Wysłany: 2008-06-30, 23:01 Obecność byłego na imprezie
Witam
Chciałabym się Was spytać, jaki macie stosunek do obecności Waszego byłego partnera na spotkaniu ze znajomymi, na imprezie itp.
Pytanie wzięło się stąd, że zakolegowałam się ze znajomymi mojego byłego (bardziej niż on sam) - w tym z jego sąsiadem.
Rozstaliśmy się z decyzji byłego - po pół roku powiedział mi, że jednak mnie nie kocha. W miesiąc po naszym rozstaniu zamieszkała z nim jego nowa dziewczyna, a nie było mi lekko z uwagi na to, że on był ze mną na jednym kierunku na studiach i jawnie o tym opowiadał. Pod wpływem tej dziewczyny zerwał kontakt ze swoimi znajomymi (których notabene bardzo polubiłam). Potem się z nią rozstawał i znowu schodził, w tym chaosie i na kanwie jego problemów znowu zaczął zadawać się ze znajomymi.
Zaczął pojawiać się na wspólnych imprezach i wpadać do sąsiada. Rozumiem tego sąsiada (w końcu to jego kolega, nie ma sprawy) i "przymykałam oko". Parę razy jednak nie przyszłam na takie spotkanie; mój były jest mi obojętny, ale jednak czułam dyskomfort w jego towarzystwie.
Powiedzcie proszę - czy moje wymawianie się od spotkań jest przesadą?
Czy Wy też czulibyście dyskomfort, gdyby Wasz były zjawiał się na imprezie? (dodam, że kameralnej - max 5 osób).
jeśli naprawdę koleś jest Ci obojętny, tak jak piszesz, to nie rozumiem Twojego dyskomfortu. czy on robi coś, żebyś się źle czuła w jego towarzystwie??
Szprota napisał/a:
Powiedzcie proszę - czy moje wymawianie się od spotkań jest przesadą?
trochę tak. poświęcasz spotkanie z przyjaciółmi, bo Twój były chłopak, do którego już nic nie czujesz (?), może się tam pojawić. to niezbyt fajne zachowanie w stosunku do Twoich znajomych.
Szprota napisał/a:
Czy Wy też czulibyście dyskomfort, gdyby Wasz były zjawiał się na imprezie? (dodam, że kameralnej - max 5 osób).
raczej nie. co prawda nie widziałam się z nim od zerwania, ale mamy wspólnych znajomych i teoretycznie taka sytuacja może się zdarzyć. dyskomfort czułabym gdybym była na tej samej co ex imprezie z moim obecnym facetem
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
A ja rozumiem.Też czułabym się nienajlepiej,z racji różnych sytuacji,które wydarzyły się po naszym rozstaniu.W każdym razie myślę,że to nie jest przesadą,byle by nie doszło do tego,że w ogóle nie będziesz spotykać się ze znajomymi,kiedy usłyszysz,że i były ma tam być.
MissIndependent napisał/a:
poświęcasz spotkanie z przyjaciółmi, bo Twój były chłopak, do którego już nic nie czujesz (?), może się tam pojawić
to nie są jej przyjaciele,tylko dobrzy znajomi,z którymi nie musi się przecież ciągle spotykać.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
mnie się wydaje, że to zalezy od relacji z byłym. mam z jednym super kontakt na imprezach, absolutnie mi nie przeszkadza, jest jak inni kumple. a z drugim czuję się niekomfortowo, bo rozstalismy się w kłótni i już o tym nigdy nie rozmawialiśmy. dlatego myślę, że to jasne, że jak pojawia się osoba, z którą mamy niefajne relacje, odczuwamy dyskomfort. może warto spróbować poprawić wasze stosunki, albo po prostu traktować jego obecność jak obecność zwykłego kolegi? tak czy siak, nie uważam, żeby było to coś nienormalnego albo przesadzonego
- czy moje wymawianie się od spotkań jest przesadą?
Chyba nie. Jednak dlaczego Ty miałabyś zawsze tracić, tylko ze względu na byłego? Proponuję Ci pokonać ten zrozumiały dyskomfort i spróbować traktować go jak zwykłego znajomego. Nie skupiaj się na "przeżywaniu" jego obecności, tylko na kontakcie z resztą.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum