Jak poradzić sobie z nieodwzajemnioną miłością??? Wczoraj zadzwonila do mnie i powiedziala ze mnie kocha a dzisiaj mowi ze jednak mnie nie kocha. Co mam zrobić?
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 920 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2006-12-08, 17:41
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Nie jest to łatwe, ale da się.
Pytanie: ile masz lat? Pytam, bo m.in. od wieku zależy podejście do tego i odporność na ból psychiczny.
I jak to "zadzwoniła"? Rozumiem, że nie było to Jej pierwsze wyznanie wobec Ciebie. Poza tym różnie to z kobietami bywa; nie zawsze są pewnymi tego co mówią. A jeśli przez to było pierwsze, to sobie Ją odpuść, bo nie bierze na poważnie uczuć (swoich i Twoich).
Co masz robić? Może to:
Punkt 1 - nie łam się! Nie jest najgorzej. Możesz mi nie wierzyć, ale za jakiś czas Ci przejdzie.
Punkt 2 - znajdź sobie jakieś zajęcie. Odwrócenie uwagi od tego, co nas dręczy jest dobrym pomysłem.
Punkt 3 - wyciągaj wnioski i idź dalej!
Wiem z doświadczenia, że co Cię nie zabije, uczyni Cię silniejszym
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Wysłany: 2006-12-08, 17:45
Polecający: Jakoś tak wyszło ^^
Zombwbij, napisal jedna bardzo madra rzecz wg mnie (tzn najmadrzejsza w wypowiedzi )
Zombwbij napisał/a:
Punkt 3 - wyciągaj wnioski i idź dalej!
Nigdy nienalezy sie zbytnio przejmowac wszystkim bo zazwyczaj jest na to albo zbyt pozno i nic niemozna zrobic, albo sie niema mozliwosci zrobienia czegokolwiek. Pogadaj z nia najlepiej zeby wiedziec na czym stoisz...
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 920 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2006-12-08, 18:02
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Piaskowy napisał/a:
Pogadaj z nia najlepiej zeby wiedziec na czym stoisz...
Racja; zapomniałem o najważniejszym
Rozmowa może tylko pomóc; nawet jak Ci powie, że Cię nie lubi tak bardzo jak byś chciał, to przynajmniej będziesz wiedział jak sprawy się mają.
Bardzo źle jest czekać w niepewności.
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Gdy ja zakochiwałam się bez wzajamnośi to zawsze po długim okresie wiary w to, że bęe z obiektem moich uccuc pisałam długi list (nie dawałam mu jego) a potem pozwalałam sobie na ok 2 tygodni rozpaczania i płaczu. Nastepnie mi przechodzilo...
_________________ "Jestem pułapką w pułapce, zamieszkiwanym mieszkańcem, obejmowanym objęciem, pytaniem na odpowiedz na pytanie".
W. Szymborska
Wysłany: 2006-12-09, 17:09
Polecający: Jakoś tak wyszło ^^
Hmm ja mam teraz strasznie idiotyczna sytuacje... mianowicie podobala mi sie jedna dzeiwczyna (dalej poodoba) no i sobie rozmawialismy razem dosc czesto na gg bo miala tak srednio z wychodzeniem. No ale pare dni temu przestala mi odpisywac i w ogole mnie olala. Chcialem sie z nia spotkac w czwartek, ale miala juz plany na ten dzien no to napisalem jej to co chcialem powiedziec bo niemialbym okazji na normalna rozmowe. To co napisalem pozostalo bez odzemu poprostu olala mnie znowu to doszedlem do wniosku, ze niebede sie tym zbytnio przejmowac bo po co mam sobie psuc piatek (polmetek). I ogolnie tez staralem sie uspokoic w zwiazku z ta sprawa. Wczoraj (piatek) na tym polmetku ona byla z kolezankami, ale wynikla pewna glupia sytuacja ze szybko jej niebylo na imprezie i ja nawet jej nie widzialem tam. Pozniej jej kolezanka mi opowiedziala co sie stalo ze poszla i powiedziala do mnie jeszcze bo Ty cos tam do niej. No to jej odpowiedzialem ze mnie olala calkiem wiec chyba nie. Wtdy mi powiedziala ze ona mnie nie olala tylko ja ją jakos olalem (niemam pojecia jak) i dlatego sie tak zachowywala/zachowuje. I zebym sie postaral to moze cos z tego bedzie, a ja juz niemam pojecia co mam robic... ;/ Napisalem jej smsa niedawno to nie odpisala...
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 920 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2006-12-09, 17:43
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Piaskowy napisał/a:
ja juz niemam pojecia co mam robic... ;/ Napisalem jej smsa niedawno to nie odpisala...
Porozmawiaj z Nią OSOBIŚCIE. Spokojnie, nie musisz się spieszyć. Postaraj się z Nią umówić na spotkanie/spacer i porozmawiaj! I nie zdawaj się na sms'y.
Wnioskuję, że nie bardzo może wychodzić, ale na pewno nie siedzi całymi dniami w domu. Spróbuj na Nią przypadkiem(!) wpaść (tylko ręce przy sobie!).
Good luck!
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Jak poradzić sobie z nieodwzajemnioną miłością??? Wczoraj zadzwonila do mnie i powiedziala ze mnie kocha a dzisiaj mowi ze jednak mnie nie kocha. Co mam zrobić?
Za przeproszeniem - kopnij taką miłość w "pupe", grać uczuciami potrafi każdy, nie każdy umie je wyrażać. Człowiek, który jednego dnia mówi kocham a drugiego zaprzecza niech się urodzi jeszcze raz i na nowo uczy się pojęcia miłości.
Ja tez odstawiłabym taka 'milosc', bo nie da sie kochac a na drugi dzien przestac. A moze po prostu nie jest pewna jeszcze tego co czuje. Szczera rozmowa jest dobrym rozwiązaniem...Ale niektorzy potrafią kłamać w oczy ..
Ja tez odstawiłabym taka 'milosc', bo nie da sie kochac a na drugi dzien przestac
mimo wszystko, zaczekaj zanim odstawisz... Zastanówcie się jeszcze, czego właściwie od życia i siebie chcecie, jak to ma wyglądać...Kto wie.
Tak czy inaczej, również mówię - good luck
_________________ "When one is in love, one always starts by deceiving oneself, and always ends by deceiving others. This is what the world calls a romance." -->O. Wilde
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum