Nie znasz życia w takim razie - nie wiesz co to miłość ( a Kocha się tylko RAZ w życiu - tak naprawde ) - nie umiesz patrzec w przyszłosc - nie potrafisz twardo stapac po ziemi - nie jestes raczej pewna siebie kobieta, a moze jestes za bardzo pewna siebie.
usiadz, przeanalizuj...
"Myśl jeśli jesteś laikiem"
_________________ "(...)And your last thought is that you have become a noise..."
Nie znasz życia w takim razie - nie wiesz co to miłość ( a Kocha się tylko RAZ w życiu - tak naprawde )
Tym co napisałeś/aś odnoszę wrażenie,że to Ty nie wiesz o czym piszesz..Marzenia o jednej jedynej miłości w życiu to marzenia małej dziewczynki,którą byłam x lat temu i kiedy wierzyłam w księcia z bajki i w jeszcze coś chyba..Myślę,że prawda jest inna.
Ale na ten temat można tylko gdybać,Chyba,że ma się 40 lat za sobą,do czego mi troszkę brakuje..
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Jak dla mnie zdrada to coś "innego"... Ale po co zdradzać!
Wyobraz sobie ze, jestes w sytuacji tej kobitki co czujesz???!!! ona cierpi ale najbardziej dzieci! Jeśli ktoś po kilku latach małżeństwa zdradza i twierdzi, że nie kocha -to wydaje mi się jeszcze jakoś wytłumaczalne, cóż miłość sie skończyła! to nie wytłumaczenie. Może dlatego, że zdradająca ufała za bardzo dając wiele, zbyt wiele swobody umożliwiającej skok w bok! Jedno jest pewne zdradzani zadręczają się myśleniem DLACZEGO? a zdradzający chcą bardzo szybko o tym "dlaczego " zapomnieć a może chcą zapomnieć o bólu jaki zadali jeśli w ogóle zdają sobie sprawę z ogromu tego bólu.
powiem krotko jesli z nim bedziesz odroci sie od ciebie rodzina i blizcy! zastanow sie dziewczyno... masz czas na miłosc... i w twoim zyciu bedzie jeszcze nie jeden face
_________________ Takie oto jest pierwsze przykazanie miłości:
"prosić tylko o to, co uczciwe i czynić tylko to, co uczciwe".
powiem krotko jesli z nim bedziesz odroci sie od ciebie rodzina i blizcy! zastanow sie dziewczyno... masz czas na miłosc... i w twoim zyciu bedzie jeszcze nie jeden face [/quote]
całkiem mozliwe jest to ze rodzina sie moze odwrocic ode mnie ze wzgledu na to ze ona ma juz rodzine... bo gdyby nie mial to niestanowiło by problemu ta roznica wieku.. ale szczerze nie wiem czy chce z tego "zwiazku" rezygnowac....;/ -obawiam sie ze juz takiej milosci nie spotkam.... boje..
napewno jestes młoda i piekna... znajdziesz kogos na jego miejsce! wie,ze nie jest prosto zapomniec tak z dnia na dzien ale pomysl o jego dzieciach! wiesz jak to jest wychowac sie od ojca?! i bez miłosci obojga rodzicow... okropne uczucie! powiem ci tak :
Faceci myślą KU****i są bardziej skłonni do zdrady. Kobiety zdradzają nie dla samego seksu, ale przede wszystkim z braku ciepła, oparcia i akceptacji ze strony partnera. on zdradził zone a jesli bedzie przypadek ze jeszcze zdradzi ciebie?! ty bedziesz cierpiec Kiedy mąż zdradza żonę, ona najczęściej obwinia "tą trzecią" w twoim wypadku ciebie! bedzie szukała winy w tobie...a ty bedziesz miec wyzuty potem...Jeżeli kobieta dowiaduje się że mąż ją zdradza, to jest ciekawa z kim jak ona wyglądała, czy była ładniejsza ,zgrabnijesza. Zastanwia sie co ona miała czego ona nie ma.
Niewiem czy faceci tak myslą o rywalu, ale wydaje mi się że nie.
Inaczej do tego podchodzą. mozesz byc w skorze tej kobitki... zastanow sie dobrze czy warto!
_________________ Takie oto jest pierwsze przykazanie miłości:
"prosić tylko o to, co uczciwe i czynić tylko to, co uczciwe".
Kociak- na początek przestań sie łudzic, z pewnoscia nie rozwiedzie się dla Ciebie z zoną. Jesteś typową zabawka dla Pana przechodzacego kryzys wieku sredniego, substytutem nowego samochodu.
Ty w tym wszystkim jestes niewinna ofiara, bo zwyczajnie sie zakochałaś (chociaz przyznam,że ja jakbym dowiedziała sie, ze facet z ktorym się spotykam ma rodzine, to bym go zostawiła- duze prawopodobieństwo,że potraktuje mnie tak, jak potraktował swoja zonę), to ten facet przysiegał wiernosc, ma rodzine i zoobowiazania- jesli tego nie szanuje to jest po prostu nic nie wart i zycze jego zonie,żeby sie o wszystkim dowiedziała i kopneła kretyna w tyłek. Amen
Keiko ma rację, on raczej żony nie zostawi...!
Moja przyjaciółka zakochała się w żonatym facecie..., na samym początku powiedział jej takie słowa " tylko się we mnie nie zakochaj ", jednak zrobiła to na początku myślała, że to zauroczenie jednak nie! On powiedział, że też coś do niej czuje, ale żony nie zostawi!
Spotykają się już 10 miesięcy....! Ale jej jest dobrze i jemu także i chyba chodzi w takich związkach o sex...! Jeżeli facet zdradza, to albo nie kocha swojej żony, albo ona nie spełnia się w łóżku.., można inaczej na to patrzeć! Moze facet chce pokazać się z młodą, piękną i zgrabną dziewczyną..., różnie to bywa....!
Ale wiedz Kociak, że spotykając się z nim narażasz siebie..., bo facet jakoś z tego wyjdzie cało, na kochankę spada później cały ciężar...! Więc zastanów się nad tym, jeśli jesteś pewna, ze uniesiesz ten ciężar, to spotykaj sie dalej....!
Wysłany: 2008-05-05, 13:49
Polecający: sama je odnalazłam :D
nie chce cie obrazic, ale postepujesz lekommyslnie... facet ma 40 na karku i dwojke dzieci i na co Ty liczysz, ze sie znia rozwiedzie??? baaaardzo wątpie, poza tym to jest chore rozbijac czyjąś rodzine... pozdrawiam
_________________ "- Boję się.
- To dowód, że kochasz życie."
hm... spotykamy sie juz ponad 6 miesiecy... a ja dopiero zauwazam ze tu chyba chodzi tylko jednak o sam sex...( a moze wczesniej nie chciałam tego zauwazyc? )-juz sama nie wiem...;/.... ostatnio jak sie spotkalismy to zapewne XX liczył sa sex ze mna... ale ja chciałam sie z nim troche podroczyc... i powiedzialam ze dzis nie bedziemy sie kochac... odwrocil glowe wkurzył sie jak dziecko ktoremu zabrano zabawke... i po chwili pow ze musi juz jechac do domu... odwiózl mnie do domu...ja poczułam sie jak d***ka, i jak wychodziłam z auta powiedziałm przepraszam łzy mi po policzkach popłyneły... i nie wiedziałam co ze soba zrobic? wypaliłam 3,5 paczki fajek przez całą noc... na drugi dzien nic sie nie odezwal po 3 dniach odezwal sie z przeprosinami.. ze uniosł sie honorem i ze mnie przeprasza za swoje zachowanie...;/ ale ja głupia naiwna uwierzyłam...ze to moja wina... itd, hmmm.. druga sytuacja 2 tyg. temu mielismy sie spotkac to było bodajze w piątek ... juz wszystko ok. ja sie uszykowałam i pisze do niego o ktorej bedzie on po pol h odpisuje mi ze bardzo munie przeprasza ale cos tam mu w domu wypadło;/ no to ja sie pobeczałam ze tyle starań i na nic... po drugie chciałm go zobaczyc.... nio i w ten week sytuacja sie powtotzyła znów odmowił spotkania i ten sam pretekst rodzina....;/ nie wiem juz czy mam w to wierzyc czy nie.. powoli sie chyba musze oswajac z mysla ze nic z tego nie bedzie....;/ ciezko mi bedzie przezyc bez jego dotyku , jego ust.. jego piesczot itd. juz nawet kontakt mamy duzo zadszy... jaograniczyłam pisanie dzwonienie a on juz tym bardziej... ja go chyba az tak bardzo kocham ze nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez niego..;/ jejku nie wiem juz co mam robic...:(:(:(
PROSZE POMÓŻCIE!!!!!
Słuchaj, może Ty sie w nim nie zakochałaś tylko zauroczyłaś...! Wiem, że Ci ciężko, bo jeśli spotykaliście sie dość często, to nie będziesz mogła długo o nim zapomnieć ...! O jego pocałunkach, dotyku itd...! Ale pamiętaj jesteś młoda i nie warto marnować życia przez jednego faceta...! Żonaty mężczyzna zazwyczaj myśli o tym aby zaspokoić swoje żądze i jeśli mówi, że zostawi swoją żonę to pierniczy głupoty...! Jesteś młoda, a nas młode kobietki łatwo omotać...! Pamiętaj, że jeżeli powiedziałaś mu o tym, że nie będziesz się z nim kochać, a on strzelił focha, to tak na prawdę nie zależy mu na Tobie...!
Moja przyjaciółka jak powiedziała swojemu żonatemu, że nie może sie z nim kochać, bo np: ma okres to on to zrozumiał.., posiedzieli, porozmawiali! On traktuje ją normalnie, bo też coś do niej czuje, jest o nią zazdrosny, ale powiedział jej w prost, ze żony nie kocha, ale jej nie zostawi....!
A skąd wiesz, że pod jego wymówką "rodzina" żeby nie spotkać się z Tobą, nie kryję się jakaś inna młodziutka dziewczyna, która nie odmawia mu seksu? Znalazł sobie Ciebie, bo mu się w domu nie układało, może jak z Tobą nie będzie mu dobrze to znajdzie sobie inną? Nie marnuj życia na takiego faceta. Pomyśl, czym Cię zauroczył i rozejrzyj się, zobaczysz, że w około są inni ludzie posiadający podobne cechy, nie składający od tak sobie obietnic, nie związani z nikim innym.
_________________ By przeszłość poszybowała ku chmurom, pozwól wiatrom przyszłość nieść
W tym wszystkim może chodzić także o podział majątku, jeśli takowy mają...! Jeżeli facet jest łasy na pieniądze to żony nie zostawi ponieważ wszystko będzie mogła mu odebrać przy sprawie rozwodowej, jeżeli będzie miała niezbite argumenty...! Też musisz o tym pomysleć...!
Mojej przyjaciółki facet ( ten żonaty ), nie zostawi żony ponieważ wie, że ona wszystko mu odbierze, dlatego się nie rozwiedzie, jest łasy na kasę, ale żony nie kocha!
Więc to może być powodem, że się nie rozstanie, albo po prostu facet mydlił Ci oczy, że zostawi ją, a tego nie zrobi....!
Dołączył: 27 Lis 2006 Posty: 351 Skąd: ja to wiem??
Wysłany: 2008-05-11, 17:06
ciężka sprawa... ale popieram większość osób które sie wypowiadały... chodzi tylko o sex...
powinnaś zakończyć to. jesteś młoda, masz czas, znajdziesz innego, który będzie z Tobą nie tylko dla chwilowej przyjemności... może to być ciężki czas, trudny do przetrwania, ale nie poddawaj sie dasz sobie radę
pozdrawiam
_________________ Gość, czy widzisz to co ja ?? Coraz wiecej na tym świecie zła...
Kurcze ale co? Ja nie rozumiem o co ci chodzi zloty? Laska ma przechlapane i albo niech sproboje bardziej ... wiadomo sie przylozy albo niech nowego szuka fagasa proste
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum