• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Colorblind
2008-04-11, 23:08
Autor Wiadomość

     Paulinaaa  



Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 66

Wysłany: 2008-05-02, 17:06   
   Polecający: Ja =D


Szkoda tylko, ze nic nie robisz w tym kierunku... (przez to wszystko nie tylko stracilam przyjaciolke, ale i dobrego kumpla i wlsciwie nie wiem czym zawinilam...)

MissIndependent napisał/a:
poświęciłaś przyjaciółki, które być może próbowały robić wszystko dla Twojego dobra.


tak tez bylo, a przynajmniej tak mi sie wydaje... =( :zalamany:
_________________
Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:* :P
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-02, 21:07   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


.. :( nawet jak nie byłam jeszcze z nim.. tylko takjakby staralismy sie byc razem.. gdy wszystko zaczynało nabierac to ciełam sie.. mam blizny na rekach.. inni tez mi mówia ze sie zmieniłam.. i to bardzo.. a zwłąszcza osoby które mnie znały dobrze.. i przyjaziłam sie z nimi.. tak.. straciłam przyjaciołki.. :( :( :( :zalamany: i napewno chciały dla mnie jak najelpiej.. jedna z nich przezemnie straciła dobrego kumpla.. :(

chciałabym jakosc to naprawic.. tylko ze nie wiem jak.. nie wiem co mam zrobic.. nie wiem jak im spojrzec w oczy.. :zalamany: boje sie spotkania.. bo nie bende wiedziała co powiedziec.. :(
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 

     Paulinaaa  



Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 66

Wysłany: 2008-05-02, 21:27   
   Polecający: Ja =D


Niunia7719 napisał/a:
chciałabym jakosc to naprawic.. tylko ze nie wiem jak.. nie wiem co mam zrobic..


moze jakos sie z nimi zgadaj i umow zeby o wszytkim porozmawiac bo siedzac w domu i myslac o tym nic nie zdolasz...- taka moja rada, ale wiesz... nie musisz mnie sluchac, rob co chcesz, bo nie chce zeby znow wszytko bylo na mnie... -taka mala sugestia...
_________________
Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:* :P
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-08, 20:11   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


MissIndependen.. zaczynasz miec racje.. i zaczyna sie sprawdzac to co mówiłas.. :|
mój chłopak jest zły o byłego.. bo ten były czasmi zadzwoni bo nie morze sie pogodzic z tym ze z nim nie jestem.. ale skoro od 3 miesiecy jestem z nim.. to powinien zrozumiec ze z nim chce byc i ne obchodzi mnie były..!!
:wsciekly: jestem taka zła.. bo były nie chce sie odczepic.. prubowałam już wszytskiego.. byłam u jego starych.. zmieniłam nr.. kazałam jego siostrze wykasowac mój nr. telefonu z jego fona.. zagroziłam ze jesli bendzie do mnie dzwonił to oberwie.. ale nic to wszytsko nie dało.. co moge jeszcze zrobic.. ??
przez niego mój zwiazek ma same problemy.. i zawsze o niego jest kłutnia.. :( :| ja mam dosc.. juz nie daje rady..
ja staram sie pomagac innym.. pomagac przyjaciołom.. naprawiac mój zwiazek i darzyc do tego by było dobrze.. stram sie uszczesliwiac m ojego chłopaka.. poswieciłam.. i poswiecam duzo rzeczy.. ale nie ma nkogo kto by pomógł mi.. nie ma nikogo kto by przejoł sie mna.. nie ma nikogo z kim mogłabym pogadac.. wypłakac sie.. przytulic... :(
oczywiscie dziekuje ludziom z forum za to ze starja sie pomóc.. jestescie kochani :* dziekuje.. :*
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-05-08, 20:34   

Twój obecny chłopak powinien być osobą, której możesz się wyżalić i wypłakać.... ja sam chyba się już zakręciłam i nie rozumiem kto jest kim :] ale doooobra.... co do przyjaciół....na cóż, czego się spodziewałaś? wsparcia z ich strony?? byćmoże musisz odzywskać ich zaufanie i pokazać, że naprawdę Ci na nich zależy. nieźle sobie pograłam i podejrzewam, że mogło ich to bardzo zaboleć (mnie osobiście zabolało i to bardzo). próbuj :) z czasem napewno znów się do Ciebie przekonają :)

byłego olej. olej wszystko co mówi i robi jeśli tak Ci to przeszkadza. i trzymaj się pionu, nie załamuj się. jeszcze wszystko przed Tobą....
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-08, 21:02   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


chce odzyslkac zaufanie przyjaciół.. bo to ich straciłam.. a wierze ze przyjazn nigdy nie przemija.. to tylko ona zostaje do konca jesli jest prawdziwa..
mój obecny chłopak powinien byc taka osoba.. ale ja nie chce zwalac mu na glowe problemów.. ma na tyle swoich.. ze wystarczy mi ze nimi sie smuci.. a pozatym.. onn ie mówi mi o swoich choc bardzo prosze.. Sa czasmi chwile co chciałabym sie do niego przytulic.. albo jest mi zle smutno.. tylko ze czasmi tego nie zauwaza.. i nie zrobi pierwszego kroku i mnie nie przytuli.. ale to juz jest mniej wazne..

byłego olewam totalnie.. czasmi tylko jak zacznie wydzwaniac to sie wkur... i zwyklinam go przez telefon.. wiem ze musze sie trzymac pionu.. ale juz mi sił brakuje.. wiecznie o cos musze sie starac.. cos udowadniac.. matwic.. płakac..

jesli mój chłopak byłby szczesliwy i mnie miał problemów.. to juz byłoby lepiej.. dlatego staram sie jemu pomóc.. a siebie i swoje problemy odstawiam na bok.. na puzniej.. :(
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 2124

Wysłany: 2008-05-10, 22:39   

Niunia7719 napisał/a:
byłego olewam totalnie.. czasmi tylko jak zacznie wydzwaniac to sie wkur... i zwyklinam go przez telefon..
Więc go nie olewasz. Ignoruj go zupełnie - nie odbieraj telefonów, nie odpisuj na sms-y, zerwij wszelki kontakt. TO jest ignorowanie, a nie wyklinanie przez telefon.

Niunia7719 napisał/a:
i nie zrobi pierwszego kroku i mnie nie przytuli..
A co Ci szkodzi samej zrobić pierwszy krok i się przytulić? Czy to taki problem?
_________________
Dum spiro, spero

need a hug.
anyone?

 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-05-13, 20:31   

Niunia7719 - nie odbierać telefonów od byłego! sprawdź czy w telefonie nie masz funkcji blokowania konkretnych numerów (wiem, że ja ją kiedyś miałam i jak mój prywatny były chłopak zasypywał mnie telefonami to ją bezceremonialnie wykorzystałam :evil: niestety, nie działała na esy...). jak go naprawdę olejesz to oszczędzisz sobie wiele nerwów.

a w Twoim nowym związku to jak jest? problemy Twojego faceta są zawsze ważniejsze od Twoich czy jak?? Ten, z którym jesteś, powinien być dla Ciebie oparciem, kiedy nie masz już siły na to wszystko. jeśli sam na to nie wpadnie to Ty zrób pierwszy krok. to wam tylko na dobre wyjdzie.
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-13, 20:49   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


MissIndependent - nieodbieram juz.. i niestety nie mam tekij opcji w telefonie..
a jelsi chodzi o mój zwiazek.. to ja sie nim przejmuje okropnie.. zawsze gdy widze ze jest smutny to pytam sie czy cos sie stało itp.. itd.. robie dla niego co moge.. ale on nie chce mi nigdyn ic powiedziec.. albo wymuszam to z niego na siłe.. albo poprostu on nie powie i koniec..
ja sie nim tak martwie a z jego strony to jakos tego nie widac za bardzo.. zna mnie tyle czasu.. czasmi nie zauwazy ze cos mi dolega.. mówiłam mu np.. o przyjaciołkach ze straciałam z nimi kontakt i wogule jaka sytułacja jest.. to on wysłuchał.. i tylke.. zapytałam co by zrobił.. powiedział tylko tyle ze powinnam sie z nimi spotkac.. stwierdziłam ze nie bende mówic o swoich problemach.. nie widze w tym sensu..

MissIndependent napisał/a:
powinien być dla Ciebie oparciem

wole nie mówic nic na ten temat.. :(
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-05-13, 20:54   

jeśli on się nie przejmuje Twoimi problemami to chyba nie chciałabym sobie wyobrazić jak to wszystko wygląda..... jeśli nie masz wsparcia psychicznego z jego strony to wasz związek nie przetrwa \m/ nie tylko ty masz się starać. to działa w dwie strony.
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-13, 21:26   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


dobrze o tym wiem.. tylko ze on chyba nie wie.. albo cos innego..

pozatym o wszytsko sie rzuca.. np.. o kolegow z klasy.. uwaza ze jestem zabardzo towarzyska.. bolubie z nimi gadac.. i mam wiencej przyjaciól facetów niz dziewczyn.. (tak wogule to swoich przyjaciół zlcze na palcach u jednej reki.. bo wiekszosc sie odwruciła :( ) ale ja wole z nimi przebywac.. bo gadajac z nimi przewaznie zartujemy i zapominam o problemach.. i jest fajnie.. a pare razy zawiodłam sie na przyjaciólkach wienc dlatego mam uprzedzenia..
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 

     Leilah  



Dołączyła: 21 Kwi 2008
Posty: 341

Wysłany: 2008-05-14, 06:02   

Niunia ja nie wiem szczerze co to za związek,gdzie jeden nie ma do drugiego zaufania i trzyma problemy wszystkie w sobie.Dla mnie to nielogiczne i nienormalne.Jeśli jestem z kimś to mam do niego zaufanie i nie boje się/nie wstydzę się powiedzieć mu co mnie gnębi..Więc na czym polega wasz związek?Po prostu na byciu ze sobą?Jak dla mnie to za mało,to nie związek,kiedy nie mam oparcia w kimś i ktoś nie potrafi mnie wesprzeć i pomóc mi.Na dodatek wie,że masz problemy z przyjaciółmi,gdzie część Cię odrzuciła,a mimo to czepia się o tą resztkę,która pozostała..Wiem,że Ci na nim zależy,ale na Twoim miejscu przemyślałabym sens tego związku,który powinien dawać Ci siły do walki z codziennością,a nie Cię tylko i wyłącznie dobijać.
Na Twoim miejscu w ogóle zerwałabym kontakt z obojgiem(przedtem odchodząc od teraźniejszego),została sama i w końcu zainteresowała się sobą.Zrób sobie taki okres czasu,w którym obiecasz sobie,że wszystkich facetów odkładasz na bok i zajmiesz się sobą i swoimi problemami w końcu.Facet nie jest potrzebny,byśmy były szczęśliwe,a przynajmniej na jakiś czas można się bez niego obejść;]I zejdź się z kimś dopiero wtedy,gdy go dobrze poznasz,gdy poczujesz,że masz w nim swoje wsparcie,który zainteresuje się co Cię boli i będzie się starał podtrzymać na duchu,a nie,który JEDYNE CO MA DO ZAOFEROWANIA TO BYCIE Z NIM WE WSPANIAŁYM ZWIĄZKU!I nic więcej..
A co do byłego to dobrze zrobiłaś,nie kontaktuj się z nim w ogóle,nie odbieraj,nie rób nic.
Powodzenia i 3mam kciuki w sprawie poważniejszych rozważań.
_________________
człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce

kochanica Karczocha^^
 
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-14, 17:42   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


Leilah.. tak prawda ze zwiazek bez zaufania, wsparcia i mozliwosci wygadania sie ze swoich problemów jest ciezki.. staram sie do niego dotrzec.. chce zyby mówił o swoich problemach.. chociarz by były nawet to błachostki to i tak chce zeby powiedział.. zawsze mówie ze ma mnie.. ze mi moze wszystko powiedziec, wygadac sie.. powtarzam ze bendzie dobrze.. ze wszystko sie ułozy.. (czasami sama w to niewierze)

Zawsze robie cos dla innych.. pomagam, wspieram itp.. itd.. zadko mysle o sobie.. moze jednak powinnam zajac sie soba.. pomyslec nad tym wszytskim.. naprawic swoje sprawy, poukładac zycie.. ale to nie jest takie proste.. mimo ze nam sie nie układa.. to jest On dla mnie najwazniejszy pod słoncem.. nawazniejszy na siwecie.. jest taka osoba która chocby nie była ze mna to i tak mogłabym zrobic dla niego wszytsko.. dosłownie wszytsko..
taka przerwa nie jest głupim pomysłem.. ale problem z wykonaniem.. nie wiem czy bende umiała zyc bez niego.. :(
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 

     Leilah  



Dołączyła: 21 Kwi 2008
Posty: 341

Wysłany: 2008-05-14, 19:40   

Musisz nauczyć się polegać na sobie.Najpierw pisałaś(o ile dobrze pamiętam),że kochasz tamtego,mimo iż tamten zmusił Cię do związku w pewnym sensie.Teraz,że następny jest dla Ciebie najważniejszy na świecie.Nie możesz tak wyolbrzymiać wszystkiego,swoich relacji i sympatii,w ten sposób każdy wyjątkowy,nowo poznany chłopak będzie dla Ciebie tym jedynym.Jeśli wszyscy są najważniejszy,to najważniejszy nie jest nikt.Odejdź od niego,zacznij żyć SWOIM ŻYCIEM i przejmować się sobą i naucz się patrzeć przede wszystkim na siebie.
_________________
człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce

kochanica Karczocha^^
 
 
 

     Niunia7719  



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-14, 19:48   
   Polecający: dzieki przyjaciółce..


to cały czas chodzi o tego samego goscia.. :( chciałabym nie przejmowac sie wszystkim.. i postaram sie.. ale mam inna nature.. nie mysle o sobie tylko o innych.. :|
_________________
( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
linguistics | Portal | society | linguistics | pozycjonowanie stron | Wikipedia | Folie dachowe | Bizuteria jubiler zegarki serwery www air berlin e-biznes do zupi