witam! jestem tu nowa.. zreszta to chyba widac.. nie wiem czy istnije juz taki temat .. w kazdym bądz razie ja nie zauwazyłam....
wiec odnośnie tytułu mojego postu . otoż... od 6 miesięcy spotykam sie z żonatym mężczyzną.. rożnica wieku jaka jest miedzy nami to 17 lat(ja 21 on 38)..- ale to jest mało istotny problem!!! on ma zone i dwójke dzieci.. jednakze... oboje chcemy byc razem.... bo sie kochamy!!!!... pytałam sie jego o to czy sie rozwiedzie... powiedział ze tak... ale jak wiadomo takie rzeczy nie zalatwia sie od ręki... możecie mi nie wierzyc ale ja go kocham! i chce z nim byc?!
co wy o tym myslicie..
Dołączyła: 28 Kwi 2006 Posty: 194 Skąd: City of Angels...
Wysłany: 2008-04-24, 16:01
mysle, że rozbijasz rodzine i niszczysz życie trójki niewinnych osob na rzecz wlasnego, egoistycznego sczescia. Jednakze to tylko ma subiektywna opinia.
_________________ 'Być bohaterem przez minutę, godzinę,
jest o wiele łatwiej niż znosić trud
codzienny w cichym heroizmie.'Fiodor Dostojewski
Chyba moja opinia nie różni się od koleżanki wyżej.Masz 21 lat,jeszcze będziesz miała czas na miłość w życiu,oni są małżeństwem pewnie dosyć długo,w każdym razie raczej nie mają już takiego prawa wybierania jak Ty.Są małżeństwem i tyle.Proponuję zerwać kontakt,poszukać lepszego kandydata do wspólnego życia.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
a ja mysle jeszcze inaczej.
mozliwe ze facet poprostu chce miec mloda laske na boku bo ma jakis kryzys w malzenstwie. moze to poprostu jakis kaprys. to niepozytywne. ale jesli ten facet obiecal ci ze sie rozwiedzie i faktycznie to zrobi, to spoko.
nie zgadzam sie, ze 'rozwalisz' czyjes malzenstwo. 38 lat to dojrzaly wiek. facet chyba sam podejmuje takie decyzje jak rozwod, a ty go do niczego nie zmuszasz. jesli ktos rozwali malzenstwo to napewno nie ty tylko on. druga rzecz, jesli facet zdradza swoja zone, pomimo dwojki dzieci, pomimo przysiegi malzenskiej i pomimo stazu - czy bedziesz z nim czy nie, malzenstwo pewnie sie rozpadnie. jesli nie - bedzie nieszczesliwe. to malzenstwo wlasciwie JUZ JEST rozwalone. poprostu nie wszyscy o tym wiedza. po trzecie im wczesniej to malzenstwo sie rozpadnie tym latwiej bedzie sie pozbierac zonie twojego partnera i byc moze znajdzie sobie kogos innego (co trudniejsze byloby napewno gdyby rozwiodla sie kolo piedziesiatki)
jedyne co mnie trapi to wlasnie ta dwojka dzieci. bywa ze rozpad malzenstwa ciezko przezywaja nawet juz dorosle dzieci. ale nie ma tu regul. ja, jako dziecko z rozbitej rodziny, mam do nikogo pretensji, uwazam wrecz ze dobrze sie stalo. moja siostra ma za to nerwice. bywa roznie.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
A moim zdaniem,skoro spotyka się z nim dalej prowokując romans przyczynia się do jego rozwalenia.Wiadomo,że to nie tylko jej wina-facet jest nie w porządku jakkolwiek wyglądało by jego małżeństwo.Jeśli faktycznie chce mieć po prostu młodą kobietę koło siebie,to obawiam się,że nawet kiedy Ty odejdziesz od niego on i tak znajdzie sobie następną.Ale Ty postąpisz wtedy-według mnie-właściwie.Ty go znasz więc powinnaś spróbować odgadnąć jego prawdziwe intencje.Natomiast jeśli faktycznie Cię kocha to moim zdaniem powinnaś spróbować odejść od niego.Facet to jakoś przeboleje-w końcu nie ma 16 lat-i może w gruncie rzeczy odrodzi się w nim jakaś skrucha i spróbuje ratować to małżeństwo.
Nie wiem jak postąpisz Ty,w każdym razie ja nie potrafiłabym dźwigać brzemienia rozwalonego małżeństwa z dwójką dzieci.Facet zdradza swoją żonę,ale skąd wiesz-nawet jak się rozwiedzie-czy masz gwarancję,że i Ciebie nie zdradzi?Ciebie kocha,ale i ją przecież kochał,chyba,że ktoś/coś zmusiło go do małżeństwa,w co nie będę się w tym momencie wgłębiać.Skoro teraz zachowuje się nie fair to skąd możesz wiedzieć że wobec Ciebie zachowa się w porządku?Wolałabym odejść i po prostu zapomnieć..
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
jesli facet zostanie z zona mimo ze jej nie kocha - to bedzie nie fair. kiedys w koncu ja unieszczesliwi. wtedy moze byc za pozno dla obojga zeby jakkolwiek ulozyli sobie zycie.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
Że któreś z Was ma jakiś problem, nie wiem tylko które: czy on, bo cierpi na ewidentny kryzys wieku średniego, nawet nie porzuca, tylko podle zdradza żonę, zapomina, że ma z nią dwoje dzieci i wiąże się z dziewczyną, która mogłaby być jego córką, czy raczej Ty, z niewiadomych przyczyn wiążąc się z podtatusiałym gościem z bagażem doświadczeń i rodziną, zamiast z rówieśnikiem.
Btw - niech mnie ktoś oświeci, bo za diabła pojąć nie mogę, jaki jest sens tego tematu? Mamy teraz wszyscy pogratulować autorce? Pochwalić ją, pogłaskać, pozazdrościć? Albo zganić, udzielając chóralnej reprymendy? Przecież jest dorosła, w dodatku dość zdeterminowana
KOCIAK20 napisał/a:
możecie mi nie wierzyc ale ja go kocham! i chce z nim byc?!
więc i tak zrobi, co będzie uważała za stosowne. Nie czaję.
Myślę, że głupio robicie. Pytanie czy się rozwiedzie jeśli się kochacie jest pozbawione sensu ponieważ to powinno być pewnikiem, że facet rzuci swą rodzinę dla Ciebie. Jeśli zadajesz mu takie pytanie a on tylko mówi, że to zrobi to mi to podpuchą śmierdzi.
Ja nie czaję jak można się dobierać do żonatych bądź mężatych osób
_________________ "Cóż najtrudniejsze z wszystkiego?
A prostym wydaje się zgoła:
Dojrzeć spojrzeniem własnym
To, co się przed nim nie chowa"
mozliwe ze facet poprostu chce miec mloda laske na boku bo ma jakis kryzys w malzenstwie. moze to poprostu jakis kaprys.
dla sprostowania ONI do tego małrzeństwa ze sie tak wyraze byli zmuszeni sytuacja...;/ i wiem tez ze oboje chca tego rowodu ale to zawsze wiąze sie z kosztami itd itp.
co do tego ze ona ma 2 dzieci.... z tego co mi wiadomo on cały czas sie nimi zakmuje.. bo czasami mi odmawia spotkania(co jestem w stanie zromuiec) bo np. musi zając sie dziecmi... a np rodzice nie moga sie nimi zająć.... i wiem to ze jesli dojdzie do rozwodu bedzie o nie walczył.!!!!
nie chodzi o to, ze jest zlym ojcem tylko o to ze dzieci czesto bardzo przezywaja rozwod rdzicow (nawet jesli oboje sa super). moze sie nimi opikowac a i tak mozliwe ze beda myslec ze ani mama ani tata juz ich nie kochaja wiec sie rozwiedli...
jesli do malzenstwa zmusila ich 'sytuacja' zwiazana z ciaza, to oboje powinni sie zastanowic co jest najwazniejsze w ich zyciu. po co sie hajtali skoro pan ojciec kochal poczete dziecko i chcial sie nim zajmowac i jak widac potrafi wyobrazic sobie zajmowanie sie owym dzieckiem BEZ mlzenstwa...? - to tylko pod warunkiem ze odgadlam iz chodzilo o ciaze.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
tak chodziłu tu o ciąze.... słuchaj ja rozumie ze dziecie to beda przezywac. itd. naprawde....ale i teraz wiedza ze miedzy rodzicami dzieje cos nie tak.
ktos sie mnie ostatnio zapytał : czy bede w stanie wziąść na siebie ten "ciężar " jakim jest opieka nad nie swoimi dziećmi... z racji tego ze lubie dzieci i mam zazwyczaj z nimi dobry kontakt to odp. brziała :tak.
jejku za bardzo zalezy mi na nim i na tym zwiazku... zeby teraz go zostawic...:(
Dodano: 2008-04-25, 10:15
Jeśli zadajesz mu takie pytanie a on tylko mówi, że to zrobi to mi to podpuchą śmierdzi.
Nie wnikam ale na pierwszy rzut oka twoj nick duzo mowi
Mozecie byc razem nikt wam tego nie zabroni, jednak nie da sie nie zauwazyc faktu, ze jest on zonaty i ma juz na swoim koncie dwojke dzieci. Owszem istnieje mozliwosc rozbicia malzenstwa jednak pamietaj, ze potem mozesz mu sie zwyczajnie znudzic i wroci do rodziny .... a ty zwyczajnie bedziesz musiala sie nauczyc zyc jakby nigdy nic.
Druga opcja ktora powinnas wziac pod uwage to fakt, ze zabierajac faceta na wlasnosc odbierzesz dzieciom ojca i moze to w przyslosci odbic sie na ich psychice gdyz wychowywanie bez ojca badz matki ma rozne skutki.
Mysle, ze przedstawilam jasno sytuacje ktora cie czeka
Wybor nalezy do ciebie oczywiscie
Pozdrawiam
po pierwsze z tego co mi wiadomo to oni od dluzeszego czasu nie zyja ze soba tylko i wyłacznie co ich łączy to wspolne mieszkanie... po 2 nie zamierzam m odbierac ojca bo nie na tym rzecz polega... matki im zapewne nigdy bym nie zastapila ale i nie zamierzalabym im przestac sie z nia spotykac...
ps. a nick napisałam od tak sobie:P
Nie napisałaś nam od razu jak wygląda to małżeństwo,skomentowałaś tylko,że ma żonę i dwójkę dzieci..I tak postąpisz jak będziesz chciała,myślę że więcej komentować tego nie trzeba.Pozdrawiam
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Dołączyła: 28 Kwi 2006 Posty: 194 Skąd: City of Angels...
Wysłany: 2008-04-26, 13:19
z tego co się orientuję w temacie, tą dwójkę dzieci nie bardzo obchodzi stan małżeństwa rodzicow, bo mimo wszystki chcialyby by byli razem.. a to, ze 'on bedzie walczyl o dzieci' nie poprawia sytuacji. Jak bym miala życ pod jdym dachem z kochanka mojego ojca to bym ja zapier*** . Taka moja opinia. I wierz mi, że nie sa to puste słowa, tzw. 'wiem o czym mowie'. Wycofaj sie poki możesz, bo 'walka o Twoja milosc' cudzym kosztem nie jest fair. Gdyby chodzilo tylko o jego i jego żone, ok. Ma jeszcze niejaka 'swobode' wyboru. Ale gdy w gre wchodza dzieci jest tylko niedojrzałym nieodpowedzialnym dupkiem. O kobiecie ktora sie ryje na tzreciego w małżeństwo nie wspomne.
_________________ 'Być bohaterem przez minutę, godzinę,
jest o wiele łatwiej niż znosić trud
codzienny w cichym heroizmie.'Fiodor Dostojewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum