Miłość to jedno, ale nie mieszajmy tego uczucia z brakiem szacunku do siebie. Bo w tym momencie, przez mężczyzne, który tak postępuje, kobieta traci szacunek do siebie samej. Macie dzieci, rzeczywiście w tym momencie rozstanie jest bardziej bolesne, to trudne szukać rozwiązania w takiej sytuacji, jednak najlepszym wyadwało by się wiara w rodzine, znajomych i wydostanie się od 'drugiej połówki', póki jeszcze nie jest zapóźno, by przeżyć swoje życie tak jak się chce, a nie przez większość swojego żywotu żyć w bólu zdrady.
uważam że tylko szczera rozmowa z mężem ci pomoże jeśli twojemu mężowi zależy na tobie i waszych dzieciach to skończy tą zabawę z twoją bratową a jeśli nie to nie jest facetem odpowiedzialnym i nie dorósł do małżeństwa a jeśli chodzi o bratową to ją po prostu ignoruj zadbaj o siebie i wiem że to nie będzie łatwe ale nie daj po sobie poznać że jesteś o męża zazdrosna życzę powodzenia
Nie pisałam ze zyje żle bardzo sie zmienił od tamtej zdrady,jest czuły,dba o mnie i dzieci,prawi mi komplementy i jest zazdrosny.Boję sie ze mogę to wszystko stracić,bo następnego razu juz nie wybacze,a skoro ona prowokuje on moze sie skusić.
s2nto napisał/a:
Miłość to jedno, ale nie mieszajmy tego uczucia z brakiem szacunku do siebie. Bo w tym momencie, przez mężczyzne, który tak postępuje, kobieta traci szacunek do siebie samej
Nie uważam zebym straciła szacunek sama do siebie
Ja poprostu chcę być szczesliwa i zyć spokojnie-jak do niedawna.
Wysłany: 2007-10-27, 23:20
Polecający: sama znalazłam =)
agnes31 napisał/a:
Nie pisałam ze zyje żle bardzo sie zmienił od tamtej zdrady,jest czuły,dba o mnie i dzieci,prawi mi komplementy i jest zazdrosny.
Czy uważasz, że to faktycznie swidczy o tym, że się zmienił, że się stara i, że świadczy to o wielkiej miłości??? Prawienie komplementów go raczej dużo nie kosztuje a zazdrosny może być na pokaz..
agnes31 napisał/a:
Boję sie ze mogę to wszystko stracić,bo następnego razu juz nie wybacze,a skoro ona prowokuje on moze sie skusić.
p
Ojej, jaki on biedny... Ta podła, wstrętna bratowa chodzi za nim i go prowokuje a on taki niewinny..
Ja własnym oczom nie wierzę, jak to czytam !!! Naprawdę chcesz, żeby tak wyglądało twoje życie??? Fakt, że na to pozwalasz właśnie świadczy o braku szacunku do siebie.
Zamiast postawić mu sprawę jasno i stanowczo, Ty trzęsiesz się, że on może się "skusić".. Jak tak dalej pójdzie to jak się wydarzy w koncu coś złego (tfu, tfu, nie życzę Ci tego), to po części sama sobie będziesz winna...
_________________ Najszczęśliwszych chwil nie da się zaplanować, one przychodzą same
Ojej, jaki on biedny... Ta podła, wstrętna bratowa chodzi za nim i go prowokuje a on taki niewinny..
Nie twierdze ze on jest niewinny,moja bratowa wie jaki on jest i wie ze on jest babiarzem,teraz to tylko od niej zalezy czy coś bedzie czy nie.Jeśli wogole coś się dzieje moze sama popadam w paranoje!!
femme napisał/a:
Naprawdę chcesz, żeby tak wyglądało twoje życie??? Fakt, że na to pozwalasz właśnie świadczy o braku szacunku do siebie.
To o czym tu pisze nie świadczy o tym ze on wie co w mojej głowie sie dzieje,nawet nie okazuje mu ze jestem zazdrosna,raczej robie głupie docinki dotyczące jego i jej .
Sprawe takze postawiłam jasno wie ze to nie przelewki,ze nie wybacze kolejnego razu.
Jeśli Ci chodzi o to co myśle....!! to nie jest tak ze ja nie chce z nim sypiać,w tych sprawach jest ok,ale sam zobaczysz ze to już nie to samo po 14latach w związku,sama to wiem i to niczyja wina poprostu tak jest.
femme napisał/a:
Dokładnie !!! Nie dość, że sama siebie oszukujesz to jeszcze gdzieś próbujesz go "bronić"...
Moze i masz rację,prbuję go bronić,jak wiesz kocham go bardzo i zdaje sobie sprawe ze nie tylko ona by była winna,ale w tej sytuacji byla by poprostu swinią.
Gdyby była inna,ona moze wogole nie wiedzieć o moim istnieniu,i wtedy gdyby coś wyszło nie miała bym zalu do niej.
Chyba rozumiesz o co mi chodzi!!!!?
ja rozumiem o co ci chodzi. to troszke tak jakby koleżanka (a nie daj Boże przyjaciółka) przespała się lub choćby uwodziła Twojego partnera. rzeczywiście, byłaby zdradziecką świnią. a bratowa to przecież, bądź co bądź, rodzina za to nie rozumiem jak możesz dalej z nim być, mimo tego co oni oboje robią! wiesz, że już Cię zdradził, wybaczyłaś, tegaz on smali cholewki do Twojej bratowej, której najwyraźniej bardzo to odpowiada, a Ty praktycznie nic z tym nie robisz. cały czas powtarzasz, jak bardzo go kochasz, a ja sie pytam, co takiego jest w mężczyźnie, który lekceważy Twoje uczucia, że chcesz z nim być? mówi się, że miłość wszystko wybaczy, że wszystko przetrzyma, ale to mrzonka. o uczucie trzeba dbać, muszą się starać obie osoby, nawet gdy juz jesteśmy zaobrączkowani. Ty mu dajesz wyraźnie do zrozumienia, że na wszystko mu wolno, a potem się dziwisz, że on robi co chce Ty go kochasz, a czy on kocha ciebie?? jak myślisz?
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Wysłany: 2007-10-29, 12:17
Polecający: sama znalazłam =)
Oni oboje są świnią, ale takie jest życie.. Na takich ludzi nie ma sie co oglądać, ani na nią, ani na niego.. Wiem, że to nie jest dla Ciebie proste i, że jest to przykre, ale w mojej opini (z tego co tu czytam), to to się dobrze nie skończy... Musisz sobie uświadomić, że masz męża - palanta.
_________________ Najszczęśliwszych chwil nie da się zaplanować, one przychodzą same
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum