oj ciężko Wiesz problem polega na ciekawości. Mężczyzna mógł być z 10 innymi przed Tobą, ale nigdy nie da Ci odczuć jeśli Cię kocha, że byłaś inna- lepsza czy gorsza, aktualnie Ty się liczyć. Jeśli zaczniesz dociekać, drążyć temat, to mogą jego wspomniena Ciebie zaboleć. Łatwiej się żyje w związku "dziewiczym", trudniej, kiedy ma się świadomość, że nie jest się pierwszą, ale to i tak później nie ma znaczenia. Ale podejrzewam, że co innego, jeśli komuś faceta się odbiło. Wtedy kobieta robi wszystko, żeby nie myślał o tamtej... tak mi się wydaje...
_________________ "Spadam
pomiędzy zdania
w niedorzeczności
bez wahania"
w zwiazku w którym facet był juz z kilkoma dziewczynami nidgy nie mozna byc pewnym czy jestes ta ostatnia czy ta kolejna.
Kwestia miłości, uczucia,cierpliowsci.. itd..... oki. Ale co jesli Ty nie chcesz byc kolejną ??
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-09-17, 12:55
Polecający: bierdonka
trusiak napisał/a:
Łatwiej się żyje w związku "dziewiczym", trudniej, kiedy ma się świadomość, że nie jest się pierwszą,
a po cholere wam wiedziec kogo on miał wczesniej ? Dla mnie to jest w ogole bez sensu pytac sie chłopaka z kim był , jaka ona była , dlaczego z nia zerwał ... chore. Jest ze mna i to ja sie powinnam liczyc , po cholere dociekać, pytać. A jeszcze jak chłopak sam opowiada o swoich byłych to juz w ogole palant ;] Mnie np w ogole nie interesuje z kim sie spotykał itd po co ? to nie ma najmniejszego sensu. Zeby wzbudzic w sobie zazdrosc , wątpliwosci , stosy pytań ? Po co sie z takimi głupstwami męczyć ?
jusia_like napisał/a:
nidgy nie mozna byc pewnym czy jestes ta ostatnia czy ta kolejna.
heh , skoro będac w związku kobieta mysli czy jest kolejną zdobycza owego chłopaka to ja prpoponuje sie rozstac , bo tam nie ma zaufania i szczerośći , co jest wg mnie podstawą zdrowego związku na jasnych zasadach.
dziewczyny po prostu za dużo rozmyslaja , a czasem proste pytania i szczere odpowiedzi to kklucz sukcesu. ;]
Hmmm tak źle, tak niedobrze. Koleś będzie kolejny , a prawdziwa przyjaźń to skarb. Z drugiej strony moze się okazać, że ten "odbity" będzie z Toba tak szczęśliwy,że skończycie przed ołtarzem.
Ech, post z góry skazany na schizofrenię
Więc dla dowcipu napiszę tak:
odbijaj ile chcesz, tylko sie nie zdziw jak Cię później pół miasta z widłami będzie goniło
_________________ W TYM PRZEBRANIU IDIOTY JESTEś NIE DO ROZPOZNANIA
A jeżeli przyjaźn rozpadła sie z innego powodu(nie przez faceta)?? Należy z sentymentu mysleć o kumpeli czy o swoim szczęściu??
Skoro przyjaźń już się rozpadła i to z innego powodu, to nie widzę zwiazku - nie widzę nawet powodu do sentymentów. Jeżeli wszystko sobie powiedziałyście, wyjaśniłyscie i dalej stoicie w miejcu - nie jesteście znów przyjaciółkami - to przez faceta chyba gorzej nie bedzie.
_________________ W TYM PRZEBRANIU IDIOTY JESTEś NIE DO ROZPOZNANIA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum