Wysłany: 2008-07-12, 09:30 Może to i dziwne ale ...
Hej .. Postaram się streścić wam moją historie . Mam dziewczynę z którą jestem około pół roku . Jest starsza ode mnie ale mniejsza z tym . Ma córkę z pierwszego małżeństwa ale wcale mi to nie przeszkadza ... Kiedy nie mieszkaliśmy razem była normalna tzn cieszyła sie wszystkim tym że sie widzimy była pracowita itd ... Ale teraz jest całkiem inaczej mieszkamy razem a Ona sie całkowicie rozleniwiła , żeby sie coś jej doprosić to trzeba godzinami mówić . Ostatnio nawet rzadko ze sobą rozmawiamy przychodzi z pracy kładzie się włącza telewizor albo komputer i na tym sie kończy od czasu do czasu coś tam sie odezwie . Kiedy ja już usypiam to ona wtedy dopiero sobie przypomina że ma mnie . Generalnie wszystkie obowiązki spadają na mnie , opiekuje sie dzieckiem sprzątam itd . Przeważnie mówi że jest zmęczona po pracy , ale ja tez pracuje i co ? Ma to gdzieś . Często jej coś nie pasuje . Ostatnio dosyć często sie kłócimy ale jak tu się nie kłócić ... Nie wiem co mam robić mam już dosyć tego To nie jest ta dziewczyn którą poznałem jakiś czas temu niestety . Co wy o tym myślicie ? Czuje że to wszystko sie powoli wali , nie czuje już jej miłości tak jak kiedyś ...
Czuje że to wszystko sie powoli wali , nie czuje już jej miłości tak jak kiedyś ...
Kiedyś... od pół roku to nie tak dawno, wygląda na to, ze proza życia znacznie Cię przerasta.
Podział obowiązków w związku to podstawa. Na twoim miejscu zaczęłabym ograniczać swoje zaangażowanie w sprzątanie itp. Poza tym zawodzi komunikacja postaraj się rzeczowo wyłożyć jej swoje racje może uda się jakoś porozumieć. Nie skreślaj na starcie waszego związku.
Jeśli próbowałeś normalnej rozmowy i nic to nie dało, to spróbuj jej postawić coś na wzór małego ultimatum. Sam podziel w miarę sprawiedliwie obowiązki domowe, powiedz jej co zamierzasz od dzisiaj robić, a co spada na nią i konsekwentnie się tego trzymaj. Może to da jakieś efekty.
Mam wrażenie, że trochę przerasta Cię ta sytuacja. Chyba dopiero teraz zdałeś sobie sprawę w co się pakujesz. Kobieta starsza od ciebie , choć jak przyznajesz nie ma to dla ciebie znaczenia w dodatku z małym dzieckiem... masz 20 lat, a już tak dojrzały jesteś by tyle na siebie wziąć?
Sytuacja mnie nie przerasta tylko jej zachwanie sie zmieniło i o to właśnie chodzi . Jest starsza tylko o 3 lata ;]
Zobaczymy co to dalej będzie może to tylko taki okres .. nie wiem
Tomek.. twoja sytuacja troszke przypomina moja.. tylko, ze u mnie jest na odwrót.. moj mąż jest mlodszy odemnie o dwa lata.. i jak zamieszkaliśmy razem po ,ślubie, tez się zupełnie zmienił i nie można się z nim dogadać.. wszystkie obowiazki spadły mnie.. wiec dobrze wiem jak się czujesz.. u nas to już trwa od ponad roku.. a przed slubem znaliśmy sie 4 lata.. i wtedy jak nie mieszkalismy razem czesciej się widzieliśmy niz teraz.. mam nadzieje, ze to się w koncu zmieni.. ze poprosu musimy się dotrzeć.. moze wy tez musicie się dotrzec.. bo dopiero jak sie razem zamieszka, to poznaje się ta druga osobę w pełni.. może sprobuj zrobić np jakąś romantyczną kolacje dla niej i szczerze z nią pogadaj.. tak na spokojnie.. (choć ja już tego wiele razy próbowalam i nic to nie dało.. ale moze wam sie uda..) tego wam zycze i trzymam za was kciuki..
Możesz na wszelki wypadek spróbować z nią jeszcze raz porozmawiać, podział obowiązków musi być, jedna osoba nie wyrobi ze wszystkim, ale jeśli jest tak, że rozmowy nic nie dają, to powinieneś zajmować się tylko tym, co należy do Twoich obowiązków, tak, by odczuła, że nie będziesz wiecznie robił wszystkiego. Może takie podejście coś da, przy czym nie rezygnuj z rozmowy, może któregoś dnia coś do niej dotrze.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Spróbuj z nią porozmawiać na spokojnie. Powiedz jej co Cię boli i co o tym wszystkim myślisz. Może jak jej wszystko 'wygarniesz', wyżalisz się na spokojnie to wtedy Cie zrozumie.
A moze w tym jest też trochę twojej winy? Skoro przyzwyczaiłęś ja do tego że sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem itd to nic dziwnego, że ja rozleniwiłeś
Skoro rozmowy z nią nie odnoszą skutku to po prostu przestań ja wyręczać, przestań sprzątac, nie zajmuj sie jej dzieckiem, zmuś ja do tego by to ona to robiła
Zgadzam się z poprzedniczką.
Rozleniwiłeś ją bardzo, pokazałeś że wszystko możesz robić sam, więc po co ona ma robić cokolwiek, skoro i tak Ty się za to weźmiesz.
Zrób Strajk Generalny, powiem Ci z własnego doświadczenia że to działa.
Rób to co uważasz za obowiązkowe (opieka nad dzieckiem, nakarmienie go itp.).
W brudnym mieszkaniu, bez obiadu i świeżych ciuchów nie będzie jej chciało się oglądać TV, lub siedzieć i surfować po necie.
Być może (ostrzeżenie) - tak jej się to nie spodoba, że wydrze się na Ciebie.
Ale ja wtedy spytałabym się, czy chciała mężczyznę, stworzyć związek, czy tylko liczyła na darmową opiekunkę i sprzątaczkę w jednym...
_________________ Ludzie dzielą się na dwie grupy : psychicznych i tych jeszcze nie zbadanych.
A moze w tym jest też trochę twojej winy? Skoro przyzwyczaiłęś ja do tego że sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem itd to nic dziwnego, że ja rozleniwiłeś
Skoro rozmowy z nią nie odnoszą skutku to po prostu przestań ja wyręczać, przestań sprzątac, nie zajmuj sie jej dzieckiem, zmuś ja do tego by to ona to robiła
No właśnie, przecież od zawsze jest wiadome że jeżeli mężczyzna jest pantoflarzem i pozwala sobie wejść na głowę to kobiety to wykorzystają. Zrób coś z tym póki jeszcze się da
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum