Coraz częsciej widzę pary które noszą takie obrączki,kiedyś zamierzają je zamienić na złote w dniu ślubu.Co myslićie o tym że pary noszą srebrne obrączki?Może to manifestacja uczuć,chęć pokazania że jest się zajętym, a może znak miłości?Jesteście za czy przeciw?
_________________ Słońce, jest w każdym człowieku trzeba tylko umieć poczuć jego ciepło....
Ostatnio zmieniony przez Ana4 2007-08-27, 15:06, w całości zmieniany 1 raz
oczywiscie jestem za ale to chyba indywidualna sprawa kazdej pary:) jedni uwazaja to za zbyteczne a drudzy wrecz przeciwnie ja nosze obraczke od poczatku mojego zwiazku. W od wewntarz jest wygrawerowana data poczatku tej milosci. napewno jest to jakies ograniczenie Chec pokazania ze jest sie zajetym ?? hmm w moim przypadku to raczej oznaka wiernosci i lojalnosci
Jestem tego zdania, że nieważne, co się nosi na palcu, ważne, co jest w sercu. Jeśli ktoś nosi takowe obrączki tylko dlatego, by obwieścić światu, że jest zajęty/zajęta to uważam to za dziwne. Nie zdecyduję się na takową obrączkę tylko dlatego, by pokazać innym, by inni widzieli, że jestem zajęta - dla mnie to totalna bzdura. To mija się z celem. Takową obrączką nie muszę manifestować swoich uczuć, zresztą to wg mnie symbol uczucia i ja mogę się obejść bez takowego symbolu, nie potrzebny mi on jakoś do szczęścia. Gdybym miała nosić takową obrączkę to byłaby ona (jak już wcześniej wspomniałam) symbolem uczucia, tego, co mnie i partnera łączy, taki symbol tylko dla mnie i dla mojego partnera. Czy to znak miłości? Ja tam jestem za tymi mniej materialnymi znakami miłości, za tymi, których nie można kupić.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Coraz częsciej widzę pary które noszą takie obrączki,kiedyś zamierzają je zamienić na złote w dniu ślubu.
ja tam nie wpadłam na to, żeby nosić srebrną (ani jakąkolwiek inną) obrączkę na znak, że jestem zajęta. i szczerze mówiąc, nie mam zamiaru. a w dniu ślubu to też prawdopodobnie bd miała srebrną lub z białego złota obrączkę, bo nie lubię zółtego złota
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Jak byłam ze swoim chłopakiem to chciałam kupić jemu i sobie srebrne obrączki, ale doszłam do wniosku, że nie jesteśmy po ślubie więc to jest bez sensu ( jak dla mnie )! Chodzi o to, że gdy będę brała ślub to już ta prawdziwa obrączka nie będzie miała takiego uroku, kiedy bedziemy je sobie zakładali! A w dniu ślubu będę miała złotą obrączkę, z wyrytym imieniem mojego przyszłego męża !
Coraz częsciej widzę pary które noszą takie obrączki,kiedyś zamierzają je zamienić na złote w dniu ślubu.
To bardzo względna sprawa. Podobnie jak Miss Independent bardziej podoba mi się białe złoto. Żółtego złota wcale nie noszę. Pierścionki jak mam to srebrne. Jakoś nie mogę się przekonać do żółtego złota.
Ana4 napisał/a:
Co myslićie o tym że pary noszą srebrne obrączki?
Uważam, że jest to bardzo indywidualna sprawa każdej pary. Każdy człowiek ma prawo do własnych wyborów. Jak komuś jest to potrzebne, nie widzę przeszkód.
Ana4 napisał/a:
Może to manifestacja uczuć,chęć pokazania że jest się zajętym, a może znak miłości?
Na pewno istnieje wiele powodów. Jedne są bardziej sensowne od innych. Istnieją też takie obrączki, które pary zakładają na znak zachowania czystości do ślubu. Dla mnie taki symbol ma sens, gdy nie jest wymuszony, obie osoby w związku sa do tego przekonane i chcą to zrobić z powodu uczucia, na znak miłości.
Ana4 napisał/a:
Jesteście za czy przeciw?
Ja nigdy nie nosiłam takich obrączek i nie mam zamiaru. Jeżeli związek ma się opierać tylko na kawałku szlachetnego metalu to jest to pomyłka. Ani złoto, ani srebro nie zagwarantuje wierności. Związek powinien opierać się na zaufaniu. To tak jakbym chciała wytatuować mojemu facetowi na czole "Zajęty" (przecież to nie kibel - nie można drugiej osoby tak traktować) albo w inny sposób go oznaczyć . To jest śmieszne i dziecinne Ale jak już mowilam kazdy ma do tego prawo
_________________ Wszyscy jesteśmy braćmi... no oprócz pielęniarek, bo one są siostrami : )
Ja nosze ze swoim chlopakiem srebrne obraczki.15 wrzesnia bierzemy slub i zmieniamy je na zlote....Ja jestem jak najbardziej za srebrnymi obraczkami pozdrawiam:)
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-08-29, 20:33
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Jeśli to może partnerom w czymś pomóc, nie mam nic przeciwko. Lecz jeśli to ma być tylko mało znaczące kółko na palcu, to dziękuję za takie coś.
Ważnym jest to, co łączy dusze partnerów. Nie jakieś obrączki, śluby, dokumenty...
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
osobiście mam zamiar kupić właśnie coś takiego na znak miłości do mojej kobiety. Oboje nie widzimy bez siebie życia i planujemy być razem do końca... uważam coś takiego za znak szacunku i swego rodzaju poświęcenia siebie drugiej osobie...
Jeżeli takowe obrączki mają oznaczać wierność i lojalność wobec partnera tak jak to napisała Tynka88, to jest wg mnie ok i jestem za.
Jeżeli para decyduje się tylko ze względu, żeby pokazać że to oni właśnie są zajęci albo ktoś ze znajomych takowe obrączki posiada (a jeśli oni, to dlaczego nie my?) to wg mnie odpada...
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
Przeciw nie jestem, ale nie jestem też za, bo nie widzę w tym, prawdę mówiąc, większego sensu. Nie wystarczy, że w czasie ślubu świeżo upieczeni małżonkowie wymieniają się obrączkami?
Podzielam zdanie Colorblind, że do tego, by być wiernym i lojalnym nie potrzeba biżuterii. Ostentacyjne manifestowanie reszcie świata swojej "zajętości" i temperatury uczuć (ależ my się kochamy, przecież wymieniliśmy się obrączkami jeszcze przed ślubem, hura...) też wydaje mi się cokolwiek dziwaczne, bo podejrzewam, że resztę świata niewiele to obchodzi, a metal - choćby najszlachetniejszy - i tak wierności nie zapewni. No chyba, że taka obrączka miałaby być straszakiem na potencjalne osoby trzecie, które zechciałyby zakłócić sielankę takiego związku. Ale wtedy lepiej wytatuować facetowi/kobiecie (jak to już zostało zasugerowane) napis "Zajęte" na czole. Albo podłączyć rzeczony kawałek metalu do prądu, coby i partnera/partnerkę nie kusiło. Strzeżonego... ;p
Colorblind napisał/a:
Ja tam jestem za tymi mniej materialnymi znakami miłości, za tymi, których nie można kupić.
Otóż to. A za równowartość takich - moim zdaniem - zbędnych obrączek sensowniej byłoby zafundować sobie jakąś małą przyjemność dla dwojga. Iść na koncert, do kina, cokolwiek.
Ale różni ludzie, różne pomysły. Jeśli komuś to niezbędne do szczęścia to na zdrowie.
Może i ja się ustosunkuje do swojego postu oraz wypowiedzi Osobiście nie mam nic przeciw takim obrączkom.Wg mnie nie oznaczają że ktoś jest zajętym itp jak dla mnie mogą być oznaką lojalności,wierności i szacunku.Ale równie dobrze można obyć się bez nich.Liczą się przecież tylko uczucia
_________________ Słońce, jest w każdym człowieku trzeba tylko umieć poczuć jego ciepło....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum