Jedno ma dużo wspólnego z drugim. Bo albo jesteś sługą i jesteś na każde kiwnięcie palcem, albo jasteś facetem na tych samych prawach.
ile masz lat?
Dishman napisał/a:
To z podręcznika dla gentelamnów wyczytałeś?
W którym momencie kobieta może bez przeszkód wykonywać prace fizyczne, tak aby gentelman mógł sobie odpuścić? Czy kobieta może zmywać naczynia? A może zawiesić firankę? Czy może pielić ogródek? Czy ta "pomoc od aspektów psychologicznych" może wykonywać prace fizyczne w obecności, swojego mężczyzny-gentelmana?
odpowiem na Twoim poziomie.. i wezmę to do siebie.. : D
od zmywania naczyń mam zmywarkę w domu, a po to zakupiłem sobie zmywarkę nieomal przemysłową, by naczyń nie trzeba było zmywać wstępnie..
firanek nie mam w domu, a poza tym jest drobny problem mieszkam w loftcie.. więc okna są bardzo wysokie..
nie mam ogródka więc nie ma co pielić..
zastanów się trochę i zacznij czytać kolego ze zrozumieniem..
Cytat:
Sprawiasz inne wrażenie.
wrażenia często mylą.. wystarczy uważnie poczytać moich postów, choćby w temacie "Samotność w sieci" by wiedzieć jakie mam podejście do tego typu kina..
Dishman napisał/a:
Prawda, np. mieć bogatego ojca... .
no niestety nie..
po pierwsze co do Ferrari - nie wystarczy mieć bogatego tatusia by sobie zakupić tenże piękny samochód : ) trzeba również spełniać life style Ferrari.. : )
po drugie co do kobiet - jeśli którejś imponują pieniądze.. to nie jest to kobieta..
_________________
Bo ludzie nie wiedzą co drzemie w naturze.. w tagu na murze.. w dymu chmurze.. ja na górze PATRZE!
zastanów się trochę i zacznij czytać kolego ze zrozumieniem..
Nie wiem od kiedy jesteśmy kolegami.
Robisz z dziewczyn/kobiet księżniczki, którym wszystko trzeba przynieść i podać. Wychodząc ze sklepu nie dasz nieść swojej kobiecie niczego, choćbyś sam ledwo zipał. Mało tego otworzysz jej drzwi, trzymając w zębach zakupy.
Dodatkowo, traktując ją jako duchową przystawkę sprowadzasz ją do niższego poziomu niż człowiek. Kobieta ma być dla Ciebie maskotką, którą można się pobawić, którą trzeba zadowolić.
Ja wolę związek partnerski. Wolę związek w którym ani kobieta mnie, a ni ja jej nie traktuję jak inwalidy wojennego. Wymieniamy się obowiązkami, robimy sobie przyjemności, itd.
HajperGT napisał/a:
po drugie co do kobiet - jeśli którejś imponują pieniądze.. to nie jest to kobieta..
To pewnie jest amebą... bo przecież kobietą nie jest. Dziwne podejście gentelmana...
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
widzę, że masz ochotę ostro jechać..
faktycznie.. takiego idioty bym nie wziął sobie na kolegę..
Cytat:
Robisz z dziewczyn/kobiet księżniczki, którym wszystko trzeba przynieść i podać. Wychodząc ze sklepu nie dasz nieść swojej kobiecie niczego, choćbyś sam ledwo zipał. Mało tego otworzysz jej drzwi, trzymając w zębach zakupy.
wybacz.. nie będę się po raz setny ustosunkowywał do tego co mówisz.. zwłaszcza, że cały czas musiałbym mówić to samo.. uznam ze jesteś niewyuczalny.. i przejdę z tym do porządku dziennego..
a poza tym zaczynasz ściągać tą rozmowę na poziom głupoty.. a na tym polu pokonasz mnie doświadczeniem, a więc ustąpie - jestem sługusem..
..ale jest mi z tym dobrze
Dishman napisał/a:
To pewnie jest amebą... bo przecież kobietą nie jest. Dziwne podejście gentelmana..
jest blaszką.. zwykłą blacharą.. kobietą która przestała się szanować.. czyli przestała być kobietą godną uwagi..
... Ekhym ? konczcie ta dyskusje bo jest smieszna. Nastepne posty z personalnymi wycieczkami bede kasowac ;/ // Kurczol
edit.. Nie ja to zacząłem.. ja to skończę.. po prostu pewne rozmowy uwłaczają mi : )
a więc koniec dysputy z panem D.
_________________
Bo ludzie nie wiedzą co drzemie w naturze.. w tagu na murze.. w dymu chmurze.. ja na górze PATRZE!
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2453 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-11-15, 13:26
Polecający: religia tv
Dishman napisał/a:
Ja wolę związek partnerski. Wolę związek w którym ani kobieta mnie, a ni ja jej nie traktuję jak inwalidy wojennego. Wymieniamy się obowiązkami, robimy sobie przyjemności, itd.
no i to jest wreszcie jakiś mądry wniosek ;] a nie pieprzenie pod publiczke o noszeniu torebek ;] czy to w Twoim związku ma taka duża wage HajperGT, czy twoja kobieta szanuje Cie za to ze nosisz jej torbe z zakupami ? To jest wg Ciebie wyrazem szacunku do niej ? A co to za kobieta skoro wykorzystuje swojego męzczyzne do każdej zachcianki i sama siebie traktuje jak księzniczke ? Co to za związek w której jedna strona jest panem a druga wołem ?
ja wyznaje taka zasade jak Dishman - partnerstwo , podział obowiązków ale nie na siłe bo z tego tez mozna czerpać przyjemność , a jak bede nisła torbe z zakupami to co mis ie stanie ? On tez niech wezmie jedna i bedzie w porządku ... bo takie cackanie sie i udawanie manier to jest dobre na pierwsza randke jak sie chce zaimponować ;] Człowiek ma sie zachowywac naturalnie a nie myślec ciągle co wypadałoby zrobic przy kobiecie , zeby ona mnie podziwiała ;]
faktycznie.. takiego idioty bym nie wziął sobie na kolegę..
o ile ja się znam, to za coś takiego daje się ostrzeżenie. To tak do grupy trzymającej władzę, czyli modów i adminów.
HajperGT napisał/a:
wybacz.. nie będę się po raz setny ustosunkowywał do tego co mówisz.. zwłaszcza, że cały czas musiałbym mówić to samo..
Cały problem polega na tym, że ja nie mogę doprosić się odpowiedzi na takie pytanie. W pewnym mmiejscu w dyskusji podałeś taki przykład, całkiem fajny i ja próbuję się dowiedzieć dlaczego tak robisz, czy nie uważasz tego za głupotę. Ty zbywasz mnie właśnie takimi postami. Próbujesz mnie ośmieszyć i pokazać, to nie jest prawdziwy facet, bo nie jest gentelmanem w Twoim mniemaniu.
Nie wiem kto tu sprowadza dyskusję na niższy poziom. Czy nie można się od Ciebie dowiedzieć czegoś więcej? Może wytłumaczysz mi to i przejmę Twój styl działania jako lepszy. Na razie się tak nie dzieje.
HajperGT napisał/a:
jest blaszką.. zwykłą blacharą.. kobietą która przestała się szanować.. czyli przestała być kobietą godną uwagi..
Jeszcze wczoraj w ogóle nie była kobietą... To jest właśnie ta dyskusja z Hajperem.
Ja już się ustosunkowałem. Jestem za związkiem partnerskim i za nie robienie z dziewczyn księzniczek, albo inwalidek. Zawsze gdy wracam ze sklepu czy to z dziewczyną, czy z matulą to ja mam proporcjonalnie cięższe rzeczy, ale nigdy nie jest tak, że idę obładowany jak męczennik-osioł, a dziewczyna czy matula macha sobie torebeczką i robi focha, że nie otworzyłem jej drzwi do samochodu. Litości, czy tylko ja widzę w tym paranoję totalną?
zgadzam się z lolinką, bo to o czym mówi HajperGT jest bardzo dobre na początkach znajomości, gdy człowiek chce zaimponować drugiej stronie. Rozumiem też, że taka gadka może się podobać wśród większości kobiet, bo która nie chce być na piedestale? Tylko, że nie można robić sobie z faceta tragarza i chłopca na posyłki. My też mamy uczucia
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Wysłany: 2006-11-15, 13:57
Polecający: baba jaga ;P
lolinka napisał/a:
czy twoja kobieta szanuje Cie za to ze nosisz jej torbe z zakupami ? To jest wg Ciebie wyrazem szacunku do niej ? A co to za kobieta skoro wykorzystuje swojego męzczyzne do każdej zachcianki i sama siebie traktuje jak księzniczke ? Co to za związek w której jedna strona jest panem a druga wołem ?
czasem mi sie wydaje ze macie problemy ze zrozumieniem czegos o.O
jak dla mnie przynajmniej to o czym mowi HajperGT ma calkowity sens i slusznosc. Ale to nie jest traktowanie kobiety jak inwalidy wojennego czy co tam jeszcze co wymyslacie a zwykla grzecznosc o.O nie chodzi o to zeby za kobiete wszystko kompletnie robic, ze ona nie moze kiwnac palcem w bucie itd a o to ze np jak idziecie razem na zakupy to facet bierze wiecej siat albo te najciezsze, ze facet przepuszcza kobiete w drzwiach, takie male pierdulki grzecznosciowe ktore sprawiaja przynajmniej mi radosc bo ktos sie ze mna liczy i pamieta.
Wole cos takiego niz wyjscie na te gupie walentynki, kwiatki codziennie i czekoladki raz na tydzien ludzie... takie pierdoly sa kompletnie jak dla mnie niepotrzebne bo mnie nie interesuje ile facet miesiecznie na mnie wyda zeby mi okazac uczucie, a czy sie ze mna liczy i jestem dla niego wazna.
Zwiazek ma byc jaknajbardziej partnerski, ma byc komunikacja miedzy ludzmi i kompromisy i wszystkie te inne rzeczy bez ktorych zwiazek nie ma kompletnie szans. Ale to czy przepuscisz dziewczyne w drzwiach wezmiesz jej siatki, czy otworzysz jej drzwi do samochodu w cale nie ujmuje zwiazkowi partnerstwa a tylko pokazuje ze o nia dbasz czy myslisz. Bo sory ale kwiatki czy misia pluszowego kupi kady imbecyl. Tu chodzi o to zeby sie szanowac na wzajem i tak jak facet otworzy drzwi kobiecie tak ona np mu obiad ugotuje taki jak on lubi czy łot ewer. Tu nie ma mowy o poslugastwie bo jak dla was grzecznosc to poslugastwo to ja wam wspolczuje naprawde ...
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2453 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-11-15, 14:23
Polecający: religia tv
nie , bo wy kierujecie sie stereotypem meżczyzny i kobiety ... ze pewne rzeczy sie przyjeło i pewne rzeczy powinno sie robić bo wtedy sie szanuje kogoś a jaks ie tego nie robi to chyba cos jest z człowiekiem nie tak ;] facet moze sobie ten obiad sam zrobic czasem (każdy facet lubi sobie czasem pichcić cos w kuchni i wcale to nie ujmuje kobiecie) a dziewczyna sobie moze sama otworzyc drzwi ( i wcale to nie oznacza ze facet jest chamem ) ;] To zalezy od stosunków miedzy partnerami , bo jesli przywiązuja wage do takich rzeczy i sie zastanawiają przez poł dnia "czy on mnie szanuje bo mogłby mi wziąc ta torbe z chlebem a nie wział , cos jest nie tak , to straszny cham" ;] Nie wiem , ja chyba mam jakies skrzywienie , ale mnie nawet nie ruszaja takie rzeczy jak puszczenie pierwszej dziewczyny w drzwiach czy podawanie płaszcza , myśle ze takie rzeczy robi się, bo własnie połowa ludzi mysli tak jak tutaj co niektórzy, ze pewne rzeczy wypada , pewne rzeczy sie wymusza i dostosowywuje do wyobrażen innych. Ale z biegiem czasu to w ogole nie ma znaczenia czy on mi poda kurtke czy nie ... i nie nazwałabym tego chamstwem , ze on nie jest męski czy coś w tym stylu , ja sama nie lubie jak ktoś mi usługuje i traktuje mnie tak , jakbym miała jakies większe przywileje i on jest zobowiązany z natury cos dla mnie wykonywac ...
niewiem o co wy sie tutaj spieracie. to oczywiste ze kobiety sa fizycznie slabsze od mezczyzn i przez to nalezy im sie pomoc w takich sprawach jak chocby dzwiganie zakupow. ale jezeli ta pomoc zamienia sie w sluzalczosc to napewno nie jest dobre. nie mam zamiaru traktowac kobiet jak inwalidow tylko dlatego ze sa kobietami.
w jednym z tematow bylo napisane ze jak kobieta poda obiad mezowi to czuje sie jak sluzaca. cos takiego mozna by i napisac w odniesieniu do mezczyzn. ale ze wzajemnej uprzejmosci nie robmy nie wiadomo czego. to przeciez ma ulatwiac a nie utrudniac nam zycie.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
to ze facet czasami poda swojej kobiecie kurtke, pomoże jej nieść ciężkie siaty z zakupami czy otworzy drzwi nie czyni z niego "kapcia", natomiast kobieta nie staje sie służącą gdy poda mu obiad, wypierze ciuchy itp.
Takie rzeczy robi sie z miłości, jest to pewien rodzaj okazywania sobie uczucia!!
Tak wiec gdy Facet jest gentelmanem to nie znaczy że kobieta owinęła go sobie dookoła palca bo jej nadskakuje lecz ja kocha i okazuje to w kazdy możliwy sposób (oczywiście bez przesady)
_________________ Nikt nie bedzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze!!!!!
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2006-12-03, 23:09
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Kurczol napisał/a:
takie male pierdulki grzecznosciowe ktore sprawiaja przynajmniej mi radosc bo ktos sie ze mna liczy i pamieta
Żałuję, że takie pierdułki są coraz rzadziej czynione.
lolinka napisał/a:
takie rzeczy jak puszczenie pierwszej dziewczyny w drzwiach czy podawanie płaszcza , myśle ze takie rzeczy robi się, bo (...) wypada
Na szczęście są jeszcze tacy, którzy robią to, aby okazać w ten sposób swój stosunek do kobiety. Którzy zachowują się szarmancko, bo chcą uczynić przyjemność kobiecie, a nie żeby zebrać oklaski.
Ważne też, aby się tak zachowywać wobec każdej, a nie tylko tej, która się podoba. Bo nie sztuką jest otworzyć drzwi swojej dziewczynie... Trudniej być szarmanckim na ulicy.
Ile razy spotkałem się ze zdziwieniem kobiet (w różnym wieku), kiedy było się dla nich po prostu miłym. Im dojrzalsze panie, tym bardziej to doceniały. Swoją drogą świetnie się człowiek wtedy czuje.
Jeszcze jedna sprawa; całowanie dłoni na powitanie/zapoznanie.
Dlaczego to wywołuje sensację za każdym razem? W jednym przypadku jak to zrobiłem, to koleżankę zatkało tak, że zapomniała na chwilę imienia
Co do tematu;
Madaline napisał/a:
Bądź sobą! poprostu...
I tak powinno być!
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Tam u mnie na ciemnej prowincji w najbiedniejszym do 1.01.2007 roku regionie UE najbardziej imonują dziewczynom debile na wiejskich dyskach, których hobby to jest picie i bicie sie po mordach na wiejskich dyskach.
Jeszcze jedna sprawa; całowanie dłoni na powitanie/zapoznanie.
Dlaczego to wywołuje sensację za każdym razem? W jednym przypadku jak to zrobiłem, to koleżankę zatkało tak, że zapomniała na chwilę imienia
Gdzie ty mieszkasz, ja chcę cię poznać Parę razy dyskutowałąm z moimi koelgami na ten temat... i jakos się nie przekonali... Nadal pocałunek w rękę traktują... ee... obciachowo? Robią z tego- jakże miłego- gestu komedię. To mnie wkurza
Swoją drogą, nielicząc kilku panów pod 40-tkę ( ), to zaden facet jeszcze nigdy nie pocałował mnie w rekę przy zapoznaniu, tudziez przywitaniu. Jesteś ewenementem
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum