Aleksandra, może tak naprawde chciał los i to jest tylko przeznaczenie ? [czyt. jesteście sobie przeznaczeni, a z mojej wypowiedzi wyszło masło maslane]
Fazi no może nie tak do końca wszystko
_________________ Jestem szczęściem, które szuka przyjemności w zadowoleniu drugiej
osoby. Pragnieniem, by dawać, a nie otrzymywać. Szacunkiem dla
uczuć drugiej osoby. Byciem blisko, ale bez chęci zawładnięcia drugą osobą.
Szczerze? Każdy znajdzie na coś jakiś dobry powód ;]
_________________ Jestem szczęściem, które szuka przyjemności w zadowoleniu drugiej
osoby. Pragnieniem, by dawać, a nie otrzymywać. Szacunkiem dla
uczuć drugiej osoby. Byciem blisko, ale bez chęci zawładnięcia drugą osobą.
kwestia przeznaczenia w miłości to tak naprawdę zadanie pytania, czy Bóg jest wszechmocny?
fazi napisał/a:
czego nie można wytłumaczyc losem lub "bóg tak chciał"?
nie wiem, czy to wytłumaczenie. to wiara, a wiara nigdy nie jest wymówką. i ja w pewnym sensie wierzę, że Bóg mi coś zaplanował. tak samo, jak jestem predystynatem.
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
Też wierze że gdzieś tam u góry mam policzone dni i pewne zaplanowane sytuacje.
_________________ Jestem szczęściem, które szuka przyjemności w zadowoleniu drugiej
osoby. Pragnieniem, by dawać, a nie otrzymywać. Szacunkiem dla
uczuć drugiej osoby. Byciem blisko, ale bez chęci zawładnięcia drugą osobą.
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1994 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2005-11-30, 14:36
Polecający: baba jaga ;P
Ostatnio wlasciwie wczoraj sie przekonalam ze swiatem nie rzadzi przypadek ...
Gdybym nie urwala sie z kumpela z anglika, gdybym nie pojechala do niej do domu co nigdy sie nie zdaza gdyz zazwyczaj jak sie urywamy to idziemy do "Starego Portu" i alkocholizujemy sie z rana ;P, gdybysmy poszly z psem na spacer to nie odebralbysmy telefony i nie wiadomo czy jej siostra jeszcze byla by wsrod zywych... po raz pierwszy odkad studiujemy sie zdazyla sytuacja taka ze pojechalysmy do niej do domu zamiast zajec ... to co napisze teraz zabrzmi dziwnie, ale od rana mialam taki dziwny niepokoj ze cos sie stanie ... i dlatego stwierdzilysmy ze sie zbunkrujemy u niej w domu bo jeszcze nam sie cos stanie z naszym szczesciem ...
słowa J.G.Cezara "każdy jest kowalem swojego losu" są dla mnie świętością... z tymi słowami na ustach idę przez życie... to one mnie motywują... nie wierzę w żadne przeznaczenie , horoskopy, ukłądy planet czy inne pierdy tego typu.... nie podoba mi sie wizja, że coś żądzi moim życiem... to my kreujemy siebie... to co robimy i bedziemy robić zalezy od nas... to co się dzieje teraz jest konsekwencją jakichś wcześniejszych naszych zachowań, decyzji...
nie chciałabym nikogo obrazić (ale to co powiem pewnie coniektórych urazi)... ale wydaje mi się (i zawsze mi się tak wydawało), że ludzie wirzący w przeznaczenie, chodzący do wróżki i takie tam, to ludzie słabi... ludzie, którzy swoje niepowodzenia, nieszczęścia zganiają na "ślepy los"... zmiast zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów... mówią "tak miało być"...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
naya, coś w tym jest. nie chcą się zmierzyć z życiem, wolą kierować się jakimiś niekoniecznie prawdziwymi wróżbami, bo tak jest im łatwiej. chociaż raz z ciekawości i bardziej dla zabawy pozwoliłam sobie powróżyć mojej koleżance... dziwne rzeczy mi wyszły, ale co tam
kiedyś spytałam księdza, jak się ma 'wszechwiedza Boga' do 'wolnej woli człowieka'. powiedział, że Bóg zaplanował taki... hm... 'plan zdarzeń' dla każdego. a wiecie jak wygląda plan zdarzeń: główne wydarzenia, to co najważniejsze. ale cała reszta jest do wyboru dla nas, pozostawia nam wybór, czy chcemy w tym momencie zrobić to, czy to, coś dobrego, czy coś złego. np. Kurczak mógł pójść sie 'alkoholizować' a jednak...
hm...
jak tak na to patrzę, to dalej mam mieszane uczucia... :roll:
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
wszechwiedza Boga a wolna wola... Bóg stworzył nas na obraz i podobieństwo swoje i jednym z tych podobieństw jest właśnie wolna wola... i pokazali ją Adam i Ewa... Bóg stworzył dla nich raj i chciał by w nim żyli, pełni szczęscia i dobroci... oni jednak wybrali... wybrali poznanie dobra i zła... sprzeciwili się zakazowi bo mięli taką możliwośc, dzięki wolnej woli... Bóg chciał dla nich jak najlepiej, więc dał im wszystko czego pragnęli... czego On dla nich pragnął... jednak to oni byli panią i panem własnego losu i to oni zdecydowali się na grzech...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Nie mamy wpływu na wszystko w 100%. Chociażby to, że spotykamy nowych ludzi.
I fakt, że ludzie słabsi wierzą w przeznaczenie. Wolą zwalić wszystko to, co im nie wychodzi na to, że 'ktoś tak chciał'. Ale to też pewien sposób na mniej stresowe życie [ ].
Ażeby zrozumieć, że kierujemy swym losem, musimy dorosnąć. A nie każdy dorasta.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
bajka, bujda, szpont - to jest przeznaczenie
bez tego zjawiska nie istnialo by szponcenie
a skoro szponcenie to prawdy nie mowienie
to czym tak w ogole jest przeznaczenie?
czekam pod mejlem na odpowiedzi prawidlowe
reszte wrzuce na forum w dziale smiechowe... :wink:
_________________ jestem najlepszy, najwspanialszy,
najdowcipniejszy i najdoskonalszy
nie jestem zadnym smutnym raperem
jestem poprostu FRISTAJLEREM
Nie wierze :o Jednak prawdziwi Freestyler'owce istnieją ;]
No ja chyba nie napisze żadnego rymu dotyczącego przeznaeczenia bo niestety nie jestem w tym dobra.
Każdy kowalem swego losu ? Więc wygląda na to że nie jestem dobrym kowalem ;/
_________________ Jestem szczęściem, które szuka przyjemności w zadowoleniu drugiej
osoby. Pragnieniem, by dawać, a nie otrzymywać. Szacunkiem dla
uczuć drugiej osoby. Byciem blisko, ale bez chęci zawładnięcia drugą osobą.
Nie mamy wpływu na wszystko w 100%. Chociażby to, że spotykamy nowych ludzi.
a jednak nie do końca nie mamy na to wpływu... bo to my idziemy w dane miejsce gdzie poznajemy nowe osoby.... nikt nas tam nie zanosi... przeznaczenie nie niesie nas tam na barana... to my na własnych nogach i z własnymi chęciami tam idziemy...i mamy wpływ na to czy ich poznamy... bo od nas zależy czy będziemy z nimi rozmawiać czy nie...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
ja mam taki sposób na życie: idę z prądem i za impulsami
za impulsem poszłam na egzamin na studia do Łodzi (koleżanki jechały, a więc postanowiłam dołączyć)
okazało się, że słusznie, bo do UW się nie dostałam
za impulsem skończyłam specjalizację z przekładu literackiego
na zajęciach okazało się, że mam do tego niejaki talent
za impulsem w połowie ostatniego roku studiów wywiało mnie do Mińska Mazowieckiego - tam w kilka dni znalazłam pracę, która jest zajebista i gdzie pracuję już prawie rok
los sam mi wszystko podtyka
(mama mówi, że to ten czepek, w którym się urodziłam)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum