Forum Ręceprecz odtybetu

• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Współpraca • Czat • Reklamuj Forum ! • Gry online • Katalog Stron
• Rejestracja • Zaloguj • Album

konkurs

Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     mojra 


Dołączył: 20 Cze 2008
Posty: 1

Wysłany: 2008-06-20, 15:13   Problem kocham, ale nie ufam

Ja kocham i to bardzo głęboko. Ale nie ufam do końca. A spowodowane jest to sytuacją że 2-krotnie się rozstawaliśmy (on przedtem był zaręczony, ona go rzuciła, i ciągle ją kochał). Od zerwania do naszego spotkania minęło zaledwie pół roku. Spotykaliśmy się i nagle mi mówił, że nie może być ze mną bo traktuje mnie jak koleżankę, coś czuje, ale nie wie czy to jest to. Potem i tak wracał, a ja go przyjmowałam bo kochałam i zawsze cierpiałam. Cierpiałam bo wiedziałam, że o niej jeszcze myśli, że smsuje do niej. Rozstawał się ze mną dwukrotnie. Potem wracał i znowu było tak samo. Nie wytrzymałam i odeszłam, dałam sobie spokój. Bolało cholernie, ta miłość mnie rozdzierała, chciałam ze sobą skończyć. :zalamany:
Po polowie roku się do mnie odezwał i tak się zaczęło. Chciał się spotkać. Ja akurat byłam na etapie spotykania się z kimś innym. Pamiętam, że chłopak z którym się spotykałam podwiózł mnie pod lokal przed którym stał mój były. Byłam wtedy przerażona jak on bardzo się zmienił-strasznie schudł. Przy przywitaniu padło z mojej strony suche cześć i weszliśmy do środka. Widziałam że był zdruzgotany że z kimś się spotykam. Powiedział, że szybko się pocieszyłam po rozstaniu. Próbował pytać czy coś się zmieniło w moich uczuciach, chwytał za ręce. Dwie godziny szybko minęły-musiałam iść , odprowadził mnie choć nie chciałam. Przytulał mnie na przystanku choć się wyrywałam. Tak jak moje serce wyrywało się do niego z miłości.Nadjechał autobus i dosłownie uciekłam. Wtedy on po raz pierwszy mi napisał że mnie kocha. Następnego dnia przyjechał na moją uczelnię-70 kilometrów, żeby mi powiedzieć osobiście że mnie kocha. Bardzo byłam wzruszona. Bo wreszcie poczuł to co ja do niego. Powiedział, że był głupi, że dopiero teraz zrozumiał, że mnie kocha. I choć teraz jesteśmy po ślubie nachodzą mnie czasami takie dni, że tylko jakaś dziewczyna się odezwie (i wiem że z nią go coś łączyło) chodzę załamana. I się zastanawiam czy dobrze zrobiłam że weszłam do tej samej rzeki nie po raz drugi , tylko czwarty.

[ Dodano: 2008-06-20, 15:11 ]
Kocham Go bardzo, z namiętnością, czułością. Zdaję sobie jednak sprawę, że jego miłość taka nie jest. W sumie to jest facet, ma inne podejście do miłości. A ja jestem straszliwą romantyczką. I może tu tkwi problem, że oczekuję miłości jak z bajki. I czuję, że ta nieufnośc spowodowana jest także przeze mnie-moje imaginacje. Może nie powinnam ciągle rozdrapywać ran o tym co było, jak mnie ranił bo to do niczego nie prowadzi. Ciągle tylko chodzę przygnębiona, zazdrosna i nieufna. Ale z drugiej strony jak można zapomnieć????
 
 

     Leilah  



Dołączyła: 21 Kwi 2008
Posty: 344

Wysłany: 2008-06-20, 15:32   

mojra napisał/a:
I się zastanawiam czy dobrze zrobiłam że weszłam do tej samej rzeki nie po raz drugi , tylko czwarty.

Eh.Powiedzenie,że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki nie znaczy tego,że nie można do niej wejść,ale że kiedy już wejdziemy ona nie będzie taka sama,jak za pierwszym razem.Także nie bój się,że weszłaś,bo to,że ta rzeka nie będzie taka sama,nie znaczy,że będzie gorsza.A w Twoim wypadku wydaje mi się,że lepsza.
mojra napisał/a:
A ja jestem straszliwą romantyczką. I może tu tkwi problem, że oczekuję miłości jak z bajki.

Nie oczekuj takiej,one zbyt rzadko się zdarzają.Ja też wiele razy zakończyłam związki bo nie było tak jak w bajce,że się tak wyrażę.Z biegiem czasu zrozumiałam,że zdarza się ona niezwykle rzadko i nie każdemu więc nie powinnam narzekać,że tak nie wygląda tylko się cieszyć,że jestem szczęśliwa.Ty też tak na to spójrz.
mojra napisał/a:
Może nie powinnam ciągle rozdrapywać ran o tym co było, jak mnie ranił bo to do niczego nie prowadzi. Ciągle tylko chodzę przygnębiona, zazdrosna i nieufna. Ale z drugiej strony jak można zapomnieć????

Kochana to Ci na pewno w niczym nie pomoże.Musisz się zabrać w końcu za siebie i docenić to,że kochany wrócił,że się starał i że jesteście razem małżeństwem.Jeśli masz wątpliwości spróbuj z nim o tym delikatnie porozmawiać,bez wyrzutów.Trzymam kciuki i uśmiechnij się,bo nie do każdego ten kogo kochamy wraca.
_________________
człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce

kochanica Karczocha^^
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2678
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-06-20, 17:02   

mojra napisał/a:
Ale nie ufam do końca.
albo się ufa, albo nie ufa. Co to znaczy, że nie ufa się do końca? Że troszkę ufasz, ale jednak nie? Że wybierasz sobie określone sytuacje? Bez sensu trochę.
mojra napisał/a:
I choć teraz jesteśmy po ślubie nachodzą mnie czasami takie dni, że tylko jakaś dziewczyna się odezwie (i wiem że z nią go coś łączyło) chodzę załamana.
czy ty przypadkiem nie szukasz problemu na siłę? Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr ;]
mojra napisał/a:
. I się zastanawiam czy dobrze zrobiłam że weszłam do tej samej rzeki nie po raz drugi , tylko czwarty.
a wiesz o co chodzi w tym powiedzeniu? Woda jest w ruchu, nie stoi, dlatego nie da się dwa razy do tej samej rzeki wejść - ona się zmienia, nie jest taką samą jak była na początku - ludzie też się zmieniają i Ty też, dlatego do tej samej rzeki nie weszłaś ;]
mojra napisał/a:
Zdaję sobie jednak sprawę, że jego miłość taka nie jest.
ale każdy kocha na swój sposób, nie wymagaj, by kochał tak jak Ty.
mojra napisał/a:
I może tu tkwi problem, że oczekuję miłości jak z bajki.
oczekujesz miłości, czy już ją spotkałaś? o.O
mojra napisał/a:
Ale z drugiej strony jak można zapomnieć????
jeśli zdecydowałaś się z nim być to nie powinnaś rozpamiętywać, rozdrapywać ran, kiedy jest dobrze, bo tylko podtruwasz wasze relacje, i sprawiasz, że staną się nie do wytrzymania - nie rób jednego kroku na przód, a potem dwa do tyłu, określ się wreszcie, a nie modzisz to w jedną, a to w drugą stronę. Doceń to, co masz i nie miej wygórowanych oczekiwań, co do uczuć. Miłość to wcale nie są róże, kolacje romantyczne, wcale nie musi być taka idealna jak w bajkach <i całe szczęście jak dla mnie, że taka nie jest>
_________________
'jesteśmy jak bratki pośród pola chwastów'

'Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny!' :luka:

wszystko mnie bolly ;D
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1865

Wysłany: 2008-06-21, 01:10   

Zaufanie to nie zadanie matematyczne, które możesz troszkę rozwiązać, ale nie do końca. Ufa się całkiem albo wcale. Zamiast kopać dołki pod własnym związkiem spróbuj zapomnieć o przeszłości, a przynajmniej nie rozpamiętywać jej co krok. Dokonałaś wyboru, wzięliście ślub, tzn, że jednak uznałaś ten związek za cokolwiek wart. Nie niszcz teraz tego na własne życzenie. I jak napisała Color:
Colorblind napisał/a:
Miłość to wcale nie są róże, kolacje romantyczne
tylko codzienne bycie razem.
_________________
Dum spiro, spero

"I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;

Całujcie mnie wszyscy w dupę."
 
 

     kanarinho18  



Dołączył: 24 Cze 2008
Posty: 554
Skąd: Dębno
Ostrzeżeń:
 2/3/5

Wysłany: 2008-06-28, 17:34   
   Polecający: Paulinaaa


zgadzam sie z Sol miłosc to codzienność. Jesli jest sie w związku to powinno sie rozwiązywacwszelkie problemy razem i nawet nie ufając drugiej połówce starac sie ją zrozumiec i w koncu zaufac to jest kwestja czasu, a wszystko będzie dobrze :)

Leilah napisał/a:
A ja jestem straszliwą romantyczką. I może tu tkwi problem, że oczekuję miłości jak z bajki.


takiej miłosci nie ma nie było i nie będzie. to jest taki bajkowy spontan ze ksiąze na białym koniu ratuje księzniczke i sie z nią zeni( przyjezdza 70km na uczelnie i wyznaje miłosc) potem zyli długo i szczesliwie, niestety w kazdym związku są wzloty i upadki, tak jak juz napisałem, będzie dobrze :)

[ Dodano: 2008-06-28, 17:35 ]
oczywiscie nie leilah tylko mojra(cytat)
_________________
"Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych."
 
 
 

     Miyako  



Dołączyła: 20 Mar 2008
Posty: 129

Wysłany: 2008-06-28, 23:01   

mojra napisał/a:
tylko jakaś dziewczyna się odezwie (i wiem że z nią go coś łączyło) chodzę załamana.

Jeśli będzie chciał odejść do innej to to zrobi, nie powstrzyma go Twoja smutna mina.
Ciesz się z każdej dobrej chwili, z tego że Cię kocha, że jesteście razem. :)
Mogę podpisać się pod poprzednikami.
_________________
"Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
informatyka | rodzaje dachówek | Katalog qlweb | Bosn3a | ocieplanie domu | prawo | Warszawa | boruc Clothes prague apartment rental Naczepa coaching ręceprecz odtybetu