Wysłany: 2008-04-09, 18:15 sprawa zycia i smierci.. czyli duzy problem z chłopakiem.. Polecający: dzieki przyjaciółce..
jest tyle do powiedzenie ze nie wiem od czego zaczac.. :( jestem z pewnym chłopakiem.. ale nie tylko z miłosci.. :/ probował mnie zdobyc jak byłam z innym.. ale mu sie nie udawało.. i co chwile miał jakis problem.. wiadomo jak to w tym wieku.. i zaczoł mówic ze nie chce zyc.. na gg miał zawsze taki opis.. ze nie ma po co zyc.. nie ma dla kogo.. ze już nie chce zyc.. itd.. az wkoncu wstawił cyfre.. która okrselała liczbe jego dni do smierci.. chciał sie zabic w swoje urodziny.. Wiedziałam ze mnie kocha i ze mna chce byc.. wienc zgodziłam sie bo nie mogłam juz patrzec jak on cierpi.. bo mysl ze jemu sie cos moze stac.. a co gorsze ze moze nie zyc.. nie dawała mi spokoju.. teraz jsetem z nim 2 miesiac.. jest zle.. on ma pretensje o wszystko.. i co chwiel sie kłucimy.. a ostatnio napisał do niego kumpel tak: "Idziesz sie ze mna zabic:( ?" a on napisał mi "wiec lepiej sie zastanow nad tym co robisz".. i to było tak w skrucie.. i co ja mam zrobic?? zawalam coraz bardziej szkołe.. a psychika siada mi już.. ;(
_________________ ( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
ile wy macie lat? kto sie zabija z powodu nieswojej laski z ktora nigdy nie byl? wiesz co to jest milosc? pragnienie, zeby osoba ktora kochasz byla szczesliwa.gdyby cie kochal to pod zadnym pozorem nie chcialby cie unieszczesliwic a jesli wiedzial ze ty go nie kochasz to zmuszajac cie do zwiazku wlasnie to zrobil. tak samo puszczajac gadki o samobojstwie.
zastanow sie powaznie czy czlowiek ktory chce popelnic samobojstwo oglasza to wszem i wobec? nie sadze... to byl poprostu akt majacy na celu wzbudzic w tobie poczucie winy i zmusc do zwiazku, marna technika godna pustego nastolatka.
moja rada: zostaw go w cholere, kaz isc do psychiatry albo sprowokuj na niego nagonke szkolnej pani psycholog.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
niunia7719 dziwczyno pomysl!! poprostu w pale mi sie to nie miesci i zgadzm się całokowicie z cotopaxi... wiesz co moze powiem ci tak, po pierwsze nie łam sie, rozumiem twoja sytuacje bo kiedys pewien frajer tez groził ze jak go zostawie to sie zabije, bałam sie jak cholera-teraz wiem ze byłam głupia, mało tego doszlo do takiej sytuacji ze wziął za pasek i juz sie wieszal ale wiesz co , wysmialam mu sie prosto w twarz, a wiesz czemu, bo tak jak powiedzial moj poprzednik-ktos kto chce sie zabic nie robi tego na pokaz, a ten gosciu z tego co mowisz daje opisy na gg itd, zastanow sie, czy to jest normalne? chcesz zyc tak jak ktos ci dyktuje czy tak jak ty naprawde pragniesz? a poza tym to nie jest prawdziwa miłos, jak by cie kochal to nosil by cie na rekch, codziennie powtazal jak jestes cudowna a on co? zamiast slow kocham cie mowi zabije sie, niech sie lepiej puknie w tą pusta głowe, zostawiaj go jak najszybciej bo im dluzej zwlekasz tym jest gorzej-mowie z wlasnego doswiadczenia
_________________ czas zrobi wiele
(Obserwujemy ciekawe zjawisko: bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.)
Zgadzam się z poprzednikiami. CZy zależało Ci na chłopaku, z którym zerwałaś, żeby być z tym dziwnym? Jeśli jest Ci źle, nie masz się nad czym zastanawiać - zerwij z nim. Jednak ja uważam, że niektóre osoby są nieprzewidywalne, więc poszłabym do psychologa szkolnego i wyjaśniła mu sytuację. Trzymaj się dzielnie
dziewczyny macie racje, to nie jest prawdziwa miłość
podam pewien przykład prawdziwej miłości, mój kumpel, z którym zerwała dziewczyna bardzo teraz cierpi, mówił, że nie wie co sobie zrobi, co ze sobą zrobi i w ogóle, ale stwierdził, że zabić się nie zabije, bo ona by się obwiniała, a on tego nie chce; on nie chce jej zmuszać do tego, żeby z nim była, bo to byłoby bez sensu; on chce tylko o niej zapomnieć...
_________________ Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie x - praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami /Albert Einstein/
niektóre osoby są nieprzewidywalne, więc poszłabym do psychologa szkolnego i wyjaśniła mu sytuację. Trzymaj się dzielnie
święta racja, powiem wiecej, licz na rodzine,jestem pewna że jeżeli opowiesz o tym komuś "dorosłemu" to zrobi z tym porzadek, brzez jego głupote mozesz obwiniac sie do konca życia-pomio że to nie byłaby twoja wina
_________________ czas zrobi wiele
(Obserwujemy ciekawe zjawisko: bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.)
Łatwo wam powiedziec.. zeby go zostawic.. ale on był całkiem inny znim zakochał sie.. i takiego go pokochałam.. tylko ze teraz zmienił sie praktycznie nie do poznania.. dobrze o tym wie.. i bedac z nim przez 2 miesiace bywało zle.. nie raz płakałam zale zyłam nadzieja ze znowu wruci ten którego kochałam..
a o do rodziny.. powiedziałam im juz dawno.. to oni nzwali go psychiczny,.. zabronili z nim gadac i wogule.. ich nie obchodzi to co ja czuje.. lub to czego chce.. bo ja kocham sport.. a jak im powiem ze jade na zawody to wpuszacza jednym uchem a drugim wypuszcza.. i jeszcze mi to odradzaja..
_________________ ( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
napisze cos bo wiem o kogo chodzi i szkoda ze nie napisalas Niunia ze twoj obecny chłopak jeszcze jak bylas z D****** powiedzial ci wprost ze albo znajomosc z nim albo D****. powiedzialas wtedy ze jak przestanie z toba gadac to sie zabijesz. tak naprawde chcialas aby chlopak ktory cie kocha byl tylko twoim kolega a jesli nie to bedzie mial cie na sumieniu ;/. Nie wiem dlaczego wszystko wyszlo ze on jest tym zlym ty nie postepowalas lepiej wobec niego.
tak wiem.. byłam ne lepsza.. tez robiłam błedy i to jeszcze wieksze.. ale chyba wazne jest to ze wybrałam.. i nie załuje tego wyboru.. z poczatku chciałam miec mojego obecnego chłopaka za przyjaciela.. ale potem sie to zmieniło.. i to tak bardzo.. ze niektórzy sobe sprawy z tego nie zdaja.. wiem ze nie jest najlepiej.. i nie jest mi z tym dobrze.. ale chcialabym to wszytsko tak ulozyc abysmy byli szczesliwi.. bo mimo tego wszytskiego co sie działo.. Ja go kocham.. ;(
_________________ ( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
No to dosc ciezka sprawa.... Widzialam podobny przypadek, tzn. moj kolega tak samo robil z moja koleznka, ale ona z nim porozmawiala i jest juz wszystko ok Znalazl sobie nowa dziewczyne, wszystko zaczal od nowa i teraz obydwoje sa szczesliwi
Wam tez sie uda tylko wszystko robcie spokojnie, bez nerwow
Zycze powodzenia
wiesz co niunia 7719 juz sama ni wiem o co ci chodzi? kochasz go czy nie? chcesz z nim byc czy nie? wiem tylko ze zmuszanie kogos do milosci nie jest prawdziwa miloscia
_________________ czas zrobi wiele
(Obserwujemy ciekawe zjawisko: bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.)
maja7.. ja go kocham i chce byc z nim.. ale nie chce zyby było dalej tak jak jest.. mam dosc ciagłego płakania.. i mojego i jego.. mam dosc tego ze obydwoje cierpimy.. mam dosc ciagłych kłutni.. i tego ze cały czas jest zle..
Martina.. wiem ze to wszystko tak dziecinnie wyglada.. al tak juz jest..
pewna osoba mówiac o mnie chyba miała racje.. "Ona nie dorosła do miłosci" eh..
przez to wszystko najbardziej ucierpiała moja przyjaciołka która niczemu nie jest winna.. i która wyrazała tylko swoje zdaie.. eh..
chciałabym cos zrobic zeby to wszystko naprawic.. ale nie mam zielonego pojecia.. wiem ze najlepszym sposobem na bozbycie sie problemu jest smierc.. ale to jest tylko ucieczka.. i oznaka słabosci..
_________________ ( -.-) ..to moje zycie o które walcze.. ( -.-)
Może nie najbardziej (a raczej na pewno), ale jednak troszkę ucierpiała... Teraz przynajmniej ta twoja przyjaciółka wie, jacy ludzie są niewdzięczni. Eh... (nie bede robila z tego wielkiej afery, bo nie taka jestem i nie o to mi chodzi)--- szkoda tylko ze tak sie dzieje. Pozdrawiam.
[ Dodano: 2008-04-11, 22:27 ]
Niunia7719 napisał/a:
wiem ze najlepszym sposobem na bozbycie sie problemu jest smierc..
oj to nie prawda... smierc jest oznaka slabosci i poddania sie... to nie jest sposób w zadnym wypadku... kiedys moj nauczyciel powiedzial mi w momencie gdy jedna z moich klezanek odeszla: "Problemy maja to do siebie, ze sa, ale po pewnym czasie znikaja.... a smierc nie rozwiazuje niczego, bo odbierajac sobie zycie pozostawia po sobie mnóstwo innych problemow dla rodziny i najblizszych... dlatego pamietajcie, ze to jest najwieksza, NAJWIEKSZĄ glupota jaka czlowiek moze popelnic w zyciu"
_________________ Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:*
Niunia7719, a może wzięłabyś się w garść i przestała biadolić? Śmierć, śmierć, samobójstwo, powtarzasz to jak mantrę. Zamiast zachowywać się jak ktoś, kto nie potrafi samodzielnie dwóch kroków zrobić opanuj się, porozmawiaj z kim trzeba o czym trzeba, a nie wypłakuj się na forum.
Niunia7719 napisał/a:
Ona nie dorosła do miłosci
Do nauki ortografii najwyraźniej tez nie...
Bravo, Bravo, Bravo, lalalala...
Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa - zamiast wymyślać scenariusze tego, co się stać może, choć nie musi, weź sprawę w swoje ręce i już.
Sol napisał/a:
Bravo, Bravo, Bravo, lalalala...
jesteś po prostu okrutna, trochę empatii!! ;p
_________________ 'jesteśmy jak bratki pośród pola chwastów'
'Jeśli masz do siebie zaufanie i wierzysz w swe marzenia i podążasz za swoją gwiazdą...
...to i tak pobiją Cię ludzie, którzy ciężko pracują, uczą się i nie leniuchują. Do widzenia.'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum