nieznajomy, pisząc celowo błędnie musisz uważać - aktualnie napisałeś wszystko odwrotnie, w ten sposób widać, że się zgrywasz, bo wiedziałeś gdzie trzeba przekręcić następnym razem zastosuj technikę - tu pozostawię bez błędu, tam błąd wstawię
jak już pisałam, dyskusja obecnie przybrała tory powtarzania się, ludzie zadają autorowi tematu wciąż te same pytania, tylko inaczej je formułują, świadczy to raczej o braku inwencji twórczej: "jeśli już nie mogę wymyślić nowego yntelygentnego i drażniącego pytania, zapytam o to samo, lecz postaram się brzmieć inaczej i jeszcze bardziej yntelygentnie."
darujcie już sobie, nieznajomy, odpowiedział na Wasze wątpliwości i pytania, wyraziliście swoją opinię na temat jego poglądów, kultura nakazywałaby dać już spokój, zdrowy rozsądek również.
_________________ egzystuję więc myślę.
niestety to drugie nie wszystkim jest dane.
zbych1112,
Masz rację – ludzie popełniają błędy. Ja nie chcę nikogo dzielić, a już tym bardziej nie chcę, żeby to wyglądało, że dzielę na dziwki i te porządne. Jeśli zaś chodzi o sprawy sercowe, sprawy uczuć, to mam tylko jeden cel – znaleźć sobie kobietę, która wyznaje te same wartości co ja i tyle. Nie przeszkadza mi, że jakaś osoba z kimś była, całowała się, przytulała. Natomiast zdecydowanie skreślam tę osobę, która choćby raz uprawiała seks i nie obchodzi mnie czy to był błąd, czy to była świadoma decyzja, czy została wykorzystana, czy sama wykorzystała kogoś – to mnie w ogóle nie interesuje, dla mnie jest skreślona i koniec. Niestety albo ktoś wyznaje zasadę zero seksu przed ślubem, albo nie – nie widzę tutaj rozwiązań pośrednich.
Poza tym masz całkowitą rację pisząc, że w związku najważniejsze są – miłość, ufność, szczerość, zrozumienie.
Co zaś tyczy się niejakiego Zombwbij to facet jest po prostu nudny, zadaje w kółko te same pytania, inaczej je przedstawiając, i to nie tylko ja to zauważyłem – zobacz co pisze thinker, a poza tym po co wyciągać jakieś drobne błędy, poprawiać je i jeszcze pytać się czy mi to przeszkadza, czemu to ma służyć ? Gdybym zrobił takie błędy, jakie zrobiłem w ostatniej swojej wypowiedzi skierowanej do niego, to rozumiem że można, a nawet trzeba to poprawiać. Bo jak na razie to wygląda mi na to, że ten człowiek analizuje każdą wypowiedź literka po literce i szuka dziury w całym, żeby móc się do czegoś przyczepić, przy okazji robiąc z siebie jakąś nieomylną wyrocznię, przynajmniej takie wrażenie odniosłem.
[ Dodano: 2007-11-18, 12:23 ] thinker,
całkowicie się z Tobą zgadzam nic dodać, nic ująć
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 936 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-11-18, 14:18
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
nieznajomy napisał/a:
oko za oko, zomp za zomp
Czy wyrządza się krzywdę komuś, kogo się kocha? Czy po prostu mimo miłości skrzywdziłbyś żonę?
nieznajomy napisał/a:
ja wykazóje się jeszcze wienkszom cierpliwościom
Przeczytaj proszę jeszcze raz moje pytanie; nie ma nic większego od największego.
nieznajomy napisał/a:
niby dlaczego miałbym rezygnowadź ze ślubu kościelnego ?
A miałbyś? Dlaczego?
nieznajomy napisał/a:
jeśli nie jesteś śfiadom sfojej pomyłki, pomyśl o tym
Wzajemnie
nieznajomy napisał/a:
tródno sobie wyobrazić kobietę, ktura nie hce seksu przed ślubem i przy okazji niehce ślóbó, mósisz bardziej óściślić sfoje pytania
Doprawdy trudno?
Niczego nie muszę.
nieznajomy napisał/a:
Zombwbij napisał/a:
Dlaczego "psychologu"?
Dlaczego ? Juz Ci mówię dlaczego
nieznajomy napisał/a:
czy moze bawisz się w domorosłego psychologa ?
Zombwbij napisał/a:
Nie domorosłego.
tymi słowami sógerójesz - robisz z siebie psychologa.
Tymi słowami zaprzeczam, jakobym bawił się w domorosłego psychologa, co nie musi znaczyć, że się bawię i/lub jestem psychologiem.
Proste, prawda?
nieznajomy napisał/a:
daruj sobie pytania retoryczne i zgrywanie pseudointeligenta
Dlaczego darować? Rozumiane są b. dobrą formą wyrażania myśli.
Jeśli zacznę zgrywać, pomyślę o zaprzestaniu.
nieznajomy napisał/a:
Widzę, że Cię bardzo bawi taka bezcelowa dyskusja
Widzisz? To dowiedz się, że nie bawi mnie ani trochę, a bezcelową bym jej nie nazwał, skoro ją podtrzymujesz.
Cytat:
zadowolny ?
Czy kiedykolwiek takim nie byłem? ;]
nieznajomy, lubisz być złośliwym?
zbych1112 napisał/a:
Miłość, ufność, szczerość, zrozumienie... to są według mnie najważniejsze elementy w związku
Dopisałbym jeszcze akceptację.
zbych1112 napisał/a:
co złego jest w pytaniach retorycznych?
Może wymagają myślenia?
thinker napisał/a:
ludzie zadają autorowi tematu wciąż te same pytania, tylko inaczej je formułują, świadczy to raczej o braku inwencji twórczej
Albo o próbie poznania w końcu odpowiedzi.
nieznajomy napisał/a:
Co zaś tyczy się niejakiego Zombwbij to facet jest po prostu nudny
Zawsze można mnie ignorować.
nieznajomy napisał/a:
zadaje w kółko te same pytania, inaczej je przedstawiając, [...] a poza tym po co wyciągać jakieś drobne błędy, poprawiać je i jeszcze pytać się czy mi to przeszkadza, czemu to ma służyć ?
Może on rzeczywiście chce poznać odpowiedzi?
A co myśli o błędach, już pisał nie raz, ale to pewnie wiesz, skoro zdążyłeś już wystawić mu charakterystykę.
nieznajomy, czy, przy pytaniach, na kt. nie chcesz/umiesz odpowiedzieć, mógłbyś pisać, że tego nie zrobisz? Może oszczędzić to niekt. ponownego próbowania poznania odpowiedzi.
(Ten post również nie jest na temat.)
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Przy okazji coś Ci powiem – potrafię odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące mnie i tylko mnie. Wiedz też, że nie mam zamiaru ani Ciebie, ani nikogo innego do niczego przekonywać, udowadniać, etc. wiem jaki ja jestem teraz i wiem na pewno jaki ja będę za dwadzieścia, pięćdziesiąt, albo i więcej lat. Jak już wcześniej pisałem wychodzę z założenia oko za oko, ząb za ząb, tak więc złośliwy jestem tylko wobec osób, które są złośliwe w stosunku do mnie, wydawało mi się, że rozumiesz coś tak prostego, przecież tu nie trzeba dużo myśleć.
Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi nieznajomego tylko jedno ciśnie mi się na usta:
OŻESZTY!
A teraz pozwólcie, że rozwinę....
Drogi nieznajomy, nie zamierzam Cię do niczego nakłaniać (chociaż, gdzieś tam we mnie jest mały promyczek nadziei, że może cokolwiek z tego, co napiszę, dotrze do Ciebie, może coś zrozumiesz), udawadniać Ci, że wytrzymasz, czy też nie wytrzymasz, czy jesteś cierpliwy, czy nie. Tak tylko chcę wtrącić swoje trzy grosze, bo twoje wypowiedzi po prostu mnie do tego zmusiły.
Otóż absolutnie nie masz pojęcia, czym jest miłośc, ani jakiekolwiek zauroczenie. Nie wiem jak ty sobie to wyobrażasz... że w czasie rozmowy chłodno skalkulujesz wszystkie dane, pstrykniesz palcami i już, stało się, zakochałeś się? To nie jest tak. Prawdopodobnie napiszesz, że ty masz INACZEJ, że jesteś INNY. Ale uwierz mi, takich rzeczy się nie kontroluje (i właśnie to jest w nich takie piękne i pociągające).
Żeby była jasność - nie mam absolutnie nic do osób, które odkładają swój pierwszy raz do nocy poślubnej.
Poza tym zauważyłam, że jesteś człowiekiem ZUPEŁNIE wyzbytym wszelkich emocji (agresja słowna to nie są emocje), chłodnym, wręcz zimnym. Człowieku, czy ty w ogóle wiesz, czym jest uczucie (już widzę jasną i przejrzystą odpowiedź - "tak")? Całe twoje życie opiera się na, do bólu logicznym, myśleniu, tym jakże ostatnio popularnym "zdrowym rozsądku", ale wiesz co? Czasami dobrze jest się z tego wyrwać, choćby na kilka chwil.
Podejrzewam, że nie jesteś szczęśliwy, bo gdybyś był, to byś nie szukał TEJ JEDYNEJ. Zresztą, czy można w ogóle mówić o szczęściu, gdy nie ma się kogoś, do kogo można się przytulić albo z kim można się pokłócić?
Kilka(naście) postów wcześniej napisałeś, że zemściłbyś się na kobiecie, która cię oszukała w sprawie tego nieszczęsnego dziewictwa. Po raz kolejny napiszę, że nie masz o niczym pojęcia (z całym szacunkiem). Gdybyś KOCHAŁ (a nie wybrał na podstawie zebranych danych), to nigdy w życiu nie zrobiłbyś jej krzywdy, nawet byś o tym nie pomyślał. Mówisz oko za oko, ząb za ząb? To w miłości nie obowiązuje, w ogóle nie ma tam czegoś takiego jak zemsta, czy zazdrość (oczywiście o to, że ona jest w czymś lepsza od ciebie lub zrobiła coś czego ty nie zrobiłeś. Natomiast zazdrośc o nią nie jest wykluczona). Mam nadzieję, że będzie Ci dane przekonać się o tym na własnej skórze.
A TERAZ PROSTE WYTŁUMACZENIE:
Wmówiłeś sobie, że wszystkie twoje niepowodzenia, czy też niemożność zdobycia jakiejkolwiek kobiety to twój świadomy wybór (wymagasz dziewictwa i tych wszystkich moralnych zasad), jednak tak naprawdę jest to spowodowane tym, że inni "przebojowi faceci" byli od Ciebie atrakcyjniejsi (nie chodzi tu tylko o wygląd fizyczny, ale o całokształt). Takie twarde zasady to bardzo dobre wytłumaczenie (jedyny sprawiedliwy, ten-który-jest-wierny). Poza tym dziewica też jest tak bardziej dla wygody, gdyż obawiasz się, że może okazać się, że jej nie zaspokoisz/wygłupisz się, bo nie będziesz wiedział co i jak/będzie dominować (samiec z krwi i kości hihi). Gdybyś trafił na taką nie-dziewicę, dotarłoby do ciebie, ile straciłeś, mało tego - byłbyś ZAZDROSNY, że ona użyła, a ty nie. To chora zawiść, nic więcej.
Podsumowując: łatka tych wszystkich stalowych zasad jest ci potrzebna, aby ukryć swe lęki i kompleksy, a także podreperować ego.
(Za takie psychologowanie to chyba z życiem nie ujdę )
A teraz z racji tego, że chcę się pokazać też w dobrym świetle (a nie tylko jako wredna małpa z psychologicznymi zapędami) życzę ci, abyś znalazł tą WIELKĄ MIŁOŚĆ, która wleje troche uczucia w twoje chłodne kalkulacje i udowodni Ci, że pewne rzeczy nie wymagają rozpatrywania "za" i "przeciw".
Życzę Ci znaleznienia jakiejś miłej, porządnej nie-dziewicy, bo tylko wtedy będziesz mógł zrozumieć, że kocha się, nie za to ilu się miało partnerów seksualnych, ale za to co dana osobą sobą prezentuje (dziewictwo wcale nie musi być wartością).
I oczywiście życzę Ci, żebyś był szczęsliwy.
To tyle ode mnie...
Z poważaniem
Fajeczka-psycholog
^_^ no właśnie. I Fajeczka powiedziała wszystko. Nic dodać nic ująć.
No może tylko a propos TEJ JEDYNEJ, PRAWDZIWEJ miłości. Oglądałam ostatnio fajny film. Który ogólnie był przeciętny, ale miał fantastyczne przesłanie. Mianowicie. Ty facet nie czekaj na jakąś burze z piorunami. Bo prawdziwa i jedyna miłość to często jest kwestia wyboru. Kwestia dania osobie szansy bycia ta jedyną miłością. A Ty ze swoimi przekonaniami nie dokonasz nigdy podobnego wyboru bo każda potencjalna partnerka będzie Ci sie wydawała nie dość dobra by się w niej zakochać. To, że preferujesz "uprawianie miłości" po ślubie to Twoj wybór i nikt nie ma prawa Ci wpajać swoich przekonań. Ale Ty przesadnie dążysz do tego, by nie czuć sie przy takiej doświadczonej kobiecie gorszy.
Jeszcze jedna uwaga do Kurczol :
Cytat:
zycze Ci powodzenia, moze poszukaj w przedszkolu swojej dziewicy, bo chyba tylko tam sie jeszcze jakas ostala
Ciekawa jestem skąd Ty masz takie informacje. I przyznam szczerze ze ja nie chodze do przedszkola a jestem DZIEWICĄ ! I łyso Ci? Nie wyobrazam sobie jakbym mogła sypiać z byle kim i byle gdzie. Ja bedąc z facetem musze byc pewna że jemu o to nie chodzi. I raz sie okazało ze gosc ktory ze mną był własnie na to sie nastawiał i tu sie grubo zdziwił.
Cytat:
Chcesz zaczekac do slubu ok masz prawo, nikt Cie nie zgwalci [chociaz by Ci sie przydalo], ale ja osobiscie nie wyobrazam sobie jak moglabym kochac sie przez cale zycie tylko z jednym mezczyzna. Poza tym jak sie czlowiek wyszaleje za wczasu to pozniej spokojny ;p A cialo puszczone raz w ruch puszcza sie samo, dodatkowo w miare jedzenia apetyt rosnie
Skoro twoje "ciało puszczone w ruch puszcza się samo" to ja nie mam wiecej pytań. Nie mierz innych swoja miara bo nie kazdy jest tak "DOŚWIADCZONY" jak ty.
Ja osobiscie wole być mniej doświadczona i nie sypać podobnymi tekstami, bo przykro mi sie robi gdy patrze na te dzisiejsze latawice..
I niekiedy jest mi wstyd za moją rasę.. ( poszczególne przypadki, bez generalizowania)
Koleżanka wyżej bardzo mi imponuje Ale ciężko Ci będzie znaleźć kogoś, kto będzie chciał tylko po ślubie, tak jak i mi
A co do tematu - nie przeczytałem wszystkich tu postów - chce tylko powiedzieć, jakie jest moje zdanie na ten temat.
Moherowa zasada? Ja bym to nazwał raczej szczerze katolicką zasadą... - ale chyba dla nieznajomego to to samo nie znaczy skoro On zamierzałby się mścić... (a to już nie katolickie).
Zgadzam się z tą zasadą - choć już ją złamałem... więc może i wyjdę na hipokrytę.
Niektórzy mówią, że uznają seks, ale tylko, gdy jest miłość - a cóż jest większym wyznaniem miłości (do końca życia - bo czy jest jakaś inna?), jak nie ślub? Uważam, że seks w związku przed ślubem - nie jest wcale potrzebny... tak samo i mieszkanie razem... - jak widzisz nieznajomy, nie jesteś sam.
Jeżeli kogoś kochasz to chyba nie jest ważne, jaka ta osoba jest w łóżku i czy da się z nią wytrzymać w jedym mieszkaniu. Czy takie sprawdzanie to nie czasem brak zaufania?
A w dodatku myślę, że nawet w małżeństwie seks powinien być traktowany wyjątkowo - żeby nie wpaść w rutynę, i nieuzależnić się od niego...
Seks nie jest najważniejszy w życiu przecież - jest to tylko zaspokajanie potrzeb ciała.
Nie zgadzam się, tak jak koleżanka wyżej, z tym, że jak się raz spróbuje - to będzie się chciało więcej i więcej - chociażby po moim przykładzie. Wszystko zależy bowiem od podejścia do sprawy. Trzeba się hamować kochani (przede wszytkim myślenie o tym)
Niestety, te czasy to druga Sodoma i Gomora - seks przredślubny, seks bez zobowiązań. Może i sprawia przyjemność - ale jest to złe, bo skutki mogą być tragiczne... śluby z musu (czy jak kto woli, z rozsądku), bo dziecko się ma urodzić, czy też aborcje (broń Boże), a żadne zabezpieczenie nie jest 100%-owe no i to nieszczęsne AIDS.
Znam te argumenty - "jestem młody muszę się wyszaleć!", "seks jest przecież przyjemny" - uważam, że celem życia nie jest osiąganie przyjemności - więc te argumenty mnie nie przekonują
Kto chce ryzykować, proszę bardzo - nie bronię, ale trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje czyny...
Koleżanka wyżej bardzo mi imponuje Ale ciężko Ci będzie znaleźć kogoś, kto będzie chciał tylko po ślubie, tak jak i mi
Jeśli to o mnie to miło mi
jeżeli o mnie chodzi to ja nie będę czekała z tym do ślubu, tylko na odpowiednią osobę, która będzie miała inne priorytety. A właściwie to już się doczekałam.
Więc proszę nie pieprzcie tu farmazonów bo wyjątki się zdarzają.
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 936 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2008-01-19, 15:50
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
pysiu24 napisał/a:
Jeżeli kogoś kochasz to chyba nie jest ważne, jaka ta osoba jest w łóżku i czy da się z nią wytrzymać w jedym mieszkaniu.
Pff... Kto by się takimi bzdurami przejmował? ( )
Przecież kochasz i to się liczy! A mieszkać zawsze można osobno ;]
pysiu24 napisał/a:
[miłość] do końca życia - bo czy jest jakaś inna?
Jest, np. tymczasowa; ludziki się zakochują po uszy, obiecują sobie nie wiadomo co, wiążą się ze sobą, a po tygodniu/m-cu/roku/kilku(nastu/dziesięciu) latach się rozchodzą, bo się nie kochają.
pysiu24 napisał/a:
cóż jest większym wyznaniem miłości, jak nie ślub?
Hmm... Może wierność i staranie się o szczęście osoby kochanej? Do tego nie trzeba ślubu, ani też ślub tego nie zapewnia.
pysiu24 napisał/a:
seks w związku przed ślubem - nie jest wcale potrzebny
Seks nie jest potrzebnym w ogóle, co stwarza pewną opcję w razie niedopasowania się w łóżku.
pysiu24 napisał/a:
uważam, że celem życia nie jest osiąganie przyjemności
Ale wiesz, że wszystko robisz tylko dla niej?
pysiu24 napisał/a:
seks przredślubny, seks bez zobowiązań. Może i sprawia przyjemność - ale jest to złe, bo skutki mogą być tragiczne
Mogą być tak samo pozytywnymi jak i "tragicznymi" seksu po ślubie. Czy to znaczy, że przed ślubem seks jest złym, a po - dobrym?
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
czyli jesteś gotowa by spędzić z nim resztę życia? Że jesteś gotowa założyć z nim rodzinę (i on też) jakbyście wpadli?
MissIndependent napisał/a:
a w tym czasach i tak nie jest już traktowany jako coś nierozerwalnego
i to mnie właśnie martwi... - no niestety w tych czasach, nie docenia się wartości małżeństwa - żeni się i rozwodzi i znowu żeni...
Zombwbij napisał/a:
Mogą być tak samo pozytywnymi jak i "tragicznymi" seksu po ślubie. Czy to znaczy, że przed ślubem seks jest złym, a po - dobrym?
Dla mnie tak. Biarąc ślub, jest się psychicznie nastawionym na założenie rodziny, mimo że można nie być finansowo na to gotowym, więc takiej "trategii" tu nie ma, jakby się pojawił dzieciak. A przypuśćmy jeden studiuje, drugi studiuje a tu wpadka i szok i tragedia, co robić? Tyle moich studiujących rówieśników już wpadło... i teraz się żenią i wychodzą za mąż z rozsądku...
Zombwbij napisał/a:
Hmm... Może wierność i staranie się o szczęście osoby kochanej? Do tego nie trzeba ślubu, ani też ślub tego nie zapewnia.
Wydaje mi się, że ślub bardziej mobilizuje (przynajmniej powinien) do wierności i starania się o szczęście drugiej osoby, ale też naprawiania swoich błędów i dążenia do zgody po kłótni - jednak, jak już wsomniałem - obecnie się nie docenia wartości małżeństwa... W związku, jak sie coś zepsuje to, jak to się zwykle mówi: "zawsze można zerwać" - a w małżeństwie jest to niemożliwe (no chyba, że mówimy o cywilnym)
Cytat:
Ale wiesz, że wszystko robisz tylko dla niej?
Nie, jestem egoistyczną świnią i myślę tylko o sobie
Tak, wiem że robię to dla niej, ale mimo wszystko i ja i ona otrzymamy tylko przyjemność fizyczną (pewnie tu mi ktoś tu napomknie, że emocjonalną też)... A chyba ważniejsze jest poprostu spędzanie ze sobą czasu i rozmowa... Nie można myśleć o ukochanej osobie w kategoriach seksualnych - ja bym nie chciał, żeby dziewczyna, którą kocham w taki sposób na mnie patrzyła... (czyli tak ) Powstrzymywanie się od fizycznych przyjemności podczas bycia ze sobą i spotykania tylko po to by po prostu być przy ukochanej osobie, nieważne gdzie i jak spędzi się ten czas - to jest dopiero wspaniałe
Przerażają mnie teksty typu: "no kocham ją... dzisiaj jade do niej - poużywm sobie trochę"
Zombwbij napisał/a:
Seks nie jest potrzebnym w ogóle, co stwarza pewną opcję w razie niedopasowania się w łóżku.
Nie wiem czy to ironia czy nie. Ja to w każdym razie jako ironi nie odbieram, więc powiem, że fajne podejście ale nie do końca - bo żeby mieć jakieś potomstwo seks staje się przydatny
Zombwbij napisał/a:
Jest, np. tymczasowa; ludziki się zakochują po uszy, obiecują sobie nie wiadomo co, wiążą się ze sobą, a po tygodniu/m-cu/roku/kilku(nastu/dziesięciu) latach się rozchodzą, bo się nie kochają.
No dobra, niech Ci będzie. Ale nie nazwałbym (ja nie nazwałbym - to jest moje zdanie) miłością - jeżeli nie jest się gotowym poświęcić ukochanej osobie reszty swojego życia...
jesteś gotowa założyć z nim rodzinę (i on też) jakbyście wpadli?
Mam wrażenie, że wszyscy wokól Ciebie zaliczają wpadki Jest coś takiego jak antykoncepcja... Zresztą wychodzę z założenia, że jeśli idę z kimś do łóżka to coś mnie z nim łączy. A ty popadasz ze skrajności w skrajność - albo Wielka Miłość, ślub i gromadka dzieci albo seks z przypadkowymi osobami.
Cytat:
nie docenia się wartości małżeństwa
Wartości małżeństwa? Znaczy, że niby co? To może zapytam:
co ma wiekszą wartość: małżeństwo czy miłość?
Przecież można być ze sobą i bez ślubu i o dziwo... można być szczęśliwym. Można mieć dom, dzieci i ogień w kominku, bez żadnych zbędnych formalności. Czy myślisz, że związek kochających się ludzi ma mniejszą wartość niż związek małżeński?
Cytat:
A przypuśćmy jeden studiuje, drugi studiuje a tu wpadka i szok i tragedia, co robić?
Dlaczego od razu tragedia? U mnie w rodzinie było wiele takich sytuacji i wszystkie skończyły się happy endem. Przyszli rodzice nawet studia pokończyli
Cytat:
teraz się żenią i wychodzą za mąż z rozsądku...
Skąd wiesz, że z rozsądku? Może rzeczywiście się kochają. A żenią się/wychodzą za mąż, bo niestety nieślubne dzieci nie są w naszym społeczeństwie do końca akceptowane. Młodzi mogą razem mieszkać bez ślubu, ale gdy pojawi się dzieciak to ślub trzeba wziąć.
Cytat:
Wydaje mi się, że ślub bardziej mobilizuje (przynajmniej powinien) do wierności i starania się o szczęście drugiej osoby, ale też naprawiania swoich błędów i dążenia do zgody po kłótni
Cytat:
Ale wiesz, że wszystko robisz tylko dla niej?
Nie, jestem egoistyczną świnią i myślę tylko o sobie
Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o to, że wszystko robisz dla ukochanej osoby, ale że wszystko robisz dla PRZYJEMNOŚCI. Nie chcę niszczyć twojego światopoglądu, ale jest to całkiem prawdopodobne
Cytat:
bo żeby mieć jakieś potomstwo seks staje się przydatny
Seks, którego celem nie jest prokreacja, jest obrzydliwy . Tak, tak, ożenisz się zrobisz to trzy razy w życiu i będziesz z tego miał trójeczkę ślicznych dzieciaczków. Oczywiście tylko w nocy i pod kołdrą...
Cytat:
Ale nie nazwałbym (ja nie nazwałbym - to jest moje zdanie) miłością - jeżeli nie jest się gotowym poświęcić ukochanej osobie reszty swojego życia...
Miłość przychodzi, miłość odchodzi... Nic nie może przecież wiecznie trwać. Oczywiście zdarzają się takie przypadki - spędzamy z jedną osobą całe życie, bez skoków w bok, ale nie zawsze wszystko układa się tak, jakby się tego chciało, nawet gdy bardzo się kocha.
czyli jesteś gotowa by spędzić z nim resztę życia? Że jesteś gotowa założyć z nim rodzinę (i on też) jakbyście wpadli?
Na razie jeszcze nie ma takiej możliwosci zebysmy wpadli ;] ale nawet gdyby pomimo mojego rozsądku coś takiego by sie stało, to tak. Jestem gotowa spędzić z nim reszte życia. Wiem to nawet teraz, bez wpadek, dzieci i seksu
Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o to, że wszystko robisz dla ukochanej osoby, ale że wszystko robisz dla PRZYJEMNOŚCI. Nie chcę niszczyć twojego światopoglądu, ale jest to całkiem prawdopodobne
aaaaaaa Nie zniszczyłaś go... Przykład: Jeśli jakaś rzecz sprawiająca Tobie przyjemność, krzywdzi osobę Ci bliską - powstrzymujesz się od niej. Nie wszystko więc robisz dla przyjemności, bo są rzeczy ważniejsze, które Ci na to nie pozwalają. Ale to nie temat o tym, więc się nie wgłębiam w to
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum