Mam okropne przeczucia,chodzi o mojego meża i moją bratową,wiem ze oboje mają ochote na siebie ,dzwonią do siebie od kilku dni ,oczywiście tak zebym otym nie wiedziała. Nie wiem co robić,boję sie ze dojdzie do romansu miedzy nimi.
Jutro idziemy do mojego brata na urodziny,wierzcie najlepiej bym tam nie poszła,czuję sie z tym żle,nie chce jej oglądać,ona wie ze jestem o nią zazdrosna a mimo to go cały czas prowokuje.Moj brat nienawidzi mojego meza bo tez podejrzewa ze cos kręca.
Poradzcie jak mam sie zachowywać w stosunku do niej .Mąz już kiedyś miał romans ,wtedy zachowanie jego było identyczne do tego jak teraz sie zachowuje,zmienił sie.Co ja mam robić??!!!![/b]
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2385 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-10-20, 21:42
Polecający: bierdonka
idz tam i zrób awanture ;p Najlepiej postaw sprawe jasno i pogadaj z męzem. A jak nie chcesz albo nie jestes jeszcze pewna to moze porozmwiaj z bratem. Kiepska sytuacja ale sądze ze tylko twoja stanowczość moze cos tu zaradzić. Jesli Twoj mąż Cie kocha to na pewno sie opamięta. Powodzenia!
Ja na Twoim miejscu porozmawiała bym o tym z bratem, czy on też to zauważył, że oni coś do siebie mają!?
Następnie spotkajcie sie we czwórkę i wyjaśnijcie tą sytuację i postawcie sprawę jasno i nic nie owijajcie w bawełnę!
Będzie dobrze tylko nie zamykaj sie w sobie mów to co widzisz i myślisz w danej sytuacji, bo inaczej szybko Cię zdemaskują,, będą się wypierać, że tak nie jest i tak dalej...!
Życzę powodzenia i nie czekaj bezczynnie..., bo to Cię zgubi
Już rozmawiałam z bratem,to on zaczał rozmowe na ten temat.Mial pretensje do mojego męża ,twierdzi ze to on jej kręci w glowie.Raz była sytuacja ze ona napisała mu smsa zeby przyszedł do niej o 11tej wieczorem,no oczywiscie poszedł,kiedy to wyszło bo brat to wyczaił,ona twierdziła ze chciala tylko mi udowodnić ze on sie nie zmienił,a moj maż powioedział ze takiej sytuacji nie przypomina sobie.Oboje zwalają wine jeden na drugiego no i oczywiście sie wypierają.Sprawdziłam telefon męża i wiem ze ona posyła mu sygnałki a on do niej dzwonił ,teraz usowa wszystko z telefonu,ale mam sposob zeby to sprawdzić.Ona wie ze nie przezyła bym tego gdyby oni byli razem,moj mąż jej o tym powiedział.Jest jeszcze kilka takich dziwnych sytuacji ale to nastepnym razem napisze.Zaraz idziemy na urodziny,będe czujna .
agnes31 - masz meza, wydajesz sie doswiadczona, madra kobieta - dalczego wiec w problemach dotyczacych swojego zycia prywatnego szukasz odpowiedzi na.. forum internetowym pelnym nastolatkow? forum to raczej nie jest miejsce do tego, tym bardziej ze ludzie sie tu praktycznie nie znaja, nie znaja sytuacji, nie znaja Twojego meza.
zycze Ci zebys rozwiazala swoj problem i zeby Twoje obawy byly tylko obawami i zeby okazalo sie ze nic sie nie dzieje. ale blagam - nie na forum.
_________________ Imagine there's no heaven
iIs easy if you try
No hell bellow us
Above us only sky
zgadzam sie z powyższą wypowiedzią jesteś dorosłą kobietą Ty nalepije wiesz co jest dobre a co złe....na forum ktoś Tobie tak doradzi a ktos inaczej pokierujesz sie wypowidzią jednej osoby i mozesz tego załowac do konca życia> Najlepiej zrób tak jak serce Tobie dyktuje powodzenia
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1994 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2007-10-21, 18:24
Polecający: baba jaga ;P
End3r napisał/a:
ale blagam - nie na forum.
czemu?
Hana napisał/a:
zgadzam sie z powyższą wypowiedzią jesteś dorosłą kobietą Ty nalepije wiesz co jest dobre a co złe....na forum ktoś Tobie tak doradzi a ktos inaczej pokierujesz sie wypowidzią jednej osoby i mozesz tego załowac do konca życia
yh v.v
jak czuje potrzebe to niech pisze.. moze chce wlasnie opini kogos z zewnatrz, kogos obiektywnego, kgos kto w tym nie siedzi i nie bedzie stronniczy.
Dopoki ludzie beda mowic co mysla i nie beda jej oceniac tak jak Wy, to wszystko bedzie dobrze i na pewno jak przystalo na dorosla osobe sama wybierze co chce zrobic.
To sa tylko rady, to nie znaczy ze zrobi to co tutaj napiszemy. Ona moze sie kierowac naszym zdniem, ale nie musi zrobic tak jak napiszemy.
End3r napisał/a:
dalczego wiec w problemach dotyczacych swojego zycia prywatnego szukasz odpowiedzi na.. forum internetowym pelnym nastolatkow?
bo ma taka ochote? bo moze w na tym forum pelnym nastolatkow, znajdzie sie ktos inny kto nastolatkiem nie jest lub ma podobne doswiadczenie ?
nt:
tak jak pisza inni, postaw sprawe jasno, jak sie wyprze to pewnie klamie, jak sie przyzna to idiota ;p
nie no, jak dla mnie to strasznie sprawa "smierdzi", szczerze nie wiem czy umialabym byc z kims komu nie ufam ... porozmawiaj z nim, pewnie i tak do niczego to nie doprowadzi, ale moze jednak. Rozmawiaj spokojnie, nie krzycz, bez pretensji i zali. Niech wie co Ty podejrzewasz i jak sie z tym czujesz, ale nie rob z siebie ofiary, zapyaj jak on sobie to wyobraza, porozmawiajcie o was i o waszym zyciu. Moze zrozumie, jak nie to tylko jego strata ...
Kurczol - przede wszystkim ja nikogo nie oceniam, nigdy nie oceniam ludzi na forum bo zwyczajnie ich nie znam. chodzi mi o to, ze dziwi mnie ze dorosla i dojrzala kobieta pyta co ma zrobic ze swoim malzenstwem ludzi na forum - co wiecej, jest to moim zdaniem co najmniej nienajmadrzejsze i mam prawo do takiego zdania.
ale jesli juz na temat - przede wszystkim zgadzam sie z Kruczolką (?), zwiazek powinien opierac sie przede wszystkim na zaufaniu, jesli tego zaufania nie ma to wszystko zaczyna sie sypac. wiec czym predzej powinnas moim zdaniem cos z tym zrobic. ba, pierwsza rzecza moim zdaniem powinna byc rozmowa z mezem na ten temat, kawa na lawe, szczerze, w 4 oczy.
poza tym, jesli juz raz zdradzil a teraz cos podejrzewasz to mam do powiedzenia 2 rzeczy:
1) jesli sie mylisz to i tak nie jest takie rozowe wyjscie bo prawdopodobnie do konca zycia bedziesz sie juz zastanawiac czy on tam kogos na boku nie ma, wystarczy maly pretekst czy lekka zmiana zachowania, ktora sie przeciez zdaza.
2) jesli sie nie mylisz i cos tam miedzy nimi jest to jak dla mnie wyjscie jest jedno niestety, ktos kto raz zdradzil moze i zasluguje na wybaczenie, ale drugi raz to juz tylko i wylacznie mozna mu podziekowac bo znaczy to ze juz sie nie zmieni, ma jakis dziwny system wartosci i nie wie i nie docenia tego co ma. czyli reasumujac zaslugujesz na kogos znacznie lepszego. (co do tej sytuacji - 2 razy wybaczylem, nie tyle zdrade cielesna, ale moim zdaniem cos o wiele gorszego jak dla mnie, teraz uwazam ze wybacza sie raz i tyle).
powodzenia.
_________________ Imagine there's no heaven
iIs easy if you try
No hell bellow us
Above us only sky
Wysłany: 2007-10-21, 19:31 Re: Nie wiem co robić!!
agnes31 napisał/a:
Mam okropne przeczucia,chodzi o mojego meża i moją bratową,wiem ze oboje mają ochote na siebie ,dzwonią do siebie od kilku dni ,oczywiście tak zebym otym nie wiedziała. Nie wiem co robić,boję sie ze dojdzie do romansu miedzy nimi.
Jutro idziemy do mojego brata na urodziny,wierzcie najlepiej bym tam nie poszła,czuję sie z tym żle,nie chce jej oglądać,ona wie ze jestem o nią zazdrosna a mimo to go cały czas prowokuje.Moj brat nienawidzi mojego meza bo tez podejrzewa ze cos kręca.
Poradzcie jak mam sie zachowywać w stosunku do niej .Mąz już kiedyś miał romans ,wtedy zachowanie jego było identyczne do tego jak teraz sie zachowuje,zmienił sie.Co ja mam robić??!!!![/b]
może twój facet przechodzi kryzys wieku średniego:) choć nie wiem w jakim wieku jest. Najlepiej porozmawiaj z mężem otwarcie bez stresu. Jeżeli nie widać jakichś konkretnych zmian może Twoje obawy są spowodowane wcześniejszą "wpadką" męża. Sprawdź dokładnie a potem działaj. Jeżeli Twoje przeczucia rzeczywiście by się sprawdziły kopnij go w zadek - nie zasługuje na Ciebie skoro dałaś mu drugą szansę a on jej nie potrafi wykorzystać.
Pozdrawiam.
p.s. unikanie spotkań nie wiele da [zakazany owoc najlepiej smakuje]
Najważniejsza to rozmowa i bez względu na to, co Twój mąż powie to jedno jest pewne, musicie odbudować do siebie zaufanie, bez którego żaden związek długo nie przetrwa. Stanowczo powiedz, co Ci leży na sercu, co byś chciała, by on zmienił w swoim zachowaniu, następnie niech on powie, co mu nie leży - małymi kroczkami spróbujcie dojść do porozumienia, bez wzajemnych żalów, pretensji (wiadomo trudne to będzie, ale jeśli chcecie być razem to powinniście tak uczynić). Należy się zastanowić, dlaczego Twojego męża ciągnie do zdrady. Czy nie zdaje sobie sprawy z tego, że w ten sposób może Cię stracić, a może on żyje w przekonaniu, że wszystko mu ujdzie na sucho? Jeśli tak, to powinnaś zaostrzyć troszkę swoje reakcje na jego wybryki. Najważniejsze to rozmowa, szczera rozmowa - i choć prosto to brzmi, może się okazać trudną do realizacji, jednak nie można z niej zrezygnować. Lepiej wszystko sobie wyjaśnić, by z czasem nie narastały te różne wątpliwości, niedociągnięcia, niedomówienia, które potem będzie trudno w jakikolwiek sposób nie tylko wyjaśnić, ale także zrozumieć. Tak przynajmniej ja to widzę.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nie chcę, aby to kogoś dotknęło, ale naprawdę mam na ten temat takie zdanie : jeżeli facet ma do tego ciągotki, to go nie utrzymasz, jak nie uda mu się z bratową, to będzie inna...skoro już nie ma skrupułów i nadal się z nią kontaktuje mimo tego, że zauwazyłaś to i rozmawialaś z nim na ten temat, to znaczy, że to jest silniejsze od niego. Kręci go adrenalina jaka panuje wobec tej sytuacji i prędzej czy później pojawi się kolejna kobieta. Będziesz za bardzo czujna, to kupi sobie np. drugi telefon w którym wyłączy dzwonki. Nie piszę tego, aby kogos dołowac, ale moim zdaniem nie uda się go utrzymac jak psa na smyczy. Moja rada? - daj mu wolna wolę, nie odzywaj się do niego, nie awanturuj, krótko mówiąc "olej". Kwestia bycia nadal w tym związku jest już powazniejszą sprawą nad którą musiałabys sie sama głęboko zastanowic .
_________________ tak w zyciu bywa, że raz pęka serce, raz prezerwatywa
Danielala,
Masz racje,zgadzam sie z tym co piszesz jak nie ta to inna,nie rozumiem tylko jednego wiem ze on mnie kocha,jest zazdrosny az do bolu,wiec dlaczego to robi.Chyba popełniłam błąd kiedy wybaczyłam mu zdrade teraz mysli ze znowu wybacze,chociaz tak naprawde nie załuję bo kocham go bardzo i nie mogła bym bez niego zyć.Kiedyś myslałam sobie ze zdradze go i wtedy zrozumie dlaczego tak sie dzieje.Czytałam ze podobno zdradza co trzeci mąż,widocznie mozna kochac jedną osobe a z drugą uprawiać sex.A co do mojej bratowej ,wolała bym zeby to była obca kobieta jej to bym chyba nie przezyła,ona ma taki charakter ,lubi robić zamieszanie i bawi ją to nie wiem czy ma jakieś głebsze plany co do mojego męża,moze sama mysl ze poleciał by do niej gdyby tylko chciała jej wystarczy!.A ja sie czuje w tej sytuacji jak idiotka,widze jak ona na mnie patrzy ,w duszy napewno sie ze mnie smieje.
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 447 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2007-10-25, 08:36
agnes31, Wiesz, juz wcześniej miałam Ci to napisać czytając Twoje posty, gdzieś tam juz wspominałaś o jego zdradach. Mam pytanie .Co ty do cholery jeszcze robisz z takim facetem?
A sprawę z bratową załatw krótko, najlepiej bezpośrednio z nią. Powiedz co Ci się nie podoba i niech się raz na zawsze odwali od Twojego faceta.
_________________ gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
Co ja jeszcze robię z tym facetem!!!!????
Jak juz pisałam nie umię bez niego życ,zawsze jest ta nadzieja ze się zmieni. Mamy dzieci,wiem stwierdzicie ze jestem głupia,boję sie samotności.
Moze kiedyś będe mogła zyć spokojnie!
Co do awantury,kiedy będe miała pewność na 100%zrownam, ich z błotem!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum