Wysłany: 2008-06-27, 15:49 nie wiem co powinnam z nami zrobic
jestem z chlopakiem 2 lata. kilka mies temu zerwalismy bo nie wytrzymal ale pozniej wrocilismy do siebie i wcale tego nie zalujemy, od tamtej pory raczej wcale sie nie klocimy a wczesniej czesto. Nie wiem czy go kocham,nie potrafie mu tego powiedziec zdecydowanie. wiem ze jest dla mnie b wazny.Moze ja nie umiem kochac? moi rodzice sie rozwiedli jak bylam mala i nie mam z nimi dobrej wiezi,tak samo z rodzenstwem. Czasami wygladamy na znakomita pare. Co ze mna jest?
_________________ Ludzi należy albo zjednywać sobie pieszczotą, albo niszczyć, bo za drobne krzywdy będą się mścili, a doznawszy wielkich nie będą już w stanie.
Czy go kochasz, to tylko ty możesz wiedzieć. Nikt na forum nikt nie pomoże tego rozstrzygnąć.
jakasdziwna napisał/a:
Czasami wygladamy na znakomita pare.
Czasami? To znaczy, że nie zawsze? Jak wyglądacie, jeśli nie wyglądacie na znakomitą parę?
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
nie kazdy przez caly czas wyglada na znakomita pare.kazda para sie kloci. jak sie nie klocimy to jest srednio i fajnie na zmiane.
W każdym związku tak jest. Nie może zawsze być znakomicie.
jakasdziwna napisał/a:
Nie wiem czy go kocham,nie potrafie mu tego powiedziec zdecydowanie.
Sama w sobie musisz to rozstrzygnąć. Gdy już będziesz wiedziała, dalsze decyzje okażą się o wiele łatwiejsze.
Może poproś chłopaka o kilkudniową przerwę, co by za nim zatęsknić, albo dowiedzieć się, że nie brakuje Ci go, co automatycznie nasunie Ci odpowiedź.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
czegoś tu nie rozumiem bo piszesz ze nie żałujecie że wróciliście do siebie, ale nie jesteś pewna czy go kochasz.. nie rozumiem tego jak można być ze sobą i się nie kochać.. być może jestem ze starej daty i nie nadążam za "dzisiejszymi ludźmi".. oczywiście nie urażając nikogo : )
Może poproś chłopaka o kilkudniową przerwę, co by za nim zatęsknić, albo dowiedzieć się, że nie brakuje Ci go, co automatycznie nasunie Ci odpowiedź.
bzdura.też tak myślałam.jakieś dwa lata.nawet kiedy go straciłam,kiedy gorzej być nie mogło i wiedziałam,że już w życiu do siebie nie wrócimy(podobno "Człowiek dostrzega co ma dopiero wtedy,kiedy to straci")to nie wiedziałam.a nawet sprawę to pogorszyło.po trzech latach jestem dopiero w stanie to powiedzieć,z 90%pewnością
Nie wiem skąd Ci się wzięło,że nie potrafisz kochać..
W każdym razie.Jeśli nie potrafisz mu tego powiedzieć,to chyba to jednak nie to.Chyba,że się czegoś boisz..
Nie wiem,możemy tylko gdybać,to Ty sama musisz znaleźć odpowiedź.Jeśli jest wam razem dobrze i się układa to może nie warto tego kończyć?
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Sama w sobie musisz to rozstrzygnąć. Gdy już będziesz wiedziała, dalsze decyzje okażą się o wiele łatwiejsze.
guzik prawda, że tak powiem
Colorblind napisał/a:
Tylko Ty jesteś w stanie rozstrzygnąć kwestię swoich uczuć, to, czy kochasz, czy też raczej nie, my tego za Ciebie nie zrobimy.
a ja, ja bym chciała żeby ktoś zrobił to za mnie ;c
[u mnie średniopodobnie ale jednak podobnie, ale ciii]
_________________ Jutro, gdy zabraknie poezji,
Jutro dziwne słońce nauki zmrozi krew,
Jutro przestaniemy być piękni,
Jutro! Lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień..
1) Nikt tu jej nie powie czy kocha.
2) Gdy będzie wiedziała czy kocha, czy nie, łatwiej będzie podjąć decyzję czy być z nim, czy nie. Jej będzie lżej, większe jest prawdopodobieństwo, że będzie wiedziała czego chce dalej.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
nawet jak się dowie, a jest niezdecydowana [a widać, że jest], to jej ta wiedza w niczym nie musi pomóc. choć może.
_________________ Jutro, gdy zabraknie poezji,
Jutro dziwne słońce nauki zmrozi krew,
Jutro przestaniemy być piękni,
Jutro! Lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień..
Ostatnio zmieniony przez Martina 2008-11-06, 07:05, w całości zmieniany 1 raz
Martina, przeciez zacytowałaś dwie odpowiedzi w których chodziło praktycznie o to samo, z jedną się zgadzasz a z drugą nie O.o
jakasdziwna, myśle że to jakiś kryzysik, odczekaj, zacznij obserwowac siebie i swoje reakcje. tylko ty sama możesz wiedzieć, co czujesz, nikt isę nie dowie za Ciebie. trzymam kciuki
_________________ Jestem zboczona, a ty mężczyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, że to nienormalne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum