wyłącznie jedną kobietę przez całe życie, która wyznaje to samo zdanie względem mężczyzn, albo całe życie spędzę w samotności, jeżeli cokolwiek by mnie rozdzieliło z tą kobietą, nie wiem - odeszłaby, zmarła, etc. to reszte zycia także spędze sam, możesz sie z tym nie zgadzać, Twoja sprawa.
Jak chcesz to możemy tą do niczego nie prowadzącą dyskusję ciagnąć w nieskończoność, bo ani Ty mi nic nie udowodnisz, ani ja się nie zmienię. Twój wybór.
 
 

     Zombwbij  



Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 937
Skąd: inąd się znamy...

Wysłany: 2007-11-17, 19:56   
   Polecający: myszka mi poleci(a)ła...


nieznajomy napisał/a:
czy masz jeszcze jakieś talenty ?
Tak.

nieznajomy napisał/a:
mówiąc poważnie, jakoś nie zauważyłem abyś w swoich wypowiedziach patrzył inaczej niż przez pryzmat samego siebie, raczej powiedziałbym, że masz skłonności do generalizowania i upraszczania wszystkiego, no ale ok., nie Ci będzie
"Dołączył: 07 Lis 2007" Aha.

nieznajomy napisał/a:
nawet wówczas i po jeszcze większym okresie czasu będę dokładnie takie same zasady wyznawał i tak samo postępował jak dzisiaj
Jedną rzeczą zasady, inną uczucia. Swoje zdanie napisałem i go nie zmienię dopóki, dopóty nie poznam kogoś, kto mi udowodni, że można zagwarantować wieczne uczucie (miłości).
nieznajomy napisał/a:
jeżeli [...] by mnie okłamała, a do tego bylibyśmy po ślubie, a co za tym idzie po skonsumowaniu związku, to wówczas... po prostu bym się zemścił
hmm... po ślubie, czyli kochałbyś ją, tak? Czy wyrządza się krzywdę komuś, kogo się kocha? Czy po prostu mimo miłości skrzywdziłbyś żonę?

nieznajomy napisał/a:
W przypadku większej cierpliwości – ja wykazuję się jeszcze większą cierpliwością
A co w przypadku największej jaka może być cierpliwości strony oszukującej/dłuższego jej życia (przy cierpliwości do jego końca zachowanej)?

nieznajomy napisał/a:
Co to ma być za pytanie ?
Miało być retorycznym.
nieznajomy napisał/a:
a żebyś wiedział, że to tylko i wyłącznie ode mnie zależy jak długo obdarzam jakąś osobę uczuciem
Szczerze chciałbym tak móc/umieć... no ale cóż, w końcu jestem tylko zwyczajnym ludzikiem...
Pass...

nieznajomy napisał/a:
o ile wiem, osoba rozwiedziona nie może ponownie wziąść ślubu kościelnego
Wybacz, nie wiedziałem o "konieczności" jego zawarcia.

nieznajomy napisał/a:
nie chcę mieć wielu partnerek, tylko jedną
Czy ktoś to kwestionuje? Dla mnie jednak uczucia są czymś innym niż postanowienia, czy zasady. Ja np. umiem panować nad większością myśli, ale nad uczuciami nie i wiem, że to się nie zmieni. Ale to może ja się nie znam ;)

nieznajomy napisał/a:
a skąd w Tobie taka pewność, że miałbym się pomylić, zmienić zdanie, zmienić sposób bycia, etc.
Skąd pomysł, że ją mam? Nie mam. Nie potrzebuję Twojej pomyłki ani zmiany. Po prostu lubię wiedzieć, a widzę, że niekt. pytania Ci chyba nie odpowiadają.

nieznajomy napisał/a:
Jestem raczej przeciwnikiem poznawania kogoś przez czy to internet, czy to ogłoszenia matrymonialne, jestem zdania, że ludzie powinni poznawać sie na żywo
Dlaczego przeciwnikiem? Nie mówię tu o ustalaniu daty ślubu przed pierwszym spotkaniem, ale taką drogą można "dać znać" potencjalnej partnerce "jestem tu, taki a taki" oraz niejako "odfiltrować" określone cechy/podejścia/zasady bez potrzeby poznawania danych osób, co z pewnością byłoby b. trudnym, czasochłonnym i nie rokującym zwiększonych szans na znalezienie tej jedynej. Nie sądzisz, że coś takiego mogłoby pomóc/usprawnić poszukiwania?

nieznajomy napisał/a:
A czy Ty jesteś "wyrocznią", a co jeśli to Ty się mylisz w stosunku do pewnych ludzi ? Czy nigdy nie zdażyło Ci się kogos źle ocenić ?
Kiedy rozumiem, że się mylę, przyznaję się do tego. Nie zajmuję się ocenianiem ludzików.

nieznajomy napisał/a:
Następne dziwaczne pytanie, jak Ty sobie wyobrażasz kobietę, która wyznaję zasadę seks tylko po ślubie, ale nie chce ślubu ?
Dlaczego dziwaczne?
Zauważ proszę, że nie pisałem o "takich samych", ale o "podobnych" zasadach. Np. kobieta, kt. nie chce seksu przed ślubem. Nie było trudno sobie wyobrazić.

nieznajomy napisał/a:
to chyba logiczne, że nie będę z kobietą, która nie chce lub nie może wziąć tradycyjnego, kościelnego ślubu
Dopiero napisałeś podstawę do takiego wniosku.

nieznajomy napisał/a:
Co jeszcze Panie "NIE domorosły" psychologu ?
Dlaczego "psychologu"?

Czy denerwuje Cię poprawianie Ciebie?

nieznajomy napisał/a:
wiem co chcę
...czego...
nieznajomy napisał/a:
nic nie udowodnisz
...niczego...

Post nie jest na temat - można usunąć, jeśli komuś przeszkadza/nie podoba się.
_________________
"Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."

Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem ;)
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
 
 
 

     nieznajomy  


Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2007-11-17, 23:27   
   Polecający: przypadek


Zombwbij,
Zombwbij napisał/a:
Jedną rzeczą zasady, inną uczucia. Swoje zdanie napisałem i go nie zmienię dopóki, dopóty nie poznam kogoś, kto mi udowodni, że można zagwarantować wieczne uczucie (miłości).

Ja tesz nie zmienie sfojego zdania.

Zombwbij napisał/a:
hmm... po ślubie, czyli kochałbyś ją, tak? Czy wyrządza się krzywdę komuś, kogo się kocha? Czy po prostu mimo miłości skrzywdziłbyś żonę?

a ona mogłaby mi wyżondzic kszyfde sfoim perfidnym kłamstfem ? jósz pisałem oko za oko, zomp za zomp

Zombwbij napisał/a:
A co w przypadku największej jaka może być cierpliwości strony oszukującej/dłuższego jej życia (przy cierpliwości do jego końca zachowanej)?

jósz pisałem ja wykazóje się jeszcze wienkszom cierpliwościom.

Zombwbij napisał/a:
Wybacz, nie wiedziałem o "konieczności" jego zawarcia.

no to sie dowiedziałes, a niby dlaczego miałbym rezygnowadź ze ślubu kościelnego ?

Zombwbij napisał/a:
Czy ktoś to kwestionuje? Dla mnie jednak uczucia są czymś innym niż postanowienia, czy zasady. Ja np. umiem panować nad większością myśli, ale nad uczuciami nie i wiem, że to się nie zmieni. Ale to może ja się nie znam

szczesze muwionc nie ophodzi mnie czy sie znasz czy nie znasz

Zombwbij napisał/a:
Dlaczego przeciwnikiem? Nie mówię tu o ustalaniu daty ślubu przed pierwszym spotkaniem, ale taką drogą można "dać znać" potencjalnej partnerce "jestem tu, taki a taki" oraz niejako "odfiltrować" określone cechy/podejścia/zasady bez potrzeby poznawania danych osób, co z pewnością byłoby b. trudnym, czasochłonnym i nie rokującym zwiększonych szans na znalezienie tej jedynej. Nie sądzisz, że coś takiego mogłoby pomóc/usprawnić poszukiwania?

nie, nie sondze, nie wydaje mi sie

Zombwbij napisał/a:
Kiedy rozumiem, że się mylę, przyznaję się do tego.

a jeśli nie jesteś śfiadom sfojej pomyłki, pomyśl o tym

Zombwbij napisał/a:
Dlaczego dziwaczne?
Zauważ proszę, że nie pisałem o "takich samych", ale o "podobnych" zasadach. Np. kobieta, kt. nie chce seksu przed ślubem. Nie było trudno sobie wyobrazić.

ale tródno sobie wyobrazić kobietę, ktura nie hce seksu przed ślubem i przy okazji niehce ślóbó, mósisz bardziej óściślić sfoje pytania

Zombwbij napisał/a:
Dlaczego "psychologu"?

Dlaczego ? Juz Ci mówię dlaczego
Zombwbij napisał/a:
czy moze bawisz się w domorosłego psychologa ?
Nie domorosłego.

tymi słowami sógerójesz - robisz z siebie psychologa.

Teraz masz co poprawiać Panie Wirtualny Polonisto, a przy okazji daruj sobie pytania retoryczne i zgrywanie pseudointeligenta. Widzę, że Cię bardzo bawi taka bezcelowa dyskusja, więc i ja pobawię się w robienie błędów, o przepraszam błenduf... zadowolny ???
 
 

     zbych1112  



Dołączył: 29 Mar 2007
Posty: 661
Skąd: Poznań
Ostrzeżeń:
 1/3/5

Wysłany: 2007-11-18, 01:06   

Wtrącę się w tą "bezcelową dyskusję".

nieznajomy napisał/a:
co sądzicie o ludziach, którzy z uprawianiem seksu czekają do ślubu ?
Ich sprawa.


Moim zdaniem Twoje wymaganie stawiane kobietom jest chamskie. Jeśli kobieta nie jest dziewicą to jest zła? Czy kobiety dzielą się na te które czekają z seksem do ślubu i dziwki? Moim zdaniem tak nie jest. Ludzie popełniają błędy. Ale z powodu jednego błędu nie należy skreślać człowieka na całe życie.

Niektórzy mężczyźni wykorzystują kobiety. Wykorzystują ich ufność, ich dobroć swoimi zapewnieniami o miłości. Ufność to bardzo dobra cecha ale osoby ufne nie mają łatwo w życiu ponieważ inni źli ludzie perfidnie wykorzystują tą właśnie cechę. Takie kobiety są skrzywdzone a Ty jeszcze je potępiasz.

Rozwiązłość u kobiety to już coś innego. Coś czego ja nie akceptuję u kobiet.

Ciekaw jestem czy Ty, nieznajomy czujesz tą "drobną" różnicę miedzie kobietami rozwiązłymi a wykorzystanymi.

Moim zdanie sex w związku jest ważny ale nie najważniejszy. Miłość, ufność, szczerość, zrozumienie... to są według mnie najważniejsze elementy w związku.


nieznajomy napisał/a:
Teraz masz co poprawiać Panie Wirtualny Polonisto, a przy okazji daruj sobie pytania retoryczne i zgrywanie pseudointeligenta. Widzę, że Cię bardzo bawi taka bezcelowa dyskusja, więc i ja pobawię się w robienie błędów, o przepraszam błenduf... zadowolny ???
Wątpię by Zombwbija bawiła ta dyskusja. To jest forum i każdy wyraża tu swoje opinie. I Zombwbij nikogo nie zgrywa :] I co złego jest w pytaniach retorycznych? I co chcesz nam udowodnić przez niepoprawne pisanie?
_________________
"Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"

J. W. Goethe
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy


Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
Wilno | Teheran | books | Gdańsk | katowice | Wiadomości | Tworzenie stron internetowych Katowice | PoĹźyczki hipoteczne Filmy przygodowe Kombi teksty piosenek What is Love